niedziela, 6 maja 2018

Chris Carter "Rozmówca"
[RECENZJA]

cykl z Robertem Hunterem, tom 8


- Musisz jedynie poprawnie odpowiedzieć na dwa moje pytania - wyjaśnił nieludzki głos. - Będę je zadawał pojedynczo. Możesz podać tyle odpowiedzi, ile chcesz, ale żebyśmy mogli przejść do następnego pytania, a w przypadku drugiego - do końca gry, musisz dać właściwą. Jeśli będziesz się zastanawiać dłużej niż pięć sekund, potraktuję to jako błędną odpowiedź. Żeby twoja koleżanka Karen odzyskała wolność, musisz odpowiedzieć poprawnie na dwa pytania. Wiem, wiem. To nie brzmi wcale jak ekscytująca gra, prawda? Ale... chyba będziemy musieli się o tym przekonać.
(...)
Chciałaś wiedzieć, co się stanie, kiedy źle odpowiesz... więc patrz[1].




Sprawdzony schemat, czyli jak skutecznie przerazić czytelnika



Chris Carter, pisarz brazylijskiego pochodzenia, który swego czasu, jako psycholog kryminalny widział niejedno, to od pewnego czasu stały dostawca makabrycznych fabuł. Niedawno premierę miał Rozmówca, ósmy tom serii thrillerów psychologicznych z Robertem Hunterem w roli głównej. 

Brazylijczyk podąża dobrze znanym szlakiem, korzystając ze schematu, który sprawdził się już kilkakrotnie i, o dziwo, sprawdza się dalej. Mamy więc grasującego w Los Angeles psychopatę w roli seryjnego mordercy, który nie tylko jest nad wyraz inteligentny i lubi bawić się w paskudne gierki, ale dodatkowo cechuje się ogromną brutalnością, przynosząc swoim ofiarom morze bólu i upokorzenie, morderstwa zmieniając w krwawe spektakle. Zbrodnie te mają swoje psychologiczne umotywowanie, które poznajemy dopiero, gdy ujawniona zostanie tożsamość zbrodniarza i jego życiorys, zbiór zdarzeń, które sprawiły, że niesienia śmierci staje się misją. 

Śledztwo będzie wyścigiem z czasem, zamkniętym w krótkich, dynamicznych, często zwieńczonych cliffhangerami rozdziałach. Makabryczność zbrodni stanie się wizytówką mordercy, a on sam inteligentnym i trudnym przeciwnikiem, z którym niełatwo będzie sobie poradzić nawet śledczym zaprawionym w bojach. Choć Robert Hunter i jego partner Carlos Garcia, członkowie elitarnej sekcji należącej do wydziału zabójstw policji Los Angeles, na co dzień zajmują się najbardziej przerażającymi i najtrudniejszymi przestępstwami, to i tak nim dotrą na miejsce zbrodni usłyszą tekst podobny do tego, jaki w analogicznych sytuacjach słyszeli niejednokrotnie.

Nie jestem pewny, czy dałbym radę ująć to w słowa (...). Nie jestem pewny, czy ktokolwiek by potrafił[2].


Zrozumieć przestępcę



Mimo tego schematu dobrze znanego fanom twórczości Chrisa Cartera, Rozmówca wciąga. Przez kolejne rozdziały pędzi się ze wstrzymanym oddechem. Pytanie o to skąd w człowieku tyle zła, okrucieństwa, takiej niezrozumiałej potrzeby sprawiania bólu drugiej osobie, towarzyszy każdej scenie, każdemu akapitowi.

Nie jest bowiem tak, że Carter tworzy pełne okrucieństwa wydmuszki, które wywołują jedynie niesmak i strach. U niego zbrodnie mają swoje umotywowanie przeżyciami jakie stały się udziałem ich sprawcy, a tym, co wzbudza przerażenie jest nie tylko sama sylwetka seryjnego mordercy i czyny jakich się dopuszcza psychopata, ale także ten moment, kiedy poznajemy motyw jego działań i w pewnym stopniu zaczynamy go... rozumieć. Oczywiście tak naprawdę żaden motyw nie jest wystarczający do tego, by wcielić w życie tak makabryczny plan, oczywiście cokolwiek się czarnemu charakterowi przytrafiło nie jest usprawiedliwieniem jego działań, ale jestem przekonana, że wielu czytelników pokiwa głową z odrobiną zrozumienia. I mimo całego okrucieństwa jakiego byli świadkami, poczują ździebko współczucia w stosunku do mordercy. Zwykłego człowieka, który stał się katem nie bez przyczyny. 

Chris Carter coraz częściej mówi w swoich thrillerach o naszych małych, codziennych grzechach, które mogą mieć ogromne konsekwencje. Ta makabra, która im towarzyszy zdaje się być czysto literacką fantazją, jakże trudną do wyobrażenia w rzeczywistości, ale dramat, który staje się ich fundamentem już wcale takie trudny do wyobrażenia nie jest. 

I jeśli z tej dynamicznej, makabrycznej fabuły czytelnik wyniesie jakąś lekcję, to będzie to olbrzymia wartość dodana do wpisanej w kryminalny gatunek rozrywki.


I ty możesz stać się mordercą...



Jeśli to ma być Miasto Aniołów, to niech mnie Bóg broni przed wizytą w Mieście Diabłów[3].

W Rozmówcy morderca dobiera ofiary na podstawie na razie tylko sobie znanego klucza. Bez trudu zdobywa informacje na ich temat (ach, jak łatwo zostać stalkerem w dzisiejszych czasach!). Za pomocą połączenia wideo kontaktuje się z ich bliskimi chcąc zadać im jedynie dwa, pozornie proste pytania. Tylko dwie prawidłowe odpowiedzi gwarantuję to, że morderca będzie mordercą niedoszłym, ofiara ujdzie z życiem, a rozmówca nie pozostanie osobą bezradną, pogrążoną w żałobie, przytłoczoną wyrzutami sumienia.

Jaki cel ma ta okrutna gra? Jak już wspominałam, całość ma swoje drugie dno, które poznamy z czasem. Na razie jesteśmy zszokowanymi i zdezorientowanymi świadkami chorej zabawy. A sprawca dopiero się rozkręca...

Chris Carter oddaje do rąk czytelników kolejną makabryczną historię, która pod warstwą niewyobrażalnego okrucieństwa kryje ludzki dramat, konsekwencje nieprzepracowanej traumy, nagromadzonego żalu, złości, całej gamy emocji, które w końcu znajdują ujście. Gdzieś pod koniec tej opowieści, czytelnika dopadną refleksje. Może ta szokująca terapia literaturą pozwoli mu nieco inaczej spojrzeć na pewne elementy codzienności, których niewolnikami staje się tak wielu z nas. 

Bo wiesz... Prawda jest taka, że zupełnie niechcący i ty możesz stać się mordercą, sprawcą czyjegoś cierpienia. 



Chris Carter
Rozmówca
Wyd. Sonia Draga
2018
368 stron



[1] Chris Carter, Rozmówca, przeł. Mikołaj Kluza, Wyd. Sonia Draga, 2018, s. 8-10.
[2] Tamże, s. 19.
[3] Tamże, s. 151.


***

Cykl z Robertem Hunterem 

***

Zobacz też: 




18 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawi mnie ten tytuł. Czy serię tę koniecznie trzeba czytać po kolei, czy tez można czytać wybiórczo?

    OdpowiedzUsuń
  2. O pierwszym spotkaniu z twórczością Cartera już pisałam, więc nie chcę się powtarzać, ale wiem na pewno, że na razie mam w planach kontynuację tego cyklu. Czasami po prostu mam chęć na mocną historię o seryjnym zabójcy i wówczas nie przeszkadza mi schemat czy wzór jakim dany autor się kieruje. Tutaj ciekawie zapowiada się wątek zrozumienia poczynań psychopaty, a także tego, że teoretycznie każdy z nas może stać się taką osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem ciekawa, czy autor wyjdzie kiedyś poza ten schemat.

      Usuń
    2. Dobre pytanie, może w końcu ona sam poczuje się znużony powieściami "na jedno kopyto" :P

      Usuń
    3. Ale dopóki czytelnicy je kochają, może nie mieć motywacji do zmian. :D

      Usuń
    4. Też racja, w takim razie wypadałoby zrobić bunt czytelników, chociaż ja czytałam dopiero jedną książkę to chyba nie powinnam zaczynać rewolucji :)

      Usuń
    5. Żeby się buntować, trzeba przeczytać przynajmniej połowę. :P

      Usuń
    6. Okej, podejmuję się tego wzywania :)

      Usuń
    7. Trzymam kciuki! (I za słowo :P).

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości autora, ale to zdecydowanie moje klimaty, więc muszę jak najprędzej nadrobić zaległości! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Na pewno nie pożałujesz. :)

      Usuń
  4. Osiem tomów, a ja tego nie znam! Skandal :)
    kinga

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mój gatunek, więc raczej sobie odpuszczę :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...