sobota, 7 października 2017

"What's up?", czyli Kieszonkowiec w akcji!



Kluczem do skutecznej nauki języka obcego jest znalezienie takiej metody, dzięki której będziemy się uczyć z przyjemnością. Jeśli do tego jesteśmy dobrze zmotywowani - szanse na poprawienie zdolności językowych rosną. 

Dla mnie ważna jest też różnorodność stosowanych metod, bo choć jestem wierną fanką fiszek do nauki słownictwa i cierpliwych nauczycieli tłukących mi do głowy zasady gramatyki, to nieustannie szukam innych sposobów nauki.

Ostatnio towarzyszy mi Kieszonkowiec Angielski. What's up?.



Kieszonkowiec, jak sama nazwa wskazuje, mieści się w kieszeni i może być świetnym towarzyszem podróży.


 


Jak wygląda nauka z kieszonkowcem?


Całość ma formę quizu. Ten konkretny zestaw przeznaczony jest dla młodzieży i dorosłych na poziomie średnio zaawansowanym i zaawansowanym (B2 - C1).

Zestaw zawiera 54 karty. Na awersie każdej z nich znajdziesz trzy quizowe pytania i po trzy odpowiedzi do każdego z nich. Na rewersie - przetłumaczone trudniejsze słowa i zwroty. Twoim zadaniem jest oczywiście udzielenie poprawnej odpowiedzi. W razie braku pewności, na dole karty znajdziesz te właściwe (zapisane drobnym, ale to naprawdę drobnym maczkiem, więc bez obawy - podczas gry, nawet jeśli oko będzie poszukiwało ratunku, z pewnością nie uda ci się ich odczytać).

Grać można w grupie, duecie czy solo. Przeglądać kolejne pytania, losować wybrane karty z puli, przepytywać się nawzajem, grać na punkty albo o to, kto dziś wyniesie śmieci. 

Bez względu na to, którą z tych opcji wybierzecie, zabawa będzie przednia. Przykłady zdań są nietuzinkowe, choć jednocześnie bardzo praktyczne, bo zawierają zwroty, które przydatne w codziennych rozmowach. Jeśli więc lubisz naukę na wesoło, to Kieszonkowiec angielski What's up? z pewnością trafi w twój gust.




Talia kart What's up pomoże w nauce ok. 600 angielskich zwrotów. Znajdziesz tu idiomy, celne riposty, praktyczne zwroty. Dowiesz się co oznacza you drive me bananas i jak powiedzieć o kimś, że jest nieobecny myślami.

Karty są ładnie wykonane i na tyle sztywne, że powinny przetrwać niejedną podróż w kieszeni czy torebce. Wzrokowców ucieszą ilustracje Marty Ruszkowskiej.

W edukacyjnej serii kart znajdziecie także inne zestawy, nie tylko do nauki angielskiego (także i dla młodszych uczniów), ale i matematyki (dla uczniów 10+), geografii (7+) czy rozwijania logicznego myślenia (12+). 

Powoli zaprzyjaźniam się z moim zestawem kart. Może i tobie taka forma nauki przypadnie do gustu?











Mysza proponuję naukę przez konsumpcję kart, ale akurat skuteczności tej metody nie udało się na razie potwierdzić.





Zobacz też



8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł :) Podoba mi się taka mała wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciąż szukam ciekawych pomysłów, żeby urozmaicić sobie naukę angielskiego. Chyba spróbuję też z Kieszonkowcem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od strony graficznej karty są czytelne i przejrzyste, a rysunki są tylko na plus. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wykonanie jest bardzo porządne. :)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie znalazłam mojej ulubionej metody. :) Może wypróbuję tę polecaną przez Ciebie, bo wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby znalazłam, ale i tak szukam czegoś, co urozmaici naukę.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...