poniedziałek, 26 grudnia 2016

Najpiękniejsze hiszpańskie kolędy,
czyli świąteczna pocztówka muzyczna



Moja ukochana polska kolęda to Cicha noc. Piękna, wzruszająca. Ale mój hiszpański bzik sprawia, że nie samymi polskimi kolędami żyję w święta. Jeśli macie ochotę wprowadzić do świątecznego repertuaru nieco hiszpańskich dźwięków (nie tylko kolęd), to podsuwam Wam kilka propozycji.



Los peces en el río

El tamborilero

A La Nanita Nana

Tutaina

Mi Burrito Sabanero

Rudolfo El Reno

Campana Sobre Campana

Feliz Navidad (wyk. Jose Feliciano)

Blanca Navidad (wyd. Andrea Bocelli)

I oczywiście...
Noche De Paz

La Oreja de Van Gogh proponuje cudną interpretację tego utworu.



12 komentarzy:

  1. Mi Burrito Sabanero :) Ale moja ulubiona to Feliz Navidad - wpada w ucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie "Feliz Navidad" trochę się już osłuchało, choć nadal ją lubię. :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie "Campana sobre campana" bije wszystkie pozostale na glowe, bo moga ja spiewac nawet ci, którym slon nadepnal na ucho! Dodalabym do listy "Arre arre arre la Marimorena". Hiszpanskie koledy sa bardzo wesole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taki, Marimorena powinna się tu znaleźć! Jak robiłam tę notę (jeszcze przed Świętami) to nie wiedziałam o istnieniu tego utworu. A w drodze do rodziców katowałam nim męża w samochodzie. Konkretnie tą wersją: https://www.youtube.com/watch?v=kiBGgjuutRQ :D

      Usuń
  3. A siostrzenica przy wigilijnym stole złożyła życzenia po hiszpańsku (uczy się tego języka od września)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ja się uczę od października, ale życzeń nie potrafię złożyć. Mam za to nadzieję, że będę potrafiła złożyć zamówienie w restauracji. :P

      Usuń
  4. Przyznam Ci się, że nauczenie się hiszpańskiego to moje niezrealizowane postanowienie z ostatnich lat. Słowniczek sobie kupiłam i Blondynkę na językach. To ładny język, a Julio Iglesias po hiszpańsku zawsze mnie wprowadza w dobry nastrój. I stwierdziłam, że jego piosenki po angielsku są smutniejsze. To chyba wynika z melodii.
    W każdym razie wysłuchałam teraz wszystkich Twoich propozycji i niektóre mi mi się spodobały: Rudolfo i Noste vidad.
    Te pierwsze nagrania z listy mają nieładny podkłąd, trochę szkolny taki. Ale same w sobie są przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam i słowniczek, i "Blondynkę...", i inne pomoce, ale dopiero kurs mnie zmobilizował do nauki. I teraz biegam na zajęcia, a w międzyczasie uczę się za pomocą rozmaitych aplikacji. U mnie się sprawdza. Może sprawdzi się i u Ciebie?

      Usuń
    2. Kurs odpada, bo mam wszędzie daleko, ale w czasach Internetu to głupi wykręt, bo widziałam kursy Online.

      Usuń
    3. Kurs internetowy to jednak nie to samo, ale zawsze to większa mobilizacja, niż jak się samemu ślęczy nad nauką. Myślę, że fajna mogłaby być też nauka przez skype'a. Tak czy siak, myślę, że każdy jest w stanie znaleźć metodę najlepszą dla siebie. Trzymam kciuki za to, żebyś Ty znalazła swoją. :)

      Usuń
    4. Dzięki. Może się zmobilizuję.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...