piątek, 5 października 2018

Light. Move. Festival.
Festiwal Światła - Łódź 2018

Light  Move Festival
wrzesień 2018


Mój pierwszy wypad na Festiwal Światła był hm... średnio udany i nie chodzi tylko o to, że spadł deszcz i zgasił część instalacji ogniowej, a dreptanie w mokrych trampkach trudno uznać za przyjemność. Po prostu odbywający się w Toruniu Bella Skyway Festival nie wywołał spodziewanego efektu "wow!", o czym możecie poczytać TUTAJ. W zeszły weekend pojechałam na podobną imprezę do Łodzi i teraz mogę napisać Wam: Łódź robi to dobrze!



Tegoroczny Light. Move. Festival. odbywał się w dniach 28- 30 września i zdecydowanie przebił to, co widziałam w Toruniu. Przez te trzy dni, od dziewiętnastej do północy (lub w moim przypadku - do zamarznięcia) można było oglądać instalacje, animacje, posłuchać muzyki lub podziałać interaktywnie.



Start: Manufaktura

Zwiedzanie zaczynamy trochę od końca (przynajmniej według mapki, której hmm... i tak na tym etapie nie mamy), bo od Manufaktury. Tam stoi pierwsze cudeńko. House of Cards to instalacja złożona ze 128 elementów, kart do gry, na których próżno szukać zwyczajnych dam czy króli. Przy dźwiękach znanych utworów karty na zmianę rozświetlają się i gasną, tworząc ciekawy spektakl. Rozpływam się, gdy z głośników płynie soundtrack z mojej ukochanej Amelii. Po takim początku już wiem, że będzie świetnie!





W tej samej okolicy zapachniało magią za sprawą poniższego, pięknie rozświetlonego zakątka. To dodatkowy plus łódzkiego festiwalu. Cieszą oczy nie tylko iluminacje oznaczone na oficjalnej mapce.






Park Staromiejski

Spod Manufaktury przenosimy się do Parku Staromiejskiego. Tam atrakcji jest kilkanaście. Jedne mniej interesujące (jak Fala, czyli bujające się podświetlane kule, których na poniższych zdjęciach nie znajdziecie), inne przykuwające uwagę na dłużej (jak pokaz laserowy), jedne pełniące rolę wyłącznie ozdobną (jak piękne String Art Vault), inne interaktywne jak Ściana Lumi, na której latarką wymalowałam uśmiechniętą buźkę.



Dżungla

kwiat lotosu nad którym unosi się Rada Ciem

Rada Ciem - na tym konkretnym zdjęciu, jednoosobowe przedstawicielstwo

String Art Vault

String Art Tunel

String Art Tunel

Artystyczna Iluminacja Zieleni

pokaz laserowy przy Artystycznej Iluminacji Zieleni

Ściana Lumi, na której można było malować światłem


Pozostałe instalacje

Większość instalacji znajdowała się przy ulicy Piotrkowskiej oraz ulicy Narutowicza. Nawet bez mapki, zgubić się było nie sposób, co bez wątpienia jest kolejnym plusem tej imprezy i przewagą nad festiwalem toruńskim.


Butterfly Tree

Butterfly Tree


10 w Skali Beauforta z muzyką klasyczną w tle

Hipersześcian

Flowers of Freedom

Zmysłogród

Generative


Budynki i ulice

W czasie festiwalu kolorów nabrały fasady budynków. Zwłaszcza ulica Piotrkowska prezentowała się niesamowicie.










Muzyka


Light. Move. Festival. to nie tylko uczta dla oczu, ale i uszu. Na mapie festiwalu znalazło się miejsce na przystanki muzyczne i pewne gdybym nie zamarzała z zimna, to skorzystałabym i z tej atrakcji. Zwłaszcza, że pan z poniższej fotki śpiewał fantastycznie.




Animacje


Teraz czas na to, co zauroczyło mnie najbardziej, a czego niestety zdjęcia nie oddadzą. Mocnym punktem programu okazały się animacje. Ogromnie podobały mi się zwłaszcza dwie.  

Sto filmów na stulecie niepodległości - trójwymiarowe widowisko nawiązujące do polskiej kinematografii. Świetne połączenie dźwięku i efektów wizualnych.

The Truth Shall Set You Free - historia kochanków i ich niezwykłego tańca.

Po namyśle stwierdzam, że i Body. Released było równie interesujące, czyli zapis historii Polek od zrzucenia przez nie gorsetów do nabycia praw wyborczych.


Sto filmów na stulecie niepodległości

Sto filmów na stulecie niepodległości

Sto filmów na stulecie niepodległości

Unison na fasadzie Cerkwi św. A. Newskiego

Unison na fasadzie Cerkwi św. A. Newskiego

The Truth Shall Set You Free

The Truth Shall Set You Free

The Truth Shall Set You Free

The Truth Shall Set You Free

The Truth Shall Set You Free

Pattern

Body. Released

Body. Released

Body. Released

Body. Released

Body. Released



A na koniec okazało się, że...




No i cóż... Dwie książki wylądowały w plecaku.

Zmarzłam przeogromnie, a ponad trzydzieści kilometrów w nogach dało o sobie znać jeszcze tego samego dnia, ale warto było! "Festiwalu Kinetycznej Sztuki Światła" Live. Move. Festival. okazał się udaną imprezą i na pewno będę wszystkich namawiać, by wybrali się tam choć raz. Jest barwnie, jest ciekawie, jest pięknie.

Próba ukazania tego wszystkiego na zdjęciach jest z góry skazana na porażkę, ale przynajmniej próbowałam.

Warto tam być i to zobaczyć.


Zobacz też:



14 komentarzy:

  1. Pięknie to wygląda na zdjęciach, a w rzeczywistości na pewno jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak. Nie da się tego oddać na zdjęciach, a już na pewno nie takim sprzętem jak mój. ;)

      Usuń
  2. To wygląda oszałamiająco. Ktoś miał świetny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  3. To wygląda wprost cudownie. Ciekawe, kiedy w Krakowie wpadną na podobny pomysł !

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie wygląda :) Tak magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam w tym roku na taki pobliski podobny wyskoczyć, tylko z terminem nie wyszło. Ale kiedyś na pewno na jakiś mi się uda wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie i bajkowo! Jakby w klimacie nieco świątecznym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza te lampki na drzewach kojarzą się świątecznie. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...