niedziela, 15 października 2017

Angielski i hiszpański aktywnie



Nieustająca potrzeba poznawania nowych materiałów do nauki języków obcych sprawiła, że od niedawna zaprzyjaźniam się z dwoma kolejnymi pozycjami, które pomagają mi w zabiciu wewnętrznego lenia. I choć te materiały dotyczą dwóch języków (angielskiego i hiszpańskiego), wylądowały w jednym wpisie, bo konstrukcję mają taką samą.

O czym mowa? O książkach Angielski aktywnie! i Hiszpański aktywnie!, które w podtytule mają Trening na 200 sposobów, co z miejsca mnie zaciekawiło, bo jak już pisałam w notce o Kieszonkowcu angielskim. What's up?, w nauce ważna jest dla mnie różnorodność materiałów. A 200 sposobów brzmi obiecująco, prawda?




Jak to wygląda w praktyce?


Ano 200 sposobów to tak naprawdę 200 ćwiczeń. Wśród nich znajdziecie m.in. krzyżówki, łamigłówki, łączenie w pary, zadania typu prawda/fałsz, uzupełnianie zdań, odpowiadania na pytania czy tłumaczenie fraz. Nic oryginalnego, ale oczekiwaną przeze mnie różnorodność zadań znalazłam.

Do niektórych zadań dołączono gramatyczny aneks, który krótko (!) wyjaśnia niektóre zasady. 

Całość została podzielona na 14 rozdziałów tematycznych:
  1. podstawowe zwroty i wyrażenia
  2. liczby i czas
  3. człowiek
  4. życie codzienne i czas wolny
  5. dom i mieszkanie
  6. życie rodzinne i towarzyskie
  7. szkoła i nauka
  8. praca
  9. kuchnia i jedzenie
  10. podróże
  11. kultura i media
  12. przyroda
  13. sport
  14. zdrowie

Każdy rozdział zaczyna się słowniczkiem, a na końcu książki znajdziecie także słownik zbiorczy, wciśnięty między aneks gramatyczny, a klucz do ćwiczeń.

Słowniczek ma wygodną formę, bo dzięki ułożeniu słówek w równych kolumnach, można się uczyć zasłaniając sobie jedną z kolumn kartką i w ten sposób sprawdzać znajomość poszczególnych wyrazów czy zwrotów. (Dobrym sposobem nauki jest zapisywanie słów na tejże kartce i późniejsze ich porównywanie ze słownikiem - warto w ten sposób ćwiczyć pisownię).


Dla kogo?


Angielski aktywnie i Hiszpański aktywnie to książki dla tych, którzy są na poziomie A1-A2, czyli raczej dla początkujących, ale przy okazji marzących już o przejściu na level B1. Część ćwiczeń zawartych w tych publikacjach (oznaczono je gwiazdką) jest właśnie na takim poziomie.

Nie są to jednak książki, które tłumaczą wszystko od podstaw, więc klasycznego podręcznika nie zastąpią. Z jednej strony jak zajrzymy do pierwszego rozdziału, przekonamy się, że słówka są tam banalne, z drugiej - by zrobić towarzyszące im ćwiczenia musimy mieć i większy zasób słownictwa, i znać podstawy gramatyki. Aneks wszystkiego nie wyjaśni.

Dlatego to nie tyle książki do nauki, co do powtórek.

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć, bo trzeba dodać, że plusem jest tu bardzo ładne wydanie.


Angielski aktywnie










Hiszpański aktywnie












Zobacz też




10 komentarzy:

  1. Angielski byłby dla mnie za prosty, ale jeśli chodzi o książkę do hiszpańskiego to chętnie bym ją przytuliła. Do powtórek jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dl mnie byłby przydatny angielski, bo kuleje i to mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój angielski też kuleje. Zardzewiał nieużywany.

      Usuń
  3. Angielski za prosty, a co do hiszpańskiego to przy zerowej znajomości też bym nie poszalala:) kiedyś próbowałam z francuskim - nauka z samouczka stanęła na szóstej lekcji. Nie da się według mnie przeskoczyć pewnych problemów bez pomocy kogoś, kto język zna i może wyjaśnić wątpliwości, przynajmniej ja nie potrafię :)
    A te książki mają faktycznie ładne wydania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie samodzielna nauka też się nie udała. W końcu zapisałam się na kurs i to mobilizuje mnie do nauki. Także i tej samodzielnej. :)

      Usuń
  4. Chętnie przytuliłabym taką książkę, marzę o hiszpańskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpański jest piękny! Ja dziś zaczęłam drugi rok kursu. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...