sobota, 28 października 2017

Kino hiszpańskie: "Jak zostać Baskiem",
czyli "Hiszpański temperament"



Pozwólcie, że zignoruję fakt, że Jak zostać Baskiem doczekało się nowego tytułu, bo Hiszpański temperament nijak mi nie pasuje do wprawdzie temperamentnych bohaterów tego filmu, ale w większości pochodzących z Kraju Basków.  A spróbujcie powiedzieć Baskowi, że ma hiszpański temperament...

Natomiast samego filmu ignorować nie zamierzam, bo to przezabawna komedia, przy której wspaniale spędziłam czas. No i wreszcie przekonałam się, że kino hiszpańskie to nie tylko groza i dramaty.






Cała ta historia zaczyna się w pięknej Sewilli, uważanej za kolebkę flamenco. Do miasta przyjechał jednak ktoś, kogo nie bawią kolorowe kiecki i kwiaty we włosach. Amaia (Clara Lago) jest Baskijką z krwi i kości. Nie dla niej wymuskani sewillscy młodzieńcy z żelem na włosach i tamtejszy styl życia. Wprawdzie wpadła w ramiona Rafy (Dani Rovira), ale równie szybko z nich uciekła prosto w rodzinne strony. Niczym Kopciuszek, na miejscu ucieczki zostawia swoją własność. Jako, że nie jest to bucik, a torebka, Rafa wie, gdzie szukać właścicielki. Zamierza za nią pojechać i sprowadzić do Sewilli.

Podąża za Amaią na jej szczęście i nieszczęście. Na nieszczęście, bo wymuskany sewillczyk w eleganckich ciuszkach wcale nie przypadł jej do gustu. Na szczęście, bo niedawno rozstała się z narzeczonym, o czym "zapomniała" poinformować ojca, a ten właśnie zamierza odwiedzić córkę i poznać jej przyszłego męża. Rafa ma więc rolę do odegrania, a w nagrodę będzie mógł spędzić trochę czasu z Amaią i użyć całego swojego uroku do tego, by zawrócić jej w głowie. Tylko czy z andaluzyjskim akcentem i stylem życia, będzie potrafił odegrać przez Koldo (świetny Kerra Elajalde!) Baskijczyka? Nie będzie łatwo, ale za to przezabawnie.


scena z filmu


Jak zostać Baskiem to film zabawny, lekki i po prostu przeuroczy. Choć ani pomysł z podszywaniem się pod narzeczonego, ani trudne relacje na linii potencjalny teść - potencjalny zięć i sprawdzanie tego drugiego przez seniora (na różne sposoby) specjalnie odkrywcze nie są, to trudno powiedzieć, by film był nudny. Przeciwnie.

Ta produkcja ma w sobie wszystko to, czego potrzebuje dobra komedia. Ciekawą, zwariowaną historię, charakternych i charakterystycznych bohaterów, inteligentny dowcip, świetne teksty, a na dodatek fabuła osadzona jest w przepięknej scenerii. Co ważne, choć komizm opiera się przede wszystkim na różnicach kulturowych pomiędzy mieszkańcami dwóch, skrajnie różnych, regionów Hiszpanii, także widzowie nieobeznani ze specyfiką życia, historii czy kultury tych miejsc, będą się bawić doskonale. Sposób, w jaki reżyser podszedł do tematyki różnic kulturowych, przypomina mi nieco świetną francuską komedię Za jakie grzechy, dobry Boże?.


scena z filmu

Mamy więc dumną Baskijkę z wyższością spoglądającą na sewillskich chłopców wymuskanych, wypachnionych, podążających za modą, zupełnie niemęskich oraz wyluzowanego sewillczyka, naśmiewającego się z wieśniaków i terrorystów zamieszkujących dziki region na północy kraju. Do tego należy dorzucić absolutnie fantastyczne postaci: wspomnianego Koldo oraz Merche (Carmen Machi), która ma niewiele mniejszą zdolność przyciągania uwagi. W tej całej farsie z narzeczeństwem i perspektywą ślubu, ona odegra rolę matki Rafy.

Twórcy filmu z gracją wykorzystują wszelkie animozje i różnice między mieszkańcami Kraju Basków i Andaluzji. Mam nadzieję, że któregoś dnia poznam ten świat na tyle, że zrozumiem wszystkie aluzje, których w filmie jest mnóstwo!

Jak zostać Baskiem to film pełen pozytywnej energii, zwariowanych scen, zabawnych wpadek i pojedynków słownych. Świetna, a przy tym niegłupia komedia, dostarcza sporo rozrywki. 



zwiastun filmu


Zobacz też:



6 komentarzy:

  1. Rzadko oglądam filmy bo wolę książki, ale kiedy będę miała ochotę obejrzeć coś zabawnego, będę miała Twoją propozycję na uwadze. :)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy mogą być równie ciekawe jak książki, więc gorąco namawiam do seansu. :)

      Usuń
  2. Nie przepadam za kinem hiszpańskim...Jakoś nie dla mnie, ale może kiedyś się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpańskiego kina grozy też nie lubisz?

      Usuń
  3. "Za jakie grzechy, dobry Boże?" oglądałam i świetnie się ubawiłam :) Dlatego "Jak zostać Baskiem" też chętnie obejrzę. Ten film jest / będzie w kinach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był w kinach w grudniu zeszłego roku, ale chyba tylko studyjnych.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...