Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog podróżniczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog podróżniczy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 września 2021
niedziela, 10 lutego 2019
[23] Hiszpania 2016: Saragossa
Początek w Saragossie był trudny. Pokonawszy piękną, ale długą trasę z Murcji, na miejsce dotarliśmy już po zmroku. Przemieszczanie się jednokierunkowymi ulicami do przyjemności nie należy, a nas dopadło dodatkowe utrudnienie. Akurat tego wieczoru odbywała się jakaś parada i wiele ulic było z ruchu wyłączonych. Niby policja nakierowała nas na cel, ale nie do końca. No i znalezienie miejsca parkingowego graniczyło z cudem.
---> ZOBACZ TEŻ: W DRODZE DO SARAGOSSY
piątek, 25 stycznia 2019
Trzy razy Madryt, Toledo raz
- dzień czwarty -
![]() |
| wrzesień 2018 |
Ostatni dzień pobytu w Madrycie otwiera "misja flamenco". Pędzę jakieś 5 kilometrów do profesjonalnego sklepu dla tancerek, który upatrzyłam sobie w internecie. Biegam, kluczę, czas leci, błądzę, łażę wte i we wte, sklepu znaleźć nie mogę. GPS mówi, że to tu, a ja owego "tu" nie widzę. W końcu dostrzegam małą tabliczkę i informację w kilku językach, że żeby dostać się do środka trzeba dzwonić.
Dzwonię więc.
Autor:
AnnRK
o
09:00
18 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
blog podróżniczy,
fotografia,
fotorelacja,
Hiszpania,
Hiszpania (podróże),
Madryt,
Madryt (podróże),
podróże
Lokalizacja:
Madryt, Madrid, Hiszpania
piątek, 18 stycznia 2019
Podsumowanie 2018 roku
Długo zastanawiałam się, jak zabrać się za podsumowanie. Rok 2018 był ogromnie zakręcony, pełny emocjonalnych zakrętów i rozmaitych zdarzeń. Dobrych i złych. Na szczęście okazał się nieco lżejszy niż poprzednik, ale i tak łatwo nie było. Z tego punktu, w którym teraz jestem, widzę wyraźnie, że dzięki temu wiele się nauczyłam, a teoria "wszystko jest po coś" naprawdę się sprawdza.
To był rok wielu pierwszych razów. Chcianych i niechcianych, łatwych i trudnych. To był rok sprawdzianów i niełatwych lekcji. Nie wszystkie egzaminy z życia zdałam, nie z każdego zdarzenia wyciągnęłam wnioski na czas. Wciąż się uczę, ale to chyba dobrze, prawda? Stanie w miejscu jest dla mnie porażką, brak świadomości własnych niedoskonałości także.
Podzieliłam podsumowanie na kilka sekcji. Literaturę, filmy i seriale, muzykę, wydarzenia, podróże, lekcje, plany na 2019 rok. Zapraszam do lektury. Cieszę się, że towarzyszyliście mi w ubiegłym roku i mam nadzieję, że będziecie tu ze mną także podczas kolejnych miesięcy.
czwartek, 10 stycznia 2019
Rzym w lutym: Muzea Kapitolińskie
![]() |
| luty 2016 |
Pewnie nie powinnam o tym głośno mówić, ani tym bardziej o tym pisać, ale wcale nie chciało mi się do Muzeów Kapitolińskich iść. Pogoda była wspaniała, spacer uliczkami przyjemny (o ile nie wędrowało się w miejscach najbardziej turystycznych, gdzie stężenie nagabywaczy i sprzedawców selfie sticków na metr kwadratowy, przybierało wartości przerażające i utrudniające ruch).
czwartek, 20 grudnia 2018
Berlin 2018 - Kościół Pamięci
wtorek, 4 grudnia 2018
Trzy razy Madryt, Toledo raz
- dzień trzeci -
![]() |
| wrzesień 2018 |
Miała być pobudka skoro świt, ale cóż... nie wyszło. Pomyślałam sobie, że nie jest tak źle, bo pociągi z Madrytu do Toledo kursują co godzinę, a trasę pokonują w trzydzieści minut, więc jak wyjdę z mieszkania o dziewiątej, szybko wskoczę do pociągu, to i tak mam cały dzień przed sobą. Luz.
Autor:
AnnRK
o
09:50
10 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
blog podróżniczy,
fotografia,
Hiszpania,
Hiszpania (podróże),
Kastylia-La Mancha,
podróże,
Toledo
Lokalizacja:
Toledo, Prowincja Toledo, Hiszpania
czwartek, 22 listopada 2018
Berlin - Akwarium
W październiku pisałam Wam o wypadzie do Berlina, a konkretnie do berlińskiego zoo, gdzie doprowadziłam do szczęśliwego finału "misję panda". Czas na powrót do tego miejsca, bo kryje ono jeszcze jeden zakątek, do którego wówczas Was nie zabrałam, a mianowicie Aquarium.
---> Zobacz: berlińskie zoo
środa, 14 listopada 2018
Muzeum Kinematografii w Łodzi
![]() |
| 2016 |
Niedawno było na blogu co nieco o Łodzi. Trochę o Light. Move. Festival. 2018, trochę o muralach. Notki świeże, pachnące jeszcze tegoroczną jesienią.
Dziś zrobię jednak mały skok w czasie, o dwa lata wstecz, bo przy okazji pojawienia się informacji o zajęciu przez komorników studia filmowego Se-ma-for przypomniała mi się wizyta w łódzkim Muzeum Kinematografii.
sobota, 3 listopada 2018
Szlakiem łódzkich murali
Łódź muralami stoi, a że do street artu mam niejaką słabość, pozostawało kwestią czasu to kiedy ruszę ich szlakiem. Kilka godzin włóczęgi zaowocowało uwiecznieniem na zdjęciach zaledwie części z nich. Cóż... Trzeba będzie pomyśleć o powrocie. Może przy okazji kolejnego festiwalu świateł? A może wiosną, gdy dzień będzie dłuższy?
---> zobacz też: Light. Move. Festival. 2018
poniedziałek, 22 października 2018
Zoo w Berlinie
Każdy ma jakiegoś bzika. Niektórzy mają ich całkiem sporo, ale palcem nie wskażę, bo to nieładnie. Zresztą przy moich zdolnościach wydłubię sobie oko.
Wśród moich małych, prywatnych bzików była chęć zobaczenia pandy wielkiej na własne oczy. Wprawdzie wspaniale by było, gdyby taka panda siedziała sobie w swoim naturalnym środowisku, ale jak się nie ma co się lubi, to się jedzie do zoo.
czwartek, 18 października 2018
Kocham cię, życie!
czyli jesień nad Bałtykiem
![]() |
| październik 2018 |
Tegoroczna jesień to absolutne cudo wypełnione słońcem i kolorami po brzegi. Weekendowy wypad nad morze okazał się tak dobrym pomysłem, że doczekał się przedłużenia do poniedziałku. Gdy nowy tydzień zaczyna się od marznąc na plaży w oczekiwaniu na wschód słońca (które ani myślało wschodzić nad morzem) to taki tydzień nie może być zły, prawda?
niedziela, 14 października 2018
W poszukiwaniu jesieni
spacer po parku w Rogalinie
![]() |
| październik 2018 |
Powietrze pachnie jesienią, liście powoli tracą swą zieloność, a z kasztany same wpadają do kieszeni. Jesień! Ciepła, słoneczna, zachęcająca do spacerów. Są takie dni, kiedy to żal nie skorzystać z pięknej aury. Wtedy warto rozejrzeć się po okolicy i znaleźć takie miejsce, które w pełni pozwoli nacieszyć się jesiennymi krajobrazami. Dla mnie taką miejscówką okazał się zespół parkowo-ogrodowy przy pałacu w Rogalinie.
wtorek, 9 października 2018
Trzy razy Madryt, Toledo raz
- dzień drugi -
![]() |
| wrzesień 2018 |
***
Zobacz też:
*** FOTORELACJE Z WYCIECZEK DO HISZPANII ***
*** PODRÓŻE ***
*** LITERATURA HISZPAŃSKA ***
*** KINO HISZPAŃSKIE ***
Zobacz też:
*** FOTORELACJE Z WYCIECZEK DO HISZPANII ***
*** PODRÓŻE ***
*** LITERATURA HISZPAŃSKA ***
*** KINO HISZPAŃSKIE ***
Autor:
AnnRK
o
09:00
15 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
blog podróżniczy,
fotografia,
fotorelacja,
Hiszpania,
Hiszpania (podróże),
Madryt,
Madryt (podróże),
podróże
Lokalizacja:
Madryt, Madrid, Hiszpania
sobota, 6 października 2018
Zdarzyło się we wrześniu 2018
Ależ piękny był ten miniony wrzesień! Zwykle słoneczny, zdecydowanie intensywny, idealnie rozpoczęty, idealnie zakończony, choć pierwszego dnia przemokłam, a ostatniego przemarzłam tak, jak nawet zimą zdarza mi się rzadko. W każdym razie - działo się sporo, co, niestety, odbiło się na liczbie przeczytanych książek. I to właściwie... jedyny minus września.
piątek, 5 października 2018
Light. Move. Festival.
Festiwal Światła - Łódź 2018
![]() |
| wrzesień 2018 |
Mój pierwszy wypad na Festiwal Światła był hm... średnio udany i nie chodzi tylko o to, że spadł deszcz i zgasił część instalacji ogniowej, a dreptanie w mokrych trampkach trudno uznać za przyjemność. Po prostu odbywający się w Toruniu Bella Skyway Festival nie wywołał spodziewanego efektu "wow!", o czym możecie poczytać TUTAJ. W zeszły weekend pojechałam na podobną imprezę do Łodzi i teraz mogę napisać Wam: Łódź robi to dobrze!
wtorek, 2 października 2018
Wielkopolska na weekend: Parowozownia Wolsztyn
![]() |
| kwiecień 2018 |
Czas cofnąć się do momentu, kiedy to rzesze Polaków kończyły narzekać na zimę i tkwiły w oczekiwaniu na wiosnę, lato oraz związane z nimi słońce (głównie pewnie dlatego, by móc jęczeć jak to ostatnie bardzo daje się we znaki, a przynajmniej takie wnioski wysnułam podczas wakacji słuchając ludzi wokół siebie).
Był sobie kwiecień, krokusy nieśmiało wychylały się z wyblakłej od zimy trawy, a pogoda zachęcała do wystawienia nosa za drzwi i poszukiwań pierwszych oznak wiosny. Udało się znaleźć i wiosnę, i niespodziewanie kilka ciekawych okazów graffiti, o czym możecie poczytać TUTAJ.
Celem wypadu do Wolsztyna (woj. wielkopolskie, a więc Poznania niedaleko) były jednak zgoła niewiosenne tematy, czyli wolsztyńska parowozownia.
Celem wypadu do Wolsztyna (woj. wielkopolskie, a więc Poznania niedaleko) były jednak zgoła niewiosenne tematy, czyli wolsztyńska parowozownia.
wtorek, 18 września 2018
Trzy razy Madryt, Toledo raz
- dzień pierwszy -
Autor:
AnnRK
o
09:00
30 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
blog podróżniczy,
fotografia,
fotorelacja,
Hiszpania,
Hiszpania (podróże),
Madryt,
Madryt (podróże),
muzeum,
podróże
Lokalizacja:
Madryt, Madrid, Hiszpania
piątek, 14 września 2018
[22] Hiszpania 2016: w drodze do Saragossy
![]() |
| sierpień 2016 |
Wydawało się, że to będzie najmniej ciekawy etap naszej wakacyjnej wycieczki po Hiszpanii. Z Ojós (region Murcja) wyjeżdżaliśmy w deszczu i nie zapowiadało się na to, żeby pogoda miała nam sprzyjać. W Almansie zatrzymaliśmy się, żeby uzupełnić prowiant i rozprostować kości spacerując po miasteczku. Woda przelewała mi się przez sandały, a zdjęcia wyludnionych ulic robiłam spod parasolki.
Przed nami było ponad 500 kilometrów drogi, podczas której zamierzaliśmy trzymać się z dala od autostrad. Trasa wiodła przez cztery prowincje autonomiczne: Murcję, Kastylię La-Mancha, Walencję oraz Aragonię. Jechałam z nosem przyklejonym do szyby, a krajobrazy i pogoda zmieniały się jak w kalejdoskopie. Gdyby nie rozsądek, co rusz zatrzymywalibyśmy się podziwiając widoki.
Autor:
AnnRK
o
09:00
18 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Aragonia,
blog podróżniczy,
fotografia,
fotorelacja,
Hiszpania,
Hiszpania (podróże),
Kastylia-La Mancha,
Murcja (region),
podróże,
Walencja (region)
czwartek, 6 września 2018
Zdarzyło się w sierpniu 2018
Lubię te moje podsumowania. Zawsze jakoś mi tak raźniej się robi na myśl, że choć mistrzem organizacji nie jestem, a lenistwo czasami bierze górę, to jednak każdy miesiąc przynosi coś ciekawego.
W sierpniu były to dwa wypady (do Trójmiasta i do Torunia), znalazł się czas i na spotkanie z Przemysławem Kossakowskim (świetne!) i na dwa wypady do kina. Zakręcenie spowodowało, że zapomniałam o rozpoczęciu sierpniowych flamencowych warsztatów z garrotin, ale na szczęście po ominięciu jednej lekcji, na trzy pozostałe dotarłam bez przeszkód. Udało mi się przeczytać aż 13 książek, co, biorąc pod uwagę objętość niektórych z nich, jest naprawdę satysfakcjonującym mnie wynikiem.
Ogólnie - pozytywnie i już zacieram ręce na myśl o rozpoczętym już wrześniu. Zaczął się pięknym koncertem i jestem pewna, że dalej będzie jeszcze ciekawiej.
Ogólnie - pozytywnie i już zacieram ręce na myśl o rozpoczętym już wrześniu. Zaczął się pięknym koncertem i jestem pewna, że dalej będzie jeszcze ciekawiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















