środa, 10 czerwca 2015

Agnieszka Olejnik "Dziewczyna z porcelany"
To nie był sen

Agnieszka Olejnik
Dziewczyna z porcelany
Wyd. Czwarta Strona
2015
318 stron
Chciałbym stąd wyjść. Przebiec się kawałek, wybrać na siłownię, wycisnąć z siebie cały stres, a potem wziąć szybki prysznic, przelecieć jakąś miłą w dotyku dziewczynę i położyć się spać. Później obudzić się w akademiku i odkryć, że to wszystko było tylko koszmarnym snem.
Marzenie ściętej głowy[1].

Nic z tego nie było snem. Ani śmiertelny wypadek rodziców, ani fakt, że w wieku dwudziestu czterech lat świat Michała zachwiał się w posadach, a on sam z dnia na dzień musiał dojrzeć. Do tej pory w domu bywał rzadko, z rodzicami rozmawiał niewiele, ledwie znał swojego czteroletniego braciszka. Studiował informatykę, zarabiał stając raz po jednej, raz po drugiej stronie obiektywu. Jego zadbaną sylwetkę można było znaleźć w katalogach odzieżowych. Sam także lubił robić zdjęcia. Nagich kobiet, na przykład. Tych, które później tak ochoczo wskakiwały mu do łóżka. Nie unikał, nie odmawiał, posyłał uwodzicielskie spojrzenia, uśmiechał się czarująco, wystudiowanym ruchem gładził szyjkę butelki wina. Działało. 

Miał też kogoś na stałe. Paulę. Dziewczynę? Partnerkę? Kochankę? Piękna, zadbana, taka, z którą warto się pokazać. No i świetna w łóżku. Miłość? Przereklamowana! Zresztą Michał raz się już zawiódł, dawno temu, gdy miał piętnaście lat, a na widok Natalii miękły mu kolana. Wykorzystała go, a on miał o tym nie zapomnieć. Zmienił się jednak od tego czasu. Już nie wyglądał na ofiarę. Siłownia, basen, solarium, zadbane włosy, niezłe ciuchy. Dziewczyny zmieniane jak rękawiczki. Fajne laski, fajny seks. Nic więcej. Zero zaangażowania.

Żeby nie było, że to taki lekkoduch i uwodziciel, trzeba dla porządku dodać, że studiował przyszłościową informatykę (dorabiając przy okazji projektowaniem stron internetowych), fotografia była pasją i źródłem utrzymania, a nie jedynie biletem do damskich majtek, zaś rozrzutność nie należała do jego cech. 

Wiadomość o śmierci rodziców dotarła do niego w chwili, gdy Paula stojąc przed lustrem poprawiała kształt brwi, przypominając mu, że nazajutrz ma się stawić na zdjęcia. W telewizji. To miał być początek błyskotliwej kariery.

Dalej, zamiast fleszy i oka kamery, są szok, niedowierzanie, pogrzeb, jakieś papiery, dom w stanie pozostawiającym wiele do życzenia, brat, który nagle został bez opieki, niespłacony kredyt zaciągnięty przez rodziców. Zimny prysznic. Lodowaty.

Michał musi stanąć na wysokości zadania. Pewne rzeczy przyjdą mu łatwiej niż inne. Nieraz udowodni swą dojrzałość. Bywa jednak, że będzie dupkiem z gatunku tych, których lepiej omijać szerokim łukiem. Póki co, przeprowadza się do domu rodziców, miejski zgiełk zamieniając na wiejskie pejzaże, a przygodne, wymuskane kochanki na towarzystwo nauczycielki, która podobno za dużo pije, za to na pewno jest rozwódką nijak nie spełniającą wymogów, jakie Michał stawia swym dziewczynom. I nawet jeśli dostrzeże dobre serce Zuzanny, jej porcelanową cerę i zaangażowanie, z jakim pomaga mu w opiece nad małym Tomaszkiem, nie oznacza to, że stworzą zgrany duet, czy to przyjaciół czy kochanków.

Dziewczyna z porcelany Agnieszki Olejnik odebrała mnie światu na jedno popołudnie i jeden wieczór. Nie jest to powieść zaskakująca, bo wszystko, co Michał odkrywa z trudem, z łatwością można przewidzieć dużo wcześniej, ale jest w tej historii coś, co przyciąga jak magnes. Prawdziwe emocje, często skrajne, od wzruszeń po złość. W tej powieści mieszczą się uzasadnione, mądre decyzje, egoistyczne gry, poruszające gesty, słowa ostre i niepotrzebne, proste sceny i złożone emocje. Jest też miejsce na tajemnice. Te, Michał będzie powoli wygrzebywał ze starych kątów, z dnia na dzień coraz mocniej zdając sobie sprawę, jak niewiele wiedział o swych bliskich.

O sobie samym także wie niewiele. Nie wie, na przykład, że potrafi kochać i że kochać warto, że to właśnie ten stan sprawia, że opisy romantycznych podrygów z babskich czytadeł tracą swoją śmieszność. Bo przecież kto choć raz był naprawdę zakochany, wie jak rozczulające mogą być drobne gesty. Tymczasem Michał nie ma świadomości jak bardzo może różnić się seks z jakąś kobietą, od seksu z TĄ kobietą. Nie zdaje sobie sprawy, jak wielką krzywdę mogą wyrządzić pochopne osądy, oceny wystawiane na podstawie pozorów, słowa wypowiedziane w złości.

Powieść Agnieszki Olejnik to przede wszystkim historia Michała, ale nie tylko. Tomaszek boi się, że brat odejdzie, tak jak odeszli rodzice. Dla Zuzanny chłopiec jest całym światem. Śmieją się do niego jej oczy, te same, z których niedawno wypłynęło tak wiele łez. Są też przecież rodzice Michała i Tomka, obecni stale, choć nie fizycznie. Małżeństwo z wieloletnim stażem, wspólnym kredytem i sekretem znanym nielicznym. Jest jeszcze Ela, psiapsiółka na pocieszenie, kochanka na dochodne, Zimna Paula, z zamiłowaniem do seksu, oliwek, życia na wysokim poziomie. Monika, zwariowana, pewna siebie, choć i ona ma swoje słabe strony.  Oni wszyscy je mają, podobnie jak mają tajemnice. I kolce, którymi bronią się przed innymi. 

Gdy spogląda się na relacje łączące bohaterów, na to jak są kruche, jak ich trwałość jest ciągle wystawiana na próbę, ma się ochotę potrząsnąć to jednym, to drugim, temu nagadać, tamtemu w pysk strzelić. Takie to wszystko durne się wydaje, absurdalne, zbędne. Te wszystkie słowa, które nie musiały paść. Te decyzje, które zepsuły tak wiele. A jednak, to właśnie my. Nasz portret. Nasz i naszych przywar. Bo przecież łatwiej krzyczeć niż dać dojść do głosu, poddać się zamiast walczyć, ranić na ślepo, niż szukać mniej krwawych rozwiązań.

Dziewczyna z porcelany to historia zgrabnie opowiedziana, życiowa. Może nieprzesadnie oryginalna, ale ładnie napisana, z bohaterami, których lubi się lub nie, ale których tak szybko się nie zapomni. Pełno w tej powieści niewesołych myśli, ale i nadziei. To powieść o życiu, śmierci, miłości. O przyjaźni, dorastaniu, poczuciu obowiązku. O zyskach i stratach. O nas. Niedoskonałych, ale zasługujących na szczęście.

Za górami, za lasami, nad jeziorem na skraju lasu mieszkał sobie pewien indiański chłopak. Był jeszcze dosyć smarkaty, niewiele wiedział o życiu i o sobie samym. A już zupełnie nic nie wiedział o miłości[2].

Liz Wright My Heart


***

Książkę polecam
miłośnikom powieści obyczajowych
poszukującym powieści o relacjach międzyludzkich
wielbicielom życiowych, wiarygodnych historii
wątpiącym w miłość
żyjącym obok bliskich, zamiast z bliskimi

***

[1] Agnieszka Olejnik, Dziewczyna z porcelany, Wyd. Czwarta Strona, 2015, s. 51.
[2] Tamże, s. 303.

***

egzemplarz recenzencki

30 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i odbieram ją nadzwyczaj pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zapowiada ta książka, chętnie przeczytam, tym bardziej, że często ostatnio trafiam na polecające ją recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo chciałabym przeczytać tą książkę, bo już od dłuższego czasu czytam same pochlebne o niej opinie. A okładka jest piękna :))
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją na półce i nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że wszystko zależy od półki.

      Usuń
  5. O, to powieść autorki "Zabłądziłam"! Tamta książka bardzo mi się podobała, więc liczę, że i ta będzie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie sądziłam, że to tak ciekawa książka. Moją uwagę zwróciła okładka i tytuł, opis niekoniecznie. Będę miała ją na uwadze, czasem mam ochotę właśnie na takie historie. Teraz trudno o coś oryginalnego. Tematów jest coraz więcej, bardzo często są powielane. Ale to sposób budowania akcji, kreacja postaci i emocje wyróżniają je z tłumu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję, że ta książka w pięknej okładce jest specjalnie dla mnie, co potwierdza Twoja recenzja. Koniecznie muszę ją przeczytać. Ciekawa piosenka.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już kilka recenzji tej książki i bardzo chciałabym ją przeczytać. Trafia w mój gust i czuję, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie historie życiowe, obyczajowe- książkę będę mieć na oku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chwilowo odpoczywam od obyczajówek - szczególnie tych z dozą przewidywalności, więc na razie podziękuję za "Dziewczynę z porcelany".

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam autorki. Ale cały czas mam niesamowite braki, zwłaszcza jeśli chodzi o polskie powieści obyczajowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale też i niezbyt często mam ochotę na takie książki.

      Usuń
  12. Mam w planach - już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziś dotarła do mnie ta książka i czuję, że mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  14. koniecznie muszę ją przeczytać. całe szczęście moja biblioteka już ją zakupiła, teraz trzeba tylko poczekać, aż udostępnią czytelnikom;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaintrygowała mnie ta książka, do momentu gdy przeczytałam o nauczycielce, która pojawia się w życiu bohatera. Wpychanie do każdej książki wątku miłosnego jest dużo bardziej przereklamowane niż sama miłość ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele jest takich historii, w których miłość nie odgrywa żądnej roli (zwłaszcza obyczajowych), więc trudno się dziwić, że i tu się pojawiła. ;)

      Usuń
  16. Czytałam już inne opinie również zachwalające tę książkę, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo, bardzo, bardzo mi się ta książka podobała. Koniecznie muszę sięgnąć po inne książki autorki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam tę okładkę już kilka razy, ale nigdy jakoś nie zgłębiałam się w treść książki. Bardzo mnie zaskoczyło podczas czytania Twojej recenzji, że głównym bohaterem jest mężczyzna :) Dlaczego wobec tego na okładce jest dziewczyna, a tytuł książki to "Dziewczyna z porcelany"? Ma to jakieś uzasadnienie? Pomijając ten szczegół, bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej powieści. Na 100 procent po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest w tym fragmencie:
      "Póki co, przeprowadza się do domu rodziców, miejski zgiełk zamieniając na wiejskie pejzaże, a przygodne, wymuskane kochanki na towarzystwo nauczycielki, która podobno za dużo pije, za to na pewno jest rozwódką nijak nie spełniającą wymogów, jakie Michał stawia swym dziewczynom. I nawet jeśli dostrzeże dobre serce Zuzanny, jej porcelanową cerę i zaangażowanie, z jakim pomaga mu w opiece nad małym Tomaszkiem, nie oznacza to, że stworzą zgrany duet, czy to przyjaciół czy kochanków."
      :)

      Usuń
  19. Irytował mnie Michał niemiłosiernie, mały, skrzywdzony chłopczyk, nic tylko nóżką potupać. Ale dzięki temu książkę będę dłużej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wkurzała ta jego złośliwość. Ten telefon, którym ściągnął do siebie Elę po kłótni z Zuzanną, był już szczytem wszystkiego.

      Usuń
  20. Bardzo lubię obyczajówki, nawet te przewidywalne, jeśli są przystępnie napisane, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Michał mnie wkurzał, faktycznie był smarkaty tak jak Zuza mówiła:) Mimo to naprawdę fajna historia, szybko się czyta, a okładka mistrzostwo świata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwarta Strona ma dużo ładnych okładek. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...