sobota, 31 grudnia 2016

Wspomnień czar, czyli noworoczny Paryż



Miałam kilka pomysłów. Ostatecznie sylwestra spędzę jednak w domu, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze znajdą ekstra zastosowanie niebawem.

A tymczasem... Coś pysznego do jedzenia, kieliszek wina, dobry film i snucie planów na przyszłość. Nie tylko w myślach, ale z kartką i długopisem, z przewodnikiem i oczywiście mężem u boku. Taki jest plan na sylwestrowy wieczór w duecie. Miło będzie, tego jestem pewna.

piątek, 30 grudnia 2016

Co w wydawnictwach piszczy
(styczeń 2017 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***


Albatros

Yann Martel Wysokie góry Portugalii - 11.01

Powieść autora fenomenalnego "Życia Pi". Tym razem Yann Martel zabiera czytelników w podróż po dwudziestowiecznej Portugalii i zakamarkach ludzkiej duszy. Po części to współczesna bajka, a po części pełna zagadek historia o duchach – to emocjonująca opowieść o miłości i stracie, napisana z czułością i humorem i zaskakująca czytelników na każdym kroku.

Lizbona, rok 1904. Młody chłopak imieniem Tomás znajduje stary dziennik. Mowa w nim o niezwykłym artefakcie, który – o ile istnieje i o ile zostanie odnaleziony – może odmienić bieg historii. Podróżując jednym z pierwszych automobili, Tomás wyrusza na poszukiwanie niezwykłego skarbu. Trzydzieści pięć lat później portugalski patolog, fan kryminałów Agathy Christie, sam wplątuje się w dziwną historię, a wydarzenia, w których centrum trafia, okazują się wiązać z poszukiwaniami prowadzonymi przez Tomása przed laty. Kolejne pięćdziesiąt lat później kanadyjski senator, pogrążony w żałobie po śmierci ukochanej żony, znajduje schronienie w wiosce na północy Portugalii. Zjawia się tam z niezwykłym towarzyszem – szympansem. Trwające blisko sto lat poszukiwania nareszcie zmierzają ku końcowi.

czwartek, 29 grudnia 2016

Anna Janowska "Monsun przychodzi dwa razy"
[RECENZJA]

Anna Janowska
Monsun przychodzi dwa razy
Wyd. Muza
2016
304 strony
Podróżować można na różne sposoby i w różnym celu. Jedni podążają tropem znanych postaci, inni szlakiem zabytków, dla jeszcze innych najważniejsze są kulinarne doznania lub regularna dostawa zastrzyków adrenaliny.

Anna Janowska ruszyła śladem... pieprzu. Ale nie tylko on jest bohaterem jej książki Monsun przychodzi dwa razy, choć bez wątpienia w tej historii przypada mu główna rola.

środa, 28 grudnia 2016

Na co do kina?
* styczeń 2017 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery stycznia.



6 stycznia


Justin Kurzel Assasin's Creed

Ekranizacja serii bijących rekordy popularności gier komputerowych. Dzięki rewolucyjnej technice, która zapewnia dostęp do zapisanych w genach wspomnień, Callum Lynch (Michael Fassbender) może przeżywać przygody swego przodka, Aguilara z Hiszpanii okresu wielkiej inkwizycji. Odkrywa przy tym, że jest potomkiem tajnego stowarzyszenia Asasynów. Zdobywa niezwykłą wiedzę i umiejętności, które pozwalają mu stawić czoło okrutnej i potężnej organizacji Templariuszy we współczesnym świecie.
(opis dystrybutora)


wtorek, 27 grudnia 2016

Aleksandra Marinina "Egzekucja w dobrej wierze"
[RECENZJA]

Aleksandra Marinina
Egzekucja w dobrej wierze
Wyd. Czwarta Strona
2016
568 stron
cykl z Anastazją Kamieńską, tom 32

Niestety, dziś będę marudzić. Niedawno przeczytana Egzekucja w dobrej wierze Aleksandry Marininy wynudziła mnie okrutnie.

Dawno już nie sięgałam po książki tej rosyjskiej pisarki. Zresztą, za sobą mam tylko jedno spotkanie z jej twórczością, a kryminał rosyjski znam jeszcze jedynie z humorystycznych książek Darii Doncowej. Marnie.

Ucieszyłam się więc, gdy w moje ręce wpadła najnowsza książka carycy rosyjskiego kryminału. Później entuzjazm ostudziły mi pierwsze recenzje, na które trafiłam w Sieci, i tak odkładałam lekturę, i odkładałam, aż w końcu uznałam, że czas sprawdzić co u Anastazji Kamieńskiej słychać. 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Najpiękniejsze hiszpańskie kolędy,
czyli świąteczna pocztówka muzyczna



Moja ukochana polska kolęda to Cicha noc. Piękna, wzruszająca. Ale mój hiszpański bzik sprawia, że nie samymi polskimi kolędami żyję w święta. Jeśli macie ochotę wprowadzić do świątecznego repertuaru nieco hiszpańskich dźwięków (nie tylko kolęd), to podsuwam Wam kilka propozycji.

piątek, 23 grudnia 2016

Na stosiku książki rosną #43



Zapraszam serdecznie na ostatnią notkę stosikową w tym roku. Ciekawa jestem ogromnie, ile mi w tym czasie przybyło książek, ale... boję się liczyć.

czwartek, 22 grudnia 2016

Chris Carter "Jeden za drugim"
[RECENZJA]

Chris Carter
Jeden za drugim
Wyd. Sonia Draga
2016
440 stron
cykl z Robertem Hunterem, tom 5


Na okładce najnowszej książki Chrisa Cartera widnieje informacja, że jest to najbardziej przerażający thriller z serii o przygodach Roberta Huntera. Wprawdzie mam jeszcze do nadrobienia Egzekutora, ale po lekturze Jeden za drugim mogę zaryzykować stwierdzenie, że nota z okładki nie kłamie. 

środa, 21 grudnia 2016

Marlon James "Krótka historia siedmiu zabójstw"
[RECENZJA]

Marlon James
Krótka historia siedmiu zabójstw
Wydawnictwo Literackie
2016
782 strony
Czasem człowiek ginie, bo spojrzał na drugiego tak, że tamtemu się nie spodobało. Do zabijania nie potrzeba powodów. To geto. Powody są dla bogaczy. My mamy obłęd[1].

Długo tę książkę czytałam i długo brałam się do pisania notki na jej temat. Po drodze miałam chwile zwątpień. Lektura to mnie wciągała, to pokonywała zawiłością. Krótka historia siedmiu zabójstw Marlona Jamesa krótka jest bowiem tylko w tytule. Ta rozpisana na wiele głosów wielowątkowa opowieść z jamajskiego podwórka, jest wymagającą lekturą na wiele wieczorów. Ale warto jej te wieczory oddać, choć... miło nie będzie.

wtorek, 20 grudnia 2016

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Mariusz Ziomecki "Pójdź na sąd boży"
[RECENZJA]

Mariusz Ziomecki
Pójdź na sąd boży
Wyd. Akurat
2016
416 stron
cykl Elementy zbrodni, tom 2


Mieliśmy diabelnie miało forsy, ale urodził nam się synek i chcieliśmy, żeby rósł w bezpiecznym i spokojnym świecie. Wypalenie zawodowe też odegrało rolę; po piętnastu latach roboty w mordestwach, porwaniach, ludzkich tragediach wszelkiego rodzaju, czuliśmy się jak oblepieni zaschłą krwią. Gliniarskie choroby zawodowe - paranoja, znieczulica - czaiły się blisko; Baśka obawiała się o mnie również z tego powodu, że byłem konfliktowy i porywczy, a to jest niedobra kombinacja, gdy pracuje się w komendzie stołecznej. Wszystko jedno; zaryzykowaliśmy. I kiedy pensjonat zaczął nabierać kształtu, zaczął się koszmar[1].

O wspomnianym koszmarze możecie poczytać w kryminale Umierasz i cię nie ma, pierwszym tomie cyklu Elementy zbrodni autorstwa Mariusza Ziomeckiego. W jego kontynuacji, wcale nie będzie lżej. Może nieco mniej dynamicznie, ale równie dramatycznie i niebezpiecznie. A żeby Medynom było jeszcze ciężej, to kryzys w ich związek wkracza pewnym krokiem. Sypie się wszystko - od finansów po stosunki małżeńskie.

sobota, 17 grudnia 2016

[24] Andaluzyjska przygoda: Torremolinos




Krokodyle! To był powód, dla którego wpisałam Torremolinos na listę miejsc do zobaczenia podczas naszego wypadu do Andaluzji. W tym turystycznym miasteczku położonym na Costa del Sol znajduje się Crocodile Park.

piątek, 16 grudnia 2016

Sylwia Chutnik "Smutek cinkciarza"
RECENZJA

Sylwia Chutnik
Smutek cinkciarza
Wyd. Od Deski Do Deski
2016
224 strony
Cinkciarz się bawi. Zarobione pieniądze dzieli na cztery części. Jedna to oszczędności. Druga - dla rodziny. Trzecia stanowi kapitał na poczet przyszłych dochodów. Czwarta służy właśnie rozrywce.

Cinkciarz się bawi. 

Skąd więc jego tytułowy smutek?

środa, 14 grudnia 2016

Filip Springer "Miasto Archipelag"
[RECENZJA]

Filip Springer
Miasto Archipelag.
Polska mniejszych miast

Wyd. Karakter
2016
320 stron
Tak, im dłużej podróżuję, tym częściej twarze, rozmowy, obrazy, sytuacje odrywają się od przestrzeni. Biorę rozwód z geografią i dryfuję w stronę Miasta - sumy wszystkich miast, archipelagu opowieści, zlepku historii. Zaczynam rozumieć, że nie pozostaje mi nic innego, jak się z tym pogodzić[1].

Mamy więc Miasto. Twór pozostawiony sam sobie. Niewygodny, zepchnięty na margines. Nim taki się stał, dostał miano miasta wojewódzkiego. Pęczniał z dumy, snuł wizje rozwoju. Miał mniej lub bardziej trafione pomysły. Aż w końcu przyszła ona...

Reforma.

Trzydzieści jeden miast straciło na znaczeniu w hierarchii ważności ośrodków administracyjnych. Ale przecież nie zniknęło z mapy. Jak żyją ich mieszkańcy? Jakie mają szanse, perspektywy, jakie problemy, bolączki, myśli?

wtorek, 13 grudnia 2016

Świąteczny Berlin 2016: jarmark na Placu Żandarmerii



Nigdy nie mów nigdy. W zeszłym roku zarzekałam się, że na wycieczkę z biurem podróży nie pojadę i co? I pojechałam. O samym jednodniowym wypadzie do Berlina opowiem Wam jednak innym razem, a tymczasem zajrzyjmy na jeden z berlińskich jarmarków.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Meik Wiking "Hygge. Klucz do szczęścia"
[RECENZJA]

Meik Wiking
Hygge. Klucz do szczęścia
Wyd. Czarna Owca
2016
290 stron
Hygge to modny ostatnio termin. Słowo to przewija się przez media, na na polskim rynku pojawiły się publikacje, które przybliżają tę duńską filozofię życia. 

Duńczycy radośnie okupują czołówki zestawień najszczęśliwszych narodów świata. W Danii mieści się siedziba Instytutu Badań nad Szczęściem (Happiness Research Institute). Dyrektorem instytutu jest Meik Wiking i to właśnie on jest autorem jednej z książek opisujących duński pomysł na to, jak uczynić codzienność piękniejszą, jak się z niej cieszyć, jak sprawić, by żyło się lepiej.

Hygge. Klucz do szczęścia trafił w moje ręce niespodziewanie. Nie jestem miłośniczką poradników, nie wierzę w skuteczność złotych rad, recept i rybek. W klucze do szczęścia także nie. A jednak ta książka mnie zauroczyła.

sobota, 10 grudnia 2016

Szczęście kryje się w drobiazgach



Uczę się widzieć szczęście w drobiazgach, szukać go w codzienności, w tym co niepozorne, zwyczajne. Ja, wiecznie niezadowolona maruda, która chce więcej, lepiej, doskonalej. Sami widzicie, trudne zadanie przede mną.

Czasami nie trzeba wiele, by wieczór po ciężkim dniu upłynął pod znakiem hygge, czyli modnego ostatnio poszukiwania szczęścia w duńskim stylu. Problem w tym, że nie zawsze potrafimy sobie taki wieczór zorganizować, bo goni nas czas, ścigają obowiązki, męczą problemy, dzwoni telefon, a lista niezałatwionych spraw kładzie się cieniem, nie pozwalając na relaks. A przynajmniej ja nie potrafię. Niby czytam książkę, a myślę o kilku innych sprawach, jednocześnie planując, wspominając, rozważając, poddając ocenie i jak zawsze, panikując, że tyle mam jeszcze do zrobienia, a dobra taka krótka. Mało to komfortowe.

Pracuję więc na relaksacyjnym zestawem idealnym. 

piątek, 9 grudnia 2016

Kryminały polecają się pod choinkę




Wpadliście już w zakupowy szał prezentowy? Jeśli Wasi bliscy lubią historie kryminalne, a Wy nie macie pomysłu na to, którą z premier ostatnich miesięcy sprezentować im pod choinkę, to śpieszę z listą podpowiedzi.

Nie było łatwo dokonać wyboru. Myślę, że spokojnie mogłoby się tu znaleźć jeszcze kilka tytułów, ale wydaje mi się, że zestaw jest różnorodny i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli macie własne typy, to koniecznie się nimi podzielcie w komentarzach. W końcu dobrych kryminałów nigdy dość.

czwartek, 8 grudnia 2016

Remigiusz Mróz "Świt, który nie nadejdzie"
[RECENZJA]

Remigiusz Mróz
Świt, który nie nadejdzie
Wyd. Czwarta Strona
2016
528 stron
Bez względu na porę roku, Mróz nie odpuszcza. Atakuje seriami lub pojedynczym ciosem z zaskoczenia. Czasem nokautuje, innym razem wywołuje dreszcze. Drażni, wkurza, to fascynuje, to męczy. Dręczy bohaterów, nie oszczędza czytelników. Przenosi w miejscu i czasie. Budzi emocje. To pozytywne, to negatywne. Nigdy nie pozostawia obojętnym.

Na odwilż się nie zapowiada.

wtorek, 6 grudnia 2016

Kochany Święty Mikołaju, czyli moje książkowe marzenia




Ilekroć w trakcie jakiejś domowej konwersacji wymsknie mi się coś w rodzaju "chciałabym znaleźć pod choinką" albo "ciekawe czy Święty Mikołaj mi przyniesie...", słyszę "napisz list".

No to piszę. Dla pewności będzie to list elektroniczny, umieszczony w Sieci do ogólnego wglądu, żeby staruszek w czerwonej czapie z białym pomponem (czy Was też zastanawia to, jakim cudem w czasie prania pompon nigdy nie zafarbował się na różowo?) przypadkiem go nie przeoczył. Tak, wierzę w to, że Święty Mikołaj idzie z duchem czasu, a listy zostawiane na parapecie są passé.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Beata Pawlikowska "Blondynka w Japonii"
RECENZJA

Beata Pawlikowska
Blondynka w Japonii
Wyd. Edipresse Książki
2016
362 strony
Wydaje ci się, że coś wiesz, bo widziałeś sto krajów i tam zawsze można było odnaleźć znane ci doświadczenia. Ale potem przyjeżdżasz do sto pierwszego i życie pokazuje ci, że zbyt szybko przyzwyczaiłeś się do pewnego stanu rzeczy, a wnioski, które wyciągnąłeś i które wydawały się w pełni zasadne, w gruncie rzeczy były przedwczesne i nieprawdziwe.
Nie przyzwyczajaj się do miejsc, sposobów i idei.
W życiu ciągle wszystko się zmienia.
Oprócz sprawa i rzeczy, które wydają ci się znajome, istnieją tysiące innych, o których nie masz pojęcia i które prawdopodobnie nie mieszczą się w twoim dotychczasowym sposobie pojmowania świata.

I o to właśnie chodzi[1].

sobota, 3 grudnia 2016

Zdarzyło się w listopadzie 2016



Nie cierpię listopada. Tego, że wychodzę z domu po ciemku i po ciemku do niego wracam. Nie cierpię zimna, deszczu i świadomości, że czas do wiosny liczy się w miesiącach, a nie dniach. Mam wrażenie, że poziom energii spada u mnie o połowę. Są też takie dni, kiedy szybuje niebezpiecznie w dół, zbliżając się do zera. Brrr...

Tak, wiem. Bardzo zachęcający wstęp. Jeśli mimo to, zechcecie kliknąć na "czytaj więcej", przeniesiecie się do podsumowania listopada, który nie był aż taki zły, jak mogłoby się wydawać. Właściwie... to był całkiem pozytywny.

piątek, 2 grudnia 2016

Maxime Chattam "Niech będzie wola twoja"
RECENZJA

Maxime Chattam
Niech będzie wola twoja
Wyd. Sonia Draga
2016
304 strony
W Jonie Petersenie płonęło wcielone Zło[1].

Nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady. Jest za to coś bardzo ironicznego w tym, że Ingmar Petersen nazwał wnuka Jon, co znaczy Bóg jest miłosierny. Teraz, gdy jestem już po lekturze thrillera Niech będzie wola twoja, widzę w tym nie tylko ironię, ale i makabryczny żart. Taki, który sprawia, że zamierasz w chwili, w której dotrze do ciebie puenta.

czwartek, 1 grudnia 2016

Salon Ciekawej Książki w Łodzi,
czyli kilka wspomnień z niedzieli



Szósty raz łodzian, pierwszy mój. Zachęcona przez Dobrą Duszę wydawnictwa Od Deski Do Deski, postanowiłam sprawdzić czy w prywatnym kalendarzu imprez literackich, warto umieścić także Salon Ciekawej Książki. Ta kameralna impreza książkowa odbywa się w ciekawej miejscówce i jest w sam raz dla tych, którzy czują się zmęczeni tłokiem warszawskich czy krakowskich Targów Książki.

środa, 30 listopada 2016

Co w wydawnictwach piszczy
(grudzień 2016)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień ***

Zanim przejdziemy do skromnego zestawienia z grudnia, wrzucam listopadową zapowiedź, która mi umknęła, a myślę, że jest warta uwagi.


Od Deski Do Deski

Walter Spitzer Uratowany rysunkami

"Uratowany rysunkami" , to autobiografia malarza i rzeźbiarza Waltera Spitzera, który jako żydowski chłopiec urodzony w polskim Cieszynie przeżył holokaust. Jego bliscy i przyjaciele zginęli od kul i w komorach gazowych. On sam także doświadczył piekła obozów koncentracyjnych, przetrwał dzięki szczęściu, pomocy współwięźniów, ale także dzięki swojemu talentowi plastycznemu. Walter Spitzer szczerze do bólu opisuje historię swojej rodziny i życie młodego człowieka, który nagle został zupełnie sam w świecie ogarniętym wojenną pożogą. W swoich wspomnieniach poza dramatycznymi i wstrząsającymi historiami pisze także o pierwszych miłościach i zauroczeniach, o próbach odnajdywania najmniejszych śladów normalnego życia w tych strasznych, nieludzkich czasach.

wtorek, 29 listopada 2016

Arun Milcarz "Czad. W poszukiwaniu straconego..."
RECENZJA

Arun Milcarz
Czad. W poszukiwaniu straconego...
2016
206 stron
Dawno nie miałam takiego problemu z oceną książki. Przeczytałam ją, odpoczęłam od niej i teoretycznie powinnam ochłonąć na tyle, by na zimno móc powiedzieć: "czytajcie, to jest dobre" lub "cienizna, nie polecam". 

Ale nie. Tak łatwo nie będzie.

Czad. W poszukiwaniu straconego... to książka, która mi się podobała i nie podobała, która mnie wciągała i męczyła, bawiła i drażniła. Czasem doceniałam specyficzny język autora, czasem miała serdecznie go dość. Bywało, że miałam poczucie, że to książka o niczym, by po chwili stwierdzić, że jednak o czymś ważnym.

Z pewnością jest mniej o miejscu, bardziej o człowieku. Niczego innego nie jestem pewna.


poniedziałek, 28 listopada 2016

Filmowy Meksyk: "Zona"

Po lekturze Pejzażu bez kolców Sylwii Mróz nabrałam ochoty na meksykańskie kino. Jednak podczas gdy wspomniana książka przede wszystkim opowiadała o tym, co w Meksyku piękne, kolorowe i intrygujące, to już w filmie, który wybrałam, próżno szukać ciepła i barw. Chyba, że mówimy o odcieniach szarości i czerni, a pod pojęciem ciepła mamy na myśli gorąco wywołane emocjami towarzyszącymi kolejnym scenom.

Zona (reż. Rodrigo Plá) to film o zderzeniu dwóch światów współistniejących na meksykańskiej ziemi. Bardzo bolesnym zderzeniu. To film o podziale na my - lepsi, bogatsi i oni - biedni, zbędni, stanowiący zagrożenie. To "my" mieszka na strzeżonym osiedlu Mexico City. Jest tu brama z ochroniarzem w gratisie, który byle kogo nie przepuści, jest wysokie ogrodzenie zwieńczone drutem kolczastym. W ten sposób bogaci mieszkańcy osiedla informują swych biednych sąsiadów: nie chcemy was tu, trzymajcie się od nas z daleka, nie jesteście warci tego, by przebywać w naszym towarzystwie. Na osiedlu działa rada podejmująca decyzje dotyczące tej hermetycznej społeczności, a najważniejszym jej zadaniem zdaje się chronienie mieszkańców zony przed niepożądanym elementem z zewnątrz.

niedziela, 27 listopada 2016

Beata Bochińska "Zacznij kochać dizajn"
RECENZJA

Beata Bochińska
Zacznij kochać dizajn
Wyd. Marginesy
2016
242 strony
Zaczyna się niewinnie. Od kupienia jednej filiżanki, wazonu, lampy albo talerzyka. Zazwyczaj ze względu na urodę. Po prostu nam się podoba i chcemy to cudo mieć na własność. Bez podtekstów i planów. Potem nadchodzi refleksja: to jest stare, więc może jest coś warte? Zaczynamy szukać. Do naszej świadomości powoli wdzierają się coraz większy niepokój i chaos, bo stajemy przed Himalajami informacji i nie wiemy, jak wśród nich lawirować. A w dodatku czujemy, że mamy na półce jedyną i wyjątkową filiżankę, i nie wiemy, jak bardzo jest cenna! Dramat!*

Witamy w świecie kolekcjonerów designu.

sobota, 26 listopada 2016

[22] Andaluzyjska przygoda: Gibraltar



Właściwie tytuł notki powinien być inny, bo przecież Gibraltar to nie Andaluzja, to nawet nie Hiszpania, ale jako, że był częścią andaluzyjskiego wypadu, tak też go opisałam. Zatrzymaliśmy się tam w drodze z Tarify do Cómpety. I jak każdego dnia tamtej wycieczki - było bardzo intensywnie.

Samochód zostawiliśmy w La Línea de la Concepción, andaluzyjskiej miejscowości sąsiadującej z Gibraltarem. Tak radzili ci, którzy byli tam wcześniej i, jak się okazało, mieli rację. Pchać się samochodem na to niewielkie terytorium brytyjskie w poszukiwaniu miejsca parkingowego, nie ma najmniejszego sensu. Zwłaszcza, że można mieć pecha i utknąć w korkach.

piątek, 25 listopada 2016

Matthew Thomas "Przypomnij mi, kim jestem"
RECENZJA

Matthew Thomas
Przypomnij mi, kim jestem
Wyd. Wielka Litera
2016
584 strony
Miałaś kiedyś wrażenie, że życie ci ucieka, ludzie cię wyprzedzają, a ty nie możesz ich dogonić? Gdybym choć na chwilę mógł zatrzymać świat, a razem z nim tych ludzi biegnących w pośpiechu, może udałoby się go zrozumieć? Chciałbym tak. Chciałbym, żeby wszyscy i wszystko stanęło w miejscu i nie przesuwało się ani o centymetr[1].

Czułam, że to będzie dobra książka, choć opis zdradzał niewiele, a fakt, że jest to debiut, nakazywał ostrożność we wzbudzaniu sobie nadziei na lekturę-nokaut. 

Autor pracował nad nią dziesięć lat. Wśród najważniejszych książek 2014 roku wymieniali ją m.in. New York Times, Washington Post czy Barnes & Noble. 

W końcu powieść Przypomnij mi, kim jestem Matthew Thomasa dotarła do Polski. I mam nadzieję, że jej pojawienie się nie przejdzie bez echa.

czwartek, 24 listopada 2016

Na co do kina?
* grudzień 2016 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery grudnia.


2 grudnia

Clint Eastwood Sully

15 stycznia 2009 roku cały świat był świadkiem „Cudu na rzece Hudson”, kiedy to kapitan „Sully” Sullenberger posadził uszkodzony samolot na zimnych wodach rzeki Hudson, ratując życie 155 osobom znajdującym się na pokładzie. Jednak, mimo że opinia publiczna i media głośno wychwalały Sully'ego za jego wyjątkowe umiejętności lotnicze, w czasie śledztwa zostały ujawnione fakty, które mogły zniszczyć jego reputację i karierę.
(opis dystrybutora)



środa, 23 listopada 2016

Trochę Łodzi nie zaszkodzi, czyli Łódź w zdjęciach




Łódź przebojem wkroczyła do świata polskiego kryminału. Najpierw Katarzyna Bonda osadziła tam akcję Lampionów, a następnie Joanna Opiat-Bojarska zdradziwszy Poznań, w Niebezpiecznej grze przeniosła tam swoją bohaterkę - Aleksandrę Wilk.

Pewnie po tych lekturach, dla bezpieczeństwa powinnam Łódź omijać, ale jest wręcz przeciwnie. Skorzystałam z pierwszej możliwej okazji, by choć jednym okiem rzucić na to miasto.

I faktycznie. Na rzucie jednym okiem się skończyło. Na zwiedzanie czasu zabrakło, bo moim głównym celem był Salon Ciekawej Książki (o którym Wam jeszcze nie napisałam, bo jestem tak bardzo nieogarnięta, a w głowie mam taki chaos, że zdarza mi się podnieść słuchawkę telefonu stacjonarnego, jednocześnie wybierając numer na klawiaturze numerycznej komputera; wyobraźcie sobie, jeszcze nigdy w ten sposób nie udało mi się nigdzie dodzwonić).

wtorek, 22 listopada 2016

poniedziałek, 21 listopada 2016

Maria i Przemysław Pilichowie "Wielcy polscy podróżnicy, którzy odkrywali świat"
[RECENZJA]

Maria i Przemysław Pilichowie
Wielcy polscy podróżnicy,
którzy odkrywali świat

Wyd. Muza
2016
448 stron
Tę książkę czytałam przez prawie trzy tygodnie i mimo iż dotarłam do jej końca... wciąż nie czuję, że ją przeczytałam. Szukacie logiki w tym zdaniu? Już wyjaśniam. 

Maria i Przemysław Pilichowie w książce Wielcy polscy podróżnicy, którzy odkrywali świat przyjrzeli się sylwetkom trzydziestu trzech polskich podróżników. Lektura ta jest pełna zdjęć i faktów. Przy czytaniu zbyt szybkim, nieuważnym łatwo utonąć w morzu nazw, kierunków podróży, przedmiotów badań. Dlatego dawkowałam sobie lekturę, w międzyczasie sięgając po inne książki, by wszystkie życiorysy nie zlały mi się w jeden, by po jej skończeniu nie zastanawiać się czy tym, który po raz pierwszy opowiedział światu o Jakutach był Wacław Sieroszewski, Jan Czerkawski, a może jeszcze ktoś inny?

niedziela, 20 listopada 2016

Z filmem na Filipiny: "Metro Manila"

Trafiłam na ten film przypadkiem szukając thrillerów z nieco innego podwórka niż amerykańskie czy hiszpańskie. Metro Manila (reż. Sean Ellis) nasunęło skojarzenie z Filipinami i, jak się okazało, całkiem słusznie, bo akcja tej brytyjsko-filipińskiej koprodukcji osadzona jest głównie w filipińskiej stolicy.

Całość zaczyna się jak dramat obyczajowy i w pewnym momencie byłam niemal pewna, że tak będzie do końca. Wciągnęłam się jednak w akcję i zupełnie mi nie przeszkadzało to, że oczekiwałam trochę innej dynamiki zdarzeń. Nie bez znaczenia było także egzotyczne tło. Do tej pory, chyba nie miałam okazji odbyć filmowej podróży na Filipiny, a przynajmniej niczego takiego sobie w tej chwili nie przypominam. Więc choć całość utrzymana jest w mało optymistycznym tonie, chętnie zajrzałam na manilskie ulice.

sobota, 19 listopada 2016

Magdalena Knedler "Nic oprócz milczenia"
[RECENZJA]

Magdalena Knedler
Nic oprócz milczenia
Wyd. Czwarta Strona
2016
656 stron
trylogia z Anną Lindholm, tom 2


Po drugi tom trylogii kryminalnej z komisarz Anną Lindholm sięgałam z ciekawością, ale i lekką obawą. Pamiętałam mój zachwyt debiutem Magdaleny Knedler, Pan Darcy nie żyje, ale i rozczarowanie kryminałem Nic oprócz strachu, otwierającym wspomnianą trylogię. Z jednej strony ciekawość pchała mnie w stronę Nic oprócz milczenia, bo przecież chciałam wiedzieć jak potoczą się dalsze losy Anny, Lajona, Ingvara i Lempi (tej ostatniej niestety w tym tomie zabrakło, co było dla mnie największym ciosem), z drugiej obawiałam się, że nie wciągnę się tak, jakbym chciała, a później będę marudzić na blogu.

Mogę wam teraz zdradzić, że ten tom bardziej przypadł mi do gustu niż poprzedni i to nie tylko dlatego, że zniknęły te drażniące wykrzykniki.

piątek, 18 listopada 2016

[21] Andaluzyjska przygoda: Tarifa



Kadyks opuszczaliśmy przed wschodem słońca. Za oknem było cicho i ciemno. Miasto jeszcze spało, gdy wymeldowywaliśmy się z hotelu i wsiadaliśmy do samochodu. Śniadanie planowaliśmy już w Tarifie, naszym następnym celu podróży. 

Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę nad oceanem. Słońce dopiero nieśmiało wychylało się zza linii horyzontu, plaże były puste (i brudne!), a komarzyce cięły niemiłosiernie. Zrobiłam tylko kilka zdjęć i schowałam się do samochodu.

czwartek, 17 listopada 2016

Dalineum, czyli nie lada gratka dla miłośników twórczości Salvadora Dalí



Nie musisz wybierać się do FigueresPort Lligat czy Paryża, by móc zderzyć się z nieograniczoną wyobraźnią znanego katalońskiego artysty. Masz dużo bliżej niż ci się wydaje. Salvador Dalí, kataloński artysta, ekscentryk, surrealista, z charakterystycznym wąsem i niepodrabialnym stylem, zawitał w Poznaniu. 

Tego "zawitał" oczywiście nie można traktować dosłownie, bo Katalończyk zmarł w 1989 roku. Pozostawił jednak po sobie ogromny dorobek artystyczny. Jego część od września można obejrzeć na poznańskiej wystawie Dalineum.

środa, 16 listopada 2016

Joanna Opiat-Bojarska "Niebezpieczna gra"
[RECENZJA]

Joanna Opiat-Bojarska
Niebezpieczna gra
Wyd. Czwarta Strona
2016
336 stron
cykl z Aleksandrą Wilk, tom 2


Joanna Opiat-Bojarska jest autorką trzech cykli kryminalnych i na zmianę to serwuje tom z Burzą Burzyńskim i Młodym, to z Anką Rogozińską, to z Aleksandrą Wilk. W swej najnowszej książce, poznańska pisarka zaserwowała czytelnikom spotkanie z ostatnią z wymienionych postaci, ale zrezygnowała z Poznania jako miejsca akcji, przenosząc bohaterkę, a tym samym fabułę, do Łodzi.

wtorek, 15 listopada 2016

Co w wydawnictwach piszczy
(listopad 2016 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***


Amber

Ragnar Jónasson Zaćmienie - 24.11

Siglufjörður, rybackie miasteczko na najdalszym północnym krańcu Islandii, odcięte od świata, zasypane śniegiem, pogrążone w ciemności arktycznej nocy albo w nieznośnym świetle arktycznego lata.

Ari Thór znalazł tu pierwszą pracę po szkole policyjnej. Kiedyś studiował filozofię i teologię, ale nie został księdzem. Miał zbyt dużo wątpliwości, za sobą zbyt bolesną przeszłość.

Lecz Siglufjörður to nie jest dobre miejsce dla kogoś, kto nie pogodził się ze swoim życiem. Zimowy mrok odbiera siły, samotność przytłacza jak zaspy śniegu. Tu wszyscy wiedzą o sobie wszystko i wszyscy milczą. Nikt nie ufa nikomu, zwłaszcza obcym, takim jak Ari Thór – targany rozterkami młody policjant, który równie często musi walczyć ze zbrodnią, jak z samym sobą.

Na brzegach spokojnego fiordu w północnej Islandii, w jasną letnią noc brutalnie pobito na śmierć człowieka. Kiedy chmura popiołów z ostatniej erupcji wulkanicznej zamienia całodobowy arktyczny letni dzień w ciemność, młoda reporterka wyjeżdża z Reykjaviku, żeby na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Nie wie, że stawką jest życie niewinnej osoby.
Ari Thór i jego koledzy z komisariatu w Siglufjörður zmagają się z coraz bardziej kłopotliwą sprawą, a osobiste dramaty doprowadzają ich do ostateczności. Jakie tajemnice miał zabity i co ukrywa młoda reporterka? Gdy milczące, niewypowiedziane koszmary z przeszłości zagrożą im wszystkim, a ciemność się pogłębi, zacznie się wyścig z czasem, żeby znaleźć zabójcę, zanim znowu ktoś zginie…

poniedziałek, 14 listopada 2016

Olga Rudnicka "Granat poproszę!"
[RECENZJA]

Olga Rudnicka
Granat poproszę!
Wyd. Prószyński i S-ka
2016
336 stron
Listopad. Wystarczy, że się zjawi, a mnie już wcale nie do śmiechu. Zimno, ciemno, ponuro, do wiosny daleko. Najchętniej zaszyłabym się w mieszkaniu z dużym zapasem książek i herbaty parzonej w kolorowych kubkach.
Więc...
Nie do śmiechu mi.

niedziela, 13 listopada 2016

Kot wlazł mi w kadr,
czyli Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Poznaniu



Dużo zdjęć, mało słów. Od wczoraj do dzisiaj, trwa Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych w Poznaniu. Dziś możecie tam zajrzeć w godzinach 9 - 16. Pisząc tam, mam na myśli Halę Arena, w której koty dzielnie przesypiają całe zamieszanie wokół nich.

Co jakiś czas wydobywane są z klatek i kojców, by zaprezentować światu swą urodę. Urodę, której są w pełni świadome, ale cóż... skoro ludzie czują potrzebę dumnego unoszenie swych kocich księżniczek i książąt, niczym Mufasa unosił Simbę w pamiętnej scenie z Króla lwa, to cóż zrobić. Można tylko machnąć na to łapą i poczekać aż im przejdzie, ewentualnie, w drodze łaskawości spojrzeć z politowaniem w stronę obiektywu bądź podskoczyć za jakąś śmieszną kolorową zabawką. Niech się ludziska cieszą. Strasznie głupawo wtedy wyglądają, robią to swoje "oooo... jakie to słodkie".

Lubicie koty? Jeśli tak, to zapraszam do obejrzenia zdjęć z wystawy.

sobota, 12 listopada 2016

Dance me to the end of love,
czyli muzyczne pocztówki Leonarda Cohena



Odchodzą. Odchodzą powoli. Odchodzą kolejno Ludzie ze świata kultury i sztuki, którzy nie pozostają bez wpływu na mnie samą. Na mój sposób spoglądania na świat. Na moje emocje i myśli. 

Zostają po nich aktorskie kreacje, filmowe obrazy, przejmujące fotografie, wnikliwe teksty, pasjonujące powieści, wspomnienia mądrych słów, zapadająca w serce muzyka, trafne sformułowania, wspomnienia ich charyzmatycznych postaci.

W tym roku odeszli m.in. Alan Rickman, Andrzej Wajda, Krzysztof Miller, Janina Paradowska, Maria Czubaszek, Umberto Eco... To tylko kilka nazwisk z dłuższej, niestety, listy, na którą teraz trzeba także dopisać Leonarda Cohena.

W ciągu ostatniej doby pojawiło się wiele na temat tego kanadyjskiego artysty. A ja... cóż... chciałam się w tej notce podzielić kilkoma utworami, które we mnie będą żyły wiecznie.

piątek, 11 listopada 2016

Sylwia Mróz "Pejzaż bez kolców. Meksyk słońcem malowany"
[RECENZJE]

Sylwia Mróz
Pejzaż bez kolców.
Meksyk słońcem malowany

Wyd. Muza
2016
400 stron
Meksyk jest jednym z moich podróżniczych marzeń. Czy realnych? Czas pokaże. Póki co, uczę się hiszpańskiego i spoglądam na ten kraj cudzymi oczami. Tym razem są to oczy Sylwii Mróz, autorki książki Pejzaż bez kolców. Meksyk słońcem malowany.

Spodziewałam się po tej publikacji tego, co znalazłam w należących do tej samej serii książkach Łukasza Supergana Pieszo do irańskich nomadów oraz Tony'ego Kososkiego Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę, czyli relacji z podróży. Okazało się jednak, że Sylwia Mróz miała zupełnie inny pomysł. Postawiła na kompendium wiedzy dotyczącej Meksyku, dzięki czemu powstała ogromnie ciekawa książka przybliżająca rozmaite aspekty życia w tym kraju.

czwartek, 10 listopada 2016

środa, 9 listopada 2016

Sarah Hilary "Nie ma innej ciemności"
[RECENZJA]

Sarah Hilary
Nie ma innej ciemności
Wyd. Czwarta Strona
2016
536 stron
cykl z Marnie Rome, tom 2

Dwie pary małych czerwonych adidasów zapinanych na rzepy w nogach łóżka. Dwie niebieskie kurtki z wzorem w stylu moro wisiały na gwoździu wbitym w ścianę. Kilka książeczek dla dzieci leżało na betonowej podłodze. Napuchły, tak jak książka telefoniczna, która leżała na deszczu przed pustym domem. Tusz rozmazał się na okładkach, zmieniając kaczuszki, szczeniaczki i roboty w potwory[1].

Kiedyś te rzeczy należały do dwóch małych chłopców. Tych samych, których znaleziono przytulonych do siebie w rogu ciemnego pomieszczenia. Podziemnego bunkra.

Przeleżeli tam pięć lat.

wtorek, 8 listopada 2016

Kino hiszpańskie: "Słodkich snów"

Chcąc wam opowiedzieć o tym filmie, muszę zacząć od wyznania. Uwielbiam kreacje, jakie tworzy Luis Tosar. Co więcej, zastanawiam się mocno, czy podając Javiera Bardema jako ulubionego hiszpańskiego aktora, nie mijam się z prawdą.

Po seansie filmu Słodkich snów (reż. Jaume Balagueró) nie wyobrażam sobie, by kto inny mógł się wcielić w rolę Césara, dozorcy, który nocą pokazuje zupełnie inną twarz niż tę, którą mieszkańcy pewnej barcelońskiej kamienicy mogą oglądać na co dzień. Nie muszę chyba dodawać, że nie będzie to twarz uśmiechnięta, a mroczna i nie zwiastująca niczego dobrego.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...