wtorek, 27 grudnia 2016

Aleksandra Marinina "Egzekucja w dobrej wierze"
[RECENZJA]

Aleksandra Marinina
Egzekucja w dobrej wierze
Wyd. Czwarta Strona
2016
568 stron
cykl z Anastazją Kamieńską, tom 32

Niestety, dziś będę marudzić. Niedawno przeczytana Egzekucja w dobrej wierze Aleksandry Marininy wynudziła mnie okrutnie.

Dawno już nie sięgałam po książki tej rosyjskiej pisarki. Zresztą, za sobą mam tylko jedno spotkanie z jej twórczością, a kryminał rosyjski znam jeszcze jedynie z humorystycznych książek Darii Doncowej. Marnie.

Ucieszyłam się więc, gdy w moje ręce wpadła najnowsza książka carycy rosyjskiego kryminału. Później entuzjazm ostudziły mi pierwsze recenzje, na które trafiłam w Sieci, i tak odkładałam lekturę, i odkładałam, aż w końcu uznałam, że czas sprawdzić co u Anastazji Kamieńskiej słychać. 


Zlecenie na Syberii


Pani pułkownik przekroczyła pięćdziesiątkę i przeszła na emeryturę. Nie zajęła się jednak rozwiązywaniem krzyżówek i robieniem swetrów na drutach, a znalazła zajęcie w agencji detektywistycznej. Spokojniej tu niż w milicji, kasa nie najgorsza, tylko chyba trochę wieje nudą, a szare komórki nieco rdzewieją. Niestety na zmiany się nie zapowiada.

Kamieńska i właściciel agencji, Władisław Stasow, przyjmują kolejne zlecenie i opuszczają Moskwę, by udać się do położonego na Syberii miasteczka Wierbick. Tam mają zorientować się w opłacalności pewnej inwestycji. Jadą obejrzeć działki pod budowę luksusowego pensjonatu. Nie jest to takie proste. Muszą  dowiedzieć się czy afera z ekologią w tle, jaka wybuchła w tamtej okolicy, może zaszkodzić inwestorowi i którędy będzie przebiegała nowa droga. Jej trasa jest przedmiotem sporu obecnej władzy i konkurencji szykującej się do startu w wyborach.

Nie brzmi to zbyt ciekawie ani dla Nastii, ani dla czytelników. O ile jednak pani zainteresuje się tym, co w Wierbicku się dzieje, to mnie niestety się to nie udało.


Przedsiębiorcy i ekolodzy



Para detektywów prowadzi rozpoznanie w Wierbicku, a przy okazji poznaje tamtejsze układy i sekrety. W mieście trwają przygotowania do wyborów, sytuacja jest dość napięta. Konkurenci mają rozbieżne interesy, a atmosfery nie poprawiają problemy na linii przedsiębiorczość - ekologia. Dla kilku ekologów kończy się to dramatycznie.

I choć ani grunty, ani ekologia nie wydają się Anastazji interesujące, to im więcej dowiaduje się na temat tego, co dzieje się w okolicy, tym bardziej budzi się w niej wywiadowca, który chce poznać tajemnice skrywane przez postaci rozdające w Wierbicku karty. Oczywiście działać musi dyskretnie, bo moskwiankę i jej partnera powitano tu nieufnie i wciąż ktoś patrzy im na ręce.

W finale na bohaterkę czeka zaskoczenie. Czytelnika właściwie też, więc dlaczego od początku tej notki marudzę na nudę?




Na Syberii wieje nudą



Egzekucja w dobrej wierze to niezły pomysł, ale niestety mało atrakcyjnie podany. Wszystkie wątki ładnie się ze sobą łączą, rozwiązanie jest atrakcyjne, trupy wychodzą z szaf i im bliżej końca, tym ciekawiej, ale znużona długimi opisami, niewiele wnoszącymi do fabuły, już nie potrafiłam się wciągnąć w historię. Skrócenie tej książki o połowę wyszłoby jej na dobre. Chyba, że kogoś pasjonują opisy walki Anastazji z bólem gardła i inne zapychacze, których głównym celem ztaje się tworzenie objętości.

Poza kilkoma mieszkańcami Wierbicka, Jegorowem (wywiadowcą zepchniętym na boczny tor z powodu alkoholizmu), biznesmenem Worożycem i jego asystentką Inną, nie ma tu właściwie interesujących postaci. Nawet Kamieńska wydaje się nijaka, zniechęcona, znudzona w sposób, który udziela się czytelnikowi. Miałam nadzieję, że choć obraz syberyjskiego miasta mnie zaciekawi, ale i tu spotkało mnie rozczarowanie. Niczego interesującego się w nim nie dopatrzyłam. Przewracałam więc kolejne kartki, doczekawszy się finału, który byłby satysfakcjonujący, gdyby nie to, że droga do niego wynudziła mnie okrutnie.


Męcząca wyprawa



Do tej pory czytałam tylko jedną książkę Aleksandry Marininy. Od lektury całkiem niezłej Gry na cudzym boisku minęło dobrych kilka lat. Ku mojemu zdziwieniu, od Egzekucji w dobrej wierze, dzieli tamten kryminał... jakieś trzydzieści innych tomów. W Polsce dostępnych jest tylko kilka.

Czy to mnie już nie po drodze z twórczością Marininy, czy też autorce wyczerpały się pomysły - nie wiem, ale pewnie z ciekawości sięgnę po którąś z jej pierwszych książek. Póki co, zmęczona wyprawą do Wierbicka, kryminalnych emocji poszukam u innych autorów.

***

Książkę polecam
miłośnikom kryminałów, którzy nie potrzebują do szczęścia dynamicznych fabuł
chcącym przenieść się na moment do jednego z syberyjskich miast

***







17 komentarzy:

  1. Ja się czaję na tę autorkę, ale jakoś do tej pory do mnie nie trafiła. Szkoda, że ta książka okazała się przeciętna... Jeśli chodzi o rosyjski kryminał to ja polecam Borisa Akunina :D To takie kryminaliki retro, ale mają w sobie coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zapomniałam o Akuninie! Choć właściwie niewiele mam do pamiętania, bo za mną tylko "Azazel". ;)

      Usuń
  2. Nastia to się zdecydowanie postarzała, w poprzednich książkach nie była taka marudna, jak w tej. To chyba też wpłynęło na mój odbiór tej fabuły. Chyba lepiej by było dać już tej bohaterce odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jej marudzenie ogromnie działa na nerwy... :/

      Usuń
  3. W Polsce mamy jakieś 20 powieści Marininy, duży pech, że tak na wejście trafiłaś na to nudziarstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś wrócę do tych wcześniejszych. :)

      Usuń
    2. Tylko wybierz starannie którąś z lepszych :)

      Usuń
  4. 32. tom?! A ja do tej pory nic o tej serii nie słyszałam. To tylko świadczy o tym, ile książek wciąż jeszcze przede mną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się być na bieżąco ze wszystkim. ;)

      Usuń
  5. Te pierwsze tomy są lepsze, ostatnio Marinina niestety zaczyna udziwniać fabułę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Ale na szczęście pierwszych nie znam, więc mam do czego wracać.

      Usuń
  6. Nie ma nic gorszego niż nudny kryminał, szczególnie kiedy ma on ponad 500 stron. Nie czytałam żadnej książki Marininy, ale trochę mnie przeraża te 32 tomy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szczerze mówiąc, trudno uwierzyć w to, że przy tylu tomach autorce udaje się trzymać wysoki poziom.

      Usuń
  7. Dawno temu czytałam jedną książkę Marininy i nie podobała mi się. Jakoś ogólnie zraziłam się do jej twórczości i nie ciągnie mnie do dawania kolejnej szansy. Po "Egzekucję w dobrej wierze" też na pewno nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co jakiś czas mam pomysł, żeby sięgnąć po jakaś książkę autorki, ale niewiele z tego wynika. Jeśli już się zdecyduję to na pewno na inny tytuł. Szkoda, że wieje nudą i nawet syberyjski klimat (w którym pewnie też pokładałabym nadzieję) nie potrafi zatrzymać uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie polecam, ale podobno pierwsze są niezłe.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...