Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Backman Fredrik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Backman Fredrik. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 grudnia 2020
poniedziałek, 20 kwietnia 2020
Fredrik Backman "Miasto niedźwiedzia"
Jaka ta powieść piękna! W centrum świata bohaterów Miasta niedźwiedzia Fredrika Backmana jest hokej, więc teoretycznie powinnam ziewnąć z nudów i odłożyć powieść na półkę, ale nie. Bo to nie jest opowieść o drużynie hokeja, dumie małego miasteczka, a o wielkich marzeniach, trudnych relacjach, lojalności, przyjaźni, rywalizacji, dorastaniu i wielu innych małych oraz wielkich sprawach.
wtorek, 8 lipca 2014
Fredrik Backman "Mężczyzna imieniem Ove"
Człowiek o zbyt dużym sercu
![]() |
| Fredrik Backman Mężczyzna imieniem Ove Wyd. W.A.B. 2014 504 strony |
Jak napisać o książce, która bije we mnie niczym drugie serce? Jakimi słowami opisać niesamowite emocje które towarzyszyły mi podczas lektury?
Jeszcze nie wiem, dlatego na dobry początek, przedstawię wam jej bohatera.
Ove ma pięćdziesiąt dziewięć lat. Jeździ saabem. Jest typem człowieka, który ludzi niebudzących w nim ciepłych uczuć, pokazuje palcem, jak gdyby byli włamywaczami, a jego polec wskazujący policyjną latarką[1].
Ove jest facetem z zasadami i to nie tych, które istnieją po to, by je łamać. O, nie. Ove nie jest elastycznym typem, który potrafi się dostosować do otoczenia. Ma swoje zwyczaje i nie lubi, gdy ktoś tego nie szanuje. Tylko katastrofa w rodzaju niszczycielskiego huraganu mogłaby zaburzyć rytm jego dnia. Codziennie budzi się za piętnaście szósta (bez budzika, oczywiście), robi kawę, wsypując do ekspresu dokładnie taką samą ilość zmielonych ziaren[2] i rusza na inspekcję. Jak co rano spaceruje dróżką między domami, sprawdza czy tabliczka informująca o zakazie ruchu samochodowego na osiedlu jest mocno przymocowana, obchodzi parking, przygląda się garażom, by zgłosić ewentualne włamanie. Dłuższą chwilę spędza na parkingu dla odwiedzających, gdzie samochód można zostawić na maksymalnie dwadzieścia cztery godziny. Tu wyciąga notes i sprawdza, czy któraś z odnotowanych dzień wcześniej tablic, nadal nie znajduje się w polu jego widoku. Jeśli zauważył samochód zaparkowany nieregulaminowo ponad dobę, Ove zwykle szedł do domu, dzwonił do urzędu komunikacji i żądał danych właściciela pojazdu, po czym dzwonił do delikwenta, żeby go poinformować, że jest cholernym tępym dupkiem, który nie umie czytać szwedzkich tablic informacyjnych[3].
Subskrybuj:
Posty (Atom)


