czwartek, 25 czerwca 2015

[Pomysł na weekend]
Inwałd. Warownia Inwałd Park Średniowieczny



Niedawno pisałam Wam o Parku Miniatur w Inwałdzie, a dziś zapraszam na drugą część wycieczki do tamtejszego świata rozrywki - do Parku Średniowiecznego. O ile Park Miniatur to frajda dla dużych i małych, o tyle Warownia ucieszy przede wszystkim dzieci.

Na obszarze 2,5 tys. m2, oprócz zamku znajduje się Park Ruchomych Smoków. Kiczowate, ale pocieszne gady ożywają, gdy potencjalny obiad zbliża się w ich kierunku. Żywy smok potrafi np. kłapać paszczą, kręcić łbem czy wydawać dźwięki. Przy każdym skrzydlatym gamoniu stoi tabliczka, dzięki której dowiemy się co nieco na temat danego okazu.




Wśród smoków znajduje się jeden egzemplarz szczególny, który (o ile dobrze pamiętam) co godzinę ma swoje show. Wyłazi wówczas z jaskini i daje popis, śpiewając i wymachując łbem, z paszczy co jakiś czas zionąc ogniem, z nozdrzy wypuszczając parę. Nas ubawił tekst piosenki (teraz już wiemy, dlaczego niektóre smoki nie jedzą dziewic), ale stojącemu obok chłopcu do śmiechu nie było. Na szczęście gad nie jadał nie tylko dziewic, ale i dzieci, więc obawa przez potworem po jakimś czasie zmieniła się w zainteresowanie recitalem gwiazdy Warowni.



Smok grasuje w Osadzie Średniowiecznej, gdzie spotkać można kowala, zwiedzić warsztaty tkacki, powroźniczy czy garncarski. W trzech pierwszych byliśmy i mogę potwierdzić, praca tam wre. Wróciliśmy z własnoręcznie ukręconym powrozem i prawie własnoręcznie wykutym sercem do kompletu. W warsztacie garncarskim koło się nie kręciło, zapachu gliny nie było i mogliśmy jedynie pooglądać kilka gotowych naczyń. Jest jeszcze chata szewca, ale tam jakoś nie trafiliśmy.







A oto efekt wizyty w Osadzie:



Ale magnes na pamiątkę i tak sobie kupiłam, bo w średniowiecznym grodzie nie tylko można się posilić, skorzystać z wypasionej łazienki, spotkać nie całkiem średniowiecznego kota, zajrzeć do komnaty damy, zbrojowni i sali tortur czy podziwiać pejzaże z tarasów widokowych, ale także kupić miniaturę wieży Eiffla, pocztówkę czy właśnie magnesik.








Na zakończenie wizyty: sala tortur. Z kilku ciemnych pomieszczeń dobywają się jęki torturowanych, które towarzyszą zwiedzającym podziwiającym wystawę sprzętu, którym nie pogardziłby żaden kat. Wszystko jest opisane, by turysta nie miał wątpliwości jak zastosować urządzenie, by uzyskać pożądany efekt, w razie gdyby przyszło mu na myśl urządzenie małego przesłuchania. Do czego oczywiście nie namawiam.






Przechadzający się po parku osobnicy ubrani byli w stroje stylizowane na średniowieczne i mimo, że poza nami, zwiedzających było niewielu (zagwarantowała nam to poniedziałkowa, majowa pora popołudniowa), zachęcali do zaglądania do chat i opowiadali o odgrywanych przez siebie rolach.

Więcej na temat Warowni Inwałd znajdziecie TUTAJ.





14 komentarzy:

  1. To pomieszczenie z łóżkiem to mi się najbardziej podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dama akurat gdzieś wyszła, więc można się było zdrzemnąć. :P

      Usuń
  2. Cóż za idylliczny obraz średniowiecza...te kolory, klomby kwiatowe, powszechny ład i porządek.
    Tylko internetu brakuje;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście te kwiaty wywołują mieszane uczucia. Ale i tak mi się podoba :)
      /Pozdrawiam,
      Szufladopółka

      Usuń
    2. Właśnie sobie wyobraziłam wielki napis na chacie kowala: FREE WI-FI. :D

      Usuń
  3. Cudne widoki, a sala tortur przeraża. W tamtych czasach pewnie zostałabym krzyknięta czarownicą i pewnie bym spłonęła na stosie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....i pewnie byś o-krzyczała inkwizytorów;)

      Usuń
    2. @Magda, pewnie płonęłabym na stosie obok. A koło nas pewien czepliwy typ. :)

      Usuń
  4. Oj tam zaraz dla dzieci ;) Uwielbiam średniowieczne grody. Chętnie bym odwiedziła. W zeszłym roku wybraliśmy się na rodzinny weekend do Gniezna, Biskupina i Poznania (z Elbląga). Krótko, ale spontanicznie i cudownie było... Ale małopolskie, to chyba jednak dla nas trochę za daleko jak na weekendowy wyjazd.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jednak zdecydowanie co innego niż np. Biskupin. ;)
      A w Poznaniu co zwiedzaliście?

      Usuń
  5. Fajne są takie wycieczki :) Ja wczoraj byłam z Poznaniu- fotki porobione i sporo wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że kiedyś tam wpadnę. To może być ciekawe doświadczenie - coś jak podróż w czasie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł, to fakt. Ale na podróż w czasie wybrałabym np. Biskupin w takim okresie, kiedy organizowane są tam różne, ciekawe imprezy. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...