Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Nowym Jorku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Nowym Jorku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2019

Eduardo Mendoza "Król przyjmuje"

Król przyjmuje recenzja
trylogia Zasady Dynamiki, tom 1



Król przyjmuje Eduardo Mendozy jest otwarciem trylogii Zasady Dynamiki. Zasada pierwsza to, zasada bezwładności. Jak będzie się ona miała do bohatera książki żyjącego w czasach przemian, a więc oddziaływania rozmaitych sił? Sprawdźcie sami.

czwartek, 14 listopada 2019

Sylvia Plath "Szklany klosz"

Szklany klosz recenzja



Szklany klosz Sylvii Plath jest dla mnie niczym zapowiedź tragedii, niczym krzyk, którego nikt nie usłyszał, wołanie o pomoc, która nie nadeszła. To opowieść o młodej kobiecie, która osunęła się w otchłań szaleństwa i depresji. Książka, która do czytelników trafiła na niecały miesiąc przed samobójstwem jej autorki.

środa, 3 października 2018

Jeffery Deaver "Tańczący Trumniarz"
[RECENZJA]

seria Lincoln Rhyme & Amelia Sachs, tom 2




- Tak właśnie zabijasz ludzi?
- Rozpoznajesz teren. Oceniasz trudność zadania i możliwość obrony wroga. Wszystkich trzeba zmylić, odwracając ich uwagę od ofiary - na przykład sprawić, żeby uwierzyli, że ich atakujesz, a potem się okazuje, że to tylko chłopak na posyłki albo czyścibut. Tymczasem ty docierasz do ofiary. Izolujesz ją i eliminujesz.*

piątek, 25 listopada 2016

Matthew Thomas "Przypomnij mi, kim jestem"
RECENZJA

Matthew Thomas
Przypomnij mi, kim jestem
Wyd. Wielka Litera
2016
584 strony
Miałaś kiedyś wrażenie, że życie ci ucieka, ludzie cię wyprzedzają, a ty nie możesz ich dogonić? Gdybym choć na chwilę mógł zatrzymać świat, a razem z nim tych ludzi biegnących w pośpiechu, może udałoby się go zrozumieć? Chciałbym tak. Chciałbym, żeby wszyscy i wszystko stanęło w miejscu i nie przesuwało się ani o centymetr[1].

Czułam, że to będzie dobra książka, choć opis zdradzał niewiele, a fakt, że jest to debiut, nakazywał ostrożność we wzbudzaniu sobie nadziei na lekturę-nokaut. 

Autor pracował nad nią dziesięć lat. Wśród najważniejszych książek 2014 roku wymieniali ją m.in. New York Times, Washington Post czy Barnes & Noble. 

W końcu powieść Przypomnij mi, kim jestem Matthew Thomasa dotarła do Polski. I mam nadzieję, że jej pojawienie się nie przejdzie bez echa.

środa, 23 marca 2016

Xavier Velasco "Diabeł Stróż"
Skacz, Violetto!

Xavier Velasco
Diabeł Stróż
Wyd. Sonia Draga
2016
472 strony
Kimkolwiek dla ciebie będzie. Rosą del Albą, Violettą, anonimową kobietą. Zbuntowaną nastolatką, dziwką, złodziejką, oszustką, nieszczęśliwą kobietą, wyrachowaną suką, znudzoną sekretarką, żebraczką, klientką Saksa, narkomanką, Meksykanką, Amerykanką, blondynką, brunetką, rudą. W jakichkolwiek okolicznościach przyjdzie ci ją spotkać: w hotelu, na ulicy, po stronie amerykańskiej czy na meksykańskiej ziemi. Wysłuchaj jej. Warto.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Edward Rutherfurd "Nowy Jork"
Wampum

Edward Rutherfurd
Nowy Jork
Wyd. Czarna Owca
2015
986 stron
Nowy Jork to chyba najbardziej skomplikowane miasto na świecie. Każdy powieściopisarz opisujący jego bogatą historię musi dokonywać wielu wyborów. Mam jednak nadzieję, że udało mi się oddać przynajmniej jakąś część dziejów i ducha miasta, które darzę wielką miłością[1] - pisze Edward Rutherfurd w Przedmowie powieści Nowy Jork, a następnie na niemal tysiącu stron oddaje owe dzieje, ducha i miłość, przeprowadzając czytelników przez trzysta pięćdziesiąt lat historii tego niesamowitego miasta.

wtorek, 14 lipca 2015

Elizabeth Winder "Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953"
Lato pełne nadziei

Elizabeth Winder
Sylvia Plath w Nowym Jorku.
Lato 1953

Wyd. Marginesy
2015
320 stron
Wiosna 1953. Aldous Huxley eksperymentował z meskaliną w zachodnim Hollywood. Odkryto szczepionkę na polio i wreszcie zdobyto Mount Everest. Umarł Stalin, a Elvis Presley ukończył szkołę średnią. Królowa Elżbieta II przygotowywała się do koronacji w opactwie Westminster. John Kennedy i Jacqueline Bouvier zdecydowali się ujawnić swój związek i ogłosili zaręczyny. W Tangerze William S. Borroughs napisał Nagi lunch.
W domu w Wellesley w stanie Massachusetts Sylvia Plath pakowała halki, sukienki, spódnice i nylonowe pończochy. Wybierała się do Nowego Jorku[1].

Dwadzieścia sześć dni. Tyle trwał staż w nowojorskim magazynie Mademoiselle. Sylvia nie była jeszcze określana jako Lady Łazarz. Nie znała Teda Hughesa. I z pewnością nikt nie mógł wówczas przypuszczać, że ta zadbana, wesoła osoba, która uwielbiała malować usta na czerwono i chodzić na zakupy, która cieszyła się życiem i była żądna nowych doświadczeń, dziesięć lat później zamknie się w kuchni, uszczelni drzwi, otworzy piekarnik, włączy gaz i zaśnie na zawsze, osieracając dwójkę dzieci.

czwartek, 14 maja 2015

Jeffery Deaver "Kolekcjoner skór"
Śmiercionośny tatuaż

Jeffery Deaver
Kolekcjoner skór
Wyd. Prószyński i S-ka
2015
496 stron
cykl z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, tom 11

Najpierw tom po tomie poznawałam twórczość Agathy Christie, później w moje ręce wpadały książki Arthura Conana Doyle'a, Mary Higgins Clark, Harlana Cobena czy Jamesa Pattersona. Stopniowo więc od klasyki kryminału wędrowałam w stronę współczesnych, dynamicznych thrillerów, trafiając na pozycje raz lepsze, raz gorsze. A później w moje ręce wpadł Kolekcjoner kości Jeffery'ego Deavera i przepadłam. Fascynacja literaturą spod znaku zbrodni trwa do dziś. Długo po tym, jak połknęłam wszystkie dostępne na rynku tomy cyklu o Lincolnie Rhyme i Amelii Sachs, porównywałam do nich kolejne kryminały i thrillery, wciąż dochodząc do wniosku, że Deaver spisałby te historie lepiej. Po latach, nadal nie potrafię wyliczyć zbyt wielu twórców gatunku, którzy dorównaliby Amerykaninowi w snuciu skomplikowanych intryg, oddaniu realizmu zawodu śledczych, budowaniu napięcia, wyprowadzaniu czytelników w pole za pomocą zdumiewających zwrotów akcji czy tworzeniu emocjonującej rozgrywki pomiędzy błyskotliwym duetem śledczych, a inteligentnymi, nieprzewidywalnymi i bezwzględnymi przestępcami.

Jeffery Deaver powraca z kolejną książką z cyklu Rhyme & Sachs, która nie tylko jest pełnym emocji spotkaniem z ekipą wzbudzających podziw bohaterów, ale także wspaniałym nawiązaniem do pierwszego tomu, czyli wspomnianego wcześniej Kolekcjonera kości

piątek, 20 września 2013

Jeffery Deaver "Zegarmistrz"
Tik-tak, tik-tak

Jeffery Deaver
Zegarmistrz
Wyd. Prószyński i S-ka
2006
292 strony
cykl z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, tom 7

Niezbyt często zdarza mi się czytać poszczególne tomy cykli kryminałów po kolei. Zwykle, z różnych przyczyn, dopadam je "na wyrywki". Do nielicznych wyjątków należy seria Stiega Larssona Millenium oraz cykl autorstwa Camilli Läckberg rozgrywający się we Fjällbace. Całkiem nieźle szło mi też czytanie kolejnych tomów o Lincolnie Rhyme'ie i Amelii Sachs. Jeffery Deaver stworzył naprawdę ciekawe postaci i fabuły sprawiając, że to jego nazwisko znalazło się w czołówce najlepszych literatury kryminalnej. Wciągnęłam się w tę serię przeogromnie. Wyobraźcie sobie więc moje rozżalenie, gdy nagle się okazało, że w zasięgu rąk brakuje mi Zegarmistrza, siódmej części cyklu. Nie miałam tyle cierpliwości, by czekać na zmianę tego stanu, więc połknęłam część ósmą i dziewiątą, by w końcu, po roku a może i dwóch kolejnych latach, zasiąść do lektury brakującego tomu.

Rhyme'a i Sachs polubiłam jeszcze zanim natknęłam się na Deavera. Najpierw natrafiłam na film, z Denzelem Washingtonem, do którego mam słabość i Angeliną Jolie, którą lubię w tych chwilach, w których nie bywa Larą Croft. Kolekcjoner kości był odpowiednio mroczny, bym zainteresowała się twórczością autora, który tę mroczność nakreślił na papierze. Strzał w dziesiątkę. Przeczytałam książkę i jak narkoman na głodzie - chciałam więcej. Za co cenię Deavera, o tym za chwilę. Skupmy się na razie na fabule Zegarmistrza.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...