czwartek, 19 lipca 2018

Stephen R. Bown "Amundsen. Ostatni wiking"
[RECENZJA]




Po koniec życia twierdził (i da się wyczuć w tych słowach prawdę): "Odkąd skończyłem piętnaście lat, wytrwale zmierzałem ku ostatecznemu celowi. Wszystko, czego dokonałem jako badacz polarny, to rezultat planowych, w pełni świadomych i starannych przygotowań podczas całego mojego życia". Bez wątpienia tak to pamiętał po latach, a olśniewająca trajektoria jego istnienia zdaje się to potwierdzać. Oczywiście w każdej historii mile widziany jest łut szczęścia. Amundsenowi przytrafił się on niebawem po przygodzie, która prawie zakończyła się dla niego śmiercią[1].

środa, 18 lipca 2018

Poczdam: Park Sanssouci


maj 2018


Dziś ponownie zabieram Was do Poczdamu, bo jak już zdarzyło mi się wspomnieć, zauroczyło mnie to miasto ogromnie. 

Kierunek - Park Sanssouci. Będzie wiec po królewsku, ale zamiast zabójczo wysokich szpilek i lakierowanych półbutów proponuję założyć na stopy wygodne trampki. Chodzenia będzie sporo! Co prawda nie uda mi się pokazać Wam każdego skrawka parku rozciągającego się na powierzchni 298 hektarów, ale i tak czeka nas naprawdę długi spacer.

Gotowi? Przekraczamy jakże imponując kiczowatą bramę i oto jesteśmy w świecie układnych rabatek, strzyżonych trawników i żywopłotów, fontann, a przede wszystkim - setek rzeźb.

poniedziałek, 16 lipca 2018

Małgorzata Rogala "Kopia doskonała"
[RECENZJA]




Zmusiła sztywne nogi do ruchu i po chwili stanęła na progu pokoju. Jej serce zatrzymało się na chwilę. Chciała zawołać, ale nie była w stanie wydobyć z siebie głosu. Zrobiła płytki wdech i rozejrzała się. Szmer za plecami nie był złudzeniem. Stefańska zamarła. Bała się obejrzeć, ale wiedziała, że musi to zrobić bez względu na to, co ją czeka. Zanim jednak jej mózg zmusił mięśnie do ruchu, ktoś narzucił jej worek na głowę i popchnął. Celina krzyknęła i upadła. Nie przestając krzyczeć, zaczęła szamotać się z tkaniną, która otaczała głowę i uniemożliwiała widzenie[1].

niedziela, 15 lipca 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(lipiec 2018 - cz. 2)


*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros

Martin Cruz Smith Dziewczyna z Wenecji - 25.07

Dramatyczna historia miłosna osadzona w realiach pięknej, ale i niebezpiecznej okupowanej Wenecji.

Cenzo to prosty rybak usiłujący przeczekać na uboczu do końca wojny. Stara się nie rzucać w oczy, łowiąc ryby w lagunach u północnych wybrzeży Włoch. Pewnego wieczoru w jego sieci zaplątuje się młoda kobieta.

Giulia jest włoską Żydówką, której udało się uniknąć schwytania przez nazistów, zdeterminowaną, by odnaleźć swoją rodzinę. Nieoczekiwane spotkanie tych dwojga sprawi, że Cenzo zmuszony będzie wyruszyć w podróż i chcąc nie chcąc, trafi w sam środek międzynarodowej polityki wojennej…

piątek, 13 lipca 2018

Vincent V. Severski "Zamęt"
[RECENZJA]

cykl Zamęt, tom 1



- Lęk? - zapytał cicho. - Wiesz, co to jest lęk?
- No... wiem... - Henryk zrobił niewyraźny grymas.
- Nie wiesz! - Tygrys podniósł głos. - To co ty wiesz? - Zrobił się agresywny. - Lęk karmi i napędza świat, jest jego motorem, tłumaczy i miłość, i śmierć, jest istotą człowieczeństwa...
Henryk nawet nie zdążył się zastanowić nad jego słowami, gdy poczuł potężne uderzenie w głowę, a wraz z nim usłyszał przeraźliwy, ostry gwizd i nim zamknął oczy, zobaczył, jak zamazana twarz Tygrysa unosi się i zapada w ciemność[1].

środa, 11 lipca 2018

Mateusz Lemberg "Dom węży"
[RECENZJA]



Miał dziewczynę! Po raz pierwszy od długiego, zbyt długiego czasu. Po pierwsze, musiał jej podotykać. Pozwolił dłoniom błądzić po jej całym ciele, wyczuwając miłe krągłości, elementy garderoby schowane pod wierzchnim ubraniem, wyniosłości i obniżenia, które przyprawiły go o dreszcz. Potem się opanował. Już bardzo długo pościł, ale przecież zabawa nie polegała na tym, żeby popsuć ją w czasie pierwszego kwadransa, kiedy dziewczyna była jeszcze ubrana. 
(...)
Potem podszedł do jednej z dwóch toreb zabranych z samochodu, otworzył zamek błyskawiczny i popatrzył na zwinięte, obłe ciało o obwodzie w najgrubszym miejscu równym szerokości jego nadgarstka. Po dłuższej chwili z otworu wychynęła trójkątna głowa kobry[1].

poniedziałek, 9 lipca 2018

Zdarzyło się w czerwcu 2018



Przez czerwiec przemknęłam lotem błyskawicy. Tzn. tak szybko, nie to, że zygzakiem.

Chociaż...

Tak czy inaczej, za mną kolejny dynamiczny, pełen niespodzianek miesiąc. Trochę emocji prywatnych, trochę sportowych, kilka wyzwań, nieco nowych doświadczeń, mnóstwo spotkań i parę nowych znajomości. 
Po raz pierwszy od bardzo dawna spędziłam weekend jednocześnie wysypiając się, dobrze się bawiąc i odpoczywając. 
Po raz pierwszy wystąpiłam na deskach teatru, w koncercie finałowym na zamknięcie pierwszego roku nauki flamenco. 
Po raz pierwszy od dawna czuję, że mogę z życia wyciągnąć naprawdę dużo i to właśnie robię.

Lipiec zaczął się tak fantastycznie, że boję, by nie zgubiły mnie wygórowane oczekiwania co do kolejnych dni. Trzymajcie kciuki, żeby było pięknie.

sobota, 7 lipca 2018

Katie Marsh "Życie bez ciebie"
[RECENZJA]




Ty jesteś dziurą wypaloną w moim sercu. Chcę cię odzyskać. Chcę, żebyś powiedziała mi, o czym marzysz i co zamierzasz począć ze swoim życiem. Boże, mogłabyś mi nawet powiedzieć, że mnie nie znosisz. Zadrzeć brodę. Wycelować we mnie palcem.
Przełknęłabym i to. I kiedyś przełknę, mam nadzieję. Do tego czasu jednak, dopóki się nie zjawisz i nie zaśpiewamy Sto lat, a Ty zakłopotana i czerwona, nie każesz nam przestać, będę próbować, Kwiatuszku. Nadzieja wciąż płonie w moim sercu.*

czwartek, 5 lipca 2018

Graham Masterton "Wirus"
[RECENZJA]




Uniosła buteleczkę i odkręciła żółtą, metalową nakrętkę. Była bardzo spokojna, a ruchy jej dłoni pewne, zdecydowane. Kwas nie miał zapachu, a przecież ostrzegano ją w szkole, żeby go nie wąchała, ponieważ jego opary mogą wypalić tkanki w nosie.
Zgarnęła ręką dupattę i przegryzła materiał, żeby nie krzyczeć z bólu. Następnie, z szeroko otwartymi oczami, powoli wylała sobie kwas na czoło. Natychmiast ujrzała przed oczami szkarłatne, postrzępione płomienie, odniosła wrażenie, że widzi tańczące demony, ale po chwili zapanowała absolutna ciemność. Ból, który ją ogarnął, był tak straszliwy, że wypuściła z rąk buteleczkę.*

wtorek, 3 lipca 2018

J. S. Monroe "Znajdź mnie"
RECENZJA]




Minęło już sporo czasu, odkąd płakał, więc pozwala łzom płynąć. Wydarzenia ostatnich kilku dni uzmysłowiły mu prawdę, zmusiły go do zaakceptowania tego, co zawsze wiedział. Nie będzie w stanie zapomnieć o przeszłości, póki się nie dowie, co naprawdę stało się z Rosą.*

niedziela, 1 lipca 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(lipiec 2018 - cz. 1)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca *** 
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros



Ian McEwan Dziecko w czasie - 4.07

Jedna chwila nieuwagi w supermarkecie i trzyletnia Kate zostaje porwana, niemal na oczach swojego ojca, Stephena Lewisa, poczytnego autora książek dla dzieci. Zdarzenie to wywiera druzgocący wpływ na jego życie. Małżeństwo z Julie rozpada się. Jaka przyszłość czeka karierę pisarską Stephena? Czy dziewczynka zostanie kiedykolwiek odnaleziona? Tragiczne wydarzenia stają się dla bohatera pretekstem do podróży w głąb siebie, do świata pragnień i wspomnień.



piątek, 29 czerwca 2018

Lize Spit "Szpadel"
[RECENZJA]



Pod tymi drzewami latem 2002 roku zgubiłam majtki. Wylądowały obok ścieżki rowerowej, jedynej drogi, którą wiejskie dzieci mogły dojechać do szkoły średniej. Nie stało się to niepostrzeżenie, ale też nie do końca za moją wiedzą.
Kiedy znowu rozpoczął się rok szkolny, nie miałam wyboru, musiałam codziennie przecinać grupę wierzb, spuszczać wzrok na trójkątny kawałek materiału z kokardką z przodu, który czekał na mnie bezbronnie w rowie. Tydzień po tygodniu pędzące tędy ciężarówki ożywiały go. Deszcz przepchnął go kilka metrów w dół. Materiał zabrudził się i spłowiał, jak rozjechane zwierzę.
Mogłam zsiąść z roweru i podnieść te majtki. Ale dopóki nie przyznawałam się do tego, że są moje, jakby tamtego lata nie było[1].

czwartek, 28 czerwca 2018

Na co do kina?
* lipiec 2018 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery lipca.


6 lipca


Baltasar Kormákur 41 dni nadziei

Tami i Richard, dwoje szaleńczo zakochanych młodych żeglarzy wyrusza w rejs przez Pacyfik do odległej o tysiące kilometrów Kalifornii. Nie mają pojęcia, że płyną wprost na spotkanie jednego z największych huraganów w historii. Ich jacht w starciu z żywiołem nie ma żadnych szans. Cudem udaje im się ocaleć, ale łódź jest w ruinie, a ciężko ranny Richard nie jest w stanie żeglować. Tami nie mogąc liczyć na pomoc z zewnątrz, musi znaleźć w sobie siłę, by na pokładzie roztrzaskanego jachtu przepłynąć ocean i ocalić mężczyznę swojego życia.
(opis dystrybutora)

wtorek, 26 czerwca 2018

Denis Urubko "Skazany na góry"
[RECENZJA]



Mam nadzieję, że ta książka - opowieść o moim dojrzewaniu do wspinaczki - okaże się dla kogoś małą lekcją, da mu szansę uniknąć błędów. Właśnie po to opisuję piękne wspinaczkowe akcje, prawdziwą przyjaźń i trudne strony wspinaczki... Przyjaciele, przecież nikt nigdy nie oczyści gór z ryzyka. Ja, przynajmniej dotychczas, miałem szczęście. Jednak to szczęście może się skończyć w nieoczekiwany sposób. Dlatego ważne jest, by pamiętać, że życie to śmiertelna choroba[1].

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Na stosiku książki rosną #61



Skończył się majowy boom premierowy, ale książek wciąż przybywa. Dziś na stosikach trochę egzemplarzy recenzenckich, nieco interesujących niespodzianek od wydawnictw, kilka miłych gestów oraz książki upolowane w naprawdę dobrej cenie.

sobota, 23 czerwca 2018

Natalio Grueso "Przemytnik słów"
[RECENZJA]



Człowiek myśli, że jest najbardziej samotną i nieszczęśliwą istotą na świecie, że nikt nie dorasta mu do pięt w mistrzostwach samotności, i nagle spotykasz kogoś, kto zjawia się na kilka godzin w twoim życiu, człowiek się zakochuje, a ona odchodzi, znika na zawsze, zostajesz bez nadziei, że jeszcze kiedyś ją spotkasz, przytulisz, dotkniesz, i nagle zdajesz sobie sprawę, że twoja rozpacz, twoja samotność kiedyś były znośne, że możliwości cierpienia są bezgraniczne, że ludzkie draństwo jest bezgraniczne, okrucieństwo bezmierne[1].

czwartek, 21 czerwca 2018

Ewa Zdunek "Mediatorka"
[RECENZJA]



Czasem trzeba coś stracić, by na nowo budować. Błędem jest przyśpieszać ten proces, ułatwiać, skracać. Bo ludzie pod wpływem emocji podejmują wiele decyzji, których później gorzko żałują. Naczelnym zadaniem mediatora jest im to uświadomić.*

wtorek, 19 czerwca 2018

Rosa Ribas, Sabine Hofmann "Granatowe mundury"
[RECENZJA]

trylogia z dziennikarką Anną Martí, tom 3


- Sąd, garota i zbiorowa mogiła. Lepiej zmieńmy temat. Mam wiadomość na krótką notkę i byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś wzięła tę informację. (...) Młoda szwaczka, która powiesiła się we własnym domu.
- Samobójstwo? - przerwała mu znowu Ana. - Nie przejdzie... Nie masz nic solidniejszego?
Nie płacono jej za artykuły napisane, ale nieopublikowane. Ostatnio sporo traciła z powodu cenzury.
- Zależy, jak przedstawimy to cenzorowi. Ta historia ma morał. Wiem, że nie jest to wielka sprawa, ale wystarczy żeby nią zapchać dziurę.*

niedziela, 17 czerwca 2018

Poczdam: Neuer Garten

maj 2018



Miło jest odkrywać nowe miejsca, ale czasami wspaniale jest też dokądś wrócić. Takim udanym powrotem był jednodniowy wypad do Poczdamu.

Dziś nie będę Wam zbyt wiele opowiadać. Po prostu chodźcie na spacer. 

sobota, 16 czerwca 2018

Anna Kurek "Szczęśliwy jak łosoś. O Norwegii i Norwegach"
[RECENZJA]



To kraj z nieskończoną ilością tajemnic do odkrycia, kuszących nas, byśmy za nimi podążali. Tacy są też sami Norwegowie - trochę nieprzewidywalni. Trochę zimni i niedostępni, ale też na swój skandynawski sposób serdeczni. Pasują idealnie do kraju, w którym nawet niepozorna dróżka wzdłuż fiordu może okazać się celem podróży tysięcy turystów z drugiego końca globu. Ale nie zapominajmy też, że Norwegia to państwo dobrobytu, które od lat nęci imigrantów z wielu krajów świata. Norwegia - raj dla jednych i dziwaczny, wąski skrawek Europy Północnej dla innych. Nikogo nie pozostawia obojętnym - albo się ją kocha, albo nienawidzi.*

piątek, 15 czerwca 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(czerwiec 2018 - cz. 2)

*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z drugiej połowy miesiąca *** 
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros



Robert Dugoni Na polanie wisielców - 20.06

Detektyw Tracy Crosswhite ma doświadczenie w rozwiązywaniu spraw, które z braku dowodów policja odkłada na półkę. Kiedy więc dawna znajoma z akademii policyjnej prosi ją o pomoc przy śledztwie dotyczącym tajemniczego samobójstwa uczennicy elitarnego liceum, Tracy nie waha się ani chwili. Korzystając z dowodów zgromadzonych przez ojca koleżanki, rozpoczyna dochodzenie, które wywleka na powierzchnię skrywane przez lata mroczne sekrety. Nie zdaje sobie sprawy, że swoją nieustępliwością ściąga na siebie niebezpieczeństwo.

środa, 13 czerwca 2018

Ałbena Grabowska "Kości proroka"
[RECENZJA]




W teatrze antycznym w Płowdiwie pewnego czerwcowego poranka znaleziono nagie zwłoki mężczyzny pokryte trackimi symbolami. Przy zwłokach nie znaleziono żadnych dokumentów. Co ciekawe, ciało rozpięto na krzyżu, wykonanym z dużą pieczołowitością, a głowę odcięto i położono na tacy umieszczonej obok krzyża. Sekcja wykazała, że mężczyznę otruto. Bułgaria, piąte koło u wozu Unii Europejskiej, nagle stała się tematem numer jeden we wszystkich telewizjach na świecie[1].

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Zdarzyło się w maju 2018

blog książkowy



Ach, cóż to był za maj! Tyle cudownych spotkań, dni przemijających w dzikim pędzie, inspirujących rozmów, nowych znajomości, ciekawych wydarzeń, momentów, które chciałoby się zatrzymać na stopklatce na dłużej. Tyle emocji, wschodów i zachodów słońca podziwianych oczami pełnymi zachwytu, tyle nieprzespanych nocy, wieczorów pijanych szczęściem  (i, bądźmy szczerzy, nie tylko szczęściem). Tyle nowości. Prób, błędów, upadków, powstań. 

Tak, bywało i trudno, ale chyba już się przyzwyczaiłam do tego, że jakiś czas temu wsiadłam do wagonika, który zamiast pędzić gładko w linii prostej, wpadł z impetem na roller coaster. I tak sobie razem wjeżdżamy w kolejne zakręty, czasem z zachwytem, innym razem ze strachem.

Dobrze mi tu i teraz. 

sobota, 9 czerwca 2018

Charlie English "Przemytnicy książek z Timbuktu"
[RECENZJA]




Bruce Chatwin zauważył swego czasu, że istnieją dwa Timbuktu. Jedno jest realnym miejscem: znużonym miastem na szlaku karawan, gdzie Niger skręca ku Saharze. Drugie jest zdecydowanie bardziej baśniowe - to legendarne miasto z krainy marzeń, Timbuktu przynależące do dziedziny umysłu.*

czwartek, 7 czerwca 2018

Ewa Ornacka "Skazane na potępienie"
[RECENZJA]





W więzieniu trudno nie okazywać strachu. On jest wszechobecny. Najgorsze są noce, gdy czyjś krzyk lub płacz rozrywa ciszę i nie pozwala zasnąć do świtu. Ktoś szlocha, bo tęskni za domem, ktoś kogoś krzywdzi lub wiesza się w celi obok na prześcieradle. Strach udziela się wszystkim[1].

środa, 6 czerwca 2018

Wielkopolska na weekend: Jezioro Chrzypskie

czerwiec 2018



Maj dał mi w kość i nagle na szczycie marzeń znalazł się wypoczynek w otoczeniu przyrody. Pozbawiony wszelkiego "muszę", "potrzebuję", "należy". Niezwiązany z jakimkolwiek wysiłkiem umysłowym. Oderwany od codzienności. Terminów, zleceń, zobowiązań. To był ten moment, kiedy wydawało mi się, że głowa mi zaraz eksploduje, że jeśli choć na moment nie odetnę się od tego, czym żyję na co dzień, to wyjdę z siebie, stanę obok, a z nami dwiema świat sobie na pewno nie poradzi. Ja też nie.

Wypad nad Jezioro Chrzypskie spadł mi więc z nieba. Na dodatek nieba wiosennie pogodnego. No, może z jedną ulewą, która spłukała resztę zmęczenia (i pozbawiła mnie na jakiś czas większości ciuchów, ale kto by się tam przejmował takimi drobiazgami).

wtorek, 5 czerwca 2018

Leszek Herman "Biblia diabła"
[RECENZJA]

cykl Sedinum, tom 3



- Natychmiast do kabiny! - Blady jak ściana ojciec krzyknął do chłopców, którzy w całkowitym milczeniu, jak zahipnotyzowani, wpatrywali się w unoszący się na wodzie kształt. - Do środka, powiedziałem! Dzwoń na policję! - rzucił do żony. która stała oniemiała i wpatrywała się w wodę za rufą.
Z oplątanego liną worka wystawała ręka.
Trupio blada, miejscami sina i pozbawiona dłoni.*

niedziela, 3 czerwca 2018

J. D. Barker "Czwarta małpa"
[RECENZJA]




Pociągnął za sznurek i przyglądał się, jak węzeł się rozwiązuje. Biały papier skrupulatnie zagięto tak, by na końcu powstały idealne trójkąty.
"Jak prezent. Zapakował to jak prezent".
Łatwo było usunąć papier, by odsłonić czarne pudełeczko. Porter odłożył papier i sznurek na bok, zerknął na Nasha i Watsona, po czym powoli uniósł wieczko.
Ucho zostało dokładnie obmyte z krwi i ułożone na podkładzie z waty.
"Dokładnie tak jak poprzednie".*

czwartek, 31 maja 2018

Co w wydawnictwach piszczy
(czerwiec 2018 - cz. 1)

AnnRK blog
*** subiektywne zestawienie najlepszych premier i wznowień z pierwszej połowy miesiąca ***
(daty premier są orientacyjne i mogą ulec zmianie)



Albatros


Peter May Na szlaku trumien - 6.06

Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.

Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu, to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.

Wyspa Flannana.

Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.

Edynburg.

Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował.

wtorek, 29 maja 2018

Stanisław Grzesiuk "Boso, ale w ostrogach"
[RECENZJA]



W sobotę wieczorem na ulicy widziało się ludzi pijanych. To ci, którzy po zapłaceniu w sklepie długu zaciągniętego na życie w ciągu tygodnia przepijali resztę ciężko zapracowanej tygodniówki. W sobotę wieczorem i w niedzielę w wielu mieszkaniach słychać było pijacki śpiew na zmianę z awanturami, które przeważnie kończyły się pobiciem kogoś. Niejeden raz ktoś został ciężko pobity, zdarzało się, że i nożem dostał i albo wylizał się z ran, albo przenosił się do wieczności, a inny do więzienia - jeśli policja doszła winnego. Bo "kapować nie wolno" - to główny punkt swoistego kodeksu honorowego obowiązującego na dzielnicy. Kto tej zasady nie przestrzegał, był niecharakterny i jako taki był bojkotowany przez otoczenie. Charakterność obowiązywała od najmniejszych dzieci do starców, i to zarówno mężczyzn, jak i kobiety[1].

poniedziałek, 28 maja 2018

Na co do kina?
* czerwiec 2018 *

Subiektywne zestawienie potencjalnie dobrych filmów,
czyli najciekawsze premiery czerwca.



1 czerwca



Léonor Sérraille Paryż i dziewczyna


Paula właśnie zakończyła dziesięcioletni związek i jest na skraju załamania nerwowego. Doszczętnie spłukana, w towarzystwie kota, który stanowi jej jedyny majątek, powraca do Paryża po długiej nieobecności. W trakcie poznawania różnych osób, które los stawia na jej drodze, bohaterka nabiera determinacji, aby zacząć wszystko od nowa – i tym razem wyłącznie na swoich zasadach.
(opis dystrybutora)



niedziela, 27 maja 2018

Międzynarodowy Festiwal Kryminału 2018
(piątek)



Międzynarodowy Festiwal Kryminału we Wrocławiu to jedna z tych imprez, na które czekam cały rok. Co tu dużo mówić - czuję się tu jak w domu, z roku na rok przybywa znajomych twarzy, a wrażenia i spotkania są zwykle niezapomniane.

piątek, 25 maja 2018

Krzysztof Wójcik "Skorpion"
[RECENZJA]




Kiedy mi tak rzuciła, żebym się odczepił, złapałem ją za rękę. "No, ale czekaj. Pokochać się możemy. Na to nigdy nie ma złej pogody". Znowu mnie odtrąciła. Syknęła znowu, że jestem wariat, i jakby mnie nie było, szła dalej. Teraz to już nie wytrzymywałem. To było straszne. W ogóle jej nie obchodziłem. Wystraszyłem się, że mi ucieknie. Że sobie pójdzie, że się nie popieścimy, gdy tak bardzo byłem podniecony. Nie miałem pojęcia, dlaczego w ogóle nie reaguje na moje zaczepki. Czując, że może mi uciec, wyciągnąłem zza paska śrubę. Walnąłem ją z całej siły w głowę. Ręka jak zwykle już sama mi latała. Nie pamiętam, ile razy tak waliłem. Gdy zaatakowałem, to aż przysiadła na ziemi, a potem twarzą poleciała w dół[1].

środa, 23 maja 2018

Na stosiku książki rosną #60



Maj to jest książkowy kosmos. Sporo spotkań literackich. Targi, festiwale, dziesiątki premier wydawniczych. 

Trafiło do mnie mnóstwo nowych tytułów - tych zamówionych do recenzji i tych, które były totalną niespodzianką. Biblioteczka puchnie, paszcza się cieszy. Tyle wspaniałych historii przede mną!

poniedziałek, 21 maja 2018

Edward Brooke-Hitching "Atlas lądów niebyłych"
[RECENZJA]



Czytelniku, trzymasz w ręce atlas świata - jednak nie takiego, jaki kiedykolwiek istniał, lecz jak go sobie wyobrażano. Zebrane w nim kraje, wyspy, miasta, góry, rzeki, kontynenty i rasy są całkowicie fikcyjne - a jednak każde z nich przez jakiś czas (niektóre przez wieki) istniały naprawdę. Jakim cudem? To proste: widniały na mapach[1].

niedziela, 20 maja 2018

[21] Hiszpania 2016: Cartagena




Zacznijmy od tego, że kompletnie nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie zostały zrobione trzy poniższe zdjęcia. Brawo ja.

Prawdopodobnie już w Cartagenie, ale głowy za to nie dam sobie uciąć. Palca także nie. W każdym razie z okna samochodu dojrzałam wielobarwną mozaikę, więc kierowca nie miał wyjścia. Musiał zawrócić i znaleźć miejsce do parkowania. Brawo on.

Tak, mam słabość do mozaiki, azulejos i ogólnie takich kolorowych cudeniek, które sprawiają, że wnętrza i fasady stają się weselsze. Pooglądaliśmy, zrobiłam kilka zdjęć i następnym przystankiem było już centrum Cartageny, Brawo my.

piątek, 18 maja 2018

Robert Małecki "Koszmary zasną ostatnie"
[RECENZJA]

Robert Małecki kryminał
cykl z Markiem Benerem, tom 3



Od 1 lutego 2010 roku Bener miał w zasadzie tylko jedno życzenie, od którego nie umiał się uwolnić. Niestety wyblakło ono, jak elewacja jego starego domu, ale wciąż nosił je głęboko w sobie, chociaż - po tym, co się niedawno wydarzyło - nie umiał już o nim mówić.
Dlatego teraz prosił o coś innego.
O uwolnienie się od przeszłości.
Bał się, że ta przeszłość kiedyś go zabije[1].

wtorek, 15 maja 2018

Arnaldur Indriðason "Czarne powietrza"
[RECENZJA]

kryminał islandzki
cykl z Erlendurem Sveinssonem, tom 10


Patrzył w szare i ponure niebo.
Na cmentarzu czuł się zadziwiająco dobrze. Siedział oparty plecami o stary, porośnięty mchem nagrobek i choć było mu zimno, nie zrażał się. Wydawało mu się, że usnął. Wieczorny mrok rozciągał się nad miastem, a poprzez mur cmentarny i stare drzewa nad dawno zapomnianymi grobami dochodził jazgot ulicy. Z każdej strony otaczał go spokój śmierci.
Tu czas przestał mijać.
Tu nie miał czego szukać[1].

poniedziałek, 14 maja 2018

Wielkopolska na weekend
Nieśmiałość wiosny i graffiti w Wolsztynie

kwiecień 2018



Wiosna ma się bardzo dobrze, ale jeszcze kilka tygodni temu ledwie nieśmiało wypuszczała pąki. Wtedy właśnie znalazłam się w Wolsztynie, niewielkim miasteczku w województwie wielkopolskim. Choć z Poznania mam tam stosunkowo niedaleko (jakieś 70 kilometrów), to do tej pory nie udało mi się dotrzeć do mieszczącej się w Wolsztynie parowozowni.

W końcu tę atrakcję mogę uznać za zaliczoną, choć wciąż przede mną do "odhaczenia" jeden punkt z nią związany, czyli wypad na Paradę Parowozów, organizowaną z długi weekend majowy. Może za rok się uda?

Dziś jednak nie będzie o parowozach, bo wciąż nie uporządkowałam zdjęć. Zabieram Was więc na krótki spacer. Chodźcie pooglądać graffiti, posiedzieć nad jeziorem, zjeść pyszną sałatkę i przesiąknąć wiosennym deszczem, który spadł na wolsztyński rynek, a mnie zapewnił fryzurę początkowo w stylu mokrej Włoszki, w finale zmokłej kury.

niedziela, 13 maja 2018

Núria Pradas "Barcelońskie sny"
[RECENZJA]



Woda i światło.
Magia. Magia, która oświetlała ostatnie momenty kwitnącej Barcelony, zostawiającej za sobą szczęśliwe lata dwudzieste, nieświadomej, że jej marzenia mają wkrótce zostać zmiażdżone przez zbliżający się nieuchronnie kryzys i recesję.
Blaski.
Cienie[1].

sobota, 12 maja 2018

Czas ruszyć kuper na spotkania autorskie,
czyli Apostrof tuż-tuż



Zaniedbałam wyjazdy na targi książki.
Zaniedbałam uczestnictwo w spotkaniach autorskich.
Dobrze jest mieć dużo zajęć. Niedobrze, gdy przez nadmiar pomysłów cierpią te zajęcia, którym kiedyś poświęcałam dużo więcej czasu i poświęcałam go z przyjemnością.

No to pstryk! Czas przypomnieć sobie jak to jest usiąść w pierwszym rzędzie z aparatem i polując na ładne ujęcie słuchać lubianych autorów.

piątek, 11 maja 2018

Zdarzyło się w kwietniu 2018



Kwiecień był jak roller coaster. Emocjonalna jazda bez trzymanki. Góra, dół, góra, dół. I całe mnóstwo zakrętów. No cóż... Przynajmniej nie było nudno, a ostatecznie chyba udało mi się z tego wszystkiego wyciągnąć jakąś lekcję. Może nawet dwie.

Maj zdążył mi i dać w pysk, i mnie po nim pogłaskać. Polubiliśmy się. Czekam na więcej. Z nim też nie będę się nudzić.

Tymczasem zapraszam na podsumowanie kwietnia. Tę kulturalno-podróżniczą część, która choć skromna jest całkiem satysfakcjonująca.


środa, 9 maja 2018

Wojciech Chmielarz "Żmijowisko"
[RECENZJA PREMIEROWA]




Żeńską żałobę zawsze przeżywa się wspólnie, całą rodziną - z siostrami, córkami, ciotkami. Kobiety wiedzą, że w takich chwilach trzeba być razem, że czas może leczyć rany, jednak tylko wspólna troska pozwala się im ostatecznie zabliźnić. Męską żałobę kituje się suchymi kondolencjami i krótkim uściskiem dłoni. Później pozostaje samotność.*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...