wtorek, 31 grudnia 2013

Kryminalne podsumowanie roku 2013




Dziś miał być post z zapowiedziami książkowymi na styczeń, ale zapowiedzi będą jutro zamiast podsumowania książkowego grudnia, które będzie pojutrze w miejscu recenzji Uwikłania Zygmunta Miłoszewskiego, które... No, nie ważne. Jestem mistrzynią planowania, ot co.

Jak głosi tytuł postu, będzie to pierwsze (i z pewnością nie ostatnie) podsumowanie minionego roku. Na pierwszy ogień - pod kątem mojej przygody z literaturą kryminalną.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Artur Domosławski "Śmierć w Amazonii"
Lista zapowiedzianych śmierci

Artur Domosławski
Śmierć w Amazonii
Wielka Litera
2013
326 stron
Ring. Zawodnicy stoją w przeciwnych narożnikach. Jeden z nich trenuje od lat. Wyposażony w cały arsenał mechanizmów obronnych, zwykle przyjmuje postawę defensywną. Drugi pojawił się w grze stosunkowo niedawno. Cechuje go agresja i silne przeświadczenie o posiadaniu monopolu na wszystko. Najlepszy, najmądrzejszy, pan i władca. Nie liczy się z nikim i niczym. Zapraszam was na walkę. Człowiek kontra przyroda. Po jednej strony bezmyślna chciwość, po drugiej bogactwa natury, która z marnym wsparciem nielicznych przedstawicieli gatunku homo sapiens ma niewielkie szanse na wygraną. 

Artur Domosławski, ten sam, którego biografia Kapuściński non-fiction wzbudziła kontrowersje, wywołując liczne dyskusje, protesty rodziny króla polskiego reportażu, a nawet zahaczyła o salę sądową, wraca z książką Śmierć w Amazonii. Nowe eldorado i jego ofiary. Rejony Ameryki Łacińskiej Domosławski opisywał już kilka lat temu w Gorączce latynoamerykańskiej oraz częściowo w innych publikacjach. Wraca tam z hukiem, bo wygrzebuje historie, o których wielu wolałoby nie słyszeć, zapomnieć lub udać, że w ogóle nie miały one miejsca. Pisze o ludziach, których już nie ma lub za chwilę może nie być, ludziach niechętnie spoglądających na szkodliwe działania wielkich korporacji, na bezmyślnie niszczoną przyrodę, na zatruwane środowisko, w którym nie da się już bezpiecznie żyć. Pisze o ludziach, którzy stają na drodze bezwzględnych przedsiębiorców, przekupnych władz, destrukcyjnej sile, która obrońców przyrody traktuje mniej więcej tak, jak traktuje się uciążliwą muchę, co swym bzyczeniem psuje leniwe, niedzielne popołudnie. Wystarczy jeden celny ruch ręki, by zapadła cisza.

niedziela, 29 grudnia 2013

Mariusz Urbanek "Tuwim. Wylękniony bluźnierca"
Madam Ickiewicz

Mariusz Urbanek
Tuwim. Wylękniony bluźnierca
Wyd. Iskry
2013
340 stron
To jest Julian Tuwim:

Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca,
Panno, madonno, legendo tych lat?
Czy pamiętasz, jak ruszył świat do tańca,
Świat, co w ramiona mi wpadł?
[1]

I to jest Tuwim:

Rżnij karabinem w bruk ulicy! 
Twoja jest krew, a ich jest nafta! 
I od stolicy do stolicy 
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta![2]

To też:

Socjały nudne i ponure, 
Pedeki, neokatoliki, 
Podskakiwacze pod kulturę, 
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy, 
Co oglądacie świat przez lupę 
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy, 
Całujcie mnie wszyscy w dupę.[3]

A także to:

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
[4]

Kim był człowiek, mający na swoim koncie tak różnorodną twórczość, autor, którego wiersze recytują dzieci, a jego dorosła twórczość niejednokrotnie wzbudzała oburzenie? Tuwim. Wylękniony bluźnierca, tak zatytułował swoją książkę Mariusz Urbanek, pisarz i publicysta, który wcześniej przyjrzał się życiorysom m.in. Władysława Broniewskiego, Jana Brzechwy czy Leopolda Tyrmanda. Po lekturze biografii autora Kwiatów polskich stwierdzam, że trudno o trafniejszy jej tytuł.

sobota, 28 grudnia 2013

30 dni z muzyką - dzień 2.
"Nielubiana piosenka"

[źródło]

Muzyka to fantastyczna sprawa i nie wyobrażam sobie, żeby mogło jej zabraknąć. Niestety wśród całej masy kapitalnych utworów nie brak i takich, które wywołują u mnie zgrzytanie zębów i odruch odwrotny do połykania.

*** NAJBARDZIEJ NIELUBIANA PIOSENKA ***

czwartek, 26 grudnia 2013

Święta według książkoholiczki

[źródło]

Szybko przyszły, szybko poszły. Święta już za mną, bo w momencie, w którym wiele osób siedzi jeszcze za stołem u bliższych lub dalszych krewnych i znajomych, ja pomykam już w stronę Poznania. Przede mną czternaście godzin jazdy, mam więc nadzieję, że uda mi się nie przespać jej w całości, tylko wykorzystać ten czas na jakąś lekturę.

Tymczasem, korzystając z pomysłu Esy, dzielę się moim przepisem na Święta według książkoholiczki.

niedziela, 22 grudnia 2013

Katarzyna Droga "Pokolenia"
Janko, kim byłaś?

Katarzyna Droga
Pokolenia. Wiek deszczu,
wiek słońca

Wyd. Helion
2013
414 stron
Losy ludzi bywają niesamowite. Czasami aż wierzyć się nie chce, że to życie, a nie film, prawda, nie fikcja. Ale przecież to żadne epokowe odkrycie, że to właśnie życie pisze najlepsze scenariusze.

Katarzyna Droga, w swej debiutanckiej powieści Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca, wykorzystała historie swojej rodziny, ale w jej książce echa własnych wspomnień odnajdą także inni żyjący w opisywanych czasach. Wiek XX z widmem wojny i niejednokrotnie ciężką, powojenną rzeczywistością, kiedy to kraj powoli podnosił się z kolan, czyniąc to z trudem i wysiłkiem, to okres znany naszym rodzicom i dziadkom. Losy Janki i Leszka, ich rodziny, przyjaciół, znajomych, niczym nie różnią się od historii wielu osób żyjących w tamtych latach. Co więcej, ich problemy, bolączki, radości i rozterki, są na tyle uniwersalne, że doskonale wpasowują się także w nasze czasy, bo choć nie targa nami wojenny strach, nie uwierają komunistyczne hasła, to jednak tak samo kochamy, nienawidzimy, próbujemy przetrwać, upadamy, podnosimy się, czasami płaczemy nocą w poduszkę, innym razem zdolni jesteśmy góry przenosić, rzeki zawracać, a świat zdaje się leżeć u naszych stóp.

sobota, 21 grudnia 2013

Muzyczne Święta

[źródło]
W hipermarketach Święta trwają od połowy listopada, w rozgłośniach radiowych - mniej więcej od Mikołajek, a w rzeczywistości do Bożego Narodzenia mamy jeszcze kilka dni. Śniegu w tym roku nie będzie, więc odpadnie ganianie z aparatem i fotografowanie pocztówkowych pejzaży, ale czy to oznacza, że czekają nas mało klimatyczne Święta? Na szczęście nie. Są przecież kolorowe dekoracje, nastrojowe świece, smakowite zapachy dochodzące z kuchni (barszcz z uszkami!) i muzyka.

I właśnie o tym ostatnim słów kilka. Uwielbiam świąteczne utwory, te żywiołowe i te melancholijne, z dzwoneczkami w tle i ciepłym wokalem, lekkie i zabawne oraz wzruszające. Niektóre zdążyły mi się znudzić przez lata (gdy słyszę Last Christmas grupy Wham! twarz robi mi się podejrzanie zielona i zaczynam przypominać Grincha), inne co roku włączam z przyjemnością.

piątek, 20 grudnia 2013

Blogowy Flesz Filmowy
* 11 *

Tytuł: Koliber (Hummingbird)
Gatunek: kryminał, thriller, akcja
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Premiera: 9 maja 2013 (świat)
Reżyseria: Steven Knight
Scenariusz: Steven Knight
Muzyka: Dario Marianelli
Zdjęcia: Chris Menges
Czas trwania: 100 minut

Joey Jones (Jason Statham) jest byłym żołnierzem sił specjalnych. Po nieudanej akcji w Afganistanie, mając w perspektywie stawienie się przed sądem wojskowym, bierze nogi za pas i od tej chwili żyje na ulicy. A konkretniej w jednym z tych mało przyjemnych zaułków, do których łażą tylko głupi i bandyci. Albo głupi bandyci, bo trzeba być idiotą, żeby wierzyć, że Jasonowi Stathamowi można bezkarnie skopać tyłek w jakimkolwiek filmie. Jones dostaje pewnego dnia wycisk, ale nie ma tego złego... W czasie ucieczki trafia do pewnego apartamentu, który cudownym zrządzeniem losu stoi pusty. Właściciel lokum wyjechał na pewnie czas. Joey korzysta z jego uprzejmej nieobecności, śpiąc w jego łóżku, korzystając z jego konta i paradując w jego ciuchach. Tym samym rozpoczyna nowy rozdział w życiu, zatytułowany "jak poznałem zakonnicę (Agata Buzek), zarobiłem kupę kasy, pomściłem śmierć przyjaciółki i stłukłem mnóstwo złych facetów".

środa, 18 grudnia 2013

Mariusz Czubaj "21:37"
Zwłoki na pokaz

Mariusz Czubaj
21:37
Wyd. W.A.B.
2008
272 strony
Był dwunasty kwietnia 2007 roku. Wiosna budziła się do życia[1].

Wiosna, może i tak, ale tego dnia nie obudziło się dwóch mieszkańców Warszawy. Znaleziono ich nad ranem, koło czwartej. Siedzieli oparci o siebie plecami. Ofiary miały na głowach torby foliowe. Jest prawdopodobne, że właśnie tymi zaciśniętymi na głowach torbami zostały uduszone (...)[2]. Na workach, na wysokości ust, morderca namalował różową szminką trójkąty. Tą samą szminką, oznaczył liczbami tył głowy każdej z ofiar. Jednej - dwudziestką jedynką, drugiej - trzydziestką siódemką.

wtorek, 17 grudnia 2013

Mój przyjaciel Lutek
(Wiesław Rychlicki "Od obwodu elektrycznego do pierwszego robota")


wszystkie rysunki są autorstwa mojego Taty :)
Nie pamiętam kiedy pierwszy raz spotkałam Lutka. Być może pomagał mi przetrwać jedno z tych rodzinnych spotkań, na których zgromadzeni wokół stołu dorośli, rozmawiali o nieciekawych, dorosłych sprawach, a dzieci kręcąc się niespokojnie usiłowały jednocześnie być grzeczne i nie paść przy tym z nudów. Kartka papieru i kredki skutecznie zajmowały mnie na jakiś czas. Powstawały sielskie, wiejskie obrazki, mroczne malunki, w których szkielety wydostawały się z grobów lub prawie zachowujące proporcje wizerunki piesków, kotków, koników i innych im podobnych stworzeń. Wtedy też pojawił się Lutek, nieco pulchny, sympatyczny ludzik, obowiązkowo z czapką z daszkiem na głowie. Czasami towarzyszyły mu inne lutki, niekiedy pojawiał się w towarzystwie kaczek, świnek czy innych piesków. Zawsze tak samo mnie bawił i niejednokrotnie czekałam, aż tata weźmie leżący na stole ołówek, a Lutek pojawi się na niezapełnionej dotąd kartce.

niedziela, 15 grudnia 2013

Marek Krajewski "W otchłani mroku"
Zło jest chaosem

Marek Krajewski
W otchłani mroku
Wyd. Znak
2013
320 stron
W cv mam trzymiesięczny epizod z pracą w kiosku. To był akurat ten okres, kiedy Polityka zaczęła wypuszczać kolejne tomy z cyklu Lato z kryminałem. Tak trafiłam na jedną z książek Marka Krajewskiego. Siedząc między Życiem na gorąco, krzyżówkami panoramicznymi i Marlboro Red, zwykle podczytywałam książki przyniesione z biblioteki, ale skoro mistrz kryminału pojawił mi się pod nosem, żal było nie skorzystać z okazji. Książka mnie nie wciągnęła, więc odłożyłam ją po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Uznałam, że to autor nie dla mnie i więcej do niego nie wracałam. 

Nieznajomość twórczości Marka Krajewskiego zaczęła mnie uwierać w momencie, w którym postanowiłam nadrobić zaległości w lekturze kryminałów, bo to właśnie ten autor przychodzi mi na myśl jako pierwszy, gdy mam wymienić polskich przedstawicieli gatunku. Laureat Paszportu Polityki, Nagrody Wielkiego Kalibru, honorowy Ambasador Wrocławia, a przede wszystkim - ceniony pisarz. Zaintrygowana okładką, zmotywowana chęcią skonfrontowania dawnych wrażeń z obecnymi oczekiwaniami wobec literatury, sięgnęłam po W otchłani mroku i... szybko w tej otchłani przepadłam.

sobota, 14 grudnia 2013

Blogowy Flesz Filmowy
* 10 *

Tytuł: La cara oculta
Gatunek: thriller
Produkcja: Hiszpania, Kolumbia
Premiera: 16 września 2011 (świat)
Reżyseria: Andrés Baiz
Scenariusz: Andrés Baiz, Hatem Khraiche
Muzyka: Federico Jusid
Zdjęcia: Josep M. Civit
Czas trwania: 103 minuty

Fabiana (Martina García) i Adrián (Quim Gutiérrez) poznają się w barze. Ona pracuje tam jako kelnerka, on, z zawodu dyrygent, właśnie upija się do nieprzytomności, a wytaczając się z lokalu, dla ukoronowania tego jakże uroczego dnia, dostaje po ryju od jakiegoś typa. Fabiana zabiera pijanego mężczyznę do siebie. W ramach rewanżu za opiekę on zaprasza kobietę do wynajmowanego przez siebie pięknego i ogromnego domu za miastem. Ponieważ to thriller a nie romans, a dom na uboczu jest idealny do tego, by działo się w nim coś złego, więc dziać się zaczyna. Delikatnie, bo to produkcja hiszpańska, a nie amerykańska o przerażonych potworach (zainteresowanych tematem odsyłam do filmu Posłańcy). Tu napięcie jest ledwie wyczuwalne i tylko czasem woda w umywalce czy wannie lekko faluje, a operator kamery uparcie kieruje naszą uwagę na lustro.

piątek, 13 grudnia 2013

Kasia Bulicz-Kasprzak "Nie licząc kota"
Może jeśli pozna tajemnicę, to wybaczy?

Kasia Bulicz-Kasprzak
Nie licząc kota, czyli
kolejna historia miłosna

Wyd. Nasza Księgarnia
2012
288 stron
Powroty do starych kątów nie zawsze bywają przyjemne. Tym bardziej, gdy się zaczęło nowy, lepszy rozdział życia, a entuzjazmu do wędrówki myślami w przeszłość, nijak nie udaje się wykrzesać. 

Informacja o śmierci ciotki, nie zwaliła Asi z nóg. Ot, zmarła dawno niewidziana krewna, z którą nie łączyły ją bliskie stosunki. Co prawda przebywająca w USA matka Joanny usiłuje wszelkimi możliwymi sposobami (z szantażem emocjonalnym włącznie) zmusić ją do wyjazdu na pogrzeb, ale córka wykręca się pracą. Na zegarku - czwarta rano, do pochówku zostało niewiele czasu, a do przejechania jest około sześciuset kilometrów. Nie, Asia odmawia stanowczo. Gdyby choć dowiedziała się o tym wcześniej, może i wybrałaby się pożegnać ciotkę. Tylko czy starczyłoby mi odwagi, żeby pojechać na jej pogrzeb?[1] - pyta w myślach. Najwyraźniej ciotka Wanda odegrała jakąś rolę w przeszłości swej krewnej. Coś musiała się wydarzyć przed laty, co sprawia, że na myśl o wyjeździe na drugi koniec Polski, nie napawa optymizmem. Tylko co?

czwartek, 12 grudnia 2013

Petra Hammesfahr "Matka"
Nam coś takiego się nie przytrafi!

Petra Hammesfahr
Matka
Wyd. Bellona
2004
376 stron
Mówi Wam coś nazwisko Petra Hammesfahr? Mnie nie mówiło nic, ani przed wyruszeniem do biblioteki, ani gdy ściągałam z półki powieść Matka. Niemiecka pisarka i scenarzystka jest autorką ponad trzydziestu książek (głównie kryminałów i thrillerów), ale tylko cztery z nich doczekały się przekładu na język polski. O tym, że zabrałam książkę, zdecydował gatunek powieści oraz... narodowość autorki. Nie da się ukryć, moja znajomość niemieckich kryminałów i thrillerów sprowadza się do jednego tytułu. Jakiś czas temu w moje ręce wpadł Zimowy morderca Krystyny Kuhn. I to by było na tyle, chyba że pamięć płata mi figle, co też jest możliwe. Tak czy inaczej - nie ma się czym chwalić. Z Matką pod pachą ruszyłam do domu.

Dobrze nam się wiodło, byliśmy szczęśliwą rodziną. Rodzice cieszyli się jeszcze najlepszym zdrowiem, mieliśmy dwie udane córki, harmonijne małżeństwo, a kiedy kupiliśmy stare gospodarstwo, spełniły się także marzenia o domu na wsi[1].

Do czasu.

środa, 11 grudnia 2013

Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych

Zapewne większość z Was już wie o co chodzi, bo ostatnio wiele osób umieściło notkę o tym samym tytule. Podobno jednak od przybytku głowa nie boli, a jeśli ten post zachęci choć jedną dodatkową osobę do wzięcia udziału w akcji - tym lepiej.

O co chodzi? Ano o to, że Sztukater ruszył z kolejną akcją - Ogólnopolską Zbiórką Darów Kulturalnych. Zachęcam Was do wzięcia udziału w specjalnie utworzonym wydarzeniu na Facebooku, które znajdziecie TUTAJ, a później oczywiście - do stworzenia własnych paczek, które wywołają uśmiech na czyjejś twarzy. Dary zostaną przekazane placówkom zajmującym się walką z wykluczeniem społecznym.

Pozwolę sobie w tym momencie zacytować organizatora akcji:

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech… Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami…

wtorek, 10 grudnia 2013

30 dni z muzyką - dzień 1.
"Ulubiona piosenka"

[źródło]

Klaudyna znów inspiruje. Tym razem natknęłam się u niej na zestawienie stworzone w ramach 30 Days Song Challenge. Miałam zebrać wszystkie odpowiedzi w jednym poście, najwyżej dwóch, ale... nie potrafię. 

Jak 30 dni, to 30 dni. Spodziewajcie się więc co jakiś czas małego, muzycznego przerywnika. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym lekko tego wyzwania nie zmodyfikowała na własny użytek. Wybrać jeden tytuł na każdy dzień? Mogę spróbować wskazać ten najważniejszy, ale możecie być pewni, że zawsze pojawi się też coś dodatkowego.

*** ULUBIONA PIOSENKA ***

niedziela, 8 grudnia 2013

Maciej Jastrzębski "Matrioszka Rosja i Jastrząb"
Otwieranie matrioszki

Maciej Jastrzębski
Matrioszka Rosja i Jastrząb
Wyd. Editio
2013
s. 288
Miałam kiedyś matrioszkę. Taką typową dziewczynę ubraną w ludowy strój. Już nie pamiętam, czy składała się z trzech czy czterech lalek. Najbardziej lubiłam tę najmniejszą. Otwierałam więc kolejne drewniane postaci, by na końcu wydobyć ze środka tę, do której wnętrza zajrzeć już nie można (a już na pewno nie po dobroci). Maciej Jastrzębski zwany Jastrzębiem, w swoim reportażu Matrioszka Rosja i Jastrząb, porównuje to największe państwo na świecie, do tej popularnej, drewnianej lalki, bo tak jak ona, tak i Rosja składa się z wielu warstw. Każda kolejna różni się od poprzedniej. Czasami są to różnice niezwykle subtelne, ledwie zauważalne. Tylko wytrwali i uważni, dotrą do tej najmniejszej laleczki. Niektórzy nazywają ją "duszą matrioszki"[1]

sobota, 7 grudnia 2013

Blogowy Flesz Filmowy
* 9 *

Tytuł: Oczyszczenie (Puhdistus)
Gatunek: dramat historyczny
Produkcja: Finlandia, Estonia
Premiera: 7 września 2012 (świat)
Reżyseria: Antti Jokinen
Scenariusz: Antti Jokinen, Marko Leino
Muzyka: Tuomas Kntelinen
Zdjęcia: Rauno Ronkainen
Czas trwania: 110 minut



Nastoletnia Zara (Amanda Pilke) ucieka handlarzom żywym towarem. Głodna, brudna, wycieńczona dociera do domu pewnej starszej kobiety. Aliide (Laura Birn) co prawda traktuje dziewczynę nieufnie i bądźmy szczerzy - nie jest sympatyczną, jowialną staruszką, babcią, jaką chciałby mieć każdy, ale przygarnia dziewczynę, starając się jej pomóc w ukryciu się przed oprawcami. Nie jest to bezpieczne zadanie, bo handlarze nie należą do ludzi, którzy łatwo odpuszczają i bez trudu godzą się z porażką. 

piątek, 6 grudnia 2013

Monika Orłowska "Cisza pod sercem"
Gdy serduszko przestaje bić...

Monika Orłowska
Cisza pod sercem
Wyd. Replika
2011
444 strony
Za każdym razem, gdy media pokazują kolejną wyrodną matkę, której dziecko przypadkiem wyślizgnęło się z kocyka, skatowane konało kilka dni lub zostało odkryte między warzywami w zamrażarce, mam ochotę taką babę tym samym przypadkiem popchnąć pod tramwaj, wyciągnąć spod niego, odratować i wrzucić ją tam raz jeszcze. Przypadkiem, oczywiście. Mówcie co chcecie, możecie tłumaczyć je na milion różnych sposobów - jestem ślepa, głucha, głupia. Żadne argumenty do mnie nie trafiają. I nie wyobrażam sobie, co musi czuć kobieta, bezskutecznie starająca się o dziecko, taka której kolejny raz nie udało się donosić ciąży lub wydaje na świat martwe potomstwo. Wśród wielu niesprawiedliwości tego świata, ta jest jedną z tych, która wywołuje we mnie największy sprzeciw.

środa, 4 grudnia 2013

John Lee Anderson "Partyzanci"
Portret partyzanta

John Lee Anderson
Partyzanci
Wyd. Wielka Litera
2013
336 stron
Aby walczyć, trzeba stanąć oko w oko ze śmiercią, właśnie codzienna perspektywa zabijania i umierania jest tym, co odróżnia życie partyzanta od życia innych ludzi. Podczas wojny ludzkie życie staje się dobrem nietrwałym, a szacunek dla niego zależy od wielu czynników: od celu wojny, postępowania wroga, fizycznych cel pola walki - i, co może najważniejsze, kulturowych tradycji i przekonań. Ostatecznie wartość, jaką walczący przypisują ludzkiemu życiu, ma decydujący wpływ na sposób, w jaki prowadzą wojnę[1].

John Lee Anderson, w swym reportażu Partyzanci, zabiera czytelnika w pięć zbuntowanych miejsc, w których niezgoda na panującą rzeczywistość i związana z nią potrzeba protestu, każe ludziom chwycić za broń i walczyć o swoje racje. Dokąd wybrał się wielokrotnie nagradzany reporter śledczy i korespondent wojenny, autor biografii przywódców takich jak Che Guevara, Fidel Castro, Augusto Pinochet i Hugo Chavez? Kim byli jego rozmówcy?

wtorek, 3 grudnia 2013

Książkowe podsumowanie miesiąca
(listopad 2013)

[źródło]

Listopad minął, a to znak, że do wiosny już niedaleko. Tymczasem grzeję się to przy kaloryferze, to przy kocie, to znów ściskając w rękach kubek z gorącą herbatą, no i oczywiście z laptopem na kolanach, bo trzeba w końcu ten miniony miesiąc podsumować.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Mysza w roli szanownej komisji,
czyli wyniki konkursu



Czas ogłosić wyniki konkurs zorganizowanego dzięki uprzejmości pisarki Anny Zgierun-Łaciny. Panią Anię poznałam dzięki akcji Poznań w Matrasie. Lubię to! promującej wielkopolskich pisarzy. O spotkaniu z pisarką możecie poczytać TUTAJ. Jedną ze swoich powieści, Telefony do przyjaciela, autorka postanowiła przekazać Wam - czytelnikom mojego bloga.

Do kogo uśmiechnęło się szczęście? Kto jest nowym właścicielem książki Anny Zgierun Łaciny?

niedziela, 1 grudnia 2013

[6] Spotkania autorskie
Magdalena Kawka i Krystyna Januszewska


Jak to mówią: wszystko co dobre, szybko się kończy. Listopad minął, nawet nie wiem kiedy, a tym samym zakończyła się akcja Poznań w Matrasie. Lubię to promująca wielkopolskich pisarzy. W minioną sobotę byłam na ostatnim spotkaniu w Matrasie w M1. Warto zaznaczyć, że tym razem udało mi się nie spóźnić. 

Z kim spędziłam dwie sobotnie godziny? Zobaczcie sami.

sobota, 30 listopada 2013

Co w wydawnictwach piszczy #13
(grudzień 2013)

Nie sądzę, byście mieli problem z napisaniem listów do Św. Mikołaja, ale jakby co - poniżej macie małą (dosłownie!) ściągawkę, czyli propozycje wydawnictw na grudzień.

Dolnośląskie

Robert Galbraith Wołanie kukułki - 4 grudnia

Powieść detektywistyczna autorstwa J. K. Rowling, opublikowana pod pseudonimem Robert Galbraith.

Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a.

Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.

Wciągająca, elegancka intryga zanurzona w atmosferze Londynu - od spokojnych uliczek Mayfair, przez ciasne bary East Endu, aż po zgiełk Soho - sprawia, że Wołanie kukułki jest nadzwyczajną książką.

To pierwsza powieść z Cormoranem Strikem napisana przez J.K. Rowling pod pseudonimem "Robert Galbraith"

piątek, 29 listopada 2013

Top 10 - świąteczne prezenty książkowe

Czego dawno nie było na blogu? Zestawienia "Top 10" wymyślonego przez Kreatywę! Co prawda miała być recenzja, ale mózg odmówił współpracy, a że tematyka książki niełatwa, to stwierdziłam, że walczyć z nim nie będę, tylko ruszyłam w internetową otchłań w poszukiwaniu... No właśnie... Czego? 

Prezentów!

Oczywiście książek i gadżetów książkowych, takich, które chętnie znalazłabym u siebie pod choinką (Mikołaje, Gwiazdorki, Dziadki Mrozy - czytajcie uważnie!). 

środa, 27 listopada 2013

Najchętniej czytane książki polskich autorów, czyli podsumowanie pierwszej edycji wyzwania "Polacy nie gęsi"

[źródło]

Trochę to trwało, nim skończyłam obiecane podsumowanie pierwszej części wyzwania Polacy nie gęsi, ale cóż... było co liczyć. W ramach wyzwania wspólnie sięgnęliśmy po publikacje ok. 800 autorów i przeczytaliśmy ponad 1800 książek!

Zaskoczyliście mnie niesamowicie! Tworząc wyzwanie nie spodziewałam się tak dużego odzewu. Dziękuję!

Po czyje publikacje sięgaliście najczęściej? Zdecydowanie najchętniej czytaliście książki Katarzyny Michalak. Na drugim miejscu znalazły się powieści Małgorzaty Musierowicz, na trzecim Olgi Rudnickiej.

wtorek, 26 listopada 2013

Piotr Kraśko "Ameryka Łacińska"
Mroczna odsłona Ameryki Łacińskiej

Piotr Kraśko
Ameryka Łacińska
wyd. G+J RBA
2011
160 stron
Podchodzi do ciebie na podwórku jakiś facet i daje paczkę. Mówi, pojedź autobusem, zawieź ją, a ja dam ci potem 10 dolarów. Nawet się nie zastanawiasz, czy to złe, czy dobre. Paczka to paczka. Nikogo nie okradasz, nie zabijasz, ot taka przysługa. Zawozisz i dostajesz tyle pieniędzy, ile z bliska w życiu nie widziałeś. Fajnie[1].

Tak to się zaczyna. Od przysługi, która pozwala zarobić kasę, jakiej dzieciaki z ulicy nie zdobędą w równie łatwy sposób. Po niej przychodzi czas na następną. I jeszcze jedną. Wycofać się? Nie zawsze można. Zresztą, po co? To taki łatwy pieniądz. Narkotykowy biznes - dochodowy i zabójczy.

Meksyk. Kraj bogaty w surowce mineralne, różnorodny kulturalnie, chętnie odwiedzany przez turystów. Kraj Metysów i Indian, tortilli i guacamole, kolonialnych miasteczek i starożytnych miast Majów. Stąd pochodzą znani twórcy: Octavio Paz, Carlos Fuentes, Diego Rivera, Frida Kahlo, Alejandro González Iñárritu, Alfonso Cuarón i Guillermo del Toro.

niedziela, 24 listopada 2013

[5] Spotkania autorskie
* Iwona J. Walczak i Ryszard Ćwirlej *


Zacznę od tego, że się spóźniłam. I to kwadrans! Na co? Na trzecie spotkanie z wielkopolskimi pisarzami zorganizowane w ramach akcji Poznań w Matrasie. Lubię to!. Fakt, usprawiedliwienie mam niezłe, ale mimo wszystko... Na szczęście nie tylko nikt mi głowy nie urwał (tzn. kierownik Matrasa ma taki zabieg w planie, mam szansę stracić łepetynę razem z płucami, ale to już z innego powodu), co więcej, wszyscy na mnie poczekali, co szalenie miło mnie zaskoczyło, bo gdy tak pędziłam na obcasach niedostosowanych do biegów terenowych cały czas zastanawiałam się nad tym, jak pisze się relację z tej części spotkania, na której się nie było.

Tyle tytułem wstępu i usprawiedliwienia, a teraz do rzeczy. Kto był gościem wczorajszego spotkania w Matrasie w CHM1?

sobota, 23 listopada 2013

Agnieszka Chodkowska-Gyurics i Tomasz Bochiński
"Pan Whicher w Warszawie"
Zbrodnie w XIX-wiecznej Warszawie

Agnieszka Chodkowska-Gyurics
Tomasz Bochiński
Pan Whicher w Warszawie
2012
Instytut Wydawniczy Erica
496 stron
Pan Whicher w Warszawie, powieść Agnieszki Chodkowskiej-Gyurics i jej męża, Tomasz Bochińskiego, to jedna z tych pozycji, która tu i tam rzuciła mi się w oczy, najpierw zapamiętała, później zapomniała i pewnie ten drugi stan przeszedłby w permanentny, gdyby nie wrocławski Międzynarodowy Festiwal Kryminału. Historia detektywa ze Scotland Yardu, który gania po XIX wiecznej Warszawie, by rozwikłać zagadkę zniknięcia krewnej cara, została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej podczas wspomnianej imprezy. Co prawda powieść piszącego małżeństwa głównej nagrody nie zdobyła, ale już sama nominacja odświeżyła mą pamięć, przy okazji potęgując chęć sięgnięcia po efekt ich wspólnej pracy.

piątek, 22 listopada 2013

Na stosiku książki rosną #8

Nie chcę w komentarzach pod notką przeczytać ani jednego tekstu w stylu "a nie mówiłam/em"! Tak, wiem, miałam nie kupować książek. Tak, wiem - nie wyszło. Cóż, gdybym dotrzymywała wszystkich swoich postanowień, to byłabym w tej chwili szczupłą poliglotką z domem w Katalonii. Nie pisałabym teraz tego posta, bo podróżując nieustannie po świecie, nie miałabym czasu na pisanie tekstów o niczym.

***

Stosik pierwszy (efekt wyprawy na Targi Książki w Krakowie):


czwartek, 21 listopada 2013

Barcelona [6]
Śladami Gaudiego: Park Güell


Podróż po Barcelonie śladami Gaudiego była niezwykle fascynująca. Ślady artysty widoczne są w architekturze i witrynach sklepowych. Bez wątpienia twórczość architekta jest wizytówką miasta i trudno mi sobie wyobrazić, by stolica Katalonii mogła zachować swą magię bez wkładu Gaudiego w zabudowę przestrzeni miejskiej. Wyjątkowe projekty, charakterystyczna mozaika, niesamowita wyobraźnia. To po prostu robi wrażenie i zapada w pamięć.

środa, 20 listopada 2013

Martyna Wojciechowska "Japonia (Tokio)"
Być kawaii, czyli o japońskich księżniczkach

Martyna Wojciechowska
Japonia (Tokio)
Wyd. G+J RBA
2013
128 stron
Martyna Wojciechowska, podróżując po rozmaitych zakątkach świata w poszukiwaniu kobiet, których historie wyróżniają się na tle innych, tym razem zjawiła się w Tokio.

Kim jest kolejna bohaterka cyklu Kobieta na krańcu świata? Myślę, że najlepiej będzie, jeśli sama nam się przedstawi.

poniedziałek, 18 listopada 2013

KONKURS
* Telefony do przyjaciela *

Czy ja coś wczoraj wspominałam o niespodziance? Zdaje się, że tak, czego dowód jest w TEJ notce (relacjonującej spotkanie z trzema sympatycznymi pisarkami: Małgorzatą Hayles, Anną Rybkowską i Anną Zgierun-Łaciną). 

Za sprawą tej ostatniej pani, mam dla Was niespodziankę. Otóż na moje ręce, pani Ania złożyła swoją powieść Telefony do przyjaciela (z autografem!) i tę właśnie książkę będzie można wygrać w dzisiejszym konkursie.


niedziela, 17 listopada 2013

[4] Spotkania autorskie
* Małgorzata Hayles, Anna Rybkowska i Anna Zgierun-Łacina *




Jesteśmy na półmetku akcji Poznań w Matrasie. Lubię to. Wczoraj odbyły się cztery kolejne spotkania z wielkopolskimi pisarzami. W zeszłym tygodniu, miałam przyjemność poznać Joannę Opiat-Bojarską oraz Roberta Ziółkowskiego. Kto zjawił się w minioną sobotę w Matrasie w CH M1? Zobaczcie sami.

sobota, 16 listopada 2013

Aleksander Błażejowski "Sąd nad Antychrystem"
O jednym z pierwszych polskich kryminałów

Aleksander Błażejowski
Sąd nad Antychrystem
Wyd. CiekaweMiejsca.Net
2013
158 stron
Dziś przeniesiemy się w czasie za sprawą kryminału Aleksandra Błażejowskiego Sąd nad Antychrystem. Powędrujemy do czasów współczesnych autorowi, możemy być więc spokojni o dobrze odwzorowane realia. Cofniemy się nie tak znowu daleko, bo do lat dwudziestych ubiegłego wieku. Zajrzymy do stolicy, gdzie między wojną a wojną, żyją obok siebie zwolennicy cara i komunistyczni agenci bezpieki. 

Jest lipcowy poranek, mimo wczesnej pory Warszawa tętni życiem. Zatłoczonymi tramwajami robotnicy jadą do pracy. Ulicami kursują wozy z pieczywem, mlekiem i jarzynami. Senną atmosferę przerywa okrzyk roznosiciela gazet Kurier! Kurier! Bestialskie morderstwo w hotelu Mincerowej![1]

piątek, 15 listopada 2013

Co w wydawnictwach piszczy #12
(listopad 2013 - cz. 2)

Dziś piętnasty listopada, czyli dzień, w którym imieniny obchodzą Alfons, Idalia, Leopold, Leopoldyna, Roger, Albert, Przybygniew, Artur oraz Gurias, a na blogu pojawiają się zapowiedzi książek, które prawdopodobnie pojawią się w księgarniach w drugiej połowie listopada.

Amber

Bohaterowie Złota Spartan, Zaginionego Imperium i Królestwa, Sam i Remi Fargo powracają. Małżeństwo milionerów, poszukiwaczy przygód i skarbów staje do morderczego pojedynku o legendarne bogactwa.

Rok 453, Panonia. Attyla, wielki wódz Hunów, umiera zagadkową śmiercią. Jego złota trumna wraz z bezcennym skarbem zostaje złożona głęboko pod ziemią. Oddział tysiąca wojowników zmienia bieg rzeki, by ukryła grobowiec na zawsze. A potem wszyscy zostają straceni…

Rok 2012. Sam i Remi Fargo dostają wezwanie z Berlina. Przyjaciel archeolog prosi ich o pomoc. Zaraz potem znika. Trop prowadzi na Węgry, gdzie może znajdować się nigdy nieodnaleziony grobowiec Attyli.

Lecz to dopiero początek ryzykownych poszukiwań i niebywałych odkryć – od Włoch, przez Francję, po Kazachstan. Idąc śladem tajemniczych wskazówek sprzed piętnastu stuleci, Sam i Remi natrafią na skarb większy, niż mogliby sobie wyobrazić. I zmierzą się z opętanym manią wielkości szaleńcem, który nie cofnie się przed niczym, by zagarnąć nieprzebrane bogactwa pogrzebane w sekretnych grobowcach... 
(19 listopada)

czwartek, 14 listopada 2013

Antoni Libera, "Madame"
No more, no more, no more, no more!

Antoni Libera
Madame
Wyd. Znak
1998
396 stron
Madame, ach, Madame! Piękna, niedostępna. Twój każdy ruch śledzą wpatrzone w ciebie oczy. Nie przeoczą żadnego uśmiechu, choćby wyimaginowanego cienia sympatii znaczącego twoją twarz.
Madame, ach, Madame! Grosik za twe myśli, życie za czułe spojrzenie.
Madame, barwny kwiecie na tle szarości. Piękny, niedostępny, kuszący, daleko poza zasięgiem.

Powieść Antoniego Libery Madame, przenosi nas do lat sześćdziesiątych. Jej bohater, maturzysta z jednego z warszawskich liceów, zakochuje się w dyrektorce szkoły uczącej francuskiego. Bystry, wrażliwych chłopak o nieco buntowniczej naturze, robi co może, by zwrócić na siebie uwagę pięknej kobiety, tak ogromnie odróżniającej się od reszty nauczycieli - szarych zgorzkniałych, nudnych, w najlepszym razie nijakich. Chodziła elegancko ubrana, wyłącznie w garderobie produkcji zachodniej (to się widziało od razu), miała wypielęgnowane ręce, zdobione gustowną biżuterią, i bił od niej odurzający zapach dobrych, francuskich perfum. Jej twarz pokrywał zawsze starannie zrobiony makijaż, a głowę wieńczyły lśniące, kasztanowe włosy, przycięte krótko i zgrabnie ułożone ponad długą, wysmukłą szyją. Trzymała się prosto, miała nienaganne maniery, a przy tym ciągnął od niej jakiś mrożący chłód[1].

środa, 13 listopada 2013

O okładkach słów kilka
fotografie Margie Hurwich



Należę do tych, którym zdarza się oceniać książki po okładkach. Niby wiem, że to krzywdzące, zwłaszcza, że pisarze często nie mają wpływu na to, jak wizualnie prezentują się ich dzieła. Cóż jednak poradzić - lubię ładne rzeczy, choć nie bronię się przed czytaniem rozpadających się tomów z pożółkłymi okładkami. Taki naznaczone upływem czasu powieści mają swój urok. Tego samego nie można powiedzieć o kiczowatych paskudztwach zalewających półki, które niewinnym grzbietem kuszą, paskudnym frontem odrzucają. Skoro wydawcy nie zależy na tym, by zachęcić czytelnika, wierząc, że ten łyknie wszystko, to cóż... jego prawo. Na szczęście ja nie muszę tego kupować.

wtorek, 12 listopada 2013

Joanna M. Chmielewska "Karminowy szal"
Coś się kończy, coś się zaczyna, coś się zmienia...

Joanna M. Chmielewska
Karminowy szal
Wyd. MG
2013
240 stron
Maria. Marta. Magdalena. Przyjaciółki z dzieciństwa. Co prawda w pewnym momencie ich drogi się rozeszły, ale nie na stałe. Coś się wydarzyło, coś co sprawiło, że po latach znów się spotykają. Już jako dorosłe kobiety, przy grzanym winie w klimatycznej Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem, powracają do czasów młodości, do szkolnego okresu, tajemnic, które przed sobą mają. Dopiero teraz, w kawiarni, nabierają odwagi, decydują się na szczerość i postanawiają rozliczyć się z przeszłością, z wydarzeniami, o których chciałoby się zapomnieć, lecz one nijak wymazać się z pamięci nie dają.

To Magdalena wpadła na ten absurdalny pomysł. Marta nie sądziła, że ona może mówić serio, przypuszczała, że to pomysł w stylu "daj sobie w wyobraźni to, czego nie możesz mieć w rzeczywistości", takie psychiczne odreagowanie. Włączyła się więc w te jej fantazje, traktując je jak zabawę. Marysia też wzięła w tym udział[1].

niedziela, 10 listopada 2013

[3] Spotkania autorskie
* Joanna Opiat-Bojarska i Robert Ziółkowski *



Na początku listopada, informowałam Was o niezwykle ciekawej akcji promującej pisarzy z Wielkopolski: Poznań w Matrasie. Lubię to! (o szczegółach możecie poczytać tutaj). Wczoraj, odbyły się pierwsze cztery spotkania w Poznaniu, w oddziałach Matrasa w M1, Galerii Malta, King Crossie oraz City Center. Jako reprezentantka poznańskich blogerów (napływowa, ale jednak), miałam przyjemność kręcić się po Matrasie w M1, przysłuchując się rozmowie z pisarzami oraz zbierając materiały do niniejszej relacji.

sobota, 9 listopada 2013

Francesc Miralles "Sekret Picassa"
Tajemniczy obraz Picassa

Francesc Miralles
Sekret Picassa
Wyd. Bellona
2013
200 stron
Temat powieści: zaginiony obraz Picassa.
Miejsce akcji: Katalonia.
Gatunek książki: sensacyjno-przygodowa.
Stopień mojego zainteresowania: ogromny.

Uwielbiam takie historie, które zmuszają bohaterów do grzebania w przeszłości, odkrywania tajemnic, węszenia w antykwariatach, starych willach, piwnicach, strychach, podziemiach. Czytania rękopisów, odnajdywania zaginionych dzieł sztuki, rozwiązywania zagadek, zapełniania białych plam w życiorysach intrygujących postaci, spotykania nietuzinkowych osób, wyciągania informacji, podróży, podejmowania ryzyka, odczytywania symboli, składania w spójną całość pozornie niepasujących do siebie elementów. Cóż, kiedyś zaczytywałam się w przygodach Pana Samochodzika, teraz podobnych emocji zdarza mi się szukać w literaturze dla nieco starszych czytelników.

piątek, 8 listopada 2013

[2] Spotkania autorskie
* Anna i Krzysztof Kobusowie *

Anna i Krzysztof Kobusowie na Targach Książki w Krakowie
(rym niezamierzony)

Pamiętacie moją notkę o Targach w Poznaniu? Jeśli nie, to dla odświeżenia pamięci (lub dla zapoznania się z tamtym wydarzeniem po raz pierwszy) proponuję kliknąć TUTAJ.

Teraz już wiecie, że tamtego dnia nie zdobyłam autografu Martyny Wojciechowskiej, za to napotkałam Reksia, zachwyciłam się makietami kolejek i zwiedziłam kilka ciekawych stoisk. Byłam też na spotkaniu autorskim przesympatycznej pary dziennikarzy-podróżników, Anny i Krzysztofa Kobusów. Wcześniej miałam okazję przeczytać dwie książki małżeństwa. Najpierw zachwyciła mnie Namibia: 9000 km afrykańskiej przygody, następnie kieszonkowy Egipt (recenzja). Na półce, w kolejce czeka Szwecja oraz Turcja.

środa, 6 listopada 2013

Blogowy Flesz Filmowy
* 8 *

Tytuł: Obłędny rycerz (A Kningt's Tale)
Gatunek: komedia, przygodowy
Produkcja: USA
Premiera: 7 września 2001 (Polska), 8 marca 2001 (świat)
Reżyseria: Brian Helgelnad
Scenariusz: Brian Helgelnad
Muzyka: Carter Burwell
Zdjęcia: Richard Greatrex
Czas trwania: 132 minuty


William (Heath Ledger) jako kilkuletni chłopiec trafia jako giermek pod rycerskie skrzydła. Po śmierci swego pana, ambitny młodzieniec przywdziewa rycerską zbroję i rusza przed siebie wraz z dwoma wiernymi towarzyszami (Mark Addy, Alan Tudyk). Po drodze spotyka pisarza Chaucera (Paul Bettany), przy pomocy którego fałszuje dokumenty, z syna tkacza zmieniając się w sir Urlicha von Lichtensteina. Z dnia na dzień stając się szlachetnie urodzonym, William może brać udział w turniejach rycerskich, a nawet zawalczyć o serce pięknej Jocelyn (Shannyn Sossamon).

poniedziałek, 4 listopada 2013

Barcelona [5]
Śladami Gaudiego: Sagrada Familia


Zimno się zrobiło i ponuro. Skończył się ciepły i słoneczny październik, a listopad przywitał nas deszczem. Do wiosny jeszcze daleko, więc tymczasem ratuję się wspomnieniami z wakacji, przy okazji reaktywując barceloński cykl. Dziś zabieram Was na dalszą część wycieczki śladami Gaudiego.

Zostawiając za sobą Casa Milà, ruszyliśmy w stronę Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny, znanej wszystkim jako Sagrada Familia. Budowla powstaje od 1882 roku i nie wygląda na to, by szybko miała zostać ukończona, choć to wielkie wydarzenie planowane jest na 2026 rok, setną rocznicę śmierci Antoniego Gaudiego.

niedziela, 3 listopada 2013

Poznań w Matrasie. Lubię to!

Od przeprowadzki lepsza jest tylko przeprowadzka w deszczu. Mówię Wam, ekstremalne przeżycie. Na szczęście książki przewiozłam w pierwszej kolejności, jeszcze wtedy, gdy aura była zdecydowanie bardziej sprzyjająca. Korzystając z zasłużonej przerwy (ręce mam jak gibon od dźwigania szpargałów), biorę się za obiecaną notkę dotyczącą akcji Poznań w Matrasie

[źródło]

sobota, 2 listopada 2013

Jan Jakub Kolski "Dwanaście słów"
O jedno słowo za dużo

Jan Jakub Kolski
Dwanaście słów
Wielka Litera
2013
240 stron
Gdybym miała wymienić ulubionych polskich reżyserów, Jan Jakub Kolski bez wątpienia znalazłby się w czołówce. Zauroczona Jasminum obejrzałam kilka innych jego filmów i zakochałam się w tej nieco magicznej stylistyce na zabój. Kolski czaruje, opowiada niesamowite historie. Jego bohaterowie to zwykli ludzie, w ich opowieściach, można odnaleźć siebie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się dotyczyć spraw zupełnie różnych od naszej codzienności. Obrazy Kolskiego na długo pozostają w pamięci, zarówno fabuły, jak i poszczególne sceny, które namalowane z niesamowitą precyzją dotykają wrażliwości widza. Poetyckie, liryczne, magiczne - takie jest kino tworzone przez reżysera. Jednak nie tylko świat filmu pasjonuje twórcę Jańcia Wodnika. Kolski próbuje swych sił jako pisarz. 

piątek, 1 listopada 2013

Książkowe podsumowanie miesiąca
(październik 2013)

[źródło]
Nawet nie wiecie jak bardzo żałuję, że październik już się skończył. Nie dość, że aura okazała się niezwykle przychylna (słońce! ciepło!), to jeszcze sporo się działo. Sama się zdziwiłam, że w podsumowaniu znalazło się aż dziewięć książek (no dobra, jedna składa się z samych obrazków, ale to nadal książka). Czasu na czytanie było wyjątkowo mało - zmiany w pracy, życiu prywatnym oraz kilka ciekawych wydarzeń literackich sprawiły, że każda chwila spędzona z książka była chwilą kradzioną. Jednak nie samym czytaniem człowiek żyje, nawet ten zbzikowany na punkcie literatury.

czwartek, 31 października 2013

Co w wydawnictwach piszczy #11
(listopad 2013 - cz. 1)

Nie będę kupować książek. Nie będę kupować książek. Nie będę kupować książek. (Oczywiście oprócz najnowszych powieści Hosseiniego i Murakamiego). Dla tych, którzy nie mają podobnego postanowienia, wrzucam zestawienie najciekawszych premier i wznowień, które powinny pojawić się w księgarniach w pierwszej połowie listopada.

Albatros

Rankiem 1484 roku, piraci atakują wioskę Llafranc.
Jeden z mieszkańców, Ramón Serra umiera, a jego rodzina – żona i córka – zostają uprowadzone. Ostatnie słowa, które kieruje do dwunastoletniego syna brzmią „ Obiecaj mi, że będziesz wolny”. 
Po stracie rodziny Joan wraz z młodszym bratem przenosi się do Barcelony, gdzie znajduje pracę w księgarni u państwa Corrió, którzy stają sie dla niego drugą rodziną. Jednakże i tym razem spotyka go tragedia, gdyż rodzina Corrió zostaje oskarżona o herezję i spalona na stosie. 
Joan ma teraz trzy cele z życiu: odnaleźć swoja prawdziwą rodzinę, uratować ukochaną i zostać księgarzem. Chce spełnić również przysięgę złożoną ojcu na łożu śmierci. Czy dane mu jednak uzyskać wolność?
(13 listopada)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...