piątek, 28 kwietnia 2017

Radebeul - z wizytą u Karola Maya

kwiecień 2017



Przyznać się czy się nie przyznać? No dobra... Niech będzie.
Nigdy nie czytałam książek Karola Maya!
I nie mam pojęcia jak to się stało, ale fakt pozostaje faktem. Winnetou znam tylko z filmu.

Mam więc co nadrabiać, a na dobry początek postanowiłam zajrzeć do Radebeul, gdzie mieści się muzeum poświęcone życiu i twórczości tego pisarza.

czwartek, 27 kwietnia 2017

John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
[RECENZJA]



Dawno dawno temu, sięgnęłam po książkę, której autor nie był mi znany, a tytuł nic mi nie mówił. Wciągnęłam się, a nawet wzruszyłam. Później obejrzałam film na jej podstawie i efekt był podobny. To był Chłopiec w pasiastej piżamie Johna Boyne'a, powieść z rozdzierającym serce finałem. Mając w pamięci tamte emocje, bez zastanowienia sięgnęłam po Chłopca na szczycie góry tego samego autora. Co tu dużo mówić - liczyłam na podobne wrażenia.

środa, 26 kwietnia 2017

Na co do kina?
* maj 2017 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery kwietnia.


5 maja

Terry George Przyrzeczenie

Rok 1915, stolica Imperium Osmańskiego. Michael przybywa do Stambułu, by zrealizować swoje wielkie plany o studiach medycznych i zacząć życie o jakim zawsze marzył. Gdy poznaje Anę, od pierwszej chwili wie, że to kobieta jego życia. Za plecami narzeczonego Any, słynnego amerykańskiego fotoreportera Chrisa, wybucha namiętny romans. W tym czasie Imperium zaczyna drżeć w posadach, a na ulicach Stambułu robi się niespokojnie. Siły tureckich nacjonalistów, korzystając z narastającego chaosu rozpoczynają prześladowania ludności ormiańskiej. Michael i Ana, oboje ormiańskiego pochodzenia, z dnia na dzień stają w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Gdy krew płynie ulicami, a świat odwraca oczy, to Amerykanin Chris może okazać się jedyną szansą ocalenia dla zakochanych. Większość jednak nie będzie miała nawet takiej szansy...
(opis dystrybutora)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Chris Pavone "Podróżnik"
[RECENZJA]



Powiem Wam w sekrecie, że nie przepadam za historiami szpiegowskimi. Podróżnik Chrisa Pavone złapał mnie jednak na podróżniczy magnes, bo nie mogłam się oprzeć książce, której akcja rozgrywa się w wielu ciekawych miejscach (choć sięgając po nią nie wiedziałam, że przeniesie mnie nawet na moment do ukochanej Barcelony), a jej bohater pracuje w magazynie podróżniczym.

I wiecie co? Ten magnes okazał się tak silny, że połykałam stronę za stroną. Wciągnęłam się, krótko mówiąc.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

[4] Hiszpania 2016: Barcelona - Cmentarz Montjuïc




Może to dziwne. Może bliscy powinni się o mnie martwić, ale cóż... Ja po prostu uwielbiam spacerować po cmentarzach! Nigdzie indziej nie dopada mnie tyle mądrych refleksji na temat życia, jak w miejscu kojarzącym się ze śmiercią.

Patrzę na nagrobki i wiem, że czas ucieka, więc jeśli czegoś bardzo pragnę, nie warto odkładać tego na później. Spoglądam na daty i widzą jak wiele osób odeszło nie doczekawszy starości. Wtedy doceniam moje tu i teraz, mniej rozpamiętuję przeszłość i mam zdecydowanie mniejsze zapędy do planowania życia na wiele lat do przodu. Bo przecież Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. I nie wiadomo co przyniesie jutro.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Piotr Chmieliński "Rowerem po Amazonce"
[RECENZJA]



Nic dziwnego, że bracia Dawid Andres i Hubert Kisiński zostali nagrodzenie Kolosem 2015 w kategorii Wyczyn Roku. Rowerowa wyprawa od źródeł Amazonki do jej ujścia w Atlantyku to naprawdę coś! Bracia pokonali trasę o własnych siłach, częściowo drogą lądową wzdłuż rzeki, częściowo drogą wodną. I chyba nie muszę dodawać, że łatwo nie było.

sobota, 22 kwietnia 2017

Na stosiku książki rosną #47



Książki, książki, książki wszędzie!
Co to będzie, co to będzie?

Tak, wiem. Mój talent poetycki się marnuje. Nie marnują się za to książki. Tom po tomie przeczytam je wszystkie! Zobaczcie, co dotarło do mnie ostatnio (no, przedostatnio, bo najnowszego stosu nie zdążyłam obfotografować). 

piątek, 21 kwietnia 2017

Joanna Opiat-Bojarska "To koniec, Anno"
[RECENZJA]

cykl z Anną Rogozińską, tom 3


Anka zerknęła na jego twarz. Pamiętała z przyspieszonego szkolenia, które przeprowadził jej drugiego dnia, że nie wszystko poddaje się defibrylacji. Szczepan był skupiony. Przykleił elektrody do ciała, zwiększył cechę na monitorze, zmienił odprowadzenie, sprawdził zapis. Następnie sprawdził źrenice, osłuchał serce i powiedział:
- Kończymy.
- O Boże. -  Kobieta znów zaczęła szlochać. - Nie żyje?
- Niestety.*

czwartek, 20 kwietnia 2017

Filmowa Kuba: "Hawana - miasto utracone"




Kolejne poszukiwania Kuby w filmach doprowadziły mnie do produkcji, którą wyreżyserował Andy García, z urodzenia hawańczyk, choć od piątego roku życia mieszkaniec USA. Obraz Hawana - miasto utracone powstał na podstawie scenariusza kubańskiego powieściopisarza Guillermo Cabrera Infante (jakiś czas temu pisałam wam o jednej z jego książek  - Ona śpiewała bolera). W tle mamy kubańską rewolucję, na pierwszym planie historię trzech braci 

środa, 19 kwietnia 2017

Mary Shelley "Frankenstein"
[RECENZJA]



Wchodziłem w życie pełen szlachetnych intencji, nie mogłem się doczekać, kiedy przyoblekę je w ciało i przyniosę pożytek bliźnim. Niestety, wszystkie te nadzieje obróciły się wniwecz: miast cieszyć się czystym sumieniem, miast z satysfakcją i dumą spoglądać w przeszłość i czerpać z niej wiarę w jeszcze lepszą przyszłość, dławiłem się w poczuciu winy dojmującym niby męki piekielne, których żaden język nie zdoła opisać.*

wtorek, 18 kwietnia 2017

Spacerem po Poczdamie - w okolicach Mostu Szpiegów



Ponura aura i mżawka nie sprzyjały spacerom, ale skoro już wylądowaliśmy w Poczdamie, to żal było nie zobaczyć choć jego części. Zwłaszcza, że to, co było widoczne przez okno samochodu, jak najbardziej zachęcało do wędrówki po mieście. Trzęsłam się jak galareta, głowę schowałam w kaptur, na który nałożyłam kaptur numer dwa i marzyłam o rękawiczkach, ale na przechadzce po centrum się nie skończyło.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Helen Russell "Życie po duńsku"
[RECENZJA]



Sięgam po książkę i robię to, co z książką robić należy. Najpierw wdycham zapach papieru, a następnie otwieram i zaczynam czytać. Słowa z prologu są mi tak bliskie! Czytam, czytam, zerkam na okładkę. Czytam, czytam, spoglądam na nazwisko autorki.

Nie, to jednak nie ja to napisałam. Napisała ją Helen Russell, brytyjska dziennikarka z Londynu, a nie Polka nieokreślonej profesji mieszkająca w Poznaniu. I tak sobie czytam o kobiecie po trzydziestce, zmęczonej aurą, szukającą równowagi między pracą a życiem osobistym, żyjącą według listy rzeczy do zrobienia, która nigdy nie ma końca. Listy tego co chce, musi, powinna zrobić. I tak sobie czytam dalej o tej kobiecie, która próbuje robić kilka rzeczy na raz, ale czuje, że energia ją opuszcza, a życie rozbija na kawałki nijak niedające się skleić. 

I już wiem, że cokolwiek będzie dalej, ja się w książce Helen Russell odnajdę. Nawet jeśli ja zostanę w Poznaniu, a ona przeniesie się do Danii.

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!



Kochani, gdziekolwiek jesteście, cokolwiek macie w planach, niech to będzie wspaniale wykorzystany czas!

Trzymajcie się ciepło. 

Wesołych Świąt!


piątek, 14 kwietnia 2017

Chris Carter "Egzekutor"
[RECENZJA]

cykl z Robertem Hunterem, tom 2


Podobno kiedy ludzie czują lęk lub są w niebezpieczeństwie, zachowują się tak, jak każde inne zwierzę. Wyczuwamy to. Odzywa się w nas jakiś prymitywny instynkt[1].

Niestety. W tych konkretnych przypadkach, instynkt odezwał się zbyt późno. Ofiary Egzekutora mogły się tylko modlić, by ich koniec przyszedł jak najszybciej. Niestety, większość z nich nie miała tego szczęścia...

czwartek, 13 kwietnia 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(kwiecień 2017 - cz. 2)


*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Agora


Virginia Vallejo Kochając Pabla, nienawidząc Escobara - 19.04

Płomienny, nieprawdopodobny i jeden z najbardziej skandalizujących romansów XX wieku oraz wydawnicze wydarzenie tego roku! Historia, która wydarzyła się naprawdę brzmi jak fikcja literacka. Nic dziwnego, że zainteresowało się nią Hollywood. Na podstawie książki powstaje film z Penelope Cruz i Javierem Bardemem.

W 1983 roku Virginia Vallejo - była modelka, wschodząca gwiazda kolumbijskiej telewizji i bywalczyni salonów, poznała i zakochała się w Pablu Escobarze, nazywanym często "kolumbijskim Robin Hoodem". Mało kto miał okazję poznać go tak dobrze jak ona - kochanka najbardziej poszukiwanego i najbogatszego przestępcy świata.

Pełen fascynacji i przepychu kilkuletni związek tych dwojga, rozgrywał się w otoczeniu luksusowych apartamentów w najbardziej eleganckich hotelach całego świata, na sławnym ranchu Hacienda Nápoles oraz maleńkiej wyspie na Karaibach, będącej własnością Escobara.

Książka odsłania nie tylko intymne szczegóły płomiennego romansu. Virginia jak nikt inny miała prawo i możliwość zadawania Pablo najtrudniejszych i najintymniejszych pytań. A on jej odpowiadał - miała przecież napisać jego biografię. Dlaczego biografia nie powstała? Jak wielka miłość zmieniła się w wielką zazdrość i nienawiść? Co się stało, że kochanka stała się wrogiem numer 1 narkotykowego barona i zwierzyną łowną? Jak amerykańskim służbom udało się w sensacyjnych okolicznościach uratować Virginię i wywieźć do Stanów? Jak Virginia Vallejo zmieniła się w pomocnicę tych, którzy chcieli dopaść jej ukochanego?

wtorek, 11 kwietnia 2017

Filmowa Kuba: "Dzień kwiatów"




Nie gustuję w lekkich komediach ani ckliwych dramatach, zwykle wolę cięższe klimaty. Ale czego się nie robi dla filmu z Hawaną w tle. Na wszelki wypadek pod ręką wylądowała butelka ze śliwkową nalewką, żeby łatwiej było przetrwać seans. Okazała się niepotrzebna (co nie znaczy, że pełną trzeba było odłożyć do barku - sobotnie seanse mają swoje prawa). Dzień kwiatów (reż. John Roberts) okazał się wprawdzie filmem dość płytkim i niezbyt zaskakującym, ale idealnie się sprawdził jako trochę zabawny, trochę ckliwy "odmóżdżacz".

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Spacerem po Poczdamie




Coś się popsuło, żebyśmy mogli być nie tam gdzie chcieliśmy, tylko zupełnie gdzie indziej. Pogoda była nieciekawa, nastroje też. Ale kopać się z koniem nie warto, poddawać temu co złe - nie warto tym bardziej. A skoro już byliśmy w Brandenburgii, to zahaczyliśmy o stolicę tego niemieckiego landu, czyli Poczdam.

piątek, 7 kwietnia 2017

Laura Lippman "To, co ukryte"
[RECENZJA]




Każdy w Baltimore kogoś nienawidził. Biali nienawidzili czarnych. Czarni nienawidzili białych. Ludzie z miasta nie lubili tych z przedmieść. Biedni nienawidzili bogatych. To było miasto, gdzie różnice ścierały się ze sobą, tworząc gryzący pył, równie niebezpieczny jak farba z ołowiem czy azbest. Ale tylko Alice i Ronnie - za młode, aby kogokolwiek nienawidzić - obarczano odpowiedzialnością za ten obywatelski upadek.*

czwartek, 6 kwietnia 2017

Hiszpański nie gryzie, czyli nauka z Fiszkoteką!




Od ponad trzech miesięcy uczę się hiszpańskiego z Fiszkoteką, więc chyba czas najwyższy na to, by coś na ten temat napisać. Nie jest to moje główne źródło wiedzy, ale fiszki od dawna są moim najulubieńszym i najskuteczniejszym sposobem na przyswajanie słówek. Po prostu nie znalazłam lepszego i już! Papierowe czy w formie aplikacji - nieważne. Grunt, że doskonale sprawdzają się w nauce i w powtórkach.

A skoro już o aplikacjach z fiszkami mowa, to chciałabym dziś opowiedzieć Wam o jednej z nich, o której wspominałam już w notce Ucz się skutecznie języków obcych, czyli moje zmagania z hiszpańskim.

środa, 5 kwietnia 2017

Anuradha Roy "Sny o Jowiszu"
[RECENZJA]



Często mam taki sen. Jestem w nim dziewczynką, trzymaną wysoko w górze przez mężczyznę, który leży na wznak na łóżku z ugiętymi w kolanach nogami. Trzyma mnie wysoko nad sobą, moja twarz unosi się nad jego twarzą, trzyma mnie pod pachami i kołysze się na plecach, aż niewiele brakuje, żeby fiknął koziołka. Zawsze zatrzymuje się wraz ze mną w odpowiedniej chwili. Potem leży nieruchomo przez sekundę. A potem znów kołysze się do tyłu. Chcę, żeby przestał, ale straciłam głos i nie mogę wykrztusić słowa. Budzę się zlana potem.*

wtorek, 4 kwietnia 2017

Wielkopolska na weekend: Jezioro Góreckie



Książki książkami, ale gdy przychodzi wiosna, a termometr wskazuje ponad dwadzieścia stopni, to po prostu żal zamykać się w czterech ścianach. W sobotni poranek ruszyliśmy więc w plener w poszukiwaniu wiosny.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Simone Moro "Misja helikopter"
[RECENZJA]



27 grudnia 1997 roku, czyli w dniu akcji ratunkowej, zdałem sobie sprawę z wielu kwestii związanych z rolą, jaką odgrywają helikoptery i piloci na dużych wysokościach. Pierwsza i najważniejsza z nich to ta, że uratowali mi życie[1].

niedziela, 2 kwietnia 2017

Zdarzyło się w marcu 2017



Tegoroczny marzec najchętniej usunęłabym z życia gdyby nie to, że wszystkie złe rzeczy, które się z nim wiążą, udowodniły mi, jak fantastycznych ludzi mam wokół. To naprawdę niesamowite uczucie, gdy bezinteresownie dostajesz o wiele więcej niż oczekujesz.

Tyle prywaty. Pod względem blogowo-książkowym narzekać nie mogę. Tak dobrego czytelniczego miesiąca nie miałam dawno. Bardzo, bardzo dawno. Właściwie tylko dwie z piętnastu książek nie do końca spełniły moje oczekiwania, a wśród pozostałych przeważają naprawdę świetne i emocjonujące lektury.

sobota, 1 kwietnia 2017

Jacek Ostrowski "Ostatnia wizyta"
[RECENZJA]



Jutro wrócą i jutro masz im wszystko wyznać. Jeśli jednak uprzesz się i dalej będziesz się stawiać, nic dobrego z tego nie wyniknie. Dam ci za to popalić przed śmiercią, a twoje zwłoki zeżrą świnie, już ja tego osobiście przypilnuję. Twoje szczątki skończą tak jak padlina zdechłego bezpańskiego psa. Radzę ci, przemyśl to sobie. Wszystko, co o mnie słyszałaś, to tylko mała część prawdy. Zabijanie to dla mnie większa rozkosz niż przyjemność bycia z kobietą[1].

To nie są czcze groźby. To nie są słowa rzucane na wiatr. Powiedzieć, że bohater Ostatniej wizyty Jacka Ostrowskiego jest antypatyczny, to jak nazwać rottweilera z pianą na pysku zdenerwowanym pieskiem. 

piątek, 31 marca 2017

Co w wydawnictwach piszczy (kwiecień 2017 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***


Albatros


Ian McEwan W skorupce orzecha - 11.04

Historia stara jak świat, opowiedziana na nowo, w niecodzienny sposób.

Tajemniczy narrator, ukryty w sekretnym miejscu, niedostępnym dla oczu i uszu, jest jednocześnie świadkiem i mimowolnym uczestnikiem spisku. Jeśli knowania się powiodą, zostanie prawdopodobnie uznany za jednego z winnych tej zbrodni. Jeśli zaś w ich następstwie utraci być może najbliższą mu na świecie osobę, sam w pewnym sensie stanie się ofiarą tego morderczego podstępu.

Zajrzyjcie zatem do środka i pozwólcie, by dramat rozegrał się na waszych oczach.

W Londynie trwa właśnie upalne lato. Mieszkańcy wiekowej kamienicy, nie żałując sobie wybornego wina, roją w jej chłodnych murach o sukcesie zbrodniczego planu.

Zaczynamy!

czwartek, 30 marca 2017

Znamy nominowanych do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy



Nagroda Literacka m.st. Warszawy to najstarsza i jedna z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Polsce. Pula dla laureatów wynosi 200 tysięcy złotych. 
W tym roku zgłoszono aż 449 książek (rekordowa liczba), spośród nich jury wybrało dwanaście tytułów.

środa, 29 marca 2017

Jo Nesbø "Pragnienie"
[RECENZJA]

cykl Harry Hole, tom 11



Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedna z najgorętszych premier kryminalnych tego roku. Ba! Może nawet najgorętsza. W końcu Jo Nesbø to światowa czołówka kryminału, a Harry Hole jest jedną z najciekawszych postaci, jakie możemy spotkać zgłębiając literaturę tego gatunku.

Pamiętam jaką radość na ubiegłorocznym spotkaniu autorskim we Wrocławiu wzbudziła informacja o tym, że Harry Hole wróci w marcu 2017 roku. No i cóż... Wszystko się zgadza. Mamy 29 marca 2017 roku i premierę Pragnienia, jedenastego tomu cyklu, bezkompromisowego policjanta z Oslo. A przy okazji... urodziny Jo Nesbø, któremu z tej okazji życzę, by nigdy nie zahaczył o poprzeczkę, którą sam tak wysoko ustawił.

wtorek, 28 marca 2017

Weronika Mliczewska "Na początku jest koniec"
[RECENZJA]




Doszłam do wniosku, że za większość naszych zmartwień odpowiedzialny jest czas, a ściślej... brak czasu. Czas wytycza na tyle silny i przyjmowany bez refleksji porządek, że trudno z nim wojować. Można negować systemy polityczne, można kwestionować, czym jest sprawiedliwość, ale każda potyczka z czasem skazana jest na klęskę. A jednak... Czy istnieją ludzie, którym udało się uciec od podziału czasu na miesiące, na dni, na godziny...? Czy można żyć według innego kalendarza? Czy ci ludzie są szczęśliwi? Czy są wolni? I co się stanie, gdy wyruszy się w drogę w poszukiwaniu ich czasu?
Okazało się, że tacy ludzie istnieją. To współcześni Majowie, którzy nadal podtrzymują tradycje przodków i odprawiają rytuały związane z kalendarzem duchowym[1].

poniedziałek, 27 marca 2017

Na co do kina?
* kwiecień 2017 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery kwietnia.



7 kwietnia

Ole Bornedal Małżeńskie porachunki

Ib i Edward mają już dość swoich żon oraz dotychczasowego życia i chętnie zakosztowaliby na nowo swobody. Przy kieliszku snują misterny plan, a potem wynajmują płatnego zabójcę, który ma im pomóc odzyskać wolność. Dużo oszczędniej jest zatrudnić mordercę na zlecenie, niż rozwieść się po kilkunastu latach małżeństwa! Przyjaciele nie doceniają jednak swoich żon i nieoczekiwanie to oni muszą zacząć obawiać się o swoje życie.
(opis dystrybutora)



niedziela, 26 marca 2017

Rosa Ribas, Sabine Hofmann "Wielki chłód"
[RECENZJA]




- Niech pani stąd idzie! - rzekł. Nie było w tym groźby, raczej prośba.
Zwolniła kroku i spojrzała na niego. Potem popatrzyła na chłopca, który kiwając głową, potwierdzał słowa ojca. U jego boku pojawił się wyleniały szary kot; on też śledził ją wzrokiem.
- Niech pani wyjedzie z tej wsi. Nie znajdzie w niej pani nic dobrego.
- Tu mieszka potwór... - dodał chłopiec[1].

Czy muszę dodawać, że Ana Martí nie posłuchała? I że przyjdzie jej tego żałować?

sobota, 25 marca 2017

Beata Pawlikowska "Blondynka na Kubie"
[RECENZJA]




Kuba to perfekcyjny turystyczny skansen, w którym każdy obywatel jest żywym eksponatem wystawiającym się na sprzedaż[1].

Czy tak jest naprawdę? Śmiem w to wątpić, ale mam nadzieję niebawem móc to poprzeć własnymi obserwacjami. Na razie spotykam się z różnymi opiniami. Dla jednych Kubańczycy to ludzie nastawieni na to, by jak najwięcej zedrzeć z turystów. Dla innych - to ciepli, serdeczni ludzie, którzy służą pomocą nie tylko za dolary.

Prawda, jak to ma w zwyczaju, pewnie jest gdzieś pośrodku. 

piątek, 24 marca 2017

Michael Dylan Foster
"Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej"
[RECENZJA]




Yōkai zaczynają się tam, gdzie kończy się język.
Tajemnicze odgłosy. Błyski światła na cmentarzu. Powódź, która niszczy jedną wioskę, a inną pozostawia nietkniętą. Uczucie, że w ciemności ktoś cię obserwuje. W jaki sposób mamy mówić o czymś, co jest nieuchwytne, anormalne? Jakie słowa mogą nazwać rzeczy, których nie da się przypisać do ustalonych kategorii i które zdają się przeczyć prawom natury?[1]

Te niewytłumaczalne zjawiska działają na wyobraźnię, czają się w rozmaitych kątach, pojawiają w snach, coraz częściej pojawiają się w sztuce, ale i popkulturze. Są widmami, upiorami, demonami czy też najogólniej - potworami. Japończycy mają na nie własne określenie. Yōkai.

czwartek, 23 marca 2017

Filmowa Kuba: "Buena Vista Social Club"



Moje pierwsze skojarzenia z Kubą? Rum, cygara i Buena Vista Social Club. Dopiero gdzieś dalej są stare samochody, salsa, sklepy z żywnością na kartki, Che, Fidel i Dirty Dancing 2 (który wcale na Kubie kręcony nie był!). 

A więc muzyka. 
A więc Buena Vista Social Club.
Muzyczna wizytówka Kuby. Zapomniana, odkurzona, bliska tym, którzy kochają kubańskie klimaty.

środa, 22 marca 2017

Krzysztof A. Zajas "Oszpicyn"
[RECENZJA]




To cholernie trudne - wiarygodnie opowiedzieć coś niewiarygodnego[1].

Takiego zadania podjął się Krzysztof A. Zajas w powieści Oszpicyn. Opowiedział historię, która łączy czasy, gatunki, światy. Przeszłość mocno wplata się w teraźniejszość, thriller idzie ramię w ramię z powieścią grozy, a to co rzeczywiste koegzystuje z tym co wymyka się racjonalizmowi. Ta powieść jest dowodem na to, że można w ramy gatunków uznawanych często za niepoważne, rozrywkowe, wtłoczyć dającą do myślenia, inteligentną i poruszającą historię. Taką, która mocno wbija się i w serce, i w umysł.

poniedziałek, 20 marca 2017

Joseph Knox "Syreny"
[RECENZJA]

Melduję, że nikt nie ucierpiał przy robieniu tego zdjęcia, a solą ciężko się naćpać. ;)


Światło dzienne jest straszne. Przyłapuje i odsłania wszystkich obłąkanych i śmiertelnie chorych, puszczonych wolno wieczorem, śmiejących się, płaczących i sikających w majtki na ulicach. Tak jak włączenie światła w barze przed przyjęciem ostatnich zamówień, które zmienia kobiety z pięknych w zwyczajne, a mężczyzn ukazuje w ich najgorszym wydaniu: brzydkich, identycznych.*

Akcję Syren spowija jednak ciemność, bo nawet w świetle dnia jest tu duszno, mrocznie, niebezpiecznie. Twarz Manchesteru, jaką pokazuje debiutujący na rynku wydawniczym Joseph Knox, jest tą, która nie śni się grzecznym dziewczynkom, ani dobrze ułożonym chłopcom. Choć po tej lekturze, może zacznie.

niedziela, 19 marca 2017

[3] Hiszpania 2016: Barcelona - Montjuïc




W Barcelonie jest wiele miejsc, do których warto zajrzeć. Takich, które mnie oczarowały oraz czekających na odkrycie.

Jedną z takich miejscówek, po których mogłabym się włóczyć godzinami jest Montjuïc. 

sobota, 18 marca 2017

Serena Burdick "Salon odrzuconych"
[RECENZJA]



Skusił mnie świat impresjonistów i paryskiej burżuazji. Salon odrzuconych Sereny Burdick był obietnicą intrygującej podróży w czasie, możliwością spotkania Édouarda Maneta, odkrywania tajemnic rodziny Savaray'ów i przespacerowania się ulicami Paryża z dawnych lat.

Wróciłam z tej wycieczki z poczuciem niedosytu. Czegoś mi w tej historii zabrakło. Czegoś, co wyróżniłoby tę powieść spośród innych. 

piątek, 17 marca 2017

Filmowa Kuba: "Dirty Dancing 2"




Dawno, dawno temu, zachęcona licznymi zachwytami, obejrzałam Dirty Dancing. Nie zaiskrzyło. Nudziłam się w trakcie seansu jak mops. Może teraz bardziej bym ten film doceniła, może nie. Faktem jest, że przez tamto rozczarowanie odpuściłam oglądanie drugiej części i pewnie długo bym tę produkcję omijała, gdyby nie moje poszukiwania kubańskich tropów w filmie.

czwartek, 16 marca 2017

Maja Wolny "Księgobójca"
[RECENZJA]




Dobra literatura to bilet w nieskończoność, w bezsensowne trwanie w fotelu aż do ostatniej kartki[1].

Czy nałogowa czytelniczka, wielbicielka polskiej literatury i miłośniczka kryminałów może przejść obojętnie wobec kryminału rodzimej autorki zatytułowanego Księgobójca? Oczywiście, że nie! Dlatego książka Mai Wolny od razu zwróciła moją uwagę, gdy jakiś czas temu przeglądałam lutowe zapowiedzi wydawnicze.

środa, 15 marca 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(marzec 2017 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***


Albatros

Mario Puzo Sześć grobów do Monachium - 24.03

Powieść autora niezapomnianego „Ojca chrzestnego”, książki należącej do kanonu gatunku i uznawanej za najlepszy literacki portret sycylijskiej mafii.

Ostatnie dni II wojny światowej. Młody amerykański żołnierz trafia w ręce nazistów. W monachijskim Pałacu Sprawiedliwości rozpoczyna się i kończy okrutne przesłuchanie. Skatowany, znajdujący się na granicy śmierci, kapitan Mike Rogan zdradza plany Aliantów. Jeszcze tylko kilka minut bezlitosnych drwin i naziści pozostawią mężczyznę na pewną śmierć.

Claus von Osteen precyzyjnie wymierza Lugera i oddaje ostatni strzał. Gniew i nienawiść pozwalają Michaelowi przeżyć. Mężczyzna poprzysięga krwawą zemstę i nie spocznie, póki nie zabije swoich dręczycieli.

Mroczny, pełen okrucieństwa i niezwykle plastyczny thriller, który stawia ważkie pytanie: jak daleko można się posunąć, wymierzając sprawiedliwość?

poniedziałek, 13 marca 2017

Yoss "Siedem grzechów kubańskich"
[RECENZJA]



Ta książka nigdy nie została wydana na Kubie. Dlaczego? Chyba nikt, kto ją przeczytał, nie będzie miał wątpliwości, że treść nie spodobałaby się tamtejszej władzy, która nie doceniłaby ani zmysłu obserwacyjnego autora, ani jego poczucia humoru, ani umiejętności trafiania krótką formą w samo sedno kubańskich problemów.

niedziela, 12 marca 2017

Sarah Pinborough "Co kryją jej oczy"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Premiera: 14 marca


Wszyscy mają tajemnice, Lou. I wszyscy powinni je mieć. Nigdy nie poznasz do końca drugiej osoby. Oszalejesz, jeśli będziesz do tego dążyć[1].

Ta książka miała mnie zaskoczyć. Pomysł na fabułę miał być naprawdę dobry, a zakończenie miało mnie zostawić z otwartą paszczą. Miała, miał, miało. Skuszona obietnicą czytelniczego orgazmu, wepchnęłam Co kryją jej oczy autorstwa Sarah Pinborough przed inne książki, nie myśląc o tym, że inne lektury czekają na mnie dużo dłużej.

Zawiodłam się czy nie? Jak sądzicie?

sobota, 11 marca 2017

Berlin 2016 - spacerem przez miasto




Miało być zupełnie inaczej. Mieliśmy na świąteczne jarmarki jechać na własną rękę, ucząc się na błędach roku poprzedniego, kiedy to zaliczyliśmy dwugodzinny bieg po Berlinie z przewodniczką bez mikrofonu, za to mogącą się popisać znajomością przewodnika na pamięć. Duże tempo, nudne opowieści. Byłam totalnie rozczarowana.

W tym roku postanowiliśmy jechać sami, ale okazało się, że z zorganizowaną wycieczką wyjdzie taniej. Pojawił się więc nowy pomysł: potraktujemy biuro jako transport, a na miejscu zorganizujemy się sami. Nie wyszło. Plan był napięty, zwiedzania sporo, a wszędzie dowoził nas autokar. Przewodnik opowiadał bardzo ciekawie, z humorem, z łatwością nawiązał kontakt z uczestnikami wycieczki. Już nie żałowaliśmy wyjazdu z wycieczką i zmiany planów.

piątek, 10 marca 2017

Na stosiku książki rosną #46



Patrząc na tempo przybywania książek, jestem coraz bliższa decyzji o sprzedaży tych, do których już nie wrócę. Ale od pomysłu do realizacji daleka droga i pewnie minie trochę czasu nim decyzja zapadnie, a zagrożenie śmierci pod lawiną książek zostanie odsunięte.

Póki co, książek przybywa. Co trafiło do mnie ostatnio? Zobaczcie.

środa, 8 marca 2017

Peter Swanson "Każdy jej strach"
[RECENZJA]




Rok temu w Polsce pojawił kryminał Petera Swansona Czasem warto zabić, a ja siedzę i się teraz zastanawiam, jakim cudem zignorowałam tę książkę, choć kryminały od Marginesów połykam szybciej niż moja kotka Whiskasa[1]. Nieprzypadkowo myślę o tym teraz. Właśnie skończyłam lekturę thrillera Każdy jej strach wspomnianego autora.

Co tu dużo mówić, właśnie takich emocji szukam w thrillerach i kryminałach.

poniedziałek, 6 marca 2017

Adam Bielecki i Dominik Szczepański "Spod zamarzniętych powiek"
[RECENZJA]



Góry obnażają. Zdzierają z ludzi maski. W momencie kiedy jesteś głody i walczysz o życie, na wierzch wychodzi to, co masz w środku. Nie ukryjesz się. Broad Peak pokazał mi, jaka może być cena ambicji. Wszyscy chcieliśmy wejść na szczyt i każdy z nas za to zapłacił[1].

Minęły cztery lata od wyprawy na Broad Peak, z której nie wrócili Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Jednym z pozostałych uczestników tamtej ekspedycji był Adam Bielecki. Napisana we współpracy z Dominikiem Szczepańskim książka Spod zamarzniętych powiek nie jest jednak historią zdobycia Broad Peak, a przynajmniej nie tylko ten temat zajmuje autorów. Jest to opowieść o niełatwej drodze upartego chłopaka z Tychów na szczyty najwyższych gór świata.

sobota, 4 marca 2017

Małgorzata Rogala "Ważka"
[RECENZJA]

cykl z Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem, tom 3



Zacisnął dłonie na brzegach wanny i próbował się podciągnąć. Chciał jak najdłużej wstrzymywać oddech, ale kiedy miał wrażenie, że płuca pękną, wypuścił z nich trochę powietrza i zakrztusił się wodą. Gdy nadludzką siłą woli znów udało mu się wynurzyć twarz, napotkał zimne spojrzenie ciemnych oczu. Zanim zdążył zrobić wdech, uniesione do góry ręce opadły, a trzymany w nich przedmiot uderzył w jego czoło i nos. Woda wypełniła mu drogi oddechowe. W klatce piersiowej poczuł rozdzierający ból. Ręce ześlizgnęły się po ściankach wanny. Po chwili ból złagodniał, a jego miejsca zajęło uczucie spokoju.*

Mam nadzieję, że ten wstęp będzie wystarczającym wyjaśnieniem tego, dlaczego fotografię z nagłówka robiłam w łazience. Cóż, w najnowszym kryminale Małgorzaty Rogali, nie jest to najbezpieczniejsze miejsce, ale z mojej na szczęście uszłam z życiem.

piątek, 3 marca 2017

Zdarzyło się w lutym 2016



Luty to taki miesiąc, którego prawie nie ma. Ledwie się zacznie, a już przychodzi marzec. Mój luty zleciał tak błyskawicznie, że nawet nie wiem kiedy. Ale myślę, że dobrze go wykorzystałam, a to najważniejsze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...