środa, 9 listopada 2016

Sarah Hilary "Nie ma innej ciemności"
[RECENZJA]

Sarah Hilary
Nie ma innej ciemności
Wyd. Czwarta Strona
2016
536 stron
cykl z Marnie Rome, tom 2

Dwie pary małych czerwonych adidasów zapinanych na rzepy w nogach łóżka. Dwie niebieskie kurtki z wzorem w stylu moro wisiały na gwoździu wbitym w ścianę. Kilka książeczek dla dzieci leżało na betonowej podłodze. Napuchły, tak jak książka telefoniczna, która leżała na deszczu przed pustym domem. Tusz rozmazał się na okładkach, zmieniając kaczuszki, szczeniaczki i roboty w potwory[1].

Kiedyś te rzeczy należały do dwóch małych chłopców. Tych samych, których znaleziono przytulonych do siebie w rogu ciemnego pomieszczenia. Podziemnego bunkra.

Przeleżeli tam pięć lat.


Mroczne zaułki ludzkich dusz


Sarah Hilary to taka amerykańska autorka, która znalazła świetny sposób na to, by swoimi książkami wywoływać u czytelników dreszcze. Nie potrzebuje do tego tabunów trupów, seryjnych morderców, psychopatów w maskach, hektolitrów krwi ani mrocznych zaułków. Chyba, że chodzi o zaułki ludzkich dusz, serc i umysłów. Te wykorzystuje bez oporu i bardzo skutecznie.

Sarah Hilary sięga po takie historie, które wprawiają nas w przerażenie, bo szybko dochodzimy do wniosku, że choć mamy przed sobą fikcję literacką, to przecież podobne historie mogłyby się wydarzyć naprawdę.

Sarah Hilary wie, że najbardziej przerazi nas to, co może nas dotknąć. I po raz kolejny to wykorzystuje, by zasiać w czytelnikach strach, by odebrać im poczucie bezpieczeństwa, by wrzucić ich w fabułę niewydumaną, wywołującą dreszcze, pełną bólu.


Nigdy nie wiesz, z czym przyjdzie ci się zmierzyć



Nie chodzi o to, by zerkać z niepokojem na to, co sąsiad ma na swoim podwórku i czy przypadkiem pod grządką nie wybudował bunkra, a w bunkrze tym nie ukrył dwóch chłopięcych ciał. Chodzi o to, że w ludziach drzemią rozmaite demony i nigdy nie wiesz, z jakim ich rodzajem przyjdzie ci się zmierzyć.

Jest tu na przykład pan, który kolekcjonuje zabawki. Głównie lalki. Spróbujcie to sobie wyobrazić. Tę sąsiedzką wizytę, podczas której staracie się nie myśleć o tym, że obserwują was setki szklanych oczu. Trochę to creepy, nieprawdaż? Trochę nienaturalne, trochę ekscentryczne. Może to tylko dziwactwo pana-hobbysty, a może... Kto wie, co czai się w jego głowie.

Z drugiej strony, są ludzie, którzy nie wyróżniają się niczym. Zwykły ojciec, bezbarwna matka, typowy nastolatek, pospolite okazy żon, mężów, dzieci. Nuda. A jednak pozory mają to do siebie, że czasami mylą. Sarah Hilary sprawdza, co takiego kryją cztery ściany domów.





Cienie przeszłości


Nie ma innej ciemności to drugi tom cyklu z londyńską detektyw Marnie Rome. Poprzedzający go thriller W obcej skórze dotyczył przemocy domowej. Z jakim tematem przyjdzie nam zmierzyć się teraz? Tego nie zdradzę. Powiem tylko, że do wyjaśnienia jest sprawa śmierci dwóch chłopców, których ciała znaleziono w ukrytym, podziemnym bunkrze. Przygotowując ziemię pod uprawę, zupełnie przypadkowo natrafił na nie nabywca posesji i pierwszy mieszkaniec wybudowanego tam domu. Wcześniej teren ten był niezamieszkały i niezabudowany. Schronu na planie nie było. Mężczyzna sam jest ojcem, więc znalezisko jest dla niego tym większym szokiem. Kto mógł okazać się takim potworem? Kto skrzywdził niewinne dzieci? I czy nowi mieszkańcy posesji są bezpieczni?

Tymczasem policja usiłuje zrozumieć, jak to możliwe, że dzieciaki nie znalazły się w bazie zaginionych. Nikt ich nie szukał? Nikt za nimi nie tęsknił? 

Co wydarzyło się przed pięciu laty?

Na to pytanie odpowiedzi szuka Marnie Rome ze swoją ekipą, przy okazji, jak to główni śledczy mają w zwyczaju, zmagając się z koszmarem dotyczącym jej własnej przeszłości. Kto czytał tom poprzedni, ten wie, że życie pani detektyw naznaczone jest ogromną tragedią. Dramatem, o którym nie da się zapomnieć i którego przyczyn wciąż nie udało jej się zrozumieć. Temu wątkowi autorka poświęca jednak mniej miejsca niż w części pierwszej.


Lekko nie będzie



Amerykanka sięga po trudny temat i mistrzowsko wykorzystuje go do stworzenia mrocznej, wciągającej fabuły. Świetnie rozgrywa akcję psychologicznie, tworzy wiarygodnych bohaterów i takie same emocje. Mój jedyny zarzut, to nieco przedwczesne wprowadzenie pewnej postaci, która mogłaby wkroczyć nieco później, dzięki czemu element zaskoczenia byłby większy. Na szczęście nie psuje to lektury, tylko delikatnie nasuwa kierunek, w jakim powinniśmy podążać szukając odpowiedzi na pytanie, co mogło przydarzyć się chłopcom. 

Sarah Hilary po raz drugi daje się poznać jako baczna obserwatorka ludzkich zachowań, wrażliwa na problemy społeczne pisarka, umiejętnie łącząca ludzkie dramaty z kryminalną fabułą, by dać czytelnikom książki pełne emocji, trzymające w napięciu, a jednocześnie dające do myślenia i otwierające oczy na ważne kwestie. 

Myślałem, że wiem już, co to ciemność. Ale to? Takiej ciemności nie znałem[2].


***

Książkę polecam
miłośnikom thrillerów psychologicznych
szukającym emocjonującej lektury
wielbicielom książek udanie łączących thrillery z trudną tematyką społeczną


***

[1] Sarah Hilary, Nie ma innej ciemności, przeł. Agnieszka Brodzik, Wyd. Czwarta Strona, 2016, s. 21.
[2] Tamże, s. 511.

***

Zobacz też:




22 komentarze:

  1. O nie, zabójstwa dzieci... To nie dla mnie. :(
    Poza tym lubię krótsze thrillery, a ten ma ponad pięćset stron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Argument z zabójstwami dzieci rozumiem. Ale tego z długością już nie. ;)

      Usuń
  2. O tak, absolutnie dla mnie:)
    Nie miałam okazji jeszcze przeczytać pierwszej części ale na pewno przeczytam obie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powtórzę za Gosią B, absolutnie dla mnie :) Cieszy mnie to co Ann napisałaś o książce. Przymierzam się do lektury co prawda dopiero 1. części, ale widzę, ze warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona. :)

      Usuń
  4. Koniecznie muszę dorwać audiobooka, bo takie historie najlepiej mi się słucha ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mroczna fabuła, na razie chyba wolę coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to z pewnością lekkie nie jest. Może przy innej okazji. :)

      Usuń
  6. Podoba mi się pomysł na fabułę i cieszy mnie fakt, że kreacje są dobrze zbudowane. Wspomniany mankament może mnie nieco drażnić, ale nie na tyle, aby rezygnowała z lektury. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, to jest tak tyci mankament, że właściwie nie warto sobie nim zawracać głowy. :)

      Usuń
  7. U mnie by się sprawdziła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. "W obces skórze" było całkiem niezłe, Hilary to autorka z potencjałem. Trochę mnie przeraża to, że książka jest o morderstwie dzieci, ale zaryzykuję.

    Ps. "Siła niższa" przeczytana bawiłam się setnie (choć chyba nie zaśmiewałam się w głos jak przy "Dożywociu") i chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morderstwa dzieci to zawsze ciężki temat. :/

      Nie wiem co Ałtorka na to, że chcesz więcej. Ale całe szczęście, że takich chcących jest sporo, więc jest nadzieja na kolejny tom. :D

      Usuń
  9. Druga książka autorki i drugi raz konfrontacja z tematem, o którym czytania zazwyczaj unikam. Ten tom był dla mnie jeszcze lepszy niż pierwszy, mimo trudnej treści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że autorka potrafi wybrać takie tematy, które wywołują dreszcze.

      Usuń
  10. Mam ten tytuł na czytniku, zresztą razem z poprzednim. Teraz muszę wygospodarować chwilę czasu, żeby wreszcie zabrać się za twórczość tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem jest zawsze najtrudniej. ;)

      Usuń
  11. Mam jeszcze zaległość z pierwszym tomem, ale z pewnością się skusze kiedyś na tę serię, nie podaruję jej . ;d

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...