Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bigaj Adam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bigaj Adam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 listopada 2018

Jakub Ćwiek, Adam Bigaj "Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu"
[RECENZJA]




Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Mocno mnie to, pamiętam, ubawiło. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP. Takie koślawe graffiti to przecież prawie jak pomnik zasług.
Ktoś powie: no tak, ale to teraz. Bo przecież kiedyś było inaczej. I ma rację, faktycznie było. W marcu na przykład, gdy po ukończeniu wszystkich testów stawiłem się konkretnego dnia o wskazanej godzinie przed komendą Wrocław Śródmieście, przed oczami wciąż miałem wykrzywione niesmakiem twarze kumpli z dzielnicy, a w głowie ciągle słyszałem te same pytania: "Pojebało cię? Do psiarni?"[1].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...