Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bernardinum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bernardinum. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Mongolskie przygody
(Bolesław A. Uryn "Mongolia: Wyprawy w tajgę i step")
[recenzja archiwalna]

[źródło]

Pamiętacie post Podróż z... literaturą podróżniczą? Wspominałam w nim o kilkunastu podróżniczych tytułach, które moim zdaniem warto przeczytać. Wśród nich znalazła się publikacja Mongolia: wyprawy w tajgę i step, w której Bolesław A. Uryn opowiada o swojej wieloletniej fascynacji tym krajem, licznych wyprawach do państwa jurt, nomadów i wielkich stad bydła. Do kraju gdzie koń jest wciąż głównym środkiem transportu, a sfermentowane kobyle mleko największym przysmakiem.

Dawno już czytałam tę książkę. Jak przez mgłę przypominam sobie piękne zdjęcia. I tylko pamięć o tym, że to była naprawdę wspaniała podróż do niezwykłego kraju, jest wciąż żywa. Okazuje się, że oprócz pamięci o przeczytaniu przed sześciu laty wspomnianej książki, zostało coś jeszcze. Recenzja. 

poniedziałek, 23 września 2013

Danuta Gryka "Pół świata z plecakiem i mężem"
"Moje-nasze podróże"

Danuta Gryka
Pół świata z plecakiem
i mężem

Wyd. Bernardinum
2012
264 strony
Po książki z Biblioteki Poznaj Świat sięgam w ciemno. Nie interesuje mnie nazwisko autora, nie ważne czy jest to ceniony Arkady Fiedler czy w ogóle mi wcześniej nieznana Basia Meder. Nie ma znaczenia, że autor porusza się rowerem, stopem czy jeepem, czy zapuszcza się w niedostępną południowoamerykańską dżungli, wyrusza na trekking po górach Azji czy szuka diabła w Rumunii. 

Danuta Gryka była mi znana ze swej debiutanckiej relacji z dziewięciomiesięcznej podróży przez Europę, Rosję, Azję Środkową i Południowo-Wschodnią. Książka o pięknej podróży wpadła mi kiedyś w oko w bibliotece, nie tyle przykuwając uwagę okładką, bo ta do najciekawszych nie należała, co wiele obiecującym tytułem. Nieco się zawiodłam, bo choć opisywana trasa była niezwykle ciekawa, to styl autorki okazał się zbyt mało plastyczny, by wspomóc wyobraźnię czytelnika. Zabrakło pięknych fotografii, emocjonujących opisów. Nie była to zła książka, ale zabrakło w niej magnesu przykuwającego uwagę, tego czegoś, co każe popędzić do księgarni po własny egzemplarz. 

czwartek, 14 marca 2013

Stefan Czerniecki "Dalej od Buenos"
Boskie Buenos

Stefan Czerniecki
Dalej od Buenos
Wyd. Bernardinum
2011
256 stron
Dziś pakujemy plecak i wyruszamy do rodzinnego kraju naszego nowego papieża Franciszka, czyli do Argentyny. W tę podróż zabierze nas Stefan Czerniecki, kartograf, dziennikarz, podróżnik, miłośnik gór  i yerba mate. Sam o sobie mówi, że jest szczęśliwym człowiekiem z maleńkim adhd[1]. Lektura Dalej od Buenos te słowa potwierdza. Autora rozpiera energia, a całej wyprawie towarzyszy niegasnący entuzjazm. I co najlepsze, ten entuzjazm udziela się też czytelnikowi. Po prostu nie da się nie uśmiechnąć w trakcie czytania zapisków człowieka, który z taką radością opowiada o tym, jak spełniły się jego marzenia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...