środa, 18 października 2017

Iva Procházková "Roznegliżowane"
[RECENZJA]

cykl Marián Holina, tom 2


Nikt nie jest niezastąpiony, słyszał bez przerwy. Naprawdę nie miał pojęcia, skąd ludzie biorą takie bzdury. Przecież było na odwrót. Każdy jest niezastąpiony. Po każdym pozostaje luka. Życie było pełne luk[1].




Wietnamska wyspa w czeskim mieście



O tym, że literatura kryminalna to obecnie coś więcej niż samo śledztwo, wie z pewnością każdy, komu ten gatunek jest nieobcy. W przypadku twórczości Ivy Procházkovej widać to bardzo wyraźnie. Tak w przypadku otwierającego cykl z podinspektorem Mariánem Holiną Mężczyzny na dnie, jak i tomu drugiego, Roznegliżowane, wiosennej premiery, która i jesienią smakuje wybornie.

Czeska pisarka osadziła wspomniane fabuły w przestrzeni Pragi. Rzeczywistej, więc jeśli zechcecie ruszyć śladami bohaterów, nic nie stoi na przeszkodzie, choć możecie przy okazji trafić tam, gdzie mieszkańcy tworzą hermetyczne społeczności i niekoniecznie staną się towarzyszami waszej podróży.

Tak może być, gdy ruszycie tropem bohaterów Roznegliżowanych. Bo choć Praga jest czeska, to także jednocześnie bardzo kosmopolityczna. I nie mówię o hordach turystów zadeptujących Most Karola, a o tych, którzy zacumowali w czeskiej stolicy na stałe. O imigrantach, w tym przypadku o azjatyckich rysach. Wietnamskiej mniejszości, której członkowie żyją według własnych zasad, emocje powściągają mistrzowsko, a obcych trzymają na dystans.



Iva Procházková i chrzest Roznegliżowanych, Wrocław 2017



Barwne towarzystwo i jego tajemnice



Do tejże wietnamskiej mniejszości swoje kroki skierują podinspektor Marián Holina i jego policyjna świta. Na przedmieściach Pragi, w ogródku chińskiego biznesmena przebywającego właśnie na Kanarach, znaleziono zwłoki młodej kobiety. Jeśli traktować tytuł kryminału wprost, to jest właśnie ta tytułowa roznegliżowana, bo trudno uznać za ubiór czerwoną siatkę oplatającą jej ciało nagie i bose ciało. I równie trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że w środku zimy dziewczynę w takim stroju spotkała okrutna śmierć.

Iva Procházkova tworzy złożoną intrygę kryminalną. U jej podstaw leży wielokulturowość z trudnymi do zwalczenia uprzedzeniami, a kolejne piętra zawierają rozmaite problemy, z jakimi borykają się bohaterowie powieści. Wśród nich jest Tamara, która wraz z mężem uległa wypadkowi, a teraz pozbierawszy się nieco jest opiekunką swego niepełnosprawnego małżonka. Los zdaje się temu duetowi jednak sprzyjać, bo choć pieniądze nie sprawią, że Ondřej będzie tym samym człowiekiem co przed wypadkiem, to wysoka wygrana na loterii pomogłaby małżonkom i żyć, i spełniać marzenia. Tak się szczęśliwie składa, że to właśnie oni obstawili właściwe liczby wygrywając zawrotną kwotę. Na taniec radości jest jednak za wcześnie. Kupon rozpłynął się w powietrzu...

Wśród pozostałych bohaterów warto zwrócić uwagę na Doubravkę prowadzącą podwójne życie, jej dwóch kochanków, którym do perfekcji równie daleko, zaborczego ojca wiarołomnej kobiety, studentki dorabiające po godzinach prezentując wdzięki śliniącym się starszym panom, chińskiego biznesmena o nie najlepszej reputacji, wietnamskich handlarzy prowadzących nie zawsze uczciwe interesy... Towarzystwo to jest równie barwne, co podejrzane. Spróbujcie znaleźć tu kogoś, kto sumienie ma czyste. Hm... No właśnie.

Po drugiej stronie są policjanci. Wierzący w horoskopy Holina, energiczna Šotolová, niepozorna Bĕla i Diviš ze swoim żołądkiem bez dna. Równie autentyczni i ciekawie nakreśleni jak ci, wśród których będą prowadzili śledztwo.


z autorką na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu (2017)


Oderwani od korzeni



Europa jest pełna ludzi z kilkoma obywatelstwami, ludzi niepewnych własnej tożsamości[2].

Iva Procházková precyzyjne tka fabularną sieć, w którą wpada czytelnik, to pokazując mu jak się z niej wyplątać przed innymi, to gmatwając i plącząc, by błądził w poszukiwaniu rozwiązania. W finale nic nie jest proste, a powiedzenie, że sprawiedliwości stało się za dość wydaje się tu być nie do końca na miejscu.

Autorka unika łatwych rozwiązań, nie unika za to trudnych tematów. Do takich należy zaliczyć życie w oderwaniu od korzeni, rodzinnego domu, kulturalnego dziedzictwa, które nawet przeniesione na obcy grunt nie będzie już tym samym. Rozdarcie między obcym "tu" i wywołującym tęsknotę "tam" bywa bolesne. Świadomość bycia obcym, przybyszem z zewnątrz - również. Iva Procházková pisze o ludziach, którzy opuszczając ojczyznę na dłużej, stają się obywatelami świata, ale pozbawionymi korzeni. Pisarka ten stan zna bardzo dobrze. Nie z opowieści. Z autopsji.

Roznegliżowane to także historia silnych kobiet, które biorą na barki spore ciężary, które atakowane bronią się, a w świecie zdominowanym przez mężczyzn potrafią udowodnić swoją wartość. Nie mamy tu jednak pomników, a żywe postaci. Nie zawsze dokonujące trafnych decyzji, mające swoje słabości, wykorzystujące wdzięki do osiągnięcia swoich celów.

Choć to kryminał, nie zabrakło humoru. Moją faworytką jest tu scena, w której Holina spławia szefa metodą ciotki Jozefiny.

Roznegliżowane to więcej niż prosta, a jednocześnie działająca na wyobraźnię okładka. To kryminał z klasą. Dopracowany, autentyczny, złożony. Skazany na sukces, ot co.




Iva Procházková
Roznegliżowane
Wyd. Afera
2017
416 stron



[1] Iva Procházková, Roznegliżowane, przeł. Julia Różewicz, Wyd. Afera, 2017, s. 282.
[2] Tamże, s. 183.

***

Zobacz też:





21 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kryminały, a jak jest tam też trochę humoru to już całkiem mój świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - lektura obydwu tomów jest dla Ciebie obowiązkowa. :)

      Usuń
  2. Jakoś nie kojarzę, bym czytała jakikolwiek czeski kryminał. Ale tu mnie zaintrygowałaś... spławianiem szefa! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś już czytałam o tej książce i mnie zainteresowała. Mam nadzieję, że kiedyś do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię literaturę czeską, kryminały już trochę mniej, niż kiedyś, ale nadal - chyba czas to połączyć ;). Zwłaszcza, że autorka nie unika trudnych tematów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz warstwy kryminalnej znajdziesz tu o wiele więcej, więc czytaj, czytaj, czytaj. :)

      Usuń
  5. Nigdy nie czytałam czeskiej literatury. Jestem bardzo ciekawa tej książki:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie przyjrzyj się ofercie Wydawnictwa Afera. Znajdziesz tam sporo interesujących tytułów i na pewno znajdziesz coś dla siebie. A cykl z Holiną polecam z czystym sumieniem. :)

      Usuń
  6. ooo byłam w Czechach ostatnio więc ten klimat książki bym czytła:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzedni tom był ze mną w Czechach, więc jak najbardziej warto łączyć podróżowanie z czytaniem. :)

      Usuń
  7. Bardzo minimalistyczna okładka, która raczej zniechęca niż zachęca do lektury. Ale na szczęście Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto sądzić po pozorach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie zachęca. Jest inna, przykuwa uwagę. :)

      Usuń
  8. Bardzo zachęcająca recenzja. Po kryminały sięgam rzadko, właściwie nieliczne tytuły przyciągają moją uwagę, a ten właśnie do tych nielicznych należy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest dobry nawet dla tych, którzy na co dzień kryminałów nie czytają, bo ma też ciekawą warstwę obyczajową.

      Usuń
  9. Właśnie zaczynam spotkanie z czeską literaturą (Dziennik kasztelana), ale książka o której piszesz korci mnie ogromnie! I Praga, i bohaterowie, i kryminał, który niesie ze sobą coś więcej. Brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Właśnie zobaczyłam, że pierwszy tom mam już na liście do przeczytania i podejrzewam, że to też przez Ciebie! :)

      Usuń
    2. Nie wiem czy przeze mnie, ale z przyjemnością wezmę na siebie winę. :D

      Usuń
    3. Mam przeczucie, że jeszcze Ci za to podziękuję, bo wyczuwam świetne czytelnicze doświadczenia przy tych książkach :)

      Usuń
    4. Ucieszyłabym się bardzo. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...