piątek, 16 czerwca 2017

Remigiusz Mróz "Deniwelacja"
[RECENZJA]

polskie kryminały
cykl z Wiktorem Forstem, tom 4


Miotałam się tak dniami i nocami, niezborne myśli nie dawały mi spokoju. Narastała we mnie potrzeba bycia spełnioną. Nawet jeśli nie jako jednostka, to jako przedstawicielka płci rzekomo słabszej, delikatniejszej.
Chciałam być tą, która udowodni, że czas najwyższy zmienić to postrzeganie. Chciałam zapisać się w annałach historii. Nie imieniem i nazwiskiem - czynami.
A żeby to osiągnąć, musiałam dalej zabijać.
Nie miałam innego wyjścia*.



Trylogia pączkująca



Miała być trylogia, ale tym razem nie skończyło się na charakterystycznym dla autora stwierdzeniu, że historia biegnie dalej w jego i czytelniczych umysłach. Trylogia z Forstem zmieniła się w tetralogię, a tajemnicą poliszynela jest fakt, że na tym się nie skończy.

Czy to dobrze? Szczerze mówiąc uczucia mam mieszane, bo choć Deniwelację czyta się nieźle, a finał znów sprawia, że chce się sięgnąć po kolejny tom, to jednak przez całą lekturę nie mogłam się opędzić od myśli, że wolałabym, by ta historia rzeczywiście biegła dalej już tylko w moim umyśle. Wciągnęła mnie ta powieść, ale nie przekonała. Po prostu. Bywa i tak.


cykl z Forstem


Ten sam schemat



Deniwelacja wpasowuje się w schemat znany z poprzednich tomów. Wiktor Forst obrywa, morderca grasuje w Tatrach, trup ściele się gęsto i nie obejdzie bez zagadek z numizmatyką w tle. Problem w tym, że albo ja już odczuwam przesyt, albo seria straciła impet. Jest zdecydowanie mniej dynamicznie, za to objętościowo sporo i ta rozrzedzona akcja jakoś mniej wciąga. Forst stracił pazur, co akurat nie dziwi, zważywszy na to, ile chłopina musiał wycierpieć. Nie dziwi, ale i pozbawia fabułę mocnego punktu, bo choć były śledczy nie jest postacią na miarę Joanny Chyłki (znanej z serii thrillerów prawniczych), to jednak jego energia, siła i bezczelność nadają (nadawały?) temu cyklowi charakteru. 

W Deniwelacji towarzyszymy to Forstowi w jego tajnej misji w Hiszpanii, to prokurator Dominice Wadryś-Hansen prowadzącej w Polsce śledztwo, to mordercy. A właściwie morderczyni, której zawdzięczamy makabryczne odkrycie na zboczach Giewontu, jakże blisko miejsca, w którym cały cykl się zaczął. Nie wiadomo, kim są kobiety, których ciała odnaleziono, co je łączyło i jak to możliwe, że nie zgłoszono ich zaginięcia. Śledczy błądzą po omacku, wspominając Bestię z Giewontu, która swego czasu pozostawiła po sobie wiele ofiar w tamtych rejonach. Na językach znajduje się także Wiktor, bo nie da się zignorować faktu, że jedna z ofiar jest ubrana w jego koszulę i czapkę, którą pożyczył niegdyś od znajomego policjanta. A gdzie jest sam Forst? 

Sceny z polskich gór przeplatają się z kadrami z Hiszpanii. Forst przeżywa chwile grozy w Torrevieja, próbując się wkraść w łaski tamtejszej mafii. Dlaczego ryzykuje życiem? Co sprawiło, że przybrał fałszywą tożsamość i próbuje wniknąć do środowiska, w którym życie można stracić szybciej niż trwa wymówienie "una cerveza, por favor"? 


polscy pisarze kryminałów
Remigiusz Mróz, Wrocław 2017


Czas pokaże



Czwarty tom z Forstem w roli głównej to lektura lekka, z rodzaju tych, które szybko się czyta, ale niestety nie porywa w takim stopniu, w jakim porwać potrafiły poprzedniczki. Schemat się powtarza, motyw symboli zdaje się być wciśnięty na siłę, a cała akcja zorientowana na szokowanie i zaskakiwanie widza, jest zwyczajnie przekombinowana. Nawet moja radość z hiszpańskich motywów nie mogła sprawić, że czytałam tę powieść z wypiekami na twarzy. Bo to już nie to. Cień człowieka goni za duchami, ucieka przed demonami, wplątuje się w kolejne absurdalne sytuacje.

Trylogia była sensacyjną bajką, którą czytało się świetnie i nie bez zaangażowania. Czwarty tom jest jedynie echem poprzedniczek. W uszach dzwoni mi tekst Bogdana Olewicza:
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym


Trzeba wiedzieć, panie Forst.

Jestem ciekawa, czy Remigiusz Mróz ma pomysł na rozwinięcie wątku, który podrzucił w finale, ale nie jestem pewna, czy moja sympatia do przygód Forsta będzie na tyle silna, by wracać do tej serii.

Czas pokaże.



Torrevieja

Remigiusz Mróz
Deniwelacja
Wyd. Filia
2017
496 stron



***

Książkę polecam
miłośnikom klimatów sensacyjnych
niewrażliwym na absurdalność zdarzeń
szukającym lekkiej lektury
ciekawym gdzie jest Forst

***

* Remigiusz Mróz, Deniwelacja, Wyd. Filia, 2017, s. 222.

***

Przeczytaj też: 

Cykl Chyłka i Zordon 

Cykl Wiktor Forst 

Cykl Parabellum 

Cykl W kręgach władzy

Pozostałe powieści

Inne 






32 komentarze:

  1. No tak, można się było spodziewać, że w końcu ta historia powoli się wypali. Bardzo lubiłam tę serię i na pewno przeczytam kontynuację, chociaż nie będę się nastawiała na szał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, niestety... Ja też ją bardzo lubię, ale... to już nie to.

      Usuń
  2. Mam takie samo przekonanie, jak Gosia, przeczytam, ale nie oczekuję fajerwerków. Muszę się tylko ustawić w kolejce w bibliotece, na razie liczy 6 osób, więc trochę się naczekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się czyta, więc może nie będziesz długo czekać. :)

      Usuń
  3. Ja za tom 4 podziękuję, 3 zdecydowanie mi wystarczyły, a "Deniwelacja" wygląda już tylko na odcinanie kuponów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... Ale cykl z Chyłką też miał słabszy tom, a kolejny był już całkiem niezły, więc może i w tym przypadku tak będzie?

      Usuń
  4. Nie, nie, nie - stanowczo nie jestem gotowa na poznanie prozy Mroza, zwłaszcza gdy widzę, że facet odcina kupony od swojej pracy. Odrzuca mnie szum wokół niego, zachwyty recenzentów, wszystko! Poczekam, aż Mróz się zestarzeje i nikt nie będzie o nim pamiętać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sobie chyba trochę poczekasz. :P

      Usuń
  5. Mnie jakoś styl pisania Mroza nie przypadł do gustu, ale wiem, że ma swoich zwolenników w całej Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja obecnie czuję przesyt twórczością autora, więc na razie podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę też, ale jakoś nie mogę się powstrzymać przed sięganiem po kolejne jego książki. ;)

      Usuń
  7. Mimo że lubię książki Mroza, "Ekspozycja" nie do końca mnie przekonała, więc po jej przeczytaniu miałam naprawdę długą przerwę od przygód Forsta. Teraz, przy okazji premiery "Deniwelacji", postanowiłam wrócić do cyklu i czytam drugi tom. Zobaczymy, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za to, żeby się dobrze bawiła. :)

      Usuń
  8. Nigdy nie czytałam żadnej książki tego pisarza, ale coraz bardziej mnie fascynuje :) Jestem wielką fanką Harlana Cobena, ale wydaje mi się, że wśród polskich autorów książek to będę fanką tego pisarza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno już nie czytałam Cobena. W sumie nie wiem, czy tych dwóch autorów można porównywać. :)
      Ale tak czy siak, sprawdź koniecznie, czy ulegniesz mrozomanii. :D

      Usuń
  9. W tym roku mam plan - poznać w końcu twórczość Mroza :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka wciąż przede mną! Byłam w szoku, jak się dowiedziałam, że trylogia nie skończyła się na trzech tomach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Zupełnie się tego nie spodziewałam.

      Usuń
  11. Nie lubię zbyt przeciąganych serii książkowych - czasami trzeba wiedzieć, kiedy należy zakończyć. Niemniej owa seria kompletnie mnie do siebie nie przekonuje, więc nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może nastąpił pewien przesyt panem Frostem (nie Mrozem)... Jeśli powstanie kolejny tom, ciekawa jestem czy po niego sięgniesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ciekawość zwycięży. Tak samo było, gdy w serii z Chyłką pojawił się słabszy tom. Mimo wszystko sięgnęłam po kolejny i tym razem się nie rozczarowałam.

      Usuń
  13. Widzę, że czwarta część cyklu o komisarzu Forście Cię nie porwała. Mróz poszedł w całkowicie nowym kierunku, jednym się to podoba innym nie. Niektórzy marudzili na nieprawdopodobne wątki w poprzednich tomach, a teraz narzekają na brak akcji. Rozumiem Twoje odczucia, mi też bardziej odpowiadała poprzednia wersja Forsta, aczkolwiek Deniwelacja w moim odczuciu była całkiem niezła :). Jestem ciekawa czy Olga Szrebska żyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie te nieprawdopodobne wątki nie przeszkadzały. Dobrze się przy nich bawiłam. Ale teraz mam wrażenie, że wyobraźnia pogalopowała za daleko. ;)

      Usuń
  14. Jeszcze nie czytałam, ale mam mieszane uczucia...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się zebrać w sobie i sięgnąć po książkę Mroza. Do "Kasacji" przymierzam się już latami i wciąż mi nie po drodze. Biorąc pod uwagę liczbę książek to nie dziwię się, że autor w końcu stracił power, to się musiało stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już powoli przestaję za nim nadążać. ;)

      Usuń
  16. Jest mnóstwo zwolenników Mroza, ale ja się nie moge wypowiedzieć, bo nie czytałam żadnej z jego książek i nie przeczytam. Nie lubię, nie podchodzą mi ksiązki z polskimi realiami. Niestety, taka fobia.
    pozdrawiam i zapraszam cię na blog o książkach, ale nie tylko.
    http://galeriakultury.blogspot.com/2017/06/coldplay-magia-kolorow-w-warszawie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce część akcji rozgrywa się w Hiszpanii. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...