Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 6/6. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 września 2021
środa, 7 lipca 2021
wtorek, 9 lutego 2021
poniedziałek, 28 grudnia 2020
wtorek, 14 kwietnia 2020
Wojciech Chmielarz "Wyrwa"
niedziela, 1 grudnia 2019
Tomasz Michniewicz "Chrobot"
Działania Tomasza Michniewicza obserwuję i podziwiam w social mediach, do tej pory jednak nie miałam okazji czytać jego książek. Błąd. Na szczęście błąd, który bez większego trudu można naprawić. Dlatego dziś kilka słów o tym, dlaczego warto sięgnąć po Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata.
wtorek, 5 listopada 2019
Jakub Szamałek "Kimkolwiek jesteś"
Cokolwiek wybierzesz było kryminalną petardą otwierającą ten rok. Wśród październikowych premier znalazła się kontynuacja, Kimkolwiek jesteś, i cóż... Trochę się obawiam, że niczego lepszego w polskim kryminale już w tym roku mogę nie dostać.
wtorek, 29 stycznia 2019
Kristina Sabaliauskaitė "Silva Rerum II"
[RECENZJA]
Ich podróż do Milkont przez wyniszczony kraj - trędowatej możnej pani i dotkniętego tą samą chorobą sługi - trwała wiele tygodni i nic już wokół i nic już nie przypominało dawnej Litwy, ani spalony słońcem krajobraz pełen zgliszcz i leżących odłogiem pól, ani miasta, ani ludzie zdziczali jak zwierzęta, warczący ze złością, gdy tylko ich o coś zapytać, nawet wody ze studni pozwalali zaczerpnąć jedynie za pieniądze, klasztory nikomu już nie otwierały swoich bram, w karczmach nawet za złoto podawano żałosne resztki i człowiek nigdy nie mógł być pewny, co ma na talerzu: zająca, kota czy może drugiego chrześcijanina(...).*
piątek, 11 stycznia 2019
Jakub Szamałek "Cokolwiek wybierzesz"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
- W samym metrze jest ponad tysiąc kamer - powiedział Janek. Nie brzmiał, jakby żartował. - W całym mieście... Nie wiem dokładnie, coś koło kilkudziesięciu tysięcy? Może więcej.
- Czyli co, cały czas ktoś mnie podgląda?
- Nie. - Pokręcił głową. - Bo nikogo nie interesujesz. I módl się, żeby tak zostało[1].
piątek, 7 grudnia 2018
Beata Sabała-Zielińska "TOPR. Żeby inni mogli przeżyć"
[RECENZJA]
Kochają góry. Szanują ludzi. Walczą o życie każdego zagrożonego człowieka. Chylą czoła przed śmiercią. Idą po żywych i martwych, znosząc ich z gór z takim samym szacunkiem. Mają świadomość, że być może z którejś akcji nie wrócą. Ale mimo to byli, są i będą ratownikami.*
poniedziałek, 3 września 2018
Guillermo Arriaga "Dziki"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
Dziki.
Będę Dzikim. Nie zatrzymają mnie. Jeśli muszę się zemścić, to się zemszczę. Jeśli muszę przebaczyć, przebaczę. Jeśli muszę kochać, będę kochał. Jeśli muszę odrzucić, odrzucę. Jeśli muszę walczyć, będę walczył. Jest dla mnie jasne, że to życie - nie śmierć - będzie kierowało moimi decyzjami. Oddam życie za życie, zawsze za życie[1].
Autor:
AnnRK
o
09:00
13 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2018,
6/6,
Arriaga Guillermo,
blog książkowy,
blog recenzencki,
literatura,
Meksyk,
meksykańska,
o Meksyku,
powieść,
recenzje,
W.A.B.
Lokalizacja:
Meksyk
środa, 9 maja 2018
Wojciech Chmielarz "Żmijowisko"
[RECENZJA PREMIEROWA]
Żeńską żałobę zawsze przeżywa się wspólnie, całą rodziną - z siostrami, córkami, ciotkami. Kobiety wiedzą, że w takich chwilach trzeba być razem, że czas może leczyć rany, jednak tylko wspólna troska pozwala się im ostatecznie zabliźnić. Męską żałobę kituje się suchymi kondolencjami i krótkim uściskiem dłoni. Później pozostaje samotność.*
czwartek, 26 kwietnia 2018
Larry McMurtry "Na południe od Brazos"
[RECENZJA]
W Lonesome Dove wieczór nastawał późno, ale gdy wreszcie zawitał, oddychało się z ulgą. Prawie przez cały dzień - a także rok - słońce więziło miasteczko pod grubą warstwą pyłu, na równinnym pustkowiu porośniętym karłowatymi dębami, wśród których węże, rogate ropuchy, kukułki naziemne i jadowite jaszczurki miały rajskie życie, lecz dla świń i przybyszów z Tennesse było to istne piekło[1].
piątek, 5 maja 2017
Wojciech Chmielarz "Zombie"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
środa, 29 marca 2017
Jo Nesbø "Pragnienie"
[RECENZJA]
![]() |
| cykl Harry Hole, tom 11 |
Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedna z najgorętszych premier kryminalnych tego roku. Ba! Może nawet najgorętsza. W końcu Jo Nesbø to światowa czołówka kryminału, a Harry Hole jest jedną z najciekawszych postaci, jakie możemy spotkać zgłębiając literaturę tego gatunku.
Pamiętam jaką radość na ubiegłorocznym spotkaniu autorskim we Wrocławiu wzbudziła informacja o tym, że Harry Hole wróci w marcu 2017 roku. No i cóż... Wszystko się zgadza. Mamy 29 marca 2017 roku i premierę Pragnienia, jedenastego tomu cyklu, bezkompromisowego policjanta z Oslo. A przy okazji... urodziny Jo Nesbø, któremu z tej okazji życzę, by nigdy nie zahaczył o poprzeczkę, którą sam tak wysoko ustawił.
piątek, 8 kwietnia 2016
Gregory David Roberts "Shantaram"
Przygody całkowicie nienudnego rodzaju
![]() |
| Gregory David Roberts Shantaram Wyd. Marginesy 2016 800 stron |
Zacznę od historii zupełnie prywatnej, ale mającej związek z opisywaną dziś książką.
Kilka lat temu, wiosną, postanowiłam zapisać się na kurs fotograficzny. Taki dla początkujących, żebym choć z grubsza wiedziała do czego służą te wszystkie przyciski i pokrętła zdobiące mój aparat. Byli na tym kursie także i inni. Młodzi, starsi, obu płci, trzymający aparat po raz pierwszy w dłoni i tacy, którzy w domu mieli już coś na kształt amatorskiego studia foto. Byli czytający i nieczytający, a wśród tych drugich był pewien pan - doświadczony nieczytający, choć pamiętał, że kilka powieści jednak zaliczył, a jedną z nich gotów był polecać całemu światu. W tym także i mnie.
Tą powieścią był Shantaram Gregory'ego Davida Robertsa.
Autor:
AnnRK
o
09:00
21 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
6/6,
australijska,
blog książkowy,
Indie,
literatura,
Marginesy,
o Indiach,
powieść,
recenzje,
Roberts Gregory David
Lokalizacja:
Bombaj, Maharasztra, Indie
wtorek, 26 stycznia 2016
Jürgen Thorwald "Ginekolodzy"
Postęp, który rodził się w bólach
![]() |
| Jürgen Thorwald Ginekolodzy Wyd. Marginesy 2016 392 strony |
Musi pan wiedzieć, iż rzemiosło lekarskie jest podobne do ślimaka. I ma to swoje uzasadnienie. Nie wszystko, co nowe, jest właściwe. Najgorsze jednak jest to, że tak wielu z tych ludzi, którzy siedzą w ślimaku, ma wyobraźnię godną nosorożca... To jednak nie jest powód, aby rezygnować ze sprawy. Do diabła, to żaden powód![1]
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Ginekolodzy Jürgena Thorwalda to najgorętsza premiera stycznia i jedna z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Egzemplarze ledwie się pojawiły, szybko zaczęły znikać z półek. Tydzień po premierze, wydawnictwo musiało przyszykować dodruk. Nie zdziwiło mnie to wtedy (choć twórczości autora nie znałam, to doskonale wiedziałam jak wysoko jest oceniana), tym bardziej nie dziwi teraz, kiedy lekturę wspomnianej książki mam już za sobą.
wtorek, 1 grudnia 2015
David Foenkinos "Charlotte"
Całe moje życie
![]() |
| David Foenkinos Charlotte Wyd. Sonia Draga 2015 264 strony |
Zdarza wam się sięgnąć po jakąś książkę, przeczytać kilka pierwszych zdań (no dobra, czasami stron) i z miejsca poczuć, że oto trafiliście na autora, z którym łączy was podobna wrażliwość? Że czytając kolejne frazy raz po raz dochodzicie do wniosku, że tak właśnie chcielibyście tę historię opisać? Tymi słowami, z takim ładunkiem emocji? Trochę was przy tym zżera zazdrość. Ktoś sięgnął po opowieść, która i was zafascynowała i przedstawił ją w sposób idealnie odzwierciedlający wasze odczucia. Chłoniecie słowo po słowie, zdanie po zdaniu i nadziwić się nie możecie, że obce staje się wam tak bliskie, cudze chwyta za serce jak własne. Znacie to?
Jeśli tak, to pewnie wiecie co czułam podczas lektury Charlotte Davida Foenkinosa.
niedziela, 4 października 2015
Kristina Sabaliauskaitė "Silva rerum"
Powieść przez wielkie "P"
![]() |
| Kristina Sabaliauskaitė Silva rerum Wyd. Znak 2015 512 stron |
Najpierw było wahanie. Okładka przywodząca na myśl powieść historyczną, gatunek, który niezbyt często u mnie gości. Fabuła potwierdzająca trafność skojarzeń, bo oto losy głównych bohaterów, rodziny Narwojszów, silnie związane są z historią rodzinnego kraju. A co ja o nim wiem,o tym kraju niby bliskim, a dalekim? Z czym kojarzy mi się Litwa i to nawet nie współczesna, a siedemnastowieczna? Co wiem o Wilnie z tamtych lat? Czy będę potrafiła odnaleźć się w rzeczywistości odmalowanej w Silva rerum przez autorkę powieści, Litwinkę Kristinę Sabaliauskaitė?
Setki wątpliwości i argument, który zaważył o tym, że zdecydowałam się po tę powieść sięgnąć, motywacja z gatunku tych, do których nieco wstyd się przyznać, choć właściwie, skoro niejednokrotnie głośno mówiłam, że tę czy tamtą powieść przygarnęłam, bo ujęła mnie okładką, co jak wiadomo jest nienajlepszym kryterium doboru lektur, to przecież równie dobrze mogę oznajmić, że po Silva rerum sięgnęłam przede wszystkim... ze względu na narodowość autorki...
Sami powiedzcie. Ile litewskich książek zdarzyło się wam przeczytać? No właśnie. A ponieważ Kristina Sabaliauskaitė odwiedzi niedługo Polskę, jako, że Gościem Honorowych tegorocznych krakowskich targów książki jest jej rodzinny kraj, to resztka wątpliwości wyparowała w mgnieniu oka.
Autor:
AnnRK
o
09:00
34 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2015,
6/6,
blog książkowy,
blog kulturalny,
blog recenzencki,
literatura,
litewska,
Litwa,
powieść,
powieść historyczna,
recenzje,
Sabaliauskaitė Kristina,
Wilno,
Znak
Lokalizacja:
Wilno, Litwa
wtorek, 19 maja 2015
Santiago Pajares "Książka, której nie ma"
W literackim raju
![]() |
| Santiago Pajares Książka, której nie ma Wyd. Pascal 2015 |
Premiera: 20 maja
Miłość od pierwszego wejrzenia. Okładka, tytuł, temat, pierwsze strony. A później było już tylko lepiej, bo okazało się, że Książka, której nie ma Santiago Pajaresa, łączy wątki, które niezwykle rzadko odnajduję zebrane w jednej lekturze. Są tu poruszające historie zwykłych ludzi, są miłośnicy literatury, jest magia chwil, a także urok miejsc, prawdziwość emocji. Jest miejsce na uśmiech, ciepło, przyjaźń, miłość, wolę walki, choć nie obędzie się bez kłótni, smutku, czy zawiedzionych nadziei. Jest tajemnica wymagająca rozwikłania i mnogość wątków, które splatają się w zgrabną całość. Jakby tego było mało, plenerem jest Hiszpania - wielkomiejski zgiełk Madrytu i cisza położonej w Pirenejach wioski Bredagós.
Książka, której nie ma. Mój mały, literacki raj.
Autor:
AnnRK
o
09:00
36 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2015,
6/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
hiszpańska,
literatura,
Madryt,
obyczajowa,
Pajares Santiago,
Pascal,
powieść,
recenzje
Lokalizacja:
Madryt, Madrid, Hiszpania
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















