sobota, 8 czerwca 2013

5 filmów w moim wieku

Zanim zabiorę się za kolejną recenzję, skorzystam z pomysłu Klaudii z bloga Roztargniona Sowa i podzielę się z Wami moją piątką ukochanych filmów nakręconych w 1984 roku.

---

Rok 1984, utrwalony w pamięci wielu nie tylko dzięki moim narodzinom, ale także powieści George'a Orwella.

To wtedy, w Los Angeles, gdy wręczano nagrody za rok poprzedni, na gali oskarowej tryumfowały "Czułe słówka", a jeden z moich ulubionych filmów Ingmara Bergmana "Fanny i Aleksander" zdobył aż cztery statuetki, w tym dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Na scenie pojawiła się m.in. Donna Summer śpiewając "Papa, can you hear me?". Gala oscarowa była niemal powtórką wcześniejszego rozdania Złotych Globów, obyło się więc bez niespodzianek.


występ Donny Summer z 1984 roku

Tymczasem, na naszym podwórku, w Gdańsku, odbył się 9. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Złotego Lwa wywalczył Jerzy Kawalerowicz filmem "Austeria" ze świetną rolą Franciszka Pieczki, Srebrnymi Lwami nagrodzono "Seksmisję" Juliusza Machulskiego oraz "Konopielkę" Witolda Leszczyńskiego. Polacy nie próżnowali także w Wenecji. "Rok spokojnego słońca" Krzysztofa Zanussiego otrzymał Złotego Lwa.

W 1984 na ekranach pojawił się pierwszy z ośmiu sezonów popularnego serialu "Bill Cosby Show".

Przejdźmy jednak do mojej złotej piątki.

1. Milos Forman "Amadeusz"

źr. filmweb.pl

Jeden z moich najukochańszych filmów. Podchodziłam do niego sceptycznie, bo na co dzień słucham jednak innej muzyki (choć klasykę też bardzo lubię), a gdy zobaczyłam ile ten film ma trwać, to już na samą myśl zaczęłam się niecierpliwie kręcić na fotelu.

Po kilku minutach jak zaczarowana gapiłam się w ekran i tak zostało mi do samego końca.

2. James Cameron "Terminator"

źr. daleelak.tv

Tak, tak - ta, która zarzeka się, że fantasy to nie jej klimaty, a science fiction obchodzi szerokim łukiem, uwielbia pierwszą część "Terminatora". Oto przykład na to, że nie warto skreślać całego gatunku, bo zawsze znajdzie się taki jego reprezentant, który pozytywnie nas zaskoczy.

3. Hugh Wilson "Akademia policyjna"

źr. imdb.com

Tak, wiem, to nie jest film wysokich lotów. Nie zmienia to faktu, że kojarzy mi się dobrze, bo z dzieciństwem, ze szkołą podstawową i Dniem Dziecka, kiedy to zamiast lekcji organizowano Dzień Sportu, a ten, kto chwilowo nie biegał, nie skakał, ani nie pocił się biegając za piłką, mógł obejrzeć jakiś film. W ten sposób obejrzałam "Akademię policyjną", "Beethovena" i... "Cobrę" (po tym ostatnim przez dłużysz czas bałam się małych, zamkniętych pomieszczeń, bo miałam wrażenie, że lada moment cienkie drzwi przebije jakieś zakrwawione ostrze).

4. Robert Zemeckis "Miłość, szmaragd i krokodyl"

źr. kultura.banzaj.pl

Swego czasu byłam zafascynowana przygodówkami. Pochłaniałam książki Szklarskiego, uwielbiałam opowieści poszukiwaczy skarbów. Film Zemeckisa idealnie wpasował się w te zainteresowania. Przygody, dżungla, niebezpieczeństwo i... miłość. O tak, to był bardzo udany seans.

5. Joe Dante "Gremliny rozrabiają"

źr. film.wp.pl

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. A w każdym razie - uwielbiałam przez dłuższy czas, bo ostatni seans zaliczyłam wiele lat temu i trudno mi powiedzieć, czy fascynacja gremlinami wytrzymała upływ czasu, ale z pewnością sentyment pozostał. Nadal jednak jestem zakochana w wielkich oczętach Gizmo. 

---

Sporo z ciekawie zapowiadających się filmów powstałych tamtego roku jest jeszcze przede mną. Nie widziałam "Pól śmierci", "Podróży do Indii", "Cotton Club", "Opowieści żołnierza" ani "Carmen".

A jak wyglądałaby wasza piątka?

76 komentarzy:

  1. Tylko Gremlinów nie znam. Pozostałe świetne również pod względem obsady.
    Ja już nalazłam te 5 filmów, jeszcze szukam wydarzeń. Filmy jednak z mojego roku urodzin chyba niewielu osobom są znane.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam się zabawić ,ale stwierdziłam że mój rocznik byłby pewnie nieznany większości :)

      Usuń
    2. Jak nieznane, to tym lepiej. Może dzięki Wam inni poznają tytuły, na które wcześniej nie zwrócili uwagi. :)

      Usuń
  2. Z tej piątki "Terminatora" nie widziałam, ale chyba szybko się to nie zmieni. "Amadeusza" uwielbiam. "Akademia" też mi się kojarzy z dzieciństwem, jak i "Miłość, szmaragd i krokodyl", chociaż za tym akurat nie przepadałam. I podobnie - kocham Gremliny! :-)Miałam kiedyś pięknego, czarnego kocura, którego nazwałam Gizmo. :-) "Pola śmierci" i "CC" koniecznie! Reszty nie widziałam.

    W sumie nie wiem, co nakręcono w 85. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejże, Arniego nie chcesz zobaczyć? ;)

      "Akademię policyjną 2".
      "Rambo 2"
      "Rocky 5"
      :P

      Usuń
    2. Gdzieś już go widziałam, to mi wystarcza. :D

      Och. Same strzały. :P

      Usuń
    3. To nie to samo!

      Ostatecznie może być też "Siekierezada", ale przy wcześniej wymienionych filmach tak blado wygląda. ;P

      Usuń
    4. Omg, to takie stare jest? Ciągle zapominam jej obejrzeć.

      Usuń
    5. To obejrzyj, rocznik zobowiązuje. ;)

      Usuń
  3. "Amadeusza" i "Gramlinów" niestety nie kojarzę. Dzięki tysiącom powtórek trzech pozostałych filmów, które serwowała telewizja znam je niemal na pamięć. Oczywiście mój nr.1 to "Terminator" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że łączy nas miłość do "Amadeusza", jak miło:) Z twojej piątki mam jeszcze sentyment do "Miłość, szmaragd i krokodyl" :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, "Amadeusz" to jeden z najpiękniejszych filmów jakie widziałam! :)

      Usuń
  5. Wszystkie lubię :) A Gizmo był świetny! Rozbrajający!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki się nie zmoczył. :P

      Usuń
    2. E tam. Ten mądry w okularkach gremlinowaty był fajowy :)

      Usuń
    3. Przystojniak i intelektualista w jednym. Mmmm... :P

      Usuń
  6. Akadeima policyjna! :D:D Kojarzę jeszcze Gremilny, ale nie za dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsza policyjna ekipa jaką znam. Nawet Ci z "13 posterunku" jej nie przebijają. :P

      Usuń
  7. Ha, zapomniałam o gremlinach. Lubiłam ten film również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałaś o GIZMO??? :P

      Usuń
    2. Wiem, że to niewybaczalne, ale jednak :( Tak, zapomniałam :(

      Usuń
    3. Och, spójrz w jego wielkie, smutne, zawiedzione oczy i cierp! :P

      Usuń
    4. Cierpię całym sercem! :P

      Usuń
    5. Hmmm... Ta emotka na końcu wzbudza podejrzenia. ;)

      Usuń
  8. Dobry rok dla Ciebie i filmów:) Wszystkie oglądałam. Za Akademią nie przepadam,ale Miłość...oglądałam kilka razy. Gemliny kiedyś mi się podobały(wieki temu), teraz mnie rozśmieszają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekam. ;)

      "Akademie..." pewnie teraz niżej bym oceniła, ale sentyment pozostał. ;)

      Usuń
  9. Gremliny <3
    Co do Amadeusza, to jestem w szoku, że to film z lat 80-tych - widziałam go całkiem niedawno i myślałam, że jest dosyć młodym tworem. A to niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerujesz, że ja i "Amadeusz" nie jesteśmy młodymi tworami? Protest! :P

      Usuń
  10. Uwielbiam ,,Akademię policyjną'' oraz "Miłość, szmaragd i krokodyl". TO super filmy, do których stale chce się wracać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nawet nie wiem ile razy widziałam "Akademię...", ale na pewno sporo. :)

      Usuń
  11. Tak jest, najlepszy rocznik! uwielbiałam Gizmo, ale dawno już nie oglądałam "Gremlinów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam!

      Hmm... Ja też. Może czas na powtórkę? :)

      Usuń
  12. Trochę wcześniej się urodziłam i kojarzę filmy, o których piszesz...choć z wymienionych obrazów cenię tylko "Amadeusza". "Akademia policyjna" jakoś nigdy mnie nie śmieszyła (podobnie nasz rodzimy "13 posterunek", ale mam specyficzne poczucie humoru, bo kabarety też mnie nie śmieszą, a w kinie chichoczę w zupełnie innych momentach niż cała sala). Gremliny to postaci kultowe, więc znajome jak najbardziej. "Miłość, szmaragd i krokodyl" widziałam dawno temu i ledwie migocze zarys fabuły, a "Terminator" to nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moim poczuciem humoru też różnie bywa (czego dowodem są zwykle bardzo niskie oceny wystawiane wszelkim komediom), ale "Akademia..." bawiła mnie od początku. Z drugiej strony, podejrzewam, że gdybym teraz obejrzała ją po raz pierwszy, odebrałabym ją zupełnie inaczej.

      Usuń
  13. Super filmy :D "Terminatora" lubię :) Sama mam zamiar wziąć udział w tej zabawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo, ja też. Ale następne części już niespecjalnie przypadły mi do gustu.

      Usuń
  14. Uwielbiam "Miłość, szmaragd i krokodyl"! "Akademia policyjna" również kojarzy mi się z dzieciństwem :) Na mojej liście znalazłby się na pewno "Kogel-mogel" i "Frantic".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię te filmy, choć nie wiem czy trafiłyby do piątki. Nie wiem jaką miałyby konkurencję. ;)

      Usuń
  15. Hej Aniu, jesteś tylko o rok starsza od mojej siostry, ale z Ciebie młodziutka kobitka :)!

    A co do filmów to uwielbiam "Akademię..." i "Gremliny..." :D.
    Nie wiem czemu, ale mam teraz szaleńcze myśli, iż Twoja Mysza jest gremlinką :P. Tylko nie karm jej po północy i nie polewaj ją wodą, bo jeszcze wyrosną Ci małe myszki rozrabiaki :3. I dopiero wtedy poznasz prawdziwe oblicze słowa "terror" :).

    Spokojnej nocy!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Cię! =D

      Mysza ma stały dostęp do jedzenia i wody, więc może być z tym problem. Na szczęście nocuje w sąsiednim pokoju, więc do rana zawsze zdąży wrócić do swojej milusiej postaci. :P

      Usuń
    2. Hahaha, jak to łatwo się podlizać :P. Nie no żartuję, naprawdę młodziutka :).

      Jak śmiesz wywalać Myszę ze swojego pokoju na noc!? Przecież ona potrzebuje miłości, czułości i wiecznego tulenia... no chyba, że się mylę :D.

      Usuń
    3. Blogspot Cię nie docenił, bo Twój komentarz wylądował w spamie. :P

      W nocy, w moim towarzystwie Mysza najbardziej potrzebuje wspinania się po meblach, szeleszczenia czym popadnie i wskakiwania na śpiących ludzi z nienacka.

      Usuń
  16. Muszę je obejrzeć, ale fajny pomysł.. zaraz poszukam z mojego rocznika!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ciekawa jestem, jakie filmy wybierzesz. :)

      Usuń
  17. Noo to powiem że z mojego rocznika jest "Terminator 2". Przypadek? Nie sądzę :P I kolejnym filmem to "Milczenie owiec" :0. To już dwa filmy w których źli bohaterzy są naprawdę źli :) No i najbardziej nietypowy z filmów Ridleya Scotta "Thelma i Louise", warto obejrzeć, bo to kultowy film "drogi" :) Z wielkich reżyserów również Oliver Stone nie próżnował, jego "The Doors" to najbardziej wiarygodny obraz Jima Morrisona jaki widziałem :0

    Z polskiego podwórka to wtedy popularność bił "Kroll" z naszym Bogusiem Lindą. Film o smutnej naturze kobiet :< No i jak można zapomnieć o "Rozmowach kontrolowanych" z Stanisławem Tymem :) I jeden z najlepszych polskich obrazów tego okresu czyli "Podwójne życie Weroniki" Krzysztofa Kieślowskiego, najbardziej rozpoznawalnego polskiego reżysera na świecie.

    Uff sporo się wydarzyło w moim roczniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Thelmę i Louise" uwielbiam! Muszę kiedyś wrócić do tego filmu.
      "The Doors" nie widziałam, "Krolla" chyba też nie. Za to "Rozmowy..." widziałam, ale tylko raz i niestety słabo już pamiętam. "Podwójne..." bardzo lubię. Muszę w końcu obejrzeć inne filmy Kieślowskiego, bo sporo mi ich zostało.

      Usuń
  18. Hm..nie przypominam sobie oglądania tego typu filmów w Dzień Dziecka...widocznie za moich czasów trochę się to zmieniło;) Szkoda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja do innej szkoły chodziłam. ;)

      Usuń
    2. O widzisz...to chyba źle wybrałam szkołę;)

      Usuń
    3. Wątpię, żeby Ci się chciało dojeżdżać do Terpiczowa. :P

      Usuń
  19. mój rocznik to z pewnością Kingsize, Czarownice z Eastwick i Gliniarz z Beverly Hills 2 - szkoda tylko, że Eddie Murphy tak bardzo podupadł i inteligentne poczucie humoru zamienił obecnie na totalną żenadę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam jeszcze o filmie Harry i Hendersonowie - stwór jest równie rozczulający jak Gizmo :)

      Usuń
    2. Eddiego nie lubię, właśnie przez tą totalną żenadę, o której piszesz.

      "Harry'ego i Hendersonów" w ogóle nie znam, ale odszukałam plakat. Cudny stwór! :P

      Usuń
  20. Pamientam, ze w dziecinstwie uwielbiałam 'Gremliny rozmawiają', a o reszcie filmow ty;lko slyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Gremliny...W czasach dzieciństwa to był dla mnie horror. ;) Bardzo się ich bałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam wszystkie oprócz "Amadeusza" i podobały mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to koniecznie musisz obejrzeć. :)

      Usuń
  23. Z Twojego zestawienie widziałam tylko "Amadeusza" oraz "Miłość, szmaragd i krokodyl", oba bardzo mi się podobały ;) Druga część "Miłości...", "Klejnot Nilu" też była sympatyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Ale osioł ze mnie. Nawet nie wiedziałam, że jest druga część.

      Usuń
  24. "Amadeusza" muszę obejrzeć, bo to hańba nie znać tego filmu :) Podoba mi się przegląd, jaki zrobiłaś po roku 1984 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tyle hańba, co duża strata. Już niecierpliwie czekam na Twoją pełną zachwytu recenzję. :)

      Usuń
  25. Ja również wychowałam się na ,,Akademii policyjnej". Kilkanaście minut temu skończyłam oglądać szóstą część:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dalszymi częściami mam ten problem, że nieco mi się mylą. Nawet nie jestem pewna, czy widziałam szóstą część. =/

      Usuń
  26. Z Twojej piątki widziałem wszystkie filmy, wymieniłaś zresztą same klasyki ;) "Gremliny" oglądałem dość dawno, ale nadal pamiętam fabułę oraz ten niepowtarzalny klimat. "Akademię policyjną" lubię tylko pierwszą część, reszta do bani. "Terminator" zarówno jedynka jak i dwójka - rewelacja. "Miłość szmaragd i krokodyl" to zaś bardzo udane widowisko przygodowe - zabawne, dostarczające emocji i rozrywki, a także nieźle zagrane. Scena jak Douglas trzyma krokodyla za ogon rozwaliła mnie totalnie :D Natomiast "Amadeusz" to bez wątpienia wielkie i ambitne dzieło, ale moim zdaniem Oscara powinien dostać jednak film "Pola śmierci".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, klasyki. Kiepsko mi idzie zmobilizowanie się do oglądania starszych filmów, więc niestety niewiele znam produkcji z tamtych lat.

      "Pola śmierci" muszę koniecznie obejrzeć. To jeden z tych filmów, którego nieznajomość jest hmm... odrobinę zawstydzająca. ;)

      Usuń
  27. Bardzo cenię sobie Orwella właśnie za "Rok 1984" oraz "Folwark zwierzęcy". Z Twoich filmów oglądałam tylko "Akademię policyjną". Za to widziałam jeszcze "Koszmar z ulicy Wiązów" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz w życiu widziałam fragment którejś z części "Koszmaru..." i obiecałam sobie, że więcej tego filmu nie ruszę. Brrrr...

      Usuń
  28. Chciałam się dołączyć, ale nic ciekawego w "moim" roku nie nakręcono:) No może poza "Rain Manem":)

    Uwielbiałam "Akademię policyjną":P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Dekalogi"? I "Zdążyć przed północą","Niebezpieczne związki", "Szklana pułapka", moje ukochane "Kobiety na skraju załamania nerwowego" Almodovara i genialna "Nieznośna lekkość bytu". Masz w czym wybierać. :)

      Usuń
  29. Oooo mamciu! Znam wszystko o czym napisałaś - aż sie łezka w oku zakręciła! Wtedy to się nawet takie Gremliny oglądało z zapartym tchem... :D A "Amadeusz" - klasyka! Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, co ja bym dała za Gizmo-maskotkę. :P

      "Amadeusza" też uwielbiam. Zwykle ciężko mi wysiedzieć na tak długich filach, a ten mnie wręcz przykuł do fotela

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...