poniedziałek, 28 listopada 2016

Filmowy Meksyk: "Zona"

Po lekturze Pejzażu bez kolców Sylwii Mróz nabrałam ochoty na meksykańskie kino. Jednak podczas gdy wspomniana książka przede wszystkim opowiadała o tym, co w Meksyku piękne, kolorowe i intrygujące, to już w filmie, który wybrałam, próżno szukać ciepła i barw. Chyba, że mówimy o odcieniach szarości i czerni, a pod pojęciem ciepła mamy na myśli gorąco wywołane emocjami towarzyszącymi kolejnym scenom.

Zona (reż. Rodrigo Plá) to film o zderzeniu dwóch światów współistniejących na meksykańskiej ziemi. Bardzo bolesnym zderzeniu. To film o podziale na my - lepsi, bogatsi i oni - biedni, zbędni, stanowiący zagrożenie. To "my" mieszka na strzeżonym osiedlu Mexico City. Jest tu brama z ochroniarzem w gratisie, który byle kogo nie przepuści, jest wysokie ogrodzenie zwieńczone drutem kolczastym. W ten sposób bogaci mieszkańcy osiedla informują swych biednych sąsiadów: nie chcemy was tu, trzymajcie się od nas z daleka, nie jesteście warci tego, by przebywać w naszym towarzystwie. Na osiedlu działa rada podejmująca decyzje dotyczące tej hermetycznej społeczności, a najważniejszym jej zadaniem zdaje się chronienie mieszkańców zony przed niepożądanym elementem z zewnątrz.



Taki niepożądany element właśnie znalazł się na terenie zarezerwowanym dla elit. Trzech złodziejaszków wykorzystuje sprzyjający moment i dostaje się do zony. Chcą okraść staruszkę, ale ta stawia opór. Scena kończy się tragicznie. Z trzech ciał wyciekają krew i życie. Jedno z nich należy do starszej pani, a to oznacza, że mieszkańcy zony mają u siebie intruza. Widzą w nim mordercę i chcą złapać za wszelką cenę. Nie widzą w nim natomiast przerażonego dzieciaka, którego należałoby najpierw wysłuchać, a dopiero później wydawać wyroki.

Dwa światy: jeden tonie w śmieciach, brudzie, biedzie, drugi bronią mury, druty, monitoring. Ten drugi to państwo w państwie, nastawione na to, by przede wszystkim chronić siebie i to bez względu na konsekwencje. Jakiekolwiek zakłócenie spokoju, jakakolwiek obawa o to, że coś zagraża bezpieczeństwu, budzi u mieszkańców zony złość, agresję. Stworzyli własny świat i nie życzą sobie, by cokolwiek przypominało im o tym, że na zewnątrz toczy się inne życie.

Wydaje się, że jedyną osobą zdolną dociec prawdy o feralnym napadzie i racjonalnie osądzić sytuację, jest krążący między dwoma światami policjant, który z pogardą patrzy na mieszkańców zony, widząc w nich uciekinierów od życia. Ukrywający się chłopiec znajdzie też pomoc z zupełnie nieoczekiwanej strony. Tylko czy to wszystko wystarczy, by cało uszedł ze zorganizowanego na niego polowania?

Zona to produkcja, której towarzyszy nadzieja na happy end, choć niewiele wskazuje na to, że jest nań szansa. Rodrigo Plá pokazuje rzeczywistość brutalną, trudną. Swoje postaci przedstawia niejednoznacznie. Mimo hermetycznego podziału społeczeństwa na my i oni, pokazuje, że nie wszyscy poddają się naciskom grupy, że zdarzają się jednostki myślące samodzielnie, zadające sobie pytania, wyłamujące się z szeregu. Nie zawsze idzie za tym bohaterstwo, choć czasami pewność ustępuje pod natłokiem wątpliwości. Ekstremalne sytuacje zmuszają do przewartościowania zasad i przekonań. To wówczas z ludzi wypełzają siła lub słabość, to wtedy można naprawdę poznać jakim się jest człowiekiem.

Getto XXI wieku. Gdzieś widziałam takie określenie, w odniesieniu do pilnie strzeżonych stref odizolowanych od otoczenia. Getto, w którym ludzie zamykają się na własne życzenie. Miejsce dostępne jedynie dla wybranych. Klaustrofobiczne, hermetyczne, niegościnne.

Takim gettem jest owa filmowa zona, obecnie postawiona w stan gotowości.
Monitoring, psy tropiące, mieszkańcy gotowi na wszystko.
Polowanie czas zacząć.



zwiastun filmu



10 komentarzy:

  1. Mam tyle filmów w planach, że tego niestety tam nie wcisnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba raczej nie film dla mnie. Poza tym sporo mam zaległości :D

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam święcie przekonana, że La Zona to film hiszpański :) Chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa, czy film zakończy się happy endem :) Pomysł na fabułę mi się podoba więc może kiedyś go obejrzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio mało mam czasu na filmy, ale ten mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc koniecznie musisz znaleźć na niego czas. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...