czwartek, 26 kwietnia 2018

Larry McMurtry "Na południe od Brazos"
[RECENZJA]





W Lonesome Dove wieczór nastawał późno, ale gdy wreszcie zawitał, oddychało się z ulgą. Prawie przez cały dzień - a także rok - słońce więziło miasteczko pod grubą warstwą pyłu, na równinnym pustkowiu porośniętym karłowatymi dębami, wśród których węże, rogate ropuchy, kukułki naziemne i jadowite jaszczurki miały rajskie życie, lecz dla świń i przybyszów z Tennesse było to istne piekło[1].

środa, 25 kwietnia 2018

Kujawy na weekend: Inowrocław

2017




Odgrzebałam zdjęcia z zeszłego roku, więc chodźcie na krótki spacer po Inowrocławiu. Wpadliśmy tam na chwilę, gdy po zwiedzaniu Kruszwicy uznaliśmy, że dzień jest zbyt piękny, by przed zapadnięciem zmroku wracać do Poznania. Resztę późnego popołudnia spędziliśmy więc snując się inowrocławskimi ulicami i alejkami. Trochę architektury, trochę natury - wróciliśmy usatysfakcjonowani, choć zdążyliśmy się ledwie rozejrzeć po okolicy.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Na co do kina?
* maj 2018 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery maja.



4 maja

Philippe Garrel Kochankowie jednego dnia

Jeanne ma 23 lata i właśnie przeżyła bolesne rozstanie z chłopakiem. Postanawia wrócić do rodzinnego domu i chwilowo znów zamieszkać ze swoim ojcem. Na miejscu dziewczyna odkrywa, że jej ojciec, profesor filozofii, ma romans z jedną ze swoich studentek, Ariane, która jest rówieśniczką Jeanne. Dwie młode kobiety stopniowo się poznają i zaprzyjaźniają...
(opis dystrybutora)


niedziela, 22 kwietnia 2018

Na stosiku książki rosną #59



Kwiecień to istne książkowe szaleństwo. Kurierzy mijali się w drzwiach przynosząc to egzemplarze recenzenckie, to niespodziewane przesyłki od wydawnictw. Uzbierało się tego naprawdę dużo, a ja zacieram ręce na myśl o podróżach literackich, które na mnie czekają.

piątek, 20 kwietnia 2018

Tomás González "Trudne światło"
[RECENZJA]

literatura kolumbijska



Smutek nie jest czymś nieruchomym: jest płynny, zmienny, a jego płomienie, bardziej niebieskie niż pomarańczowe i czerwone, czasem przeraźliwie bladozielone, torturują człowieka raz z jednej strony wewnątrz ciała, raz z drugiej, czasem palą całe wnętrze, i to tak mocno, że zaczynasz krzyczeć w milczeniu jak na sławnym obrazie Muncha, gdzie człowiek stojący na moście wydaje z siebie krzyk[1].

czwartek, 19 kwietnia 2018

[20] Hiszpania 2016: Cabo de Palos

murcja co zobaczyć




Tęskni mi się za Hiszpanią, więc odgrzebuję kolejne zdjęcia. Takie sentymentalne powroty sprawiają, że czas do kolejnego wyjazdu dłuży się jakby mniej. Wracam więc myślami na wybrzeże południowo-wschodniej Hiszpanii.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Katarzyna Puzyńska "Nora"
[RECENZJA]

cykl Policjanci z Lipowa, tom 9




Wyszła spomiędzy domków na wybetonowany placyk. Pośrodku stała metalowa karuzela. Farba obłaziła z pomalowanych niegdyś na jaskrawo koników. Zdawały się wpatrywać w nią pustymi oczodołami.
Znowu usłyszała trzask. Dopiero teraz zauważyła, że obok karuzeli rosło drzewo. Na wpół złamane. Być może efekt ostatniej letniej burzy. Kiedy od jeziora wiał wiatr, jedna z jego gałęzi uderzała w nieczynną karuzelę. To był odgłos, który usłyszała wcześniej. Czyli niepotrzebnie się denerwowała. Prawdopodobnie nikogo tu nie było.
Wtedy spojrzała w dół.
U stóp drzewa ktoś leżał[1].

niedziela, 15 kwietnia 2018

Fernando Aramburu "Patria"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

PREMIERA: 18 KWIETNIA



Ktoś coś powie, ktoś inny coś wymaże na ścianie, a kiedy dojdzie do nieszczęścia spowodowanego przez nich obu, żaden nie poczuje się za to odpowiedzialny - przecież ja tylko namalowałem graffii, ja powiedziałem, gdzie mieszka, a ja rzuciłem jedynie kilka obraźliwych słów, ale to przecież tylko słowa, chwilowy szum w powietrzu. Z dnia na dzień wielu mieszkańców przestało się z nimi witać na ulicy. Dzień dobry? Nie można aż tyle od nich wymagać. Ludzie odwracali wzrok. Wieloletni przyjaciele, sąsiedzi, nawet dzieci[1].

czwartek, 12 kwietnia 2018

Kino hiszpańskie: "Jak zostać Katalonką"



Jak zostać Baskiem odkryło dla mnie hiszpańskie komedie. Wcześniej żyłam w jakimś dziwnym przeświadczeniu, że kino hiszpańskie to przede wszystkim kino grozy, dramaty i Luis Tosar. A okazuje się, że z Hiszpanami można się pośmiać. Głośno, szczerze.

środa, 11 kwietnia 2018

Mary Lynn Bracht "Biała chryzantema"
[RECENZJA]

Mary Lynn Bracht Biała chryzantema


Jesteś teraz jej starszą siostrą, a to nakłada na ciebie różne obowiązki. Przede wszystkim musisz ją chronić i opiekować się nią. Nie zawsze będę mogła sama to robić: dzięki temu, że nurkuję, a potem sprzedaję połów na rynku, mamy za co żyć, więc od czasu do czasu, kiedy ja będę zajęta, ty będziesz się musiała opiekować swoją siostrzyczką. Mogę na tobie polegać? - spytała matka surowym tonem.
Hana natychmiast ułożyła ręce przy tułowiu i ukłoniła się odpowiadając:
- Tak, mamo, dopilnuję, żeby była bezpieczna. Obiecuję.
- Obietnicy trzeba zawsze dotrzymywać, Hano. Nigdy o tym nie zapomnij.*

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Diane Chamberlain "Cień matki"
[RECENZJA]

cykl Kiss River, tom 3



Mama jak nikt potrafiła udawać. Cokolwiek się działo, umiała tak odwrócić kota ogonem, że sytuacja wyglądała lepiej niż w rzeczywistości. Lacey była już za duża, żeby się nabrać, ale mama zawsze umiała ją zaczarować i namówić na prawie wszystko. Teraz też. Zaczęły opowiadać sobie o śniegu: że pięknie wygląda biały krajobraz za oknami samochodu i puszyste czapy na dachach domów, że grzywy fal bijących o brzeg całkiem niedaleko, po lewej stronie szosy, to koktajl śniegu i lodowatej piany. Wydmy w Jockey's Ridge było ledwie widać za grubą zasłoną deszczu, ale mama i tak powiedziała, że wyglądają jak wysokie białe wzgórza o gładko ściętych wierzchołkach.*

sobota, 7 kwietnia 2018

Zdarzyło się w marcu 2018




Nie mam pojęcia gdzie pojawia się cały czas tego świata, a przynajmniej ten jego wycinek, który dotyczy mnie. Czas pędzi jak szalony, dzieje się sporo, więc tym bardziej jestem z siebie dumna, że udaje mi się w tym całym chaosie i pędzie znaleźć tak dużo chwil na czytanie. Może z moją organizacją nie jest aż tak źle jak sądziłam?

Zapraszam na podsumowanie marca!

czwartek, 5 kwietnia 2018

Louise Penny "Martwa natura"
[RECENZJA]

cykl z Armandem Gamache, tom 1



Z morderstwami jest taka zabawna historia, że czasami zostają popełnione dekady wcześniej, zanim faktycznie mają miejsce. Coś się wydarza i wiele lat później nieuchronnie prowadzi do czyjejś śmierci. Złe ziarno zostaje zasiane. To jest jak z tych starych horrorów ze studia Hammer, gdzie potwór nigdy nie biegnie za ofiarą, ale kroczy ku niej, nie zatrzymując się, bez zastanowienia i bez litości. Morderstwa często takie są. Biorą początek o wiele, wiele wcześniej[1].

środa, 4 kwietnia 2018

Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński "Broad Peak. Niebo i piekło"
[RECENZJA]




Wspinanie od takiego młodego wieku ukonstytuowało mnie jako człowieka, pozwoliło zrozumieć, co w życiu jest naprawdę ważne i od wielu lat mam takie podejście, że człowiek musi mieć bezpieczne miejsce do spania, co jeść, co pić, musi mu być sucho, ciepło, a cała reszta to jest wielki bonus, z którego powinniśmy się cieszyć i doceniać go. To jest coś, co uprawianie chyba wszystkich sportów ekstremalnych daje człowiekowi: umiejętność doceniania małych rzeczy i życia w ogóle[1].

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

"Polski czytelnik przewyższa kulturą czytelników hiszpańskich"
Jordi Sierra i Fabra
[Wywiad]



Jordi Sierra i Fabra (ur. 1947), kataloński pisarz urodzony w Barcelonie, który może pochwalić się  imponującym dorobkiem. Ma na koncie ok. 500 książek dla dzieci i dorosłych, głównie powieści, ale także pozycji dotyczących historii rocka czy biografii muzyków rockowych. Laureat wielu nagród, założyciel fundacji wspierających młodych pisarzy. W samej Hiszpanii jego książki sprzedano w nakładzie ok. 10 milionów egzemplarzy. Jego twórczość przetłumaczono na ok. 25 języków. W Polsce znany jest głównie z kryminalnej serii o inspektorze Mascarellem.

Jordi Sierra i Fabra - człowiek, dla którego pisanie jest pasją, powietrzem. Dwa lata temu miałam okazję spotkać go na Warszawskich Targach Książki, a niedawno - zadać kilka pytań. O twórczość, niełatwą drogę do sukcesu, pracę nad książką osadzoną w konkretnych realiach historycznych, dyktaturę Franco, ale i o marzenia, wyzwania czy muzykę.

Zapraszam serdecznie do lektury!

niedziela, 1 kwietnia 2018

C. J. Tudor "Kredziarz"
[RECENZJA]

blog książkowy



Miło jest mieć zasady. O ile można sobie na nie pozwolić. Sam uważam się za człowieka z zasadami, ale pewnie większość ludzi by tak o sobie powiedziało. A prawda jest taka, że każdy z nas ma swoją cenę, jakiś pstryczek, który wystarczy przełączyć, żeby zmusić człowieka do zrobienia czegoś, co nie jest do końca chwalebne. Zasady nie opłacą raty kredytu hipotecznego, nie umorzą długu. W codziennym życiu są zupełnie bezużyteczną walutą. Człowiek z zasadami to ktoś, kto ma wszystko, albo taki, który nie ma absolutnie nic do stracenia[1].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...