sobota, 16 stycznia 2016

Remigiusz Mróz "Przewieszenie"
Komisarz w opałach

Remigiusz Mróz
Przewieszenie
Wyd. Filia
2016
464 strony
cykl z Wiktorem Forstem, tom 2


Ekspozycja, pierwszy tom cyklu kryminalnego z Wiktorem Forstem, skończyła się tak, że pozostawiła wiele czytelników zaskoczeniem i niedowierzaniem wymalowanym na twarzy. Ci, którym z twórczością Remigiusza Mroza nie po drodze, wysuwają mu rozmaite zarzuty, ale jedno muszą przyznać nawet oni: autor świetnie opanował zawieszanie akcji w chwili, gdy napięcie udało mu się wywindować pod niebiosa.



Powrót seryjnego mordercy


Przewieszenie, tom drugi cyklu, różni się nieco od poprzednika. Do głosu dochodzi fascynacja autora górami. Już nie będziemy się ścigać przez pół Polski i kraje Europy Wschodniej. Nasze pole działania ograniczy się do Tatr i Krakowa, z naciskiem na to pierwsze. Znajdziemy się nie tylko po polskiej, ale i po słowackiej stronie, choć zapewne nasi sąsiedzi woleliby, żebyśmy swoich seryjnych morderców trzymali u siebie. Niestety, z tym może być problem, bo nasz czarny charakter zrobi co może, by zrealizować swój plan. Bez względu na wszelkie granice - także i państwowe.

Tempo akcji nie jest już tak zawrotne, choć na nudę nie mamy co liczyć. W końcu to Remigiusz Mróz, a on nie daje wytchnienia ani czytelnikom, ani - tym bardziej - bohaterom. Wiktor Forst przekona się o tym wyjątkowo boleśnie. Ta historia zaczyna się dla niego źle, a kończy... sami zobaczycie. Gdyby nie to, że jest bohaterem trylogii, podejrzewam, że spisałabym go już na straty. Nie wiem ile może wytrzymać jeden człowiek, ale ten musi naprawdę dużo. Poprzednie rany nie zdążą się jeszcze zagoić, a on już pracuje na nowe. Wycofać się jednak nie może, bo tak się składa, że to on coraz częściej wskazywany jest jako winien popełnienia kilku... morderstw.

Ścigany


Forst ma trzy zadania: znaleźć prawdziwego mordercę, ochronić bliską osobę, nie dać się złapać nim wypełni dwie pierwsze misje. 

Będzie ciężko, niebezpiecznie. Góry są groźne. Psychopaci również. Góry plus psychopata to zestawienie zwiastujące niebezpieczeństwo. Media coraz częściej wspominają o wypadkach na szlakach. Kolejne zwłoki nieostrożnego turysty znalezione na szlaku, dają do myślenia przedstawicielom prawa. My wiemy, że nie są to nieszczęśliwe zdarzenia, że stoi za nimi świr, któremu widok spadających ciał sprawia przyjemność. Oni nie. My wiemy, że nie jest nim Forst. Oni coraz bardziej są pewni, że to właśnie jego powinni ścigać. Co gorsza, przypisują mu nie tylko te morderstwa...


Remigiusz Mróz, Poznań 2015


Po raz pierwszy książkę Remigiusza Mroza czytałam z nieco większą pewnością co do tego, że wiem jak mogą potoczyć się pewne wątki. Nie wiem, czy autor zostawił pewne wskazówki, czy to ja tak bardzo chciałam je widzieć, że chwytałam się każdego słowa, które mogłoby świadczyć o tym, że się nie mylę. 

O ile w Ekspozycji Wiktor Forst przypominał raczej super-komando-bohatera, który nieco przedawkował Bonda i serial Prison Break. to już w Przewieszeniu, okazuje się, że to jednak człowiek z krwi i kości, inteligentny facet w kraciastej koszuli, bezczelny, sprytny, ale nie bez słabości i nie chodzi tu jedynie o problemy alkoholika i palacza. No i ma przeciwnika, który nie tylko nie ustępuje mu inteligencją i znajomością gór (co w tym wypadku nie jest bez znaczenia), ale ma przewagę: jest bezwzględny, opętany pewną wizją, nie cofnie się przed niczym.

Tatry takie piękne, Tatry takie niebezpieczne


Dużym plusem jest osadzenie akcji w Tatrach. Pięknych, majestatycznych, działających jak magnes na turystów i wspinaczy. Pisząc o potędze i niebezpieczeństwie gór, autor przemyca w tekście opinie, które niejednokrotnie cisną się na usta tym, dla których wyprawa w góry to coś więcej niż dojazd bryczką nad Morskie Oko i spacer w trampkach po okolicy. Traper ze mnie żaden, ale widok koleżanki, która w japonkach szła po miejscami pokrytych lodem górach to coś, czego nie zrozumiem i nie zapomnę chyba nigdy. Nie wiem, czy są gdzieś statystyki obrazujące głupotę turystów na szlakach, ale podejrzewam, że byłyby niepokojące. W każdym razie, Remigiusz Mróz zabierze nas na szlaki, na które wielbiciele japonek mogą sobie najwyżej popatrzeć na mapie. Podobnie jak miłośnicy trampek, adidasów i obuwia turystycznego udającego profesjonalne.




Zanim sięgniesz po Przewieszenie, przeczytaj...


Przewieszenie nierozerwalnie łączy się z historią opisaną w Ekspozycji (choć trochę szkoda, że autor nie zdecydował się na mocniejsze rozbudowanie wątku zbrodni wołyńskich), o czym warto pamiętać, sięgając po cykl o Wiktorze Forście. Owszem, można czytać tom drugi bez znajomości pierwszego, ale jeśli później przyjdzie wam do głowy nadrobienie zaległości, to pozbawicie się efektu "wow!" towarzyszącemu finałowi Ekspozycji. Nie róbcie tego.

Co mi w Przewieszeniu nie pasowało? Po pierwsze: abominacja, koncyliacyjny... - takie ciut mądrzej brzmiące słowa jakoś tak śmiesznie wyglądały w lekko prowadzonej narracji i takich samych dialogach.  Po drugie: stereotypowy pogląd jakoby prawie każdy Skandynaw był rozkochany w zbrodni. Niezmiennie natomiast pozostaję fanką ciętych dialogów, w których uczestniczy Forst.

Czego możecie się spodziewać w trakcie lektury? Właściwie wszystkiego z pojawieniem się Kormaka włącznie (kto czytał cykl o Chyłce i Zordonie ten wie o kogo chodzi). W końcu Remigiusz Mróz jest specjalistą od niespodzianek, zwrotów akcji i finałów wywołujących palpitacje serca. I od robienia sobie wrogów wśród swoich bohaterów. To co zgotował Forstowi... Sami zresztą sprawdźcie.

- On postrzega to jako starcie - dodał Wiktor. - Rywalizację między nim a mną.
- I jest przekonany, że wygra.
- Myli się - odparł Forst, a potem upuścił niedopałek i zadeptał go.*





***

* Remigiusz Mróz, Przewieszenie, Wyd. Filia, 2016, s. 2015.


***
Książkę polecam
miłośnikom thrillerów
wielbicielom dynamicznych akcji
poszukującym lektur o seryjnych mordercach
szukającym trzymającej w napięciu powieści rozrywkowej
miłośnikom gór (zwłaszcza Tatr)

49 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością pana Remigiusza ale mam nadzieję, że w nie za dalekiej przyszłości to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przed Tobą spora dawka niezłej rozrywki. :)

      Usuń
  2. Zaintrygowałaś mnie. Pierwszy tom miałam z biblioteki i właściwie nie planowałam kupować "Przewieszenia", ale kusisz mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie? Nie jesteś ciekawa co autor przygotował dla Forsta? ;)

      Usuń
  3. Teraz zetknięcie się z prozą autora to już chyba czytelnicza konieczność! Ja zacznę od "Kasacji", ale serię z komisarzem Forstem również mam w bliskich planach :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konieczność może nie, ale myślę, że fajnie sprawdzić czym się zachwyca coraz większe stado czytelników i co irytuje grupkę tych, którym twórczość autora się nie podoba.

      Usuń
  4. Statystyki głupoty turystów to statystyki GOPR i TOPR, choć rzecz jasna niektórzy maja więcej szczęścia, niż rozumu. Ja właśnie przeczytałam Ekspozycje i muszę powiedzieć, ze jest to jeden z gorszych kryminałów, jakie czytałam - autor koncentruje sie na akcji, która pędzi tak ze na nic więcej sie nie zwraca uwagi. Zagadka kryminalna jest niedorzeczna, absurd goni w tej książce absurd. Po kolejny tom na pewno nie sięgnę, choć autor bardzo by chciał. I nie skuszą mnie nawet góry. - liczyłam na to, ze gory bedą w Ekspozycji, zawiodłam sie, kolejnej szansy nie będzie. A pomysł ze psychopaci grasują po górskich szlakach to kolejny absurd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było sobie któryś "Przewodnik z górskiej półki" poczytać.

      Usuń
    2. @Joly_fh Dla mnie te książki to trochę jak hollywoodzkie filmy sensacyjne. Nie pytam o prawdopodobieństwo (faktycznie - autor mocno popuścił wodze wyobraźni, a Forsta wyposażył w kilka żyć), ale po prostu świetnie się bawię. Jeśli spodziewałaś się skupienia na intrydze kryminalnej, na zagadce logicznej, śledztwie, poszlakach - to faktycznie, nietrudno się zawieść w takiej sytuacji.
      Natomiast co do gór - tego akurat autor nie obiecywał. Mimo tytułu, okładki i trupa na Giewoncie, chyba nigdzie nie było napisane, że akcja toczy się w górach.

      @Krzysztof - mnie się ten zarzut skojarzył z recenzją "Tanga" Mrożka, która krąży ostatnio po FB. ;)

      Usuń
    3. @Ann - czytałem. Tam z kolei jeden Smerf Maruda narzekał, że w "Tangu" o nauce tańca nic nie było :)

      Usuń
    4. Tego nie widziałam. Widziałam tylko to z brakiem barwnych opisów tańca. :D

      Usuń
  5. A ja wczoraj zaczęłam czytać "Głębię osobliwości", mówiłam, że Mróz będzie rządził w styczniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to czytam. :D
      I mam ochotę walnąć Leitnera w łeb.

      Usuń
    2. No dobra. Trochę mi przeszło. ;)

      Usuń
  6. Mój mąż uwielbia autora, więc mam prezent na Walentynki

    OdpowiedzUsuń
  7. Szepnę mej dilerce, aby zamówiła do biblioteki w przyszłym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie. Mróz się na pewno nie będzie kurzył na półce. :)

      Usuń
  8. Wszędzie ten Mróz! Jak nie na zewnątrz, to na półkach! Jestem do niego pozytywnie nastawiona i na pewno w końcu coś przeczytam od tego autora :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to w zimie. Choć ten akurat nawet w lecie nie odpuszcza. :D

      Usuń
  9. Zapowiada się nieźle, no i po tym, co autor zafundował w zakończeniu Ekspozycji, nie mogę się oprzeć Przewieszeniu. Fakt, pierwszy tom miał swoje wady, ale i tak wciągał piekielnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magia książek Mroza. Niby nieidealne, a wciągają ogromnie. :D

      Usuń
  10. Ja na wlasne oczy widzialam panienke w szpilkach na Giewoncie. Pod samym szczytem, gdy trzeba po lancuchach wspinac sie do krzyza, dostala ataku paniki. Byl z nia jakis chloptas w trampkach trzymajacy jej torebke (to sa na prawde niesamowite klimaty... ci faceci niosacy torebki swoich dziewczyn). A Mroza postaram sie wreszcie przeczytac. W tej chwili zaczytuje sie niejakim Olivierem Truc, autorem kryminalów, których akcja rozgrywa sie w Laponii (nie wiem, czy do Polski juz dotarly). Nie sa genialne, ale sama Laponia tak, i to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usiłuję to sobie wyobrazić, ale mi chyba wyobraźnie zabrakło. Nigdy nie wiem czy z takich sytuacji się śmiać czy płakać. Najmniej śmiesznie jest jednak wtedy, gdy ratownicy tracą czas na idiotów, a ktoś inny nie może doczekać się pomocy. :/

      Sprawdziłam na stronie Empiku - dostępna jest tylko jedna jego książka.

      Usuń
  11. W takim razie muszę przeczytać poprzednie pozycje tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już czeka na moim czytniku, nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz. Spooooroooo się dzieje. :)

      Usuń
  13. Czytam właśnie i sama sprawdzałam wczoraj co za abominacja? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a mówią, że kryminały nie mają walorów edukacyjnych. :D

      Usuń
  14. To już nie pierwszy blog, na którym czytam pozytywne opinie o tym autorze. Zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przekonać się osobiście. Tym bardziej, że powoli pojawiają się także ci, którym twórczość Remigiusza Mroza nie pasuje, więc robi się ciekawiej. Sama gorąco polecam - naprawdę fajna dawka rozrywki.

      Usuń
  15. Choć robiłam kilka podejść do Mroza, to w "Ekspozycji" tak dla mnie przeszarżował z kreacją bohatera (dobrze to ujęłaś super-komando-bohater), że chyba ostatecznie sobie odpuszczę tego autora. I nawet moja miłość do Tatr nie jest mnie w stanie przekonać do "Przewieszenia"... Koncyliacyjny - też mnie raziło, słowo pasowało do stylu autora, jak nie przymierzając, kwiat do kożucha.Jedno autorowie muszę oddać: potrafi zaskoczyć zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś powstanie coś mniej szalonego. ;) A może "Parabellum" bardziej by Cię zainteresowało?
      Tak czy siak, autor ewidentnie lubi dręczyć swoich bohaterów, a później większości pozwala się otrzepać, wstać i pójść dalej.
      Co do zakończeń - finał "Ekspozycji" rozkłada na łopatki, jak mało który.

      Usuń
  16. O, a już myślałam, że tylko mnie bawią te abominacje i koncyliacje :D Zresztą koncyliacji się czepiałam przy "Ekspozycji" (tu były tylko 3 - liczyłam!), że nikt normalny tak nie mówi. Mróz twierdzi, że on tak mówi, więc... Wniosek nasunął się sam ;)

    I masz rację, Forst tu zdecydowanie zyskał! Bardzo mi się podoba jego kreacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abominacja pojawiła się też w najnowszym "Parabellum". :D

      Mnie też! I ciekawa jestem, co go dalej czeka. Lubię tego bezczelnego gamonia. ;)

      Usuń
    2. Owszem, pojawiła się! Mróz ma chyba słabość do takich słówek ;-)

      O, jak ja lubię Forsta! I powiem Ci, że baaardzo rzadko tak mam, a przy "Przewieszeniu" miałabym chęć niedługo przeczytać to jeszcze raz - ten mroczny klimat <3...

      Usuń
    3. Tak sobie teraz myślę... Chyba nigdy nie trafiłam na taką książkę, po którą chciałabym sięgnąć ponownie chwilę po jej skończeniu. Nie mogę sobie przypomnieć takiej sytuacji.

      Usuń
  17. Ciągle mam w pamięci kryminały Mroza, w końcu muszę poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy ja przeczytam te wszystkie książki autora?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Dobre pytanie. A biorąc pod uwagę tempo, w jakim się pojawiają, najlepiej zacząć już dziś. ;)

      Usuń
  19. Właśnie (tj. w nowym roku) przeczytałam obydwie części - i doszłam do wniosku, że po raz pierwszy czytam książki, które kończą się takimi cliffhangerami (jak to nazwać po polsku?) Mam nadzieję, że szybko pojawi się trzecia część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się chyba jeszcze nie spotkałam z czymś takim. Rozdziały - tak, ale żeby całe książki, żeby zostawić czytelnika z tak głupią miną? To się chyba nie zdarza często.

      Usuń
  20. Mi się ,,Przewieszenie" bardzo podobało, zresztą pisałam już o tym w swoim wpisie, a odnośnie tych bardziej wyrafinowanych słów to zwróciłam na nie uwagę podczas lektury, ale szybko wypadło mi to z głowy.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie na odwrót: mocno w głowie utkwiły. ;)

      Usuń
  21. Właśnie czytam! Książka jest mega wciągająca i żałuję tylko, że mam teraz tak mało czasu, bo najchętniej bym się od niej nie odrywała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ten Mróz. Psuje rozkład dnia i odrywa od obowiązków. :D

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...