środa, 25 października 2017

Remigiusz Mróz "Oskarżenie"
[RECENZJA]

cykl z Chyłką i Zordonem, tom 6


Pierwszy cios w skroń był ogłuszający. Drugi dezorientujący. Myśli przestały układać się w logiczną całość, ale Kordian zdążył jeszcze uświadomić sobie, że od bezpiecznego opuszczenia tego miejsca dzieliły go zaledwie godziny.
Kilkaset minut. Taka była różnica między życiem a śmiercią[1].




Morderca i ofiara, która wróciła do świata żywych



Cztery lata minęły odkąd odnaleziono ciała ofiar mordercy nazwanego Tatuażystą. Zwyrodnialec zamordował i zgwałcił czterech nastoletnich chłopców, a ich skórę kaleczył tatuażem. Na szczęście złapano go i skazano, nim liczba jego ofiar zdążyła się powiększyć. Tadeusz Tesarewicz, legenda Solidarności, odsiaduje wyrok dożywocia  w zakładzie karnym na Białołęce.

Do przebywającej na zwolnieniu Joanny Chyłki dzwoni żona Tesarewicza. Podobno pojawiły się nowe dowody w sprawie męża, co dla Chyłki nie byłoby warte uwagi (wszak niejeden skazany na dożywocie chwyta się wszelkich sposobów skrócenia wyroku) gdyby nie fakt, że te rzeczywiście mogą zmienić wszystko. Jedna z ofiar tatuażysty... żyje. DNA nie kłamie. Chłopak, który miał zginąć z rąk mordercy jest jak najbardziej żywy, choć raczej mało kontaktowy. Kto więc był czwartą ofiarą i czy w więzieniu siedzi właściwy człowiek?

Nim Chyłka zdąży dowiedzieć się więcej od Tesarowiczowej, ta jest już martwa. Tyle wystarczy, by prawniczka zadzwoniła do swojego współpracownika Zordona i zdecydowała o tym, że razem zajmą się tą sprawą.


Remigiusz Mróz, Poznań 2017


U schyłku kariery...



Zdążyłam się już przywiązać do bohaterów serii thrillerów prawniczych Remigiusza Mroza i zwyczajnie jestem ciekawa co ich czeka i w jaki sposób będą walczyć z kolejnymi przeszkodami - od tych z sali sądowej, przez wynikające z ich zdolności do działań znacznie wykraczających poza zwykłe prawnicze kompetencje po prywatne komplikacje, których także tu nie brak. Z drugiej strony, mam wrażenie, że schemat pozostaje ten sam, a bohaterowie starają się postępować nie tyle logicznie, co w sposób gwarantujący jak największe zamieszanie. Nie musi dziać się sensownie, ma się po prostu dziać.

- Gdzie ja jestem?
- U schyłku kariery zawodowej i w bardzo niekorzystnym momencie życia[2].

W Oskarżeniu to nie główna intryga kryminalna okazuje się najciekawsza, a właśnie prywatne perypetie, które coraz mocniej łączą się z prowadzonymi sprawami. Chyłka z pasożytem jest zdecydowanie bardziej skuteczna niż Chyłka z tequillą i bardzo jej się ta skuteczność przyda podczas ratowania hmm... no właśnie, kogo? Protegowanego? Współpracownika? Przyjaciela? Kochanka? Kwestie stosunków łączących ją z Zordonem są równie niejasne jak związek jego przeszłości z bieżącym śledztwem. Nie ma jednak wątpliwości, że ten związek istnieje, a sam Oryński ma kłopoty takiego kalibru, z jakim jeszcze nie miał okazji się zmierzyć. Przeszłość sprawia, że ląduje w celi. A tam ktoś na niego czeka i zdecydowanie nie po to, by nauczyć go więziennej grypsery...


Minął czas zaskoczeń?



- Wciąż uważam, że fajki wpływają korzystnie na środowisko naturalne.
- Korzystnie?
- Usuwają jego największy problem. Ludzi[3].

Oskarżenie nie należy do lektur przesadnie dynamicznych. Akcja toczy się równym tempem, a choć zakręty się zdarzają, trudno z nich wypaść. Cięte dialogi zajmują sporo miejsca. Jednych będą bawić, innych męczyć, bo akcji do przodu nie posuwają, za to podsuwają kilka ciętych ripost i humorystycznych komentarzy, które można sobie przywłaszczyć do późniejszego użycia. Zdaje mi się, że Remigiusz Mróz postawił sobie za cel wzbogacenie słownika czytelników, tym razem wprowadzając doń takie określenia jak lalochezja czy borborygmus. 

Sześć tomów to już sporo i choć Chyłka i Zordon wrośli w polską literaturę kryminalną mocno i liczę na to, że trochę czasu z nimi jeszcze spędzę, brakuje mi w tym cyklu czegoś nowego, zaskakującego, na nowo rozbudzającego takie emocje, jakie pamiętam z pierwszych tomów. Związek z prawnikami zaczyna przypominać stare małżeństwo. Znamy się już na tyle dobrze, że nawet te w zamierzeniu zaskakujące decyzje bohaterów wcale takie zaskakujące nie są. 

Oskarżenie czyta się nieźle, ale niedosyt zostaje. W tym tomie z thrillera prawniczego zostało niewiele tej części prawniczej, która wyróżniała serię spośród innych. Nie przypadło mi do gustu rozwiązanie pewnego "problemu". Zbędnie brutalne i okrutne, ale ułatwiające autorowi dalsze prowadzenie fabuły. Ot, droga na skróty, moim zdaniem. No i zakończenie... Po raz pierwszy finał tomu z tego cyklu nie wbił mnie w fotel. Niby wiele zmienia (choć rozumowanie Zordona mnie nie przekonało), ale w porównaniu do poprzednich wypada dość blado. Daje za to nadzieję na to, że kolejny tom będzie miał inną formę niż poprzednie, a to na nowo rozbudzi nieco przygasłe emocje.

I na to właśnie liczę.


Remigiusz Mróz
Oskarżenie
Wyd. Czwarta Strona
2017
560 stron



[1] Remigiusz Mróz, Oskarżenie, Wyd. Czwarta Strona, 2017, s. 239.
[2] Tamże, s. 453.
[3] Tamże, s. 44.

***


Przeczytaj też: 

Cykl Chyłka i Zordon 

Cykl Wiktor Forst 

Cykl Parabellum 

Cykl W kręgach władzy

Pozostałe powieści

Inne 



32 komentarze:

  1. Każda książka tego autora jest dla mnie cenna. Myślę, ze tak będzie i w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jest żadnej książki tego autora i chyba czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy jego twórczość przypadnie Ci do gustu. :)

      Usuń
  3. Ja na razie odpoczywam od Chyłki i Zordona. Stanęłam po czwartym tomie i jakoś nie mogę się zabrać za resztę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawkowanie Mroza wychodzi na zdrowie. ;)

      Usuń
  4. Ja ciągle nie mogę zdobyć tej części, ale mam nadzieję, że mi się uda. Chyłka to moja ulubiona bohaterka. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też! Przynajmniej z bohaterów stworzonych przez tego autora. :)

      Usuń
  5. Kolejna w dorobku autora-już nie ogarniam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trudno ogarnąć, więc się nie dziwię. :D

      Usuń
  6. Nie znam twórczości autora, ale mam w planach. Od czego radzisz mi zacząć?
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Kasacja" (pierwszy tom serii thrillerów prawniczych) będzie dobrym wyborem. Jeśli wolisz coś co nie jest częścią żadnej serii, to niezłą opcją będzie kryminał "Behawiorysta", a jeśli wolisz tematykę wojenną, to sięgnij po "Parabellum. Prędkość ucieczki" (pierwszy tom trylogii).

      Usuń
  7. Jestem ogromną fanką tej serii.Oskarżenie jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz bardziej kusza mnie książki tego faceta ;) Muszę w końcu po jakąś sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzieła! Proponuję zacząć od "Kasacji". :)

      Usuń
  9. Ja jestem wciąż przed poznaniem twórczości pisarza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po "Czarnej Madonnie" zapragnęłam poznać pozostałe książki autora, więc z tą serią na pewno się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam trochę tomów do nadrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja właśnie spodziewałam się takiego rozwiązania "problemu", choć nie ukrywam, że było mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się go spodziewałam (i to nawet wcześniej, myślałam, że pojawi się w związku z zakończeniem poprzedniego tomu), ale myślałam, że będzie ciekawiej wprowadzony.

      Usuń
  13. Wciąż trochę obawiam się czytania powieści Mroza. Nie sięgnąłem jeszcze po żadną jego książkę, głównie z przekonania, że jest ich za dużo. Może jestem w błędzie i naprawdę warto to zmienić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee... "Za dużo" to nie argument. Chyba, że chodzi o to, że im więcej tytułów, tym trudniejszy wybór. :D

      Usuń
    2. To też. Ale chyba nawet bardziej, że jest go za dużo w czytelniczym świecie. Gdzie nie zajrzę, tam Mróz. Działa to na mnie kontrskutecznie ;) Ale może i na mnie przyjdzie dzień, by się z tym autorem bliżej poznać :)

      Usuń
    3. Fakt. To może działać dwojako, albo zachęcać (wszyscy o tym mówią, chcę wiedzieć o co chodzi) lub zniechęcać (no nie... znowu ten Mróz!). Ja byłam w o tyle lepszej sytuacji, że pierwszą książkę przeczytałam wtedy, kiedy autor był jeszcze w ogóle nieznany.

      Usuń
  14. Muszę w końcu nadrobić zaległości w lekturach książek tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to spore wyzwanie przed Tobą. :D

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...