poniedziałek, 23 października 2017

Karolina Wilczyńska "Życie jak malowane"
[RECENZJA]

cykl Stacja Jagodno, tom 5


Troski niszczą nasze ciała bardziej niż czas. Wydrapują zmarszczki, wysuszają skórę i zabierają iskierki z oczu. Na to nie pomogą żadne kosmetyki. Jedynym lekarstwem jest spokój i bezpieczeństwo u boku drugiego człowieka. Tyle że o to niełatwo[1].

sobota, 21 października 2017

Uczta dla zmysłów
"Twój Vincent"



Świeżo po seansie na Facebooku byłam w stanie napisać jedynie:
Elokwencję diabli wzięli i zdecydowanymi ruchami pędzli zamalowali grubymi warstwami farby.
Magia to mało powiedziane. Niesamowity seans!

To takie cudowne uczucie, iść do kina z ogromnymi oczekiwaniami i się nie zawieść.

Twój Vincent to wyjątkowa polsko-brytyjsko produkcja w reżyserii Doroty Kobieli i Hugha Welchmana. Uwodzi obrazem i dźwiękiem, przenosi w inny wymiar, a przy tym wcale nie jest tak, że warstwa wizualna ma odwrócić uwagę od słabego scenariusza. To nie film-wydmuszka, a nasycona emocjami opowieść o niesamowitym artyście, Vincencie van Goghu.

piątek, 20 października 2017

Tony Kososki "Widzieć więcej"
[RECENZJA]

podróżowanie autostopem


Jestem Przemek, mieszkam w Gdańsku, na Oruni, za torami. I ja, taki zwykły chłopak, taki przeciętniak, który niczym nie odstaje od innych, wróciłem właśnie z kolejnej wyprawy swojego życia. To dało mi bardzo wiele do myślenia, było jednym z punktów zwrotnych, po którym na stałe wbiłem sobie do głowy, że "ode mnie zależy, jak wygląd moje życie" i tylko ja mogę je zmienić. Wciąż będąc takim samym jak inni, ale z ogromną wiarą w siebie i chęciami do ciężkiej pracy, aby osiągnąć postawione sobie cele. Bez żadnej magii[1].

środa, 18 października 2017

Iva Procházková "Roznegliżowane"
[RECENZJA]

cykl Marián Holina, tom 2


Nikt nie jest niezastąpiony, słyszał bez przerwy. Naprawdę nie miał pojęcia, skąd ludzie biorą takie bzdury. Przecież było na odwrót. Każdy jest niezastąpiony. Po każdym pozostaje luka. Życie było pełne luk[1].

poniedziałek, 16 października 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(październik 2017 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)


Albatros

Kazuo Ishiguro Malarz świata ułudy - 20.10

Książka laureata literackiej Nagrody Nobla 2017.

Rok 1948. Zniszczona Japonia przeżywa czas gruntownych przewartościowań. Z ruin powstaje nowy świat i porządek rzeczy. Emerytowany malarz Masuji Ono, który całe dnie poświęca prozaicznym czynnościom – pielęgnacji ogrodu, naprawie domu, opiece nad wnukami – nie potrafi uwolnić sie od przeszłości. Kierowany wewnętrzną potrzebą wytacza sam sobie proces, w którym wytacza sam sobie proces, w którym jest jednocześnie oskarżycielem, oskarżonym i sędzią. Porządek, który niegdyś współtworzył i wspierał, został zburzony. Japoński imperializm poniósł druzgocąca klęskę. Masuji musi na nowo określić samego siebie i relacje z dwoma córkami, Setsuko i Noriko, dokonać moralnego rozrachunku z dotychczasowym życiem.

UWAGA! Wydawnictwo Albatros wznowi także inne powieści Kazuo Ishiguro: Okruchy dnia, nie opuszczaj mnie, Pogrzebany olbrzym, Kiedy byliśmy sierotami, Niepocieszony, Nokturny, Pejzaż w kolorze sepii.

niedziela, 15 października 2017

Angielski i hiszpański aktywnie



Nieustająca potrzeba poznawania nowych materiałów do nauki języków obcych sprawiła, że od niedawna zaprzyjaźniam się z dwoma kolejnymi pozycjami, które pomagają mi w zabiciu wewnętrznego lenia. I choć te materiały dotyczą dwóch języków (angielskiego i hiszpańskiego), wylądowały w jednym wpisie, bo konstrukcję mają taką samą.

O czym mowa? O książkach Angielski aktywnie! i Hiszpański aktywnie!, które w podtytule mają Trening na 200 sposobów, co z miejsca mnie zaciekawiło, bo jak już pisałam w notce o Kieszonkowcu angielskim. What's up?, w nauce ważna jest dla mnie różnorodność materiałów. A 200 sposobów brzmi obiecująco, prawda?

piątek, 13 października 2017

Alice Feeney "Czasami kłamię"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Premiera: 25 października



Zawsze lubiłam moment zawieszenia między snem a jawą. Te kilka cennych ułamków sekund, zanim otworzy się oczy, kiedy człowiek przyłapuje się na wierze, że jego sny mogą być rzeczywistością. Chwila niezwykłej przyjemności albo bólu, nim zmysły na powrót dojdą do głosu i poinformują cię, kim, czym i gdzie jesteś. Teraz jednak, jeszcze przez sekundkę, rozkoszuję się złudzeniem, które pozwala mi sobie wyobrażać, że mogę być kimkolwiek, gdziekolwiek, mogę być kochana[1].

czwartek, 12 października 2017

Zwiedzamy Drezno - dzień drugi

kwiecień 2017


Generalnie mam bardzo pojemne serce, bo co rusz trafiam do miejsc, w których się zakochuję. Drezno jest jednym z nich. 

Jeśli ominęliście poprzednią notkę ze zdjęciami z pierwszego dnia pobytu w stolicy Saksonii, to koniecznie klikajcie TUTAJ. Może wtedy zrozumiecie mój zachwyt.

wtorek, 10 października 2017

Joanna Grzymkowska-Podolak "Zakochani w świecie. Malezja"
[RECENZJA]

Joanna Grzymkowska-Podolak


- Kupujemy? - zapytał raz jeszcze Jarek.
- Kupujemy. Potwierdzaj.
- To chodź, klikniemy razem, żeby potem nie było na mnie.
Enter. Na dwie ręce. Mamy bilety. Kierunek Kuala Lumpur!
Tajemnice azjatyckiego tygrysa czekają, żebyśmy mogli je odkryć! Pierwotna dżungla, dziewicza przyroda, endemiczne zwierzęta i rośliny, żeby je zobaczyć. Łowcy głów, żeby się z nimi spotkać. A przygody, żeby je przeżyć![1]

poniedziałek, 9 października 2017

Carlos Ruiz Zafón "Labirynt duchów"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Cień wiatru
Cmentarz Zapomnianych Książek, tom 4



Pod tytułem była dwustronna ilustracja wykonana piórkiem i tuszem. Obraz przedstawiał upiorne miasto, w którym budynki miały twarze, a chmury prześlizgiwały się pomiędzy dachami niczym węże. W powietrzu unosiły się dymy z ognisk i stosów. Nad miastem dominował ogromny płonący krzyż na jednej z pobliskich gór. Alicja rozpoznała na ilustracji obraz Barcelony. Była to jednak Barcelona inna. Barcelona przeistoczona w dręczący koszmar widziany oczyma dziecka. Przerzuciła kolejne strony i zatrzymała się na ilustracji przedstawiającej świątynię Sagrada Familia. Na rysunku bryła budowli zdawała się ożywać: niedokończona katedra pełzała niczym smok, a cztery wieże fasady Narodzenia Pańskiego wiły się, wyciągając ku niebiosom z siarki paszcze ziejące ogniem.*

sobota, 7 października 2017

"What's up?", czyli Kieszonkowiec w akcji!



Kluczem do skutecznej nauki języka obcego jest znalezienie takiej metody, dzięki której będziemy się uczyć z przyjemnością. Jeśli do tego jesteśmy dobrze zmotywowani - szanse na poprawienie zdolności językowych rosną. 

Dla mnie ważna jest też różnorodność stosowanych metod, bo choć jestem wierną fanką fiszek do nauki słownictwa i cierpliwych nauczycieli tłukących mi do głowy zasady gramatyki, to nieustannie szukam innych sposobów nauki.

Ostatnio towarzyszy mi Kieszonkowiec Angielski. What's up?.

piątek, 6 października 2017

Zdarzyło się we wrześniu 2017



Cześć październik!

Rozsiądź się wygodnie. Rzuć liściem w twarz, postaw mi na drodze kałuże, potargaj wiatrem włosy, a ja i tak zaśpiewam z tobą deszczową piosenkę śmiejąc się ze świata i do świata.

A tymczasem krótko o wrześniu. Zakręconym, trudnym, pozytywnym. Na przekór wszystkiemu.

środa, 4 października 2017

Pierre Lemaitre "Trzy dni i jedno życie"
[RECENZJA]





Jest zdruzgotany rozmiarem katastrofy. W kilka sekund jego życie zmieniło kierunek. Stał się mordercą.

Te dwa obrazy kłócą się ze sobą, nie można mieć dwunastu lat i być mordercą...[1]

wtorek, 3 października 2017

Granda 2017 - dzień trzeci



Trzeci dzień Grandy jasno dowiódł - nie wystarczy stawić się pół godziny wcześniej na spotkaniu z Remigiuszem Mrozem, bo to wcale nie gwarantuje miejsca w pierwszym rzędzie. Sam autor nie zdążył nawet wejść do budynku, a już złożył pierwsze autografy. Istniało ryzyko, że do spotkania wcale może nie dojść, a Remigiusz książki będzie podpisywał do wieczora, ale na szczęście nad wszystkim czuwał Piotr Sternal z wydawnictwa Czwarta Strona.

poniedziałek, 2 października 2017

Frank Westerman "El Negro i ja"
[RECENZJA]




Stał tutaj. Wypchany Murzyn z Banyoles. W prawej ręce trzymał włócznię, w lewej - tarczę. Czujny, nieco skulony, z uniesionymi rękami. Na wpół nagi, był ubrany tylko w ozdobę z rafii i włochatą, pomarańczową przepaskę biodrową. Miał nieludzko czarną skórę. Nie wiedziałem, że ludzie mogą być tak czarni oraz tacy mali i wątli. Okazało się, że El Negro jest dorosłym mężczyzną, choć skóra i kości, ledwo sięgał mojego łokcia. Stał w szklanej gablocie pośrodku dywanu. Do cokołu przykręcono tabliczkę z napisem: BUSZMEN Z PUSTYNI KALAHARI.

Czułem, że zacznie się ruszać, czułem to silniej niż w przypadku kajmanów. Lub ze na sekundę zwróci wzrok prosto na mnie. Oskarżająco? Ze złością, że go podglądamy? To nie był gabinet madame Tussauds. Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości. Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę[1].

niedziela, 1 października 2017

Frida Kahlo w Poznaniu!



Nie wiem czy wiecie, ale na wieść, że w Polsce odbędzie się wystawa prac Fridy Kahlo można skakać bardzo wysoko. A jeśli cudownym zrządzeniem losu taka wystawa ma się pojawić w mieście, w którym się mieszka, to można skakać wysoko niczym Monika Pyrek. I to bez tyczki.

sobota, 30 września 2017

Granda 2017 - dzień drugi



Drugi dzień na Grandzie był zdecydowanie z tych w rodzaju najbardziej intensywnych. Program był bogaty. Stacje Sensacje działały pełną parą, w Nowej Gazowni odbywało się spotkanie za spotkaniem, można też było się wybrać na spacer po Poznaniu śladami bohaterów kryminałów, a wieczorem w Auli Artis odbyły się Gala Premier oraz spotkanie z Aleksandrą Marininą.

piątek, 29 września 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(październik 2017 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros

Tana French Ostatni intruz - 11.10

Detektywi Antoinette Conway oraz Stephen Moran jako najmłodsi w wydziale zabójstw dostają najnudniejsze sprawy, przy których trudno się wykazać. Ta, którą właśnie mają się zająć, wygląda na banalną kłótnię kochanków, która wymknęła się spod kontroli. Aislinn Murray zostaje znaleziona martwa, w salonie, tuż obok stołu nakrytego do romantycznej kolacji. Antoinette nie może się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś widziała ofiarę… Przełożeni naciskają na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Jednak im więcej Stephen i Antoinette dowiadują się o blond piękności, tym bardziej oczywiste staje się, że wcale nie była taka idealna...

czwartek, 28 września 2017

Robert Małecki "Porzuć swój strach"
[RECENZJA]

trylogia z Markiem Benerem, tom 2


Zamiast mdłego odoru zwłok, które leżały w płytkiej mogile, czuł intensywny zapach lasu.
Woń była gęsta i lepka jak mokra ziemia, którą przed chwilą odgarnął z folii przykrywającej ciało. Odsłonił tylko twarz i nie zamierzał więcej, tyle wystarczyło.
Wzrok przyzwyczaił się do ciemności i dzięki temu wyłapywał coraz więcej szczegółów, mimo że on wolałby w ogóle niczego nie widzieć i być gdzieś daleko stąd. Tymczasem klęczał w rozkopanej i zimnej glebie, która kleiła się do łydek i kolan.
(...)
Pod paznokciami wciąż czuł ziarna piachu. Mimo nocy wpatrywał się w swoje brudne ręce i pytał sam siebie, jak mogło do tego dojść[1].

środa, 27 września 2017

Na co do kina?
* październik 2017 *


Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery września.




6 października

Dorota Kobiela, Hugh Welchman Twój Vincent

27 lipca 1890 r. szczupła postać idzie po zmierzchu chwiejnym krokiem senną ulicą francuskiego miasteczka Auvers. Mężczyzna nie ma nic przy sobie; dłonie przyciska do świeżej rany postrzałowej, z której sączy się krew. To Vincent van Gogh – wówczas mało jeszcze znany artysta, dziś uznawany za jednego z największych malarzy na świecie. O jego tragicznej śmierci wiadomo od dawna, jednak nadal nie jest jasne, jak i dlaczego doszło do śmiertelnego postrzału. "Twój Vincent" opowiada właśnie tę historię, odkrywa okoliczności tajemniczej śmierci artysty. Czy na pewno popełnił samobójstwo? Co się wydarzyło przez 6 tygodni od ostatniego listu van Gogha, w którym pisał, że czuje się dobrze i jest zupełnie spokojny?
"Twój Vincent" to pierwsza pełnometrażowa animacja malarska, która zachwyca widzów na całym świecie. Każda z 65 000 klatek filmu została ręcznie namalowana, w projekcie wzięło udział 125 zawodowych malarzy z całego świata, którzy świat znany z obrazów van Gogha ożywili na ekranie.
(opis dystrybutora)

wtorek, 26 września 2017

Agnieszka Korzeniewska "Witraż"
[RECENZJA]



Nawet gdy już nas nie będzie, gdy przeminiemy, gdy nasz związek się skończy... żyj bez znieczulenia, zawsze, nawet za cenę późniejszego bólu. Tylko takie chwile, na sto procent prawdziwe, liczą się w życiu. Nigdy nie zasłaniaj się złudzeniami. Wszystko przeżywaj na sto procent - powtórzył[1].

poniedziałek, 25 września 2017

Granda 2017 - dzień pierwszy



Coś Wam zdradzę w sekrecie: nic tak nie ładuje akumulatorów, jednocześnie wysysając siły, jak imprezy w stylu Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda.

Wracam z takiej Grandy zmęczona, zmordowana, z workami pod oczami, w których można by nosić pyry (pozdrowienia dla wszystkich poznańskich pisarzy używających w swych książkach wielkopolskiej gwary), a tym razem oprócz autografów, zdjęć, nowych znajomości i całej masy fantastycznych wspomnień, przytargałam także gorączkę i katar (na deszczowe dni polecam kalosze; trampki, nawet jeśli są czerwone i ukochane, marnie kończą po spotkaniu z wodą). A jednak, mimo zmęczenia i przeziębienia, po tych trzech dniach wciąż mi mało! Bo przecież nie ze wszystkimi udało mi się porozmawiać, bo chętnie bym jeszcze posłuchała kolejnych anegdot, przemyśleń, żartów, wykładów, dyskusji. I w ogóle dlaczego następna Granda jest dopiero za rok?

niedziela, 24 września 2017

"Yerma" - hiszpańskie emocje prosto z Londynu

Billie Piper (Her) in Yerma at the Young Vic by Johan Persson


Od dawna chciałam się wybrać na transmisję na żywo jednej ze sztuk wystawianych na deskach londyńskiego teatru. Ale to się zagapiłam, to przeoczyłam, to miałam inne zajęcie, to tryumf święcił mój wewnętrzny leniwiec, który mimo spadku mojej wagi (jupi!), sam wciąż jest sporych rozmiarów. 

Aż w końcu rzuciła mi się w oczy informacja, że w Kinie Pałacowym CK Zamek będzie można zobaczyć spektakl Yerma, czyli sztukę hiszpańskiego poety i dramaturga Federico Garcii Lorki. Sami rozumiecie, że rosnący w siłę hiszpański bzik stanąwszy w szranki z wewnętrznym leniwcem, posłał rywala na deski. Wprawdzie nie teatru londyńskiego, ale grunt, że odniósł zwycięstwo, a ja podreptałam do kina. 

sobota, 23 września 2017

Aleksandar Hemon "Dwa razy życie"
[RECENZJA]



Kiedy wojna przyspiesza, człowiek zaczyna zamykać się w sobie, myśląc tylko o jednym: żeby przeżyć. W pewnym momencie na ścianach umysłu zaczyna się wytrącać poczucie winy, a potem spływa wielkimi kroplami. Wojna oznacza, że każdy zaczyna iść własną, bezlitośnie osobną drogą i powstaje nieprzebyta bariera między tymi, którzy są w środku, i tymi na zewnątrz. Tamto doświadczenie nauczyło mnie, że wojna oblega[1].

piątek, 22 września 2017

Na stosiku książki rosną #52



Tym razem stosiki zdecydowanie skromniejsze niż zwykle, bo czasu nie przybywa, a zaległości czytelniczych i owszem. Zobaczcie co przywędrowało do mnie we wrześniu.

czwartek, 21 września 2017

Armando Lucas Correa "Niemka"
[RECENZJA]

literatura kubańska


Byli razem pięć lat, ale nigdy nie udało jej się wyciągnąć z niego opowieści o latach na Kubie ani o rodzinie.
- Oni wszyscy już nie żyją - powiedział tylko.
Nawet teraz, po tylu latach, nie dawało to mamie spokoju.
- Twój ojciec to wielka zagadka, ale zagadka, która była moją wielką miłością.
Próba rozwiązania tej zagadki stała się jej sposobem, by ulżyć sobie w cierpieniu. Szukanie odpowiedzi stanowił karę[1].

środa, 20 września 2017

Kino hiszpańskie: "Hiszpański cyrk"



Nawet nie wiem jak zacząć. Serio. Ten film jest tak szalony, tak zaskakujący, tak groteskowy, absurdalny, a jednocześnie przerażająco smutny i bolesny, że po prostu brak mi słów. 

wtorek, 19 września 2017

Haruki Murakami "Zawód: powieściopisarz"
[RECENZJA]



Moje utwory zostały przetłumaczone na ponad pięćdziesiąt języków. Szczycę się tym osiągnięciem. Bo oznacza, że zostały docenione w różnych układach współrzędnych różnych kultur. Jako pisarz jestem z tego powodu szczęśliwy i dumny. Ale sława nie daje mi pewności, że to, co robię, jest słuszne, i nie mam zamiaru tak twierdzić. To dwie różne sprawy. Bo myślę, że ciągle jeszcze rozwijam się jako pisarz i mam ciągle (prawie) nieograniczone możliwości rozwoju[1].

niedziela, 17 września 2017

Marcel Woźniak "Powtórka"
[RECENZJA]

cykl z Leonem Brodzkim, tom 1


Laura była bardzo ładną dziewczyną, przynajmniej jak na swoje osiemnaście i coś tam lat. Duże, brązowe oczy, kruczoczarne włosy, zadziorny podbródek i subtelnie podkreślające urodę kości policzkowe w każdej innej sytuacji uznane byłyby za kanon piękna. W tej scenerii natomiast, pokryte krwią i oblepiającymi rany kurzem, zyskiwały innego rodzaju powab. Urok scen ostatecznych[1].

sobota, 16 września 2017

Co w wydawnictwach piszczy
(wrzesień 2017 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Akurat

Kara Thomas Mroczne zakamarki - 20.09

W Fayette, prowincjonalnym miasteczku w Pensylwanii, na każdym kroku czają się ponure tajemnice. Tessa, która wyjechała stąd w dzieciństwie, cały czas starała się nie myśleć o tym, co wydarzyło się tamtej letniej nocy. Tak mroczne przeżycia mogą zostawić w pamięci niezatarty ślad, jeśli tylko im się na to pozwoli.

Callie, jej przyjaciółka, została w Fayette. Przeprowadziła się do innego domu, więc nie musi codziennie patrzeć na te same ściany, ale Callie zawsze była tą silniejszą. Dlatego potrafi stawiać czoła demonom i ma nadzieję, że pewnego dnia znikną na dobre, jeśli będzie ostro imprezowała.

Jako dziewczynka Tessa nigdy nie rozmawiała ze swoją przyjaciółką o tym, co wtedy widziały. Nie przed procesem, w którym obie zeznawały. Ani tym bardziej potem. Po procesie Callie zamknęła się w sobie, a Tessa wyjechała, co tylko sprawiło, że przyjaciółki całkowicie straciły ze sobą kontakt.

Ale od wyjazdu Tessę nurtują pytania. Pewne rzeczy nieustannie budziły jej podejrzenia. A teraz musi wrócić do Fayette – tam, gdzie Wyatt Stokes czeka w celi śmierci na proces apelacyjny, gdzie przed laty zginęła Lori Cawley, kuzynka jej przyjaciółki, i gdzie ukrywa się ktoś, kto może znać prawdę.

Tylko że szukając rozwiązania zagadki, Tessa z każdym krokiem zbliża się do mordercy – a tym razem uciec nie będzie tak łatwo.

czwartek, 14 września 2017

Maciej Bernatowicz "Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko"
[RECENZJA]

książki o Hiszpanii




Hiszpania jest krajem inspirującym i zaskakujący. Potrzeba naprawdę sporo czasu, by go lepiej poznać, odwiedzić choćby niektóre ciekawe przyrodniczo czy historycznie miejsca - zwala z nóg sama liczba tych opisanych w przewodnikach - zrozumieć działające tu mechanizmy przyczynowo-skutkowe, co z czego się wzięło i czemu dziś przedstawia się tak, a nie inaczej. Ale i bez tego każda kilkudniowa wizyta pozostawi po sobie niezatarte i jakże pozytywne wspomnienia i refleksje[1].

środa, 13 września 2017

wtorek, 12 września 2017

[10] Hiszpania 2016: Tarragona - część 1

zwiedzanie Hiszpanii
sierpień 2016


Barcelonę zawsze opuszczam niechętnie. To miasto ma w sobie jakąś magię, mimo zadeptania przez turystów (w którym także mam swój udział, więc powinnam ten wątek taktownie pominąć milczeniem).

Czas jednak było ruszać dalej, przesiąść się z komunikacji publicznej do samochodu i zobaczyć co tam na południe od stolicy Katalonii słychać.

poniedziałek, 11 września 2017

Kino hiszpańskie: "Nic w zamian"




Nic w zamian (A cambio de nada) to pełnometrażowy debiut reżyserski madryckiego aktora (filmowego, ale przede wszystkim teatralnego), Daniela Guzmána. Można powiedzieć, że tym debiutem Madrileño raźno wkroczył w świat hiszpańskiego kina. 

niedziela, 10 września 2017

Agnieszka Meyer "Karmin"
[RECENZJA]

recenzje książek


Dzieci... Zacierały wszelkie różnice między dorosłymi i przejawiały tę cudowną zdolność odnajdywania radości, niezależnie od sytuacji i stanu posiadania. Nie bacząc na doznane krzywdy, wizję przyszłości. Po prostu żyły chwilą. Czyż nie o tym myśleli siedzący wokół na ławkach dorośli, obserwując je z mieszanką zazdrości, rozrzewnienia i melancholii?
Bo później traci się ten dar nieodwołalnie[1].

piątek, 8 września 2017

[9] Hiszpania 2016: Barcelona - mix



Trudno było się rozstać z Barceloną, choć nie ona była naszym głównym celem podróży. Niecałe trzy dni wykorzystaliśmy maksymalnie. Dwa razy zwiedziliśmy Casa Milà (w dzień i w nocy), włóczyliśmy się uliczkami dzielnicy La Ribera, daliśmy się zamknąć na cmentarzu Montjuïc, uprzednio zaliczając przyjemny spacer po wzgórzu i  bez sensu tracąc kasę na przejazd kolejką. Mieszkaliśmy w hotelu z basenem na dachu i świetnym widokiem, ale wybraliśmy wypad na Turó de La Rovira z fantastyczną panoramą na miasto. Czasami, zmęczeni odpoczywaliśmy na plaży, dzieląc się ostatnim bananem wyciągniętym z dna plecaka.

czwartek, 7 września 2017

Przemysław Borkowski "Zakładnik"
[RECENZJA]




Trwało to sekundę, może nawet mniej. I już wiem, ile dzieli normalny, zwyczajny dzień od najgorszego dnia w życiu. Jedna sekunda. I nie ma potem odwrotu, nie można tego cofnąć. Ta sekunda niszczy wszystko, zmienia na zawsze ciebie i twoje życie. Nic nie jest już takie jak przedtem. Wszystkie plany, które miałeś - te male, dotyczące najbliższego dnia, i te wielkie, które obejmowały lata - tracą nagle na aktualności. I nikt temu podobno nie jest winny[1].

środa, 6 września 2017

Sarah Lotz "Dzień czwarty"
[RECENZJA]



Gary zaczął się cofać, aż górną częścią łydek oparł się o łóżko.
Wszystko w porządku, w porządku, w porządku. Nikt ci nic nie zrobi, nikogo tu nie ma, po prostu...
Wrzasnął, niechcący ugryzł się w język. Poczuł, jak na jego klatce piersiowej ląduje jakiś ciężar, wyciskając z płuc resztki oddechu. Próbował się zamachnąć, ale nie mógł - lub nie potrafił - poruszyć rękoma. Leżał sparaliżowany, niezdolny do ruchu, czując, jak lodowaty oddech muska jego policzki, a po udzie powoli pełną zimne palce[1].

wtorek, 5 września 2017

Zdarzyło się w sierpniu 2017




Sierpień to kolejny dziwny miesiąc dziwnego roku. Więcej zmiennych niż stałych i tylko książki wciąż dzielnie mi towarzyszą w batalii z codziennością.

niedziela, 3 września 2017

piątek, 1 września 2017

Co w wydawnictwach piszczy (wrzesień 2017 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros

Ildefonso Falcones Dziedzice ziemi - 13.09

Kontynuacja bestsellerowej „Katedry w Barcelonie”

Ildefonso Falcones wraca do świata, który zachwycił miliony czytelników: średniowiecznej Barcelony.

Hrabiowskiego Miasta, w którym z powodu walki o tron i schizmy w Kościele ścierają się wrogie stronnictwa, inkwizycja zbiera żniwo, żydzi stawiani są przed wyborem: chrzest albo śmierć, bogaci mieszczanie pomnażają swój majątek, a biedota jest złakniona rozrywki, im krwawszej, tym lepszej.

Rok 1387. Dwunastoletni Hugo Llor jest świadkiem bezprawnej egzekucji swojego mentora Arnaua Estanyola. Człowieka, który nauczył go tego, by przed nikim nie zginać karku. Co nie jest proste w świecie, w którym biedacy są skazani na łaskę i niełaskę możnych. Hugo szybko się przekonuje, że za każdą próbę walki o godność drogo się płaci i zyskuje równie potężnych, co okrutnych wrogów. Mimo to nie chce się przed nimi ukorzyć.

Chłopiec noszący w stoczni żelazną kulę za genueńskim niewolnikiem, dzierżawca winnicy, właściciel barcelońskiej karczmy, królewski dostawca win… Dużo jak na jednego człowieka… Krótkie wzloty i bolesne upadki, po których, wydawać by się mogło, nie sposób się podnieść. A jednak Hugo Llor za każdym razem wstaje i nie rezygnuje z walki o swoich najbliższych, z marzeń o własnej winnicy i z miłości.

środa, 30 sierpnia 2017

Remigiusz Grzela "Bądź moim Bogiem"
[RECENZJA]

Wiera Gran



Moja wyobraźnia zerwała się z łańcucha. Mimo, że - tak myślę - wyobraźnia jest uboższa od rzeczywistości. Myślałem o tym, co za kilka minut znajdę, nie wiedząc nawet, czego mogę się spodziewać. I czy w ogóle czeka mnie jakiekolwiek odkrycie.*

niedziela, 27 sierpnia 2017

Daniel Sánchez Arévalo "Wyspa Alice"
[RECENZJA]



Cały mój mały i jeszcze do niedawna kontrolowany i uporządkowany świat. Moja bańka mydlana. Bańka, która pękła wraz z tamtym telefonem w środku nocy, budzącym mnie w nieprzyjaznym świecie, którego nie znałam i w którym nie chciałam być. Dlatego w ciągu zaledwie dwóch dni zbudowałam sobie nową bańkę, tymczasową, awaryjną, w której byłam relatywnie żywa, w stanie bliskim hibernacji - istniałam, nie istniejąc. I chociaż wszyscy stali naprzeciwko mnie, nie widziałam ich ani nie słyszałam[1].

piątek, 25 sierpnia 2017

Na stosiku książki rosną #51



Możecie być ze mnie dumni! W ostatnim miesiącu nie kupiłam ani jednej książki. W każdym razie, ja dumna jestem z siebie bardzo, bo do niedawna na widok promocji wyskakiwałam z pieniędzy szybciej niż pingwiny z zoo w Nowym Jorku.

A skoro o pingwinach mowa, Kowalski i Szeregowy zapraszają do obejrzenia tego, co niedawno trafiło do mojej biblioteczki.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Jenn Díaz "Matka i córka"
[RECENZJA]



Ona nie wie, ile zdrowia kosztuje wychowanie dziecka; dopóki nie jesteś matką, nie masz bladego pojęcia, bo cierpi się na tyle różnych sposobów, nie wiesz, jak pogodzić sprzeczne pragnienia i jak może męczyć coś, co zrobiłaś, a czego nie chciałaś zrobić, a uświadomić to sobie po fakcie jest jeszcze gorzej.*

wtorek, 22 sierpnia 2017

Viktor Arnar Ingólfsson "Tajemnica wyspy Flatey"
[RECENZJA]




Opodal chłopca dwie samice miękkopióra wysiadywały jaja. Nie ruszały się i trzeba było wprawnego oka, by odróżnić je od torfu i trawy. Ostrygojad stał na kamieniu i głośno klekotał. Pewno gniazdo miał niedaleko stąd, na brzegu. Trochę dalej, pod potężną skałą, leżało truchło wielkiego zwierzęcia.

Nonni widywał już wcześniej podobne rzeczy. Trupy młodych wielorybów, dużych fok albo wzdęte cielska owiec. Teraz różnica polegała na tym, że ścierwo miało na sobie zieloną kurtkę.*

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Kino hiszpańskie: "Toro"



Trochę thriller, trochę sensacja, trochę dramat. Historia braci uwikłanych w przestępczą działalność ze wszystkimi konsekwencjami tejże, jest na tyle dynamiczna i interesująca, że wciąga, choć trudno powiedzieć, by Toro był kinem wybitnym, a zachowanie bohaterów zawsze logiczne (no i skąd oni wzięli w Andaluzji tak pustą plażę, że można było się po niej spokojnie ścigać samochodami tak, by nie potrącić żadnego niemieckiego turysty?).

niedziela, 20 sierpnia 2017

Bea Uusma "Ekspedycja"
[RECENZJA]





Muszę zakończyć to, co niezakończone. Muszę rozwikłać zagadkę, ale nie będę mogła tego zrobić, nie zanurzając się w głąb wyprawy. Muszę spróbować podążyć za jej uczestnikami. Muszę dostać się do ich wewnętrznych kieszeni. Pod słowa w ich wyblakłych dziennikach. Muszę zrozumieć, co dzieje się z człowiekiem, który znajduje się na środku dryfującego lodu i nie może się stamtąd wydostać. Muszę przeniknąć pod lód, pod szreń. Muszę dotrzeć do miejsca, gdzie umarli. Na Wyspę Białą[1].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...