Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2010. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 stycznia 2020

Alan Bradley "Flawia de Luce. Zatrute ciasteczko"

Zatrute ciasteczko recenzja
seria Flawia de Luce, tom 1


Gdybym w wieku nastu lat dorwała w swoje ręce serię z Flawią de Luce, prawdopodobnie żadna siła by mnie od niej nie oderwała. Mimo przekonania, że to rzecz raczej typowo dla młodzieży sięgnęłam po pierwszy tom, Zatrute ciasteczko, i... przepadłam.

poniedziałek, 13 marca 2017

Yoss "Siedem grzechów kubańskich"
[RECENZJA]



Ta książka nigdy nie została wydana na Kubie. Dlaczego? Chyba nikt, kto ją przeczytał, nie będzie miał wątpliwości, że treść nie spodobałaby się tamtejszej władzy, która nie doceniłaby ani zmysłu obserwacyjnego autora, ani jego poczucia humoru, ani umiejętności trafiania krótką formą w samo sedno kubańskich problemów.

piątek, 26 grudnia 2014

Jackie Todd "Nasze piękne dni i kochane psy w Andaluzji"
Pod słońcem Andaluzji

Jackie Todd
Nasze piękne dni i kochane psy w Andaluzji
Wyd. Amber
2010
280 stron
Zacznijmy od tego, że tytuł Nasze piękne dni i kochane psy w Andaluzji nie brzmi najlepiej. Właściwie nie brzmi wcale. I nie zachęca do lektury. Za długi i zbyt słodki. W oryginale prezentuje się lepiej (Dog Days in Andalucía: Tails from Spain), a i brytyjska okładka bardziej cieszy oko, choć niby tu góry i tam góry, tu pies i tam pies. Co tu dużo mówić, nie jest to książka, którą ściągnęłabym z półki i zabrała ze sobą, gdyby nie to, że trafiła na moją andaluzyjską listę, czyli zestawienie książek, które mam zamiar przeczytać zanim sama w Andaluzji wyląduję (na co ogromnie liczę).

Nie nastawiałam się na dobrą książkę, ale na lekkie czytadło, które pozwoli mi choć na chwilę przenieść się z deszczowej Polski do słonecznej Hiszpanii. I muszę przyznać, że jako takie sprawdziło się znakomicie.

środa, 3 grudnia 2014

Marta Kisiel "Dożywocie"
Jak Licho kocham!

Marta Kisiel
Dożywocie
Wyd. Fabryka Słów
2010
376 stron
Życie nie jest sprawiedliwe, a spadki nie są rozdzielane po równo. Jeden otrzyma dworek na wsi, drugi fortunę na Hawajach, trzeci zaś... Lichotkę. Nie wyobrażajcie sobie jednak, że to ostatnie to takie byle co, jak mogłaby sugerować nazwa. Co to, to nie. Ceglany domek z werandą w sam raz dla jednej rodziny. Dookoła las, a więc i powietrze czyste, i ptaszki śpiewają, i na grzybki można się wybrać jesienią o nieludzkiej porze. Można się też cieszyć niczym niezmąconym spokojem, z dala od zgiełku miasta, korków, psujących się wind i innych utrapień stref silnie zurbanizowanych. Wiele można. Wystarczy tylko przymknąć jedno oko, by nie spoglądać na koślawą przybudówkę, a później drugie, by nie katować się widokiem upiornej, gotyckiej wieżyczki. 

Doprawdy, żadne to poświęcenie.

Z reguły to co ma zewnętrze, zawiera także i wnętrze. W przypadku Lichotki, bogate w drewniane ornamenty planowane, dywanowe dziury przypadkowe i kondycyjne niedostatki natury ogólnej. Oraz dożywotników. Domiszcze jest bowiem zamieszkane, a spadkobierca, który swym dzielnym tico zmierza właśnie na spotkanie odziedziczonego przeznaczenia, nie ma o tym pojęcia. Nie wie też, że domek marzeń, na widok którego pewna dama miała sczeznąć z zazdrości, a on sam, upojony owym sczeznięciem, siedzieć w tym czasie w swych włościach produkując kolejny wydawniczy bestseller, nie wie, że ów domek oprócz wieżyczki, kryje kilka innych niespodzianek. I wszystkie są niepożądane. 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Wlazł kotek za płotek
(Simon Tofield "Kot Simona. Za płotem")

Simon Tofield
Kot Simona. Za płotem
Wyd. W.A.B.
2010

Znacie Simona i jego kota? Do tej pory kojarzyłam ten uroczy duet głównie z filmów rysunkowych wygrzebanych na youtube. W końcu, w ubiegłym roku, w ręce wpadła mi jedna z książek Simona Tofielda: Kot Simona. Za płotem

Efekt?

piątek, 9 maja 2014

Dennis Lehane "Wyspa tajemnic"
Uciekaj!

Dennis Lehane
Wyspa tajemnic
Prószyński i S-ka
2010
286 stron
Nie jestem wariatką. Nie jestem. Ale rzecz jasna, każdy szaleniec zaklinałby się, że nim nie jest. Oto iście kafkowski dylemat, w całej swej jaskrawości. Jeśli ktoś nie jest wariatem, ale inni ogłosili światu, że jest, wszystkie jego protesty tylko umacniają świat w przekonaniu, że zwariował[1].

Krótko mówiąc, im bardziej wariat twierdzi, że wariatem nie jest, tym bardziej inni wariata w nim widzą. Ślepy zaułek. 

Dwa udane spotkania z twórczością Dennisa Lehane oraz tkwiące gdzieś w czeluściach pamięci ogromnie pozytywne wrażenia z seansu Wyspy tajemnic w reżyserii Martina Scorsese sprawiły, że nie mogłam się oprzeć lekturze powieści, na której podstawie ów film powstał. Na szczęście moja wybitna skleroza pozwoliła mi się cieszyć lekturą, z filmu pamiętałam głównie skały, ciemność i twarz Leonardo DiCaprio.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Gaja Grzegorzewska "Topielica"
Zanim wyruszysz w rejs po Mazurach...

Gaja Grzegorzewska
Topielica
EMG
2010
240 stron
Polscy autorzy kryminałów udowadniają, że nie ma w naszym kraju miejsc bezpiecznych. Strzec się muszą mieszkańcy dużych miast z nieoświetlonymi zaułkami, anonimowością osiedli i parkami, spowitymi mrokiem po zachodzie słońca. Ale nie tylko oni. Tomasz Sekielski udowadnia w Sejfie, że na Podlasiu można spotkać zbirów największego kalibru, Zygmunt Miłoszewski zabiera bohaterów Bezcennego w Tatry, gdzie śmierć niosą nie tylko zagrożenia związane z górskimi wędrówkami, lecz także ludzkie, niecne zamiary mogą przyczynić się skrócenia czyjegoś życia.

Gaja Grzegorzewska przestrzega: uważajcie na Mazurach! I tu może się okazać, że największą grozą tych regionów nie są tnące komary czy pułapki przygotowane przez matkę naturę na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. To co złe, ma często ludzką postać.

piątek, 7 lutego 2014

Mo Hayder "Rytuał"
Odcięte ręce

Mo Hayder
Rytuał
Wyd. Sonia Draga
2010
408 stron
cykl Jack Caffery, tom 3

Nie ma lepszej zachęty do zgłębienia twórczości danego autora, niż udany debiut. Zachwycony czytelnik szybko zaczyna się rozglądać za kolejną książką. Czy kolejna powieść będzie równie dobra? Teoretycznie powinna być jeszcze doskonalsza. W praktyce bywa różnie. Zachwycona debiutanckim Ptasznikiem Mo Hayder, szybko popędziłam do biblioteki. Cel: następne książki brytyjskiej autorki. Mój wybór padł na Rytuał, gdyż już sam tytuł działa na wyobraźnię. Oczekiwania miałam spore.

Policyjny nurek, sierżant Phoebe Marley, pieszczotliwie zwana Pchłą, pewien majowy wtorek spędzała zanurzona pod wodą. Dziewięć stóp głębokości robiło swoje. Na dole panowały całkowite ciemności, jakby zanurzyła twarz w błocie. Nie miała szans dojrzeć, co trzyma[1]. Chwilę wcześniej jej osłonięta rękawiczką dłoń, trafiła na coś, co bez wątpienia było górną, ludzką kończyną. Czyżby trup? Na próbę pociągnęła za rękę. Spodziewała się, że poczuje ciężar reszty ciała, ale ręka bez oporu wysunęła się z mułu. W miejscu, gdzie powinien się znajdować nadgarstek, była tylko odsłonięta kość i chrząstki[2]. Następnego dnia, policja znalazła drugą dłoń, ale co z resztą ciała? Hipoteza, że właściciel kończyn może wciąż być wśród żywych, wydaje się naciągana, choć nie taka całkiem nierealna. Trzeba się więc pospieszyć, choć oczywiście łatwo nie będzie.

sobota, 5 października 2013

Anna Pasikowska "Pałac z lusterkami"
Potrzebowaliśmy się nawzajem

Anna Pasikowska
Pałac z lusterkami
Walkowska Wydawnictwo
2010
272 strony
Któż z nas nie marzy o dniu, w którym jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nasze przeznaczenie się odmieni, a w miejsce kłopotów i spraw do rozwiązania, pojawi się perspektywa spokojnego, szczęśliwego życia? Zdarza się, że przypadkowo napotkana osoba okaże się tą, której zawdzięczamy poprawę naszego losu, a życiowy dramat okaże się punktem zwrotnym rozpoczynającym nowy, lepszy okres. Niespełniona aktorka wpada na reżysera, który właśnie w niej ujrzy odtwórczynię głównej roli w swym hicie. W kolejce do kasy w księgarni, wredny typ, który sprzątnął ostatni egzemplarz limitowanej edycji powieści Pięćdziesiąt twarzy Greya, okaże się idealnym materiałem na męża. Zwolniona z pracy kucharka, zabłyśnie w programie Masterchef, wyda książkę, założy restaurację (dwie gwiazdki Michelin!) i stanie się konkurencją dla Kuchennych rewolucji Magdy Gessler. No dobra, poniosła mnie wyobraźnia, ale chyba wiecie co mam na myśli.

sobota, 27 lipca 2013

Javier Yanes "Władca równin"
Gdzie jesteś, dziadku?

Javier Yanes
Władca równin
Wyd. Prószyński i S-ka
2010
696 stron
Pamiętam ten moment, gdy na bibliotecznej półce w oczy rzucił mi się tytuł Jeśli się nie obudzę. Nic mi on nie mówił, ale wzięłam książkę do ręki i już wiedziałam, że jej nie odłożę. Zahipnotyzowała mnie okładką, a fakt, że autor okazał się Hiszpanem, przekonał mnie ostatecznie do zabrania powieści ze sobą. Javier Yanes zachwycił mnie każdym swoim słowem. Napisał przepiękną, wzruszającą opowieść, mistrzowsko posługując się językiem. Długo nie mogłam trafić na nic równie dobrego, aż do dnia kiedy zabrałam się za Władcę równin, debiut Yanesa, który podbił moje serce w chwili, gdy przeczytałam kilka pierwszych stron.

piątek, 4 stycznia 2013

Hanna Kowalewska "Inna wersja życia"
Tajemnica czarno-białych fotografii

Hanna Kowalewska
Inna wersja życia
Wyd. Zysk i S-ka
2010
400 stron
Zawrocie przyciąga niczym magnes. Ledwie skończę jeden tom, a mam już ochotę na następny. Po Masce Arlekina szybko sięgnęłam po kolejną część cyklu Hanny Kowalewskiej. Opatuliwszy się ciepło kocem, zaczęłam Inną wersję życia.

poniedziałek, 29 października 2012

Maria Nurowska "Nakarmić wilki"
Tańcząca z wilkami

Maria Nurowska
Nakarmić wilki
Wyd. W.A.B.
2010
254 strony
Mimo iż nazwisko Marii Nurowskiej słyszałam wielokrotnie, do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki. Opinie na temat jej książek są różne. Jedni chwalą, drudzy ostro krytykują, a ja mogłam tylko wzruszać ramionami z głupią miną człowieka nie mającego własnego zdania. Tak się jednak stało, że w bibliotece coraz częściej krążę wokół regałów z polską literaturą (z powodu dobrze Wam wszystkim znanego), dotarłam więc też do półki z książkami Nurowskiej. Do domu wróciłam z powieścią Nakarmić wilki ogłoszoną Książką Października 2010 Magazynu Literackiego KSIĄŻKI.

piątek, 26 października 2012

Haruki Murakami "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu"
Run, Murakami, Run!

Haruki Murakami
O czym mówię,
kiedy mówię o bieganiu
Wyd. Muza
2010
192 strony
O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu jest ostatnią wydaną w Polsce książką Harukiego Murakamiego, jakiej nie czytałam. Długo czekała na swoją kolej. Z jednej strony nie bardzo uśmiechało mi się przyspieszanie tego momentu, kiedy to nie pozostanie mi z twórczości Japończyka już nic do przeczytania, z drugiej miałam spore obawy, że książka mi się nie spodoba. Moje szkolne przygody z bieganiem, na szczęście nieliczne, nie pozostawiły po sobie miłych wspomnień. A obecnie biegam jedynie za środkami komunikacji miejskiej, gdyż należę do tych, którzy zawsze wychodzą z domu o te kilka sekund za późno. Temat książki jest mi więc zdecydowanie odległy, ale czego się nie robi dla obcowania z prozą ulubionego autora? W końcu to nie mnie groziła zadyszka i bóle w nogach. No i rzecz jasna, ogromnie byłam ciekawa co gra w duszy temu wspaniałemu pisarzowi i zapalonemu biegaczowi.

środa, 24 października 2012

Dariusz Rosiak "Żar. Oddech Afryki"
Co dręczy Afrykę?

Dariusz Rosiak
Żar. Oddech Afryki
Wydawnictwo Otwarte
2010
342 strony

Dariusz Rosiak w podróż po Afryce wyruszył w ramach akcji Programu III Polskiego Radia Trójka przekracza granice. Czterech reporterów na miesiąc wyruszyło w cztery strony świata, by przybliżyć słuchaczom miejsca, do których większość z nich nie ma dostępu. W pierwszej edycji projektu wzięli udział: Wojciech Cejrowski (Ameryka Południowa), Michał Żakowski (Indie), Dymitr Strelnikoff (Rosja) oraz Dariusz Rosiak (Afryka). Zadaniem Rosiaka było podjęcie próby zrozumienia tego, co tak naprawdę dręczy kontynent afrykański.

wtorek, 16 października 2012

Anna Gavalda "Ostatni raz"
Kilka chwil nad rzeką

Anna Gavalda
Ostatni raz
Wyd. Świat Książki
2010
120 stron
Pierwsze spotkanie z prozą Anny Gavaldy było niezwykle udane (KLIK). Powieść Po prostu razem okazała się wspaniałym połączeniem humoru i refleksji, emocjonującą opowieścią o sile przyjaźni, pięknie wspólnie dzielonych przeżyć. Przy okazji kolejnej wizyty w bibliotece, w oko wpadła mi niewielka objętościowo książka Ostatni raz.

sobota, 29 września 2012

Antonina Kozłowska "Kukułka"
Trudny los kukułek i surogatek

Antonina Kozłowska
Kukułka
Wydawnictwo Otwarte
2010
288 stron
Są książki, które dotykając czułych strun, wrażliwych miejsc, drażliwych kwestii, potrafią wyzwolić w nas emocje, jakich nie spodziewalibyśmy się z siebie wydobyć, podczas czytania cudzych przemyśleń. Różne doświadczenie życiowe sprawiają, że każdego z nas poruszają inne tematy. Ta sama książka jednego będzie nudzić, innego zaś doprowadzi do łez. Kukułka Antoniny Kozłowskiej jest jedną z tych powieści, które przeczytałam z wielkim wysiłkiem. Nie, nie była trudna, nudna ani źle napisana. Zabolała. Sprawiła, że przez moment płakałam swoimi i cudzymi łzami.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Beata Pawlikowska "Blondynka na tropie tajemnic"
Cztery wyprawy Blondynki

Beata Pawlikowska
Blondynka na tropie tajemnic
Wyd. G+J RBA
2010
300 stron

W literaturze podróżniczej szukam ciekawostek o nieznanych mi miejscach oraz opowieści o przygodach, które nie omijają bohaterów tego typu książek. Jeśli taka podróżnicza opowieść pisana jest żywym i plastycznym językiem, nie pozbawionym przy tym humoru, a dodatkowo jest ładnie wydana i zawiera całe mnóstwo dobrych zdjęć, to zwykle niczego więcej mi do szczęścia nie trzeba.

Książki Beaty Pawlikowskiej nie zawsze trafiają w mój czytelniczy gust. Mam wrażenie, że autorka zbyt często daje się ponieść wyobraźni i zamiast opowiadać o swoich przygodach, dzieli się z czytelnikami swoimi wizjami, przeczuciami, wyobrażeniami, nadprzyrodzonymi historyjkami, które sprawdzają się na harcerskim obozie. Są w sam raz by postraszyć dzieciaki stłoczone nocą przy niewielkim ognisku. Nie tego szukam w pozycjach podróżniczych. Zbyt wiele takich wątków sprawia, że relacja z wyprawy traci na wiarygodności. Mimo to, gdy w bibliotece natykam się na jakąś książkę globtroterki, nie mogę się powstrzymać, by nie przytargać jej do domu. Tym razem w zielonej torbie z wizerunkiem poznańskich koziołków, przyniosłam Blondynkę na tropie tajemnic.

piątek, 17 sierpnia 2012

Nicci French "Kraina życia"
Abbie z "Krainy życia"

Nicci French
Kraina życia
Wyd. Książnica
2010
408 stron
Otwierasz oczy. Widzisz ciemność. Nie taką, jak nocą w pokoju z oknami okrytymi za fałdami zasłon. Ciemność, która cię otacza jest gęsta, nieprzenikniona, bez choćby delikatnej plamy światła. Zaczynasz nasłuchiwać. Jedynym dźwiękiem przerywającym nieznośną ciszę, jest bicie twojego serca. Czujesz ból. Nie możesz się poruszyć. To, na czym leżysz, nie przypomina miękkiego, wygodnego materaca. Jest zimne i szorstkie. Odkrywasz, że masz związane ręce i nogi, a ciemność spowodowana jest tym, że masz zasłoniętą twarz. Powietrze jest wilgotne, stęchłe. Bezskutecznie próbujesz ocenić swoje położenie. Nie pamiętasz skąd się tu wzięłaś. Nie wiesz, co cię czeka. Zaczynasz się bać.

czwartek, 12 lipca 2012

Dawid W. Pierce "Nie pozwól mi odejść"
W drodze na szczyt

David W. Pierce
Nie pozwól mi odejść
Wyd. WAM
2010
260 stron
David W. Pierce w Nie pozwól mi odejść opowiada swoją własną historię. Głównym jej wątkiem są jego relacje z nastoletnią córką, Chery. David wraca do wspomnień sprzed lat, do dnia, w którym córka pod wpływem lektury Wszystko za Everest namówiła go do wyprawy na górę Pikes Peak w Kolorado, mierzącą ponad cztery tysiące metrów nad poziom morza. Pomimo wielu trudności, braku doświadczenia górskiego i kondycji, pomimo wielu chwil zwątpienia udaje im się osiągnąć cel. 

Od tego momentu zapragną stawiać przed sobą kolejne wyzwania, biorąc udział w maratonach i wspinając się na coraz trudniejsze do zdobycia góry. Łącząca ich więź staje się coraz silniejsza, a każda wspólnie spędzona chwila czegoś ich uczy. Chera nauczyła mnie, że nie zawsze ważne jest dotarcie na szczyt, ważniejszy jest sam proces chodzenia[1] - zwierza się David. Czas, który córka z ojcem razem spędzili, pozwolił im przeżyć wiele trudnych, ale i wspaniałych chwil. Podejmując kolejne wyzwania, pokonują własne słabości. Poznają swoje możliwości, a przede wszystkim siebie nawzajem. Troszczą się o siebie, wspierają i wspólnie idą do przodu. Można im tylko pogratulować tak wspaniałych relacji, tej mocnej więzi łączącej ojca z dorastającą córką.

piątek, 22 czerwca 2012

Melanie Benjamin "Alicja w krainie rzeczywistości"
Muza Lewisa Carrolla

Melanie Benjamin
Alicja
w krainie rzeczywistości
Wyd. Amber
2010
328 stron
Zdarza Wam się, że czytając jakąś książkę zastanawiacie się nad tym, skąd przyszedł autorowi do głowy taki a nie inny pomysł, czy sugerował się wydarzeniami, w których uczestniczył, historiami, które zna, czy inspirował się postaciami ludzi spotykanymi na co dzień? Każdy z nas jest bohaterem swojej opowieści. Co może sprawić, że staniemy się inspiracją również dla innych?

Melanie Benjamin wybrała się kiedyś na wystawę Dreaming In Pictures: The Photograpfy of Lewis Caroll (Marzenia w obrazach: Fotografie Lewisa Carolla). Tam ze zdumieniem odkryła, że Carroll był nie tylko autorem Alicji w Krainie Czarów, ale także fotografem – autorem wielu zdjęć, głównie małych dziewczynek. Na jednym z nich, znalazła podobiznę Alicji Liddell, która stała się pierwowzorem powieściowej postaci. Okazało się, że Alicja mieszkała w sąsiedztwie Carolla i mimo dużej różnicy wieku (autora od kilkuletniej dziewczynki dzieliło jakieś 20 lat) łączyła ich bliska przyjaźń. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...