czwartek, 8 listopada 2018

Zdarzyło się w październiku 2018




Październik miał dla mnie zapach morza, kolor ziemi, konsystencję piasku. Prywatnie coś dla mnie skończył, coś rozpoczął. Zaskoczył, potrząsnął, kazał odnaleźć się na nowo. Pozwolił odpocząć jedynie odrobinę, nie dał się sobą nudzić. 

Blogowo był całkiem udany, choć wciąż oglądam mało filmów i jeszcze mniej seriali. Za to czytam. Gdzie się da i kiedy się da.

Zapraszam na krótkie podsumowanie.




Przeczytane w październiku


  1. Chris McGeorge Zgadnij kto (ocena: 3/6) - recenzja
  2. Wojsław Brydak Poste restante (5) - recenzja
  3. Mirosław Klat, Paweł Paliński, Mirosław Piepka, Michał Pruski Kamerdyner (4) - recenzja
  4. John Maxwell Coetzee Hańba (5) - recenzja
  5. Anna Fryczkowska Równonoc (4,5) - recenzja
  6. Eduardo Menzoza Co z tą Katolonią? (4) - recenzja
  7. Alfonso Cruz Dokąd odchodzą parasolki (5,5) - recenzja
  8. Dolores Redondo Dam ci to wszystko (5) - recenzja
  9. Peter James Poprosisz mnie o śmierć (4,5) - recenzja
  10. Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles Kobiety nieidealne. Magda (3,5) - recenzja
  11. Ryan Gattis Sejf (4,5) - recenzja

Jedenaście przeczytanych książek. Nieźle, ale myślę, że dopiero listopad będzie tym miesiącem, który zacznie sprzyjać czytaniu. Październik zachęcał raczej do wypadów poza dom. Sami zresztą wiecie - dawno nie było tak pięknej jesieni.

Moim październikowym numerem jeden jest bez wątpienia powieść Dokąd odchodzą parasolki. Gorąco Was zachęcam do lektury tej poruszającej opowieści.



Obejrzane w październiku



  1. Kler, reż. Wojciech Smarzowski (ocena: 10/10)
  2. Searching, reż. Aneesh Chaganty (6)
  3. Funny Games U.S., reż. Michael Haneke (7)

Długo wyczekiwany Kler nie zawiódł. Trochę obawiałam się nagonki na tytułową formację, więc byłam mile zaskoczona sposobem w jaki opowiedziano o Kościele i jego przedstawicielach. Dostajemy obraz mocny, dający do myślenia, ze świetnymi rolami tak pierwszego, jak i drugiego planu.

Nieco zawiódł natomiast Searching. Spodobał mi się sposób, w jaki pokazano wpływ Internetu social mediów na człowieka, z drugiej - całość była niezbyt intrygująca, a finał... Nie chcę spojlerować, więc powiem tylko, że jestem totalnie na nie.

Amerykańska wersja Funny Games podobała mi się nieco mniej niż oryginalna, ale może to być efekt tego, że znając już tę historię, przeżywałam ją nieco mniej. Tak czy siak - choć jedną zdecydowanie warto zobaczyć. Niezbyt ładnie rzecz ujmując: ryją mózg.


Słuchane w październiku

Mikromusic & Skubas Bezwładnie

Adna Beautiful Hell

Kodaline Moving On

ZAZ Qué vendrá


Zdarzyło się w październiku


Footloose w Teatrze Muzycznym

Świetny spektakl na którym bawiłam się przednio. Fabuła jest oczywiście nawiązaniem do filmu z lat 80' pod tym samym tytułem. Jest dynamicznie, barwnie, a muzyka wpada w ucho. Nie przekonał mnie niestety Maciej Zaruski w głównej roli Rena McCormacka. Moim zdaniem, na tle innych jego wokal wyszedł dość słabo. Zakochałam się natomiast w wokalu Dagmary Rybak, wcielającej się w rozbrajającą postać Rusty.


Dwa razy morze

Październikowy Bałtyk z miejsca dał się pokochać i to zarówno w tej ciepłej, słonecznej odsłonie, kiedy to odważyłam się nawet wejść do wody (ja, totalny zmarzluch), jak i wtedy, gdy pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie, to padał deszcz, to świeciło słońce, a w efekcie nad morzem rozpostarła się bajeczna tęcza. Był czas na rower, ucieczkę z escape roomu, przesiadywanie na plaży o drugiej w nocy, oglądanie murali w Koszalinie i zachodu słońca w Mielnie.








Koszalin

Koszalin

Bobolice











20 komentarzy:

  1. Gratuluję wyniku w przeczytanych książkach i trochę go zazdroszczę, bo mnie czas pozwala tylko na maksymalnie 4 książki w miesiącu :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Staram się czytać kiedy się da.

      Usuń
  2. Jesień najbardziej mi sprzyja czytaniu, kocyk, kawa + ciasteczko i książka - więcej do szczęścia nie potrzeba. :) Ciekawie minął Tobie ten miesiąc, sporo wrażeń. Nie pamiętam już kiedy byłam nad morzem i nabrałam ochoty na wycieczkę. To musi być fajna odskocznia od codzienności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że tak będzie wyglądał mój listopad. Kawa + kocyk + książka + kotek. Cztery raz "ka". :D

      A morze jesienią jest cudowne. :)

      Usuń
  3. Sporo przeczytałaś książek :) Na Kler się czaję i nawet mam już na dysku, ale jakoś tak odkładam obejrzenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udany miesiąc za Tobą. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne podsumowanie, zrobiło na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super zdjęcia i wspomnienia! To foto na liściach jest boskie <3 Poszłabym na Footloose :D Ja w październiku byłam raz w górach, we Wrocławiu w muzeum telekomunikacji, w kinie na ,,7 uczuć" plus na spotkaniu z Wielickim a także z Lingas- Łoniewską ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Footloose" jest świetne! Teraz czaję się na "Rodzinę Addamsów", ale to dopiero w lutym.

      Zazdroszczę wypadu w góry i spotkania z Wielickim. :)

      Usuń
  7. Ciekawy pomysł na podsumowanie miesiąca. Pięknie zdjęcia:)
    https://slonecznastronazycia.blog/

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję wyniku. Z twoich przeczytanych książek najmocniej kusi mnie Dokąd odchodzą parasolki. Muszę porozmawiać z osobistym Mikołajem, może pomyśli o prezencie w postaci tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie z nim porozmawiaj, bo książka jest piękna!

      Usuń
  9. Intensywnie i pięknie się działo. Te morze za mną chodzi, dawno nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zakochałam w morzu jesiennym. Jest piękne i nie muszę się nim dzielić z tysiącami innych turystów.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...