czwartek, 20 września 2018

David Attenborough "Przygody młodego przyrodnika"
[RECENZJA]

Przygody młodego przyrodnika recenzja



Nie ma dla łowcy zwierząt przydatniejszego pomieszczanie niż łazienka. Po raz pierwszy odkryłem tę prawdę w Afryce Zachodniej, gdzie zatrzymaliśmy się w schronisku o tak prymitywnej łazience, że niewiele mnie powstrzymywało przez zrezygnowaniem z jej hipotetycznych w dużej mierze uroków i wykorzystaniem jej w roli przybudówki naszego powstającego zoo. 
(...)
Choć łazienka miała niewiele powodów, by ja polecać jako miejsce, gdzie można się umyć, stanowiła wyborne lokum dla zwierząt. Duże, puszyste pisklę sowy delektowało się mrokiem, tak przypominającym przyćmione światło we wnętrzu dziupli, radośnie przycupnięte na drążku wbitym w rogu pomieszczenia w uplecioną z sitowia ścianę. Sześć korpulentnych ropuch zasiedlało wilgotne i oślizgłe zakamarki pod głębszym końcem wanny, a później w samej wannie wylegiwał się długi na metr młody krokodyl.
(...)
Od tamtego czasu trzymaliśmy kolibry, kameleony, pytony, węgorze elektryczne i wydry w różnych łazienkach w miejscach tak odległych od siebie jak Surinam, Jawa i Nowa Gwinea[1].

wtorek, 18 września 2018

Trzy razy Madryt, Toledo raz
- dzień pierwszy -




W tym roku, zamiast wybrać się na dwutygodniowy, lub choćby tygodniowy urlop z prawdziwego zdarzenia, uprawiam głównie turystykę weekendową. Czasem bywa i tak. Urlop w Hiszpanii trwał zaledwie cztery dni, ale był na tyle intensywny, że może i dobrze, że piątego wracałam do Poznania, bo inaczej pewnie padłabym pod jakimś madryckim platanem, a turystyczna rzeczywistość musiałaby się dalej kręcić beze mnie.

Trzy dni w Madrycie, jeden w Toledo. Setki zdjęć, sporo ciekawych miejsc, kilka scen, które zapamiętam na dłużej, spełnione marzenie (Guernica Picassa zobaczona na żywo), totalny zachwyt (Ogród rozkoszy ziemskich Boscha), zakupy w sklepie flamenco, zakręcone dialogi hiszpańsko-angielskie, dziesiątki przedreptanych kilometrów, nowa miłość (Toledo!), a przede wszystkim - ogrom dobrej energii.

Spróbuję Wam o tym co nieco opowiedzieć.

niedziela, 16 września 2018

Emma Beddington "Zawsze będziemy mieli Paryż"
[RECENZJA]

Paryż w literaturze




Kości zostały rzucone. Casablanca, Aurelie i Karim ukazali mi moc odmiany jaką daje pobyt za granicą: pobyt w innym miejscu i posługiwanie się innym językiem pozwoliły mi być kimś zupełnie innym. Jeżeli w ten nieoczekiwany i pożądany sposób moja tożsamość jest do wzięcia, mogę nadal realizować swój plan i ma on pełne szanse powodzenia: zostanę Francuzką[1].

sobota, 15 września 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(wrzesień 2018 - cz. 2)

zapowiedzi wydawnicze
*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Agora



Rose McGowan Odważna - 19.09

Nazywam się Rose Mcgowan i jestem odważna. ty też możesz być.

Jako dziecko uciekła z sekty Dzieci Boga. Trafiła jednak do innej, bardziej niebezpiecznej: do Hollywood. Kariera McGowan zaczęła się jak w bajce: na czerwone dywany fabryki snów, jako nowy symbol seksu, trafiła wprost z ulicy. Wtedy bajka zmieniła się w koszmar. Jako początkująca aktorka Rose została zgwałcona przez wpływowego producenta filmowego Harvey’a W einsteina. Publiczne wyjawienie prawdy zajęło jej 20 lat. „Hollywood działa jak mafia, jeśli chodzi o ochronę swoich ludzi” – tłumaczy wieloletnie milczenie. Rose jest jedną z pierwszych kobiet, które zdecydowały się oskarżyć Weinsteina o gwałt, kolejne to m.in. Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Heather Graham, Kate Beckinsale i Lea Seydoux.

"Odważna" to szczera do bólu opowieść o rozstaniu ze sztucznym hollywoodzkim ideałem kobiety i odzyskiwaniu siebie. I o poszukiwaniu sprawiedliwości.

piątek, 14 września 2018

[22] Hiszpania 2016: w drodze do Saragossy

sierpień 2016


Wydawało się, że to będzie najmniej ciekawy etap naszej wakacyjnej wycieczki po Hiszpanii. Z Ojós (region Murcja) wyjeżdżaliśmy w deszczu i nie zapowiadało się na to, żeby pogoda miała nam sprzyjać. W Almansie zatrzymaliśmy się, żeby uzupełnić prowiant i rozprostować kości spacerując po miasteczku. Woda przelewała mi się przez sandały, a zdjęcia wyludnionych ulic robiłam spod parasolki. 

Przed nami było ponad 500 kilometrów drogi, podczas której zamierzaliśmy trzymać się z dala od autostrad. Trasa wiodła przez cztery prowincje autonomiczne: Murcję, Kastylię La-Mancha, Walencję oraz Aragonię. Jechałam z nosem przyklejonym do szyby, a krajobrazy i pogoda zmieniały się jak w kalejdoskopie. Gdyby nie rozsądek, co rusz zatrzymywalibyśmy się podziwiając widoki.

środa, 12 września 2018

Linda Polman "Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci"
[RECENZJA]

kara śmierci reportaż



José z celi śmierci w Teksasie pisze na swoim profilu: "Najgorsze, co może się przytrafić człowiekowi, to samotność, ja nigdy niczego innego nie znałem". Wystarczy kliknąć dwa-trzy razy, żeby dowiedzieć się, że to samotne indywiduum zgwałciło i zarżnęło nożem sześćdziesięcioośmioletnią wdowę z czteroletnią wnuczką. Charles z celi śmierci w Kalifornii: "Kocham ludzi, kulturę, podróże, ale nie miałem okazji się tym cieszyć". Wystarczy posurfować po stronie, żeby dowiedzieć się, że jedenaście swoich ofiar najpierw torturował, a potem zabił.
Robert chciałby się wymieniać myślami na temat poezji i Star Treka. Porąbał swoją matkę na kawałki. Thomas kocha szczeniaczki. Zakatował człowieka na śmierć i obrabował jego dom. Edward jest fanem D. H. Lawrence'a i Williama Butlera Yeatsa, interesuje się astronomią i zoologią. Został skazany za trzykrotne morderstwo na zlecenie. Danny szuka nowych przyjaciół, żeby podzielić się z nimi swoimi marzeniami. Zatłukł człowieka na śmierć kijem baseballowym, zamordował jego osiemdziesięcioczteroletnią matkę i wyciągnął spod łóżka ukrywającą się przed nim siedmioletnią dziewczynkę, żeby ją udusić. Luther kocha jazz i spacery z psami. Opróżnił w knajpie magazynek, zabił dwie osoby, ranił szesnaście.*

poniedziałek, 10 września 2018

Ewa Nowak "Lawenda w chodakach"
[RECENZJA]

blog książkowy
Seria Miętowa, tom 4



Gadali ponad pół godziny. W końcu przenieśli się do parku koło zoo, gdzie siedząc na ławce, nagle wpadli na śmiały pomysł wyruszenia w podróż po Europie - długą, wspaniałą, niebanalną, ale też niedrogą. Wszystkim zaświeciły się oczy. Namiot, noce pod gwiazdami, cudowne zdjęcia i kąpiel w oceanie. A co najważniejsze - nieustanna bliskość ukochanej osoby, Kto by nie chciał jechać?
W przypadku dziewięćdziesięciu ośmiu par na sto skończyłoby się tylko na gadaniu. Ale oni właśnie byli tymi dwoma wyjątkami (...).
Po dwóch tygodniach spotkali się nad mapą Europy i wymyślili trasę. Właściwie nie wymyślili - postanowili jechać, gdzie ich oczy poniosą. Taka to miała być trasa.*

niedziela, 9 września 2018

Kino hiszpańskie "El bar"



Gdy ogląda się niewiele filmów, metoda zwana "na chybił trafił" niekoniecznie jest tym sposobem wyboru wieczornego seansu, jaką warto stosować. W taki sposób wybrałam jednak El bar, szukając kina hiszpańskiego i uznając, że opis z Netfliksa może zapowiadać przyzwoity thriller psychologiczny.

piątek, 7 września 2018

Agnieszka Płoszaj "Ogrodnik"
[RECENZJA]

recenzje kryminałów
cykl z Julią Bronicką, tom 2



Śmierć nas przeraża, bo jej nie znamy. Jest czymś, o czym nie mamy pojęcia. Nie ma nikogo, kto by stamtąd wrócił i opowiedział, jak było. Niby wierzymy w życie wieczne, bo to jeden z fundamentów religii, ale... śmierć to ból, cierpienie i tęsknota. Z tym ją kojarzymy. Przeraża nas wizja straty bliskiej osoby. Pustka, jaką sprawia jej odejście. To, jak żałoba rozdziera nam serca, a samotność odbiera wiarę w sens życia. Wszystkie te aspekty wiążą się ze śmiercią i są w naszym odczuciu niesprawiedliwym, głęboko raniącym nas doświadczeniem. Ale zastanów się dobrze. Czy śmierć sama w sobie nie jest rodzajem magii? Jak inaczej nazwiesz przejście duszy do innego stanu? Na pewno nie końcem[1].

czwartek, 6 września 2018

Zdarzyło się w sierpniu 2018

AnnRK blog


Lubię te moje podsumowania. Zawsze jakoś mi tak raźniej się robi na myśl, że choć mistrzem organizacji nie jestem, a lenistwo czasami bierze górę, to jednak każdy miesiąc przynosi coś ciekawego.

W sierpniu były to dwa wypady (do Trójmiasta i do Torunia), znalazł się czas i na spotkanie z Przemysławem Kossakowskim (świetne!) i na dwa wypady do kina. Zakręcenie spowodowało, że zapomniałam o rozpoczęciu sierpniowych flamencowych warsztatów z garrotin, ale na szczęście po ominięciu jednej lekcji, na trzy pozostałe dotarłam bez przeszkód. Udało mi się przeczytać aż 13 książek, co, biorąc pod uwagę objętość niektórych z nich, jest naprawdę satysfakcjonującym mnie wynikiem.

Ogólnie - pozytywnie i już zacieram ręce na myśl o rozpoczętym już wrześniu. Zaczął się pięknym koncertem i jestem pewna, że dalej będzie jeszcze ciekawiej.

środa, 5 września 2018

Bella Skyway Festival 2018,
czyli mój pierwszy raz na festiwalu świateł

Toruń festiwal świateł


Pierwsze razy to coś, co warto kolekcjonować. Tyle jest wokół fajności, że żal z nich nie korzystać. I chyba kiedyś Wam napiszę o tych małych miłych pierwszych razach, które przydarzyły mi się w ostatnim czasie.

Dziś będzie właśnie o takim małym pierwszym razie. Miłym, choć niedosyt pozostał. Bywa i tak. Pierwsze razy czasami potrzebują drugiej szansy. 

Zakochana w magicznych fontannach, wszelakich pokazach światło-woda-dźwięk (patrz TUTAJ i TUTAJ) czy pokazach laserowych, od dawna chciałam pojechać na jeden z festiwali świateł (fenomenalne nagrania z Moskwy pokazał mi kiedyś kolega i gdzieś tam na listę marzeń wskoczyło zobaczenie czegoś podobnego na własne oczy). Pojawiła się okazja wypadu na toruński Bella Skyway Festival i cóż... żal byłoby z niej nie skorzystać. Udało się przy okazji zobaczyć kilka ciekawych detali toruńskiej architektury, zjeść pyszne pierogi i spróbować piernikowego piwa na brzegu Wisły, ale punktem kulminacyjnym był właśnie festiwal.

poniedziałek, 3 września 2018

Guillermo Arriaga "Dziki"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

recenzje książek
PREMIERA: 5 WRZEŚNIA 2018





Dziki.
Będę Dzikim. Nie zatrzymają mnie. Jeśli muszę się zemścić, to się zemszczę. Jeśli muszę przebaczyć, przebaczę. Jeśli muszę kochać, będę kochał. Jeśli muszę odrzucić, odrzucę. Jeśli muszę walczyć, będę walczył. Jest dla mnie jasne, że to życie - nie śmierć - będzie kierowało moimi decyzjami. Oddam życie za życie, zawsze za życie[1].

sobota, 1 września 2018

Janie Chang "Droga Smoczych Źródeł"
[RECENZJA]




Pochyliła się, by utulić mnie kołdrą. Czułam zapach grzebieni z drewna sandałowego w jej włosach. Od rozgrzanego brzucha, pełnego mleka sojowego, zachciało mi się spać. Patrzyłam, jak mama zaciąga sznurek na płóciennym worku. Owinęła go w niebieską kwiecistą bawełnę i wzięła w ramiona, przytulając do piersi, jakby to było dziecko. Kołysząc się, wdzięcznym krokiem wyszła z pokoju. Nie obejrzała się.
Byłam pewna, że jak zwykle wróci.*

piątek, 31 sierpnia 2018

Co w wydawnictwach piszczy (wrzesień 2018 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Czarne


Ilona Wiśniewska Lud. Z grenlandzkiej wyspy - 5.09

U zachodnich wybrzeży największej wyspy świata leży skalista wysepka o powierzchni dwunastu kilometrów kwadratowych, zamieszkana przez tysiąc trzysta osób. To tutaj znajduje się najstarszy w Grenlandii dom dziecka, w którym Ilona Wiśniewska pracowała jako wolontariuszka przez trzy miesiące wiosną 2017 roku. Pisząc kolejny reportaż z Północy, chciała na coś się przydać tym, których historii przyjechała wysłuchać.

Grenlandczycy opowiadali jej o swoim kraju podczas łowienia ryb spod lodu, w trakcie kursowania taksówką z jednej wyspy na drugą po zamarzniętym morzu, w czasie mycia podłóg i gotowania obiadów dla kilkudziesięciorga stołowników. Nigdy wcześniej nie spotkała ludzi tak dumnych ze swojego pochodzenia, ale w sposób nieodbierający dumy innym. Nigdy wcześniej też nikt tak często się z niej nie śmiał, a też ona nigdy wcześniej tak często nie śmiała się z samej siebie.

Uummat to po grenlandzku serce. Uummannaq – tam, gdzie leży serce. Ludto książka o sercu Grenlandii, które najmocniej bije w Uummannaq.

środa, 29 sierpnia 2018

Stephen King "Outsider"
[RECENZJA]



Objął Terry'ego ramieniem i szepnął: 
- Wszystko będzie dobrze. 
A potem, zaskakując swojego klienta i samego siebie, pocałował go w policzek. 
Terry zabrał ten pocałunek ze sobą, kiedy czterej mężczyźni sprowadzili go po schodach do vana, przed którym stał radiowóz policji stanowej z migającym kogutem. Zabrał też słowa. One były najważniejsze, gdy błysnęły flesze, zapłonęły reflektory kamer telewizyjnych i pytania uderzyły w niego jak pociski: Czy postawiono panu zarzuty? Zrobiłeś to? Jesteś niewinny? Przyznałeś się? Co możesz powiedzieć rodzicom Franka Petersona? 
"Wszystko będzie dobrze", powiedział Gold i tego Terry się trzymał.
Oczywiście nic nie było dobrze.*

wtorek, 28 sierpnia 2018

Na stosiku książki rosną #63

recenzje książek



Czas na comiesięczną notkę stosikową. Skromniejsza jest niż zwykle, bo wciąż czeka na mnie sporo nieprzeczytanych książek.

Zobaczcie co trafiło do mnie w sierpniu i koniecznie dajcie znać, co wpadło Wam w oko, co czytaliście z tego zestawu, co planujecie, co Was rozczarowało, a co chcielibyście mi polecić.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Antonio Muñoz Molina "Jak przemijający cień"
[RECENZJA]

Jak przemijający cień



Znakomita część tego, co robiłem, była mi obca. To, czym byłem wewnętrznie i co było dla mnie naprawdę ważne, pozostawało ukryte dla większości stykających się ze mną ludzi. Z lenistwa, z czystego bezwładu zewnętrznego zniewolenia, od lat trwałem w konformizmie i rozczarowaniu, w poczuciu, że zamieszkuję w światach przejściowych i bardzo od siebie dalekich, a żaden z nich nie był tak naprawdę mój[1].

piątek, 24 sierpnia 2018

Katarzyna Puzyńska "Policjanci. Ulica"
[RECENZJA]

wywiady z policjantami



Lekiem dla duszy na wyjazd do zgonu jest uśmiech dziecka. Na każdy wypadek jest przytulenie żony. I tak dalej, i tak dalej.
Te ludzkie problemy, nerwy, ból, cierpienie, rozpacz, konsekwencje złych decyzji sprawiają, że jestem w stanie spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Poukładać sobie pewne rzeczy w głowie w odpowiedni sposób i docenić to, co w życiu jest najważniejsze[1].

środa, 22 sierpnia 2018

Marta Matyszczak "Zło czai się na szczycie"
[RECENZJA]

Zło czai się na szczycie
seria Kryminał pod psem, tom 4



Ludzie często traktują mnie jak piękną blondynkę. Roztkliwiają się nad moją urodą: błyszczącymi oczkami, lśniącą sierścią i czarnym noskiem. W duchu zaś uważają, że skoro jestem taki śliczny, a do tego nierasowy, to na pewno brakuje mi inteligencji. Nie oburzam się na takie lekceważenie. A to dlatego, że dzięki temu mogę pomagać mojemu panu w robicie śledczej. Któż by zwracał uwagę na taką małą misiopandę?[1]

wtorek, 21 sierpnia 2018

[22] Hiszpania 2016: Almansa

Hiszpania zwiedzanie
sierpień 2016



Almansa to jedno z tych miejsc, które objawiają się przypadkiem. W drodze z Ojós do Saragossy nie planowaliśmy długich postojów. W końcu mieliśmy do przebycia ok. 500 kilometrów, a pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała.

Byłam pewna, że ten dzień będzie najsłabszym punktem wycieczki, a okazał się jednym z tych, które wspominam najmilej. Aura zmieniała się co chwilę, to racząc nas deszczem, to upałem. Zmieniały się i krajobrazy. Bywało, że czułam się jak w zielonoliściastej Polsce, innym razem otaczały nas brunatnoczerwone skały. Mijaliśmy niewielkie miasteczka, rzepakowe pola, wysuszone, brązowe kikuty traw. Czasem na drogę wlewała się pomarańczowa woda, innym razem towarzyszyła nam jedna z kilku podziwianych na trasie tęcz.

niedziela, 19 sierpnia 2018

Igor Brejdygant "Rysa"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

seria z Moniką Brzozowską, tom 1

PREMIERA: 22 SIERPNIA


- Gdzie jestem i skąd się tu wzięłam? - Pytanie świdruje jej myśli teraz, a może we wspomnieniu. 
Czas i przestrzeń zlewają się w jeden rwący strumień, nie ma następstwa, logiki, konsekwencji. Nie ma też żadnych twarzy, jest tylko mgła kolorów, spłachetki wspomnień, które nie układają się w nic, nawet patchwork trudno byłoby z nich pozszywać, a co dopiero historię z początkiem, rozwinięciem i puentą. Chyba, że puentą jest ten dojmujący dźwięk, który teraz rozrywa jej głowę od środka, choć przecież z zewnątrz[1].

sobota, 18 sierpnia 2018

Susanne Jansson "Torfowisko"
[RECENZJA]




Mówiono, że straciła siedmioro z ośmiorga dzieci. Że była szalona. Że w tajemnicy dusiła potomstwo, a następnie prosiła męża, by pochowali je na mokradłach przy dworze, bo pragnie mieć dzieci blisko siebie. Mąż spełniał życzenie małżonki, by zaoszczędzić jej kolejnych cierpień. Aż do dnia narodzin ósmego dziecka. Wtedy uświadomił sobie, w jaki sposób umierały poprzednie niemowlęta i postanowił odebrać matce noworodka. Sofia udała się wówczas w miejsce, gdzie pochowała swoje dzieci. Weszła prosto do bagna i znikła.
Nikt nie ruszył jej z pomocą[1].

czwartek, 16 sierpnia 2018

Robyn Harding "Złe towarzystwo"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

PREMIERA: 21 sierpnia



- Mamo! Tato! - Krzyk wyrwał ją z otchłani farmaceutycznego snu. Płaczliwy głos Hannah dobiegał z niewielkiej odległości. Uniósłszy ciężkie powieki, ujrzała córkę stojącą w nogach łóżka. Wysoka, ładna nastolatka, ubrana w koszulę nocną przypominającą bluzę futbolisty, z numerem dwadzieścia osiem. Miała dziś szesnaste urodziny i z tej okazji wyprawiała pidżama party. Co tu robiła w środku nocy? Dlaczego płakała?
Kim walczyła o odzyskanie pełnej przytomności umysłu, czując, że stało się coś bardzo niedobrego. Po policzkach Hannah płynęły strumienie łez; jej ręce były pokryte czymś ciemnym i mokrym, połyskującym w nikłej lodowej poświacie radiowego budzika. Krew.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Beth Underdown "Czarownice z Manningtree"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

PREMIERA: 23 SIERPNIA



Dziewięć miesięcy temu mój brat Matthew zaczął zabijać kobiety. Wywlekał je z ich domów w nadrzecznych miasteczkach, gdzie nieustannie rozbrzmiewał szum fal, w miasteczkach, gdzie słona bryza przywoływała wspomnienia o mężach i synach, którzy nie wrócili z morza lub wojny, bo wrócić nie chcieli bądź nie mogli. Matthew porywał te kobiety i zabijał w majestacie prawa, nigdy go nie złamał. Przychodził po te, co nie chciały własnych dzieci, lub po te, które nadmiernie interesowały się cudzymi. Nikt nie protestował, przynajmniej nie od razu, jeśli już, to ledwie słyszalnym szeptem. Wszak uczone jesteśmy od najmłodszych lat, że naszym jedynym powołaniem jest rodzenie i niańczenie dzieci.*

niedziela, 12 sierpnia 2018

Marc Levy "Ostatnia z rodu Stanfieldów"
[RECENZJA]




Mój zawód budzi zazdrość w każdym, kto mnie o niego pyta. Pracuję jako dziennikarka dla pisma "National Geographic". Płacą mi, wprawdzie nędznie, ale jednak płacą za podróże, fotografowanie i opisywanie różnorodności świata. Dziwna rzecz, będę musiała przemierzyć całą planetę, by odkryć, że ta wspaniała różnorodność występuje w mojej codzienności we wszystkim, co mnie otacza, że wystarczy otworzyć drzwi naszego budynku i zwracać większą uwagę na innych, aby ją odkryć[1].

piątek, 10 sierpnia 2018

Romain Puértolas
"Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie Ikea"
[RECENZJA]




Dla przybysza z kraju zachodniego o nachyleniu demokratycznym pan Ikea wykoncypował co najmniej dziwny pomysł handlowy: przymusowe zwiedzanie swojego sklepu.
Jeśli zatem klient chciał się dostać do magazynu samoobsługowego na parterze, musiał wejść na piętro, przebyć długaśny, ciągnący się bez końca korytarz, który się wił między sypialniami, salonami i kuchniami pełniącymi rolę ekspozycji, przy czym co jedno, to piękniejsze, minąć kuszącą restaurację, zjeść parę klopsików lub wrapy łososiowe i dopiero potem udać się do działu sprzedaży, by zrealizować zakupy. Co mniej więcej wyglądało tak, że osoba, którzy przyszła po trzy śrubki i dwie nakrętki, wychodziła cztery godziny później z kuchnią w pełni wyposażoną i porządną niestrawnością[1].

czwartek, 9 sierpnia 2018

Zdarzyło się w lipcu 2018




Mam wrażenie, że co miesiąc podsumowanie zaczynam od tego samego: od wyrażenia niedowierzania, że ten czas tak szybko zleciał. Lipiec nie był inny, może dlatego, że i okołoblogowo, i pozablogowo działo się sporo. 

środa, 8 sierpnia 2018

Sylwia Zientek "Hotel Varsovie. Bunt chimery"
[RECENZJA]

saga Hotel Varsovie, tom 2



Zaskoczyła go bardzo ulica Nowy Świat - Ludwik oczarowany był nowymi kamienicami o pastelowych elewacjach. Nie mógł się nadziwić zmianie, jaka tu nastąpiła. Co prawda rynsztok był tak szeroki, że jedynie położone nad nim kładki chroniły przechodniów przed kontaktem z nieczystościami, ale klasyczne budowle z tylnymi oficynami, uroczymi balkonami z żeliwnymi balustradami i gzymsami ozdobionymi płaskorzeźbami - budziły wręcz zachwyt.*

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Kristina Ohlsson "Ostatnia sprawa Fredriki Bergman"
[RECENZJA]

Kristina Ohlsson
cykl z Fredriką Bergman, tom 6



Wiele osób uważa śmierć za stan będący całkowitym przeciwieństwem tego, co wiąże się z życiem. Noah Johansson tak nie myślał. Dla niego śmierć była funkcją, mechanizmem. Śmierć zmienia życie z fizycznego w duchowe i dlatego jest w niej wiele dobrego. Żaden rozsądny człowiek nie chciałby żyć wiecznie. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy śmierć przychodzi za wcześnie - zarówno w stosunku do tego, czego ludzie chcieli jeszcze doświadczyć w życiu, jak i do tego, co już zdążyli przeżyć.*

niedziela, 5 sierpnia 2018

Czeski weekend: Praga - Fontanna Křižíkova
wpis sentymentalny

2016

Dziś wpis sentymentalny. Że taki będzie, nie miałam pojęcia w chwili, gdy zabierałam się za tworzenie tej notki.

Mój pierwszy raz z multimedialną fontanną to był magiczny wieczór w Barcelonie podczas ostatniego dnia pierwszego pobytu w tym mieście, kiedy to bagaże czekały już na lotnisku, ostatnie eurasy zostały w knajpie, a w żołądku przelewała się sangria, choć pewnie powinnam pić wtedy cavę. 

Muzyka, światło, woda. I dziki tłum, ale cóż poradzić - w turystycznych rejonach stolicy Katalonii to przecież norma, a że atrakcja jest ogólnodostępna i bezpłatna, to i trudno się dziwić kosmicznej liczbie widzów. 

piątek, 3 sierpnia 2018

Mariusz Czubaj "Dziewczynka z zapalniczką"
[RECENZJA]

cykl Polski psychopata, tom 5



- (...) Ona wtedy powiedziała coś takiego...
- Co?
Że zemsta nie jest najważniejsza. Że najważniejsze jest to, żeby ofiara zrozumiała, że przegrała wszystko. Że dopiero wtedy naprawdę staje się ofiarą. Pamiętam, że aż mi dreszcze przeszły po plecach[1].

środa, 1 sierpnia 2018

Jaume Cabré "Podróż zimowa"
[RECENZJA]




Wtedy zrozumiał, że nie ma dla niego ratunku, że nigdy nie opuści Wiednia, że życie nie jest drogą ani nawet celem, tylko podróżą, i kiedy znikamy, zawsze dzieje się to w jej trakcie, nieważne gdzie. Jego nieszczęście polegało na tym, że przypadła mu w udziale mozolna podróż zimowa, która doszczętnie wyjałowiła jego duszę[1].

poniedziałek, 30 lipca 2018

Marcin Wroński "Gliny z innej gliny"
[RECENZJA]

cykl z Zygą Maciejewskim, tom 10



- Widzi ciocia tę pielęgniarkę tam, w okienku? - Niekulturalnie wskazał palcem Maciejewski. - Nie wiem jeszcze jak, ale zamierzam ją oczarować.
- Ty zwariowałeś, Zygmusiu! Jak nie księżniczka na ziarnku grochu, to sierotka Marysia! - Ciotka załamała ręce. - Owszem, ładna, z wyglądu sympatyczna i powiem ci, że dobrze, że nie jakaś lalka perfumowana, ale dlaczego akurat pielęgniarka?!... Zobaczysz, że cię wydziedziczę! Nie możesz tak jak inni zwyczajnie chodzić sobie na kurwy?*

niedziela, 29 lipca 2018

Na stosiku książki rosną #62



Miesiąc się kończy, czas na stosik. Znów przybyło sporo interesujących tytułów, tych zamawianych do recenzji i zupełnie niespodziewanych. Jest też jedna kupiona, bo nie wyobrażałam sobie nie pobiec po autograf Lindy Polman. Zwłaszcza, że spotkanie było szalenie interesujące, a autorka okazała się bardzo sympatyczną osobą.

Nie przedłużając, zapraszam do obejrzenia fotek.

piątek, 27 lipca 2018

Remigiusz Mróz "Hashtag"
[RECENZJA]



Hashtag był jak dowód epidemii, a telefon w trzęsącej się dłoni jak zakażony przedmiot. Wbijałam wzrok w wyświetlacz, nie wiedząc, co zrobić - a jednocześnie miałam świadomość, że Krystian zaraz zapyta, co wprawiło mnie w takie osłupienie.
Co miałam odpowiedzieć? "Twoja zmarła żona wysłała właśnie tweeta"?*

środa, 25 lipca 2018

Jiří Březina "Przedawnienie"
[RECENZJA]




Zostałem tutaj sam, z dwojgiem obcych ludzi, z których jedno trzyma w bagażniku taki sam sznur, na jakim wisiał mężczyzna, który przed śmiercią zlał się ze strachu w spodnie. Śpię w miejscu, w którym drugi z zamordowanych znęcał się nad niewinną dziewczyną.
Tutaj dzieje się coś dziwnego. Wszystko rozgrywa się wokół tych paru chałup, które jeszcze tu zostały. Czy można w ogóle wierzyć miejscowym?
Wszyscy naokoło mają jakieś tajemnice. Każdy wie coś, czego nie wiem jak. Wszyscy się znają - tylko ja nie znam nikogo[1].

wtorek, 24 lipca 2018

Na co do kina?
* sierpień 2018 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery sierpnia.



3 sierpnia

Sebastián Lelio Nieposłuszne

Ronit mieszka w Nowym Jorku, jest wziętą fotografką i obraca się w artystycznych kręgach. Nagła wieść o śmierci ojca sprowadza ją do rodzinnego Londynu i ortodoksyjnej, żydowskiej społeczności, która kiedyś była jej domem, ale z której jako nastolatka została wygnana z powodu niemoralnego zachowania. Wspomnienia tamtych wydarzeń wracają, kiedy Ronit spotyka na miejscu swoją pierwszą miłość. Esti, kiedyś równie niepokorna, co Ronit, dziś jest nauczycielką i przykładną żoną rabina. Okazuje się jednak, że mimo czasu, jaki upłynął, dawna namiętność nie wygasła, a uczucia kobiet nie straciły nic ze swojej siły. Tym razem Ronit i Esti – wbrew wszystkim zasadom – postanowią zawalczyć o swoją miłość.
(opis dystrybutora)

poniedziałek, 23 lipca 2018

Christian Jacq "Sfinks"
[RECENZJA]




Poważny ślad czy ściema z najwyższej półki? Bruce niejednokrotnie zderzał się już ze ścianą na końcu ślepego zaułka. Czy to kolejna taka sytuacja, czy może niebezpieczna ścieżka prowadząca do czarnej dziury? Niepewność? Chłonął ją jak whisky. Prawda... Prawda była jego narkotykiem. Nigdy nie zdoła się bez niej obejść[1].

sobota, 21 lipca 2018

Dziesięć najlepszych książek pierwszego półrocza
* 2018 *



Czas tak pędzi, że ani się obejrzałam, a minęła pierwsza połowa roku. Usiadłam więc na moment, żeby przyjrzeć się przeczytanym przez te sześć miesięcy książkom i wybrać dla Was takie, które zapadły mi w pamięć najbardziej.

Poznajcie więc...

dziesięć najlepszych książek pierwszego półrocza 2018


czwartek, 19 lipca 2018

Stephen R. Bown "Amundsen. Ostatni wiking"
[RECENZJA]




Po koniec życia twierdził (i da się wyczuć w tych słowach prawdę): "Odkąd skończyłem piętnaście lat, wytrwale zmierzałem ku ostatecznemu celowi. Wszystko, czego dokonałem jako badacz polarny, to rezultat planowych, w pełni świadomych i starannych przygotowań podczas całego mojego życia". Bez wątpienia tak to pamiętał po latach, a olśniewająca trajektoria jego istnienia zdaje się to potwierdzać. Oczywiście w każdej historii mile widziany jest łut szczęścia. Amundsenowi przytrafił się on niebawem po przygodzie, która prawie zakończyła się dla niego śmiercią[1].

środa, 18 lipca 2018

Poczdam: Park Sanssouci


maj 2018


Dziś ponownie zabieram Was do Poczdamu, bo jak już zdarzyło mi się wspomnieć, zauroczyło mnie to miasto ogromnie. 

Kierunek - Park Sanssouci. Będzie wiec po królewsku, ale zamiast zabójczo wysokich szpilek i lakierowanych półbutów proponuję założyć na stopy wygodne trampki. Chodzenia będzie sporo! Co prawda nie uda mi się pokazać Wam każdego skrawka parku rozciągającego się na powierzchni 298 hektarów, ale i tak czeka nas naprawdę długi spacer.

Gotowi? Przekraczamy jakże imponując kiczowatą bramę i oto jesteśmy w świecie układnych rabatek, strzyżonych trawników i żywopłotów, fontann, a przede wszystkim - setek rzeźb.

poniedziałek, 16 lipca 2018

Małgorzata Rogala "Kopia doskonała"
[RECENZJA]




Zmusiła sztywne nogi do ruchu i po chwili stanęła na progu pokoju. Jej serce zatrzymało się na chwilę. Chciała zawołać, ale nie była w stanie wydobyć z siebie głosu. Zrobiła płytki wdech i rozejrzała się. Szmer za plecami nie był złudzeniem. Stefańska zamarła. Bała się obejrzeć, ale wiedziała, że musi to zrobić bez względu na to, co ją czeka. Zanim jednak jej mózg zmusił mięśnie do ruchu, ktoś narzucił jej worek na głowę i popchnął. Celina krzyknęła i upadła. Nie przestając krzyczeć, zaczęła szamotać się z tkaniną, która otaczała głowę i uniemożliwiała widzenie[1].

niedziela, 15 lipca 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(lipiec 2018 - cz. 2)


*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros

Martin Cruz Smith Dziewczyna z Wenecji - 25.07

Dramatyczna historia miłosna osadzona w realiach pięknej, ale i niebezpiecznej okupowanej Wenecji.

Cenzo to prosty rybak usiłujący przeczekać na uboczu do końca wojny. Stara się nie rzucać w oczy, łowiąc ryby w lagunach u północnych wybrzeży Włoch. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta.

Giulia jest włoską Żydówką, której udało się uniknąć schwytania przez nazistów, zdeterminowaną, by odnaleźć swoją rodzinę. Nieoczekiwane spotkanie tych dwojga sprawi, że Cenzo zmuszony będzie wyruszyć w podróż i chcąc nie chcąc, trafi w sam środek międzynarodowej polityki wojennej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...