piątek, 5 grudnia 2014

Z książką po... Andaluzji



Energio wróć! "Nie chce mi się" jest ostatnio najczęściej używanym przeze mnie wyrażeniem. Zajmuje miejsce na podium, oczko wyżej od "zimno mi" i dwa oczka od "kiedy wreszcie będzie wiosna?". Nawet czytać mi się nie chce, a to znaczy, że jest źle. Pomyślałam jednak, że gdybym tak mogła za sprawą książek przenieść się tam, gdzie mam nadzieję wybrać się podczas urlopu (najbliższego? - nadziejo, matko głupich, nie śmiej się, a przynajmniej nie rób tego tak otwarcie), to może odzyskałabym choć trochę energii i pozytywnego nastawienia do świata?


Marzy mi się Andaluzja. Bajeczny wąwóz w Rondzie, Sewilla - stolica flamenco, Kordoba naznaczona śladami trzech kultur, Grenada, bo jak mówi przysłowie Kto nie widział Granady, w ogóle nic nie widział (Quien no ha visto Granada, no ha visto nada) czy Kadyks - najstarsze miasto w Hiszpanii. Czy uda m się tam pojechać? Bardzo bym chciała. A póki co, zrobiłam mały przegląd literatury, która w jakiś sposób łączy się z tym regionem. Mam nadzieję, że prędzej czy później uda mi się do tych książek dotrzeć.



Powieść pełna zabawnych anegdot, słońca i aromatu mandarynek!

A może otworzyć własny pensjonat na Costa del Sol?

Alex i James są szczęśliwym małżeństwem. Pozornie mają wszystko, jednak czegoś im brakuje. Pewnego dnia podejmują decyzję - pakują cały swój dobytek i wraz z dwoma kotami wyruszają do Hiszpanii, by otworzyć własny hotel. Miejsce jest piękne, w górach, ale z dala od plaży. Hiszpanie twierdzą, że to się nie może udać, ale Alex i James mają pomysł!

Na Costa del Sol spotka ich wiele przygód, od zawziętych polowań ich niesfornych kotów, przez szalone loty nad miastem, smakowanie domowego wina pana Jose, po niezapomniane fiesty w willi z basenem w kształcie serca.

Prowadzenie pensjonatu nie jest jednak takie proste. Proszę wybaczyć, że państwa niepokoję taką drobnostką, ale po domu pełza nieco podenerwowana żmija. Proszę się jednak nie martwić, prawdopodobieństwo ukąszenia jest doprawdy niewielkie. Mamy nadzieję, że nikt z państwa nie choruje na serce...

Jessie Burton Muza 

Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej − lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

W tej pięknej powieści Jessie Burton raz jeszcze porywa nas w czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Mądra i poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce.

Niełatwo powtórzyć spektakularny sukces debiutu, jakim była Miniaturzystka, przetłumaczona na 36 języków i sprzedana w nakładzie miliona egzemplarzy. A jednak Jessie Burton się udało! Mistrzowski akord.

Juan Eslava-Galán Walentyna - RECENZJA


Hiszpania, początek wojny domowej. Juan Castro, dotąd mulnik w dobrach markiza, trafia do wojska republikanów. W sprzyjających okolicznościach przedostaje się do strefy frankistów i tam zostaje mianowany szefem oddziału mulników. Wojna to nie tylko wybuchające pociski, krew i trupy – to także przepustki, bale, piękne dziewczyny. Juan zakochuje się i snuje plany na przyszłość po wojnie. Ale wojna trwa, jest coraz bardziej krwawa, okrutna i absurdalna. Juan Castro nieoczekiwanie, wbrew własnej woli, zostaje obwołany bohaterem narodowym. Frankiści stracili na rzecz republikanów ważne pozycje, muszą więc swą klęskę zasłonić jakimś chwalebnym bohaterskim czynem.
Przez pryzmat postaci kaprala, dla którego ważniejszy od wyniku wojny jest los znajdującej się pod jego opieką mulicy, czytelnikowi przedstawiona zostaje oryginalna wizja wojny domowej: antyheroiczna, łotrzykowska i rozczulająca zarazem. Walentyna porównywana jest do Przygód dobrego wojaka Szwejka…
To śmiały przykład pełnej humoru literatury antywojennej, która w Hiszpanii doczekała się znakomitej ekranizacji.

Ildefonso Falcones Bosonoga królowa

Nowa książka Ildefonsa Falconesa, autora znanych i popularnych w Polsce powieści Katedra w Barcelonie i Ręka Fatimy, opowiada o miłości, przyjaźni i cygańskich źródłach muzyki flamenco, na tle historycznych faktów związanych z prześladowaniem Cyganów w XVIII-wiecznej Hiszpanii. Akcja rozgrywa się głównie w Sewilli (zwłaszcza na jej przedmieściu, w Trianie) i w Madrycie, ale czytelnik wędruje wraz z Cyganami po całej Andaluzji, zagląda do Kadyksu, Malagi, Saragossy i innych hiszpańskich miast.


Ildefonso Falcones Ręka Fatimy

Znakomita powieść historyczna autora bestsellerowej Katedry w Barcelonie, napisana z epickim rozmachem i dbałością o prawdę historyczną opowieść o miłości i nienawiści, utraconych złudzeniach, religijnej nietolerancji oraz nadziei, która nadaje życiu sens.
Hiszpania, druga połowa XVI wieku. Obecni na terenie Półwyspu Iberyjskiego od ponad ośmiu stuleci muzułmanie, stali się mniejszością. Katolicka Hiszpania nie zna dla nich miłosierdzia – ograniczani pod względem ekonomicznym, poniżani ze względów religijnych, wyznawcy islamu są zmuszani do wyrzeczenia się swojej wiary i obrzędów… Coraz mniej liczni Maurowie dość mają niesprawiedliwości i prześladowań. Raz jeszcze wypowiadają wojnę chrześcijanom i powstają przeciwko Kastylijczykom na wzgórzach Grenady. Wśród walczących jest również Hernando, syn zgwałconej przez duchownego muzułmanki, człowiek, który, choć próbuje żyć w obydwu światach, nie przynależy do żadnego. Odrzucany przez chrześcijan, Hernando pragnie wolności i szacunku, jednak spotyka się tylko z agresją i brakiem zrozumienia. Po klęsce powstania mężczyzna zostaje deportowany do Kordoby. To właśnie tam, w pięknym, majestatycznym mieście, które wciąż zachowało arabskie wpływy, zakochany w czarnookiej Fatimie mężczyzna usiłuje rozpocząć nowe życie. Mimo brutalnej rzeczywistości, Hernando nie przestaje wierzyć w to, że dwie ludzie należący do dwóch zupełnie odmiennych kultur mogą żyć ze sobą w zgodzie i pełnym zrozumienia szacunku.

Antonio Gala Szkarłatny manuskrypt

Szkarłatny manuskrypt skrywa tajemnice Boabdila, ostatniego sułtana Granady. Opowiada o zagładzie baśniowego świata hiszpańskich Maurów.
2 stycznia 1492 r. w obozie rozbitym pod murami Granady, ostatniego arabskiego kalifatu na hiszpańskiej ziemi, Królowie Katoliccy - Ferdynand Aragoński i Izabela Kastylijska - przyjmują kapitulację ostatniego sułtana, Boabdila. Dobiega końca, trwająca ponad siedmeset lat, rekonkwista. Niebawem z Hiszpanii zostaną wygnani Żydzi, a Krzysztof Kolumb odkryje Amerykę, dając początek wielkim przemianom w Europie.
Na szkarłatnych stronicach, których używano w kancelarii Alhambry, Boabdil daje świadectwo swego życia, przeżywanych radości i rozkoszy, delektowania się wykwintem mauretańskiej Granady. Promienne dziecięce wspomnia szybko wszakże ciemnieją, gdy na jego barki spada odpowiedzialność za skazane na zagładę królestwo. Jego wykształcenie i estetyczne wyrafinowanie nie przydają się w wypełnianiu zadań władcy. Liryczne podejście do życia zostanie całkowicie zniweczone przez epicką klęskę zadaną przez barbarzyńskich i prymitywnych z jego perspektywy, chrześcijan. Mądrość, nadzieja, miłość i religia jedynie chwilami towarzyszą Boabdilowi w drodze naznaczonej samotnością. I właśnie to osamotnienie w obliczu przeznaczenia wynosi go do poziomu symbolu dla współczesnego człowieka.

Juan Gómez-Jurado Legenda o złodzieju

Ekscytująca podróż w czasie do XVI-wiecznej Sewilli – fascynującego świata żebraków i prostytutek, szlachty i kupców, fechmistrzów i złodziei. Los Sancha ma swe korzenie w zagadkowych początkach literatury. Jego historia zmieni cię na zawsze…

Po śmierci matki, która zmarła na dżumę, Sancho trafia do sierocińca, a następnie do pracy w tawernie. Nasłuchawszy się wcześniej od jednego z gości historii o Robin Hoodzie, szlachetnym złodzieju, bity przez właściciela Sancho ucieka do poznanego na ulicach Sewilli karła Bartola, złodzieja. Bartolo uczy młodego chłopca złodziejskiego fachu, wkrótce jednak ginie z rąk sewilskiego króla złodziei Monipodia. Sancho poprzysięga zemstę…

Miłość, namiętność i zemsta – niezapomniana opowieść o chłopcu, w tajemniczy sposób ocalonym od śmierci, który, dorósłszy, stanie się ostatnią nadzieją pokrzywdzonych…


Norman Lewis Grobowiec w Sewilli. Podróż przez Hiszpanię u progu wojny domowej

Ernesto Corvaja, Sycylijczyk o hiszpańskich korzeniach, polecił zięciowi i synowi odnaleźć w Sewilli rodzinny grobowiec. Ich podróż zbiega się jednak z wybuchem walk w Hiszpanii, więc zamiast jechać prosto do celu, dwaj młodzi wędrowcy przemierzają kraj, poznając przy tym niezwykłe miejsca i ludzi. Murarza z Pampeluny pracującego przy budowie seminarium duchownego, a po godzinach dorabiającego produkcją gipsowych popiersi Lenina, ślepca z madryckiej ulicy ostrzeliwanej przez snajperów, kobiety odwiedzające rzeźnie i pijące dla kurażu jeszcze ciepłą krew, kierowcę autobusu do Salamanki, który okazuje się zapalonym przyrodnikiem, lokatorów jaskiń wokół Saragossy, portugalskich adeptów czarnej magii, czarownicę, która "popełniła samobójstwo na stosie", matadora, który ginie w trakcie corridy urządzonej w krótkiej przerwie między ulicznymi walkami, tajemniczego Niemca z fałszywym paszportem i Polaka mordercę.

Grobowiec w Sewilli to niezwykły obraz początków hiszpańskiej wojny domowej. Norman Lewis rejestruje sytuacje i galerię ludzkich typów, które umknęłyby nawet Hemingwayowi. A wszystko to na tle krajobrazu, który bezpowrotnie zniknął, zniszczony i zastąpiony przez kurorty i masową turystykę.

Justo Navarro Dom ojca

Atmosfera pierwszych lat po wojnie domowej w Hiszpanii. Wybitna, współczesna powieść psychologiczna.

Rok 1932; dziewiętnastolatek wraca do domu z wyprawy na Rosję, z Krzyżem Zasługi, odłamkami w płucach i diagnozą niemieckich lekarzy, którzy dają mu sześć miesięcy życia. Zostaje wysłany przez matkę do domu ojca w Granadzie, poznaje księcia de Elvira, który zbija fortunę dzięki znajomości ludzkich tajemnic i zakochuje się w jego żonie. Mija sześć miesięcy i to nie bohater umiera, ale książę zostaje zamordowany...





Impresje z wędrówek po okolicach rodzinnego andaluzyjskiego miasteczka, Adresowane do nieodłącznego ich towarzysza, osiołka o srebrzystej sierści, składają się na całość tak głęboko i prawdziwie ludzką, humanistyczną, że poszukując określeń dla niej wszyscy niemal krytycy zagraniczni docierają i zatrzymują się na tym stwierdzeniu ujmującym zarazem jej rangę, bogactwo i złożoność. Świat widziany w tej wędrówce "Jakby dzień pogodny i bezbronny wśród wielorakiego życia" jest niełatwy i wieloraki, pełen żywych istot i ich spraw, radości i trwogi, zmysłowości i powagi, cierpienia i dobroci. Świeżość wyobraźni poetyckiej i dojrzałość refleksji myśliciela- jednoczą trudną rozliczność zjawisk świata w krajobraz pełen światła, rozległy i przejmujący. "Srebrzynek" Jimeneza nie jest książką "do przeczytania". Jest z tych, które trzeba mieć blisko pod ręką, żeby wracać do nich po ulubiony obraz, po myśl, po zdanie.

Arturo Pérez-Reverte Królowa Południa

Kolejna powieść świetnego hiszpańskiego pisarza to swoisty wariant popularnych piosenek z północy Meksyku, corridos, opowiadających o okrutnych, tragicznych i malowniczych losach ludowych bohaterów – handlarzy narkotyków. Arturo Pérez-Reverte opowiada tym razem o życiu i czynach Teresy Mendozy, Meksykanki z Culiacán w stanie Sinaloa, która za sprawą woli przeżycia, talentu do liczenia i kilku lektur zmienia się ze zwykłej dziewczyny przemytnika w Królową Południa, największego organizatora transportu narkotyków na Morzu Śródziemnym. Jednak normy świata mężczyzn, w którym się znalazła, nie dają jej specjalnych szans... 

Raz jeszcze mistrz intrygi zaskakuje nas nagłymi zwrotami akcji, błyskawicznymi zmianami i niespodziewanymi rozwiązaniami, zmuszając równocześnie do refleksji nad współczesnym światem, w którym coraz trudniej odróżnić, kto jest policjantem, a kto złodziejem, a granice między dobrem i złem stają się coraz mniej wyraźne.

Arturo Pérez-Reverte Ostatnia bitwa templariusza

Czy stary barokowy kościółek w Sewilli może zabijać? Jeśli nie, to czy haker, który włamał się do osobistego komputera Jana Pawła II, po prostu kłamie? A jeśli tak, to jak Kościół poradzi sobie ze świątynią-terrorystką? 

Z Watykanu do Sewilli wyrusza agent specjalny w sutannie, ksiądz Lorenzo Quart. Zanim wyświetli zagadkę tajemniczych śmierci, pozna jedno z najcudowniejszych miast świata, pozna jego niezwykły folklor uliczny, pozna kilka fascynujących kobiet, wreszcie pozna smak dylematów, przed którymi stoi współczesne chrześcijaństwo na przełomie tysiącleci. 

Kolejny inteligentny thriller hiszpańskiego mistrza, jak zwykle z wielką sztuką w tle.

Nerea Riesco Słoń z kości słoniowej

W dniu Wszystkich Świętych roku 1755 Sewillę nawiedza trzęsienie ziemi i naznacza los doñi Julii López de Haro. Wyszedłszy cało z kataklizmu, piękna wdowa, właścicielka największej i najważniejszej drukarni w Sewilli, postanawia zmienić swoją egzystencję i, idąc po raz pierwszy za głosem serca, oddaje się Leónowi de Montenegro, młodzieńcowi przybyłemu z Malty i zatrudnionemu w prowadzonym przez nią zakładzie.

Ten zagadkowy mężczyzna, największa miłość jej życia, ma do spełnienia tajemną i niebezpieczną misję, która, po zawarciu małżeństwa, przejdzie na jego potomstwo.

José Carlos Somoza Szkatułka z kości słoniowej

Od pewnego czasu w miasteczku letniskowym na wybrzeżu Andaluzji roi się od członków młodzieżowego gangu. Tu właśnie widziano po raz ostatni nastolatkę, która jakiś czas wcześniej zniknęła ze swego domu w Madrycie. Zaginiona jest córką sławnego hiszpańskiego przedsiębiorcy, który swą fortunę i stanowisko zawdzięcza korupcji oraz dobrze opanowanej sztuce zastraszania. Do hipotezy o ucieczce dziewczyny dołącza więc podejrzenie o porwanie dla okupu lub o powodowane zemstą morderstwo. 

Potentat zleca odnalezienie córki podstarzałemu, nękanemu niedomaganiami płatnemu mordercy w stanie spoczynku. Przyłącza się do niego nauczycielka zaginionej, kobieta o głębokich przekonaniach moralnych, starająca się uciec od osobistych problemów. Te dwie tak różniące się od siebie postacie próbują rozwikłać mroczną, naznaczoną zbrodnią, korupcją i kłamstwem zagadkę, która z każdym nowym odkryciem komplikuje się jeszcze bardziej. 

Ciekawa, zawiła intryga, znakomite, plastyczne sceny przemocy opisane pełnym ukrytych znaczeń i pomysłowych metafor stylem.


Jeżdżąc po cytrynach jest rzadkim przypadkiem: zabawna wieloznaczna książka, która oczarowuje już od pierwszych stron.... i sprawia, że prowadzenie gospodarstwa w Hiszpanii wydaje się być jedyną słuszną decyzją. Chris przenosi nas do Alpuharry, niezwykłej krainy na południe od Grenady, gdzie stajemy się świadkami serii zabawnych przygód i wpadek z udziałem wieśniaków i pasterzy, podróżników spod znaku New Age i byłych hippisów. Jednakże głównym bohaterem jest tutaj ferma, którą Chris i Anna kupili, El Valero - skrawek gór porośnięty oliwkowymi, migdałowymi i cytrynowymi gajami - położona po złej stronie rzeki, bez drogi dojazdowej, bez wody, bez elektryczności.



Piękna opowieść o znalezieniu swojego miejsca na ziemi – budująca jak Winnica w Toskanii, wzruszająca jak Marley i ja.
Zlecenie za zleceniem, praca po szesnaście godzin na dobę, sukces okupiony zmęczeniem, stresem i nieustannym brakiem czasu – tak wyglądał każdy dzień Jackie i Stephena, londyńskiego małżeństwa wziętych architektów. Marzenie, że pewnego dnia zamieszkają w Hiszpanii i kupią sobie psa, wydawało im się nie do spełnienia…
Nie przeczuwali, że spełni się w najbardziej nieoczekiwany sposób. Że letni dom w malowniczej wiosce zmieni się w ich wyśnione miejsce na ziemi. Że zamieszkają w nim na stałe – i to z całą sforą najbardziej uroczych i najbardziej niesfornych czworonogów.
Ich wspomnienia przesycone magią andaluzyjskich wieczorów, zapachem pomarańczowych gajów, smakiem paelli, aromatem wina z pobliskiej winnicy i dźwiękami flamenco to historia odważnych ludzi, którzy u szczytu kariery postanowili zupełnie zmienić swoje życie. Oczarowani pięknem łagodnych wzgórz i serdecznością życzliwych ludzi uczyli się cieszyć słońcem, tańcem, winem; rozumieć, co naprawdę się liczy. I czym naprawdę jest szczęście.

Victoria Twead U mnie zawsze świeci słońce (tom 1)

Może porzucić szarą codzienność, przeprowadzić się do malowniczej wioski w słonecznej Andaluzji i tam znaleźć swój raj na ziemi? Victoria namawia męża ma przeprowadzkę z deszczowej Anglii do południowej Hiszpanii.

Odtąd kierują się tylko sercem. Kupują ruinę w maleńkiej wiosce, poznają nowych przyjaciół, biesiadują przy winie, stają się częścią tego gościnnego świata o fascynującej kulturze. Zaprzyjaźnią się z osiemdziesięciopięcioletnią, popalającą trawkę seksbombą. Zostaną hodowcami kur, a ich jajka będą "najgorętszym towarem" w rodzimej wiosce. Nie spodziewają się jednak, że to miejsce potrafi nieźle zażartować z przyjezdnych.

Daj się uwieść czarowi małego, hiszpańskiego miasteczka, gdzie życie staje się sielanką... z odrobiną chilli.


Nowa Książka autorki bestsellera U mnie zawsze świeci słońce. Para Anglików, Victoria i Joe, skończyła właśnie przebudowę swojego życiowego nabytku - przytulnego domu w spokojnym, andaluzyjskim miasteczku. Trudy budowy oraz przetrwanie pierwszej hiszpańskiej zimy w opustoszałym El Hoyo zbliżyły Vicky i Joe do lokalnej społeczności. Teraz nasi bohaterowie wiodą ustabilizowane, wypełnione słońcem i dobrą kuchnią życie. Kiedy wydaje się, że już nic nie może zakłócić tej idylli, pod sąsiedni dom zajeżdża z impetem furgonetka z napisem „Ufarte. Ryby”. Jednak zamiast kontenera świeżych ryb, z ciężarówki wyłania się typowo hiszpańska rodzina. Mama Ufarte, Tata Ufarte, Babcia Ufarte, piątka dzieci Ufarte, a szóste w drodze. W jednej chwili spokój miasteczka El Hoyo zostaje zagrożony…

Pełen humoru i autoironii styl autorki sprawia, że Andaluzja, Ole! jest idealną lekturą na wakacje oraz antidotum na wszelkie smutki. Galeria rewelacyjnie nakreślonych postaci na czele z Rodziną Ufarte oraz Geronimo, lekko podstarzałym i wiecznie „na gazie” fanem Realu Madryt, jest gwarancją, nieustających salw śmiechu. A pełne słońca i południowych smaków przepisy przeniosą nas do kraju hucznej fiesty i prawdziwej, latynoskiej radości życia. Która mimo pozorów senności tkwi w każdym hiszpańskim miasteczku.

***

Czytaliście którąś z tych powieści? A może znacie jakieś inne książki, które przeniosą mnie choć na kilka godzin do Andaluzji?

Ostatnią bitwę templariusza i Szkatułkę z kości słoniowej już kiedyś czytałam, ale zaawansowana skleroza zjadła wszelkie wrażenia z lektury. Na półce mam Królową Południa, może wreszcie będzie okazja przeczytać tę powieść. Falconesa natomiast znam z Katedry w Barcelonie i jestem pewna, że jego pozostałe książki również mnie zachwycą.

A tymczasem, literacko przenoszę się do Hollywood.

***

Dopisane niecały rok później... UDAŁO SIĘ!

42 komentarze:

  1. To prawda - "Quien no ha visto Granada, no ha visto nada" (ja dzięki Bogu tam byłem). Przed podróżą trzeba jednak koniecznie przygotować się i poznać historię. Polecam Ci książkę "Joanna Szalona" ze znanej serii Biografie Sławnych Ludzi. Poczujesz powiew dziejów dopiero, gdy zwiedzisz Grenadę nocą i Alhambrę w promieniach słońca. Na koniec udaj się do katedry. Tam, w kaplicy królewskiej zrozumiesz, że było warto :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno byłeś? Napisz coś więcej! Każda ciekawa czy praktyczna informacja jest na wagę złota. ;)

      Usuń
    2. Byłem tam kilka lat temu. Moja wyprawa (bo wycieczka to za mało powiedziane) trwała 21 dni. Nadal aktualna w ofercie jest opcja 12 dniowa: wielki królewski Madryt, Święty Graal w Walencji, jaskinie troglodytów w Guadix, Alhambra - sułtański zespół pałacowo-ogrodowy, gorąca Malaga Picassa, Marbella - kurort milionerów i gwiazd, Puerto Banus - luksusowy port jachtowy, brytyjska twierdza Gibraltar, Tarifa oko w oko z Afryką, Kadyks - najstarszy port świata, Jerez - ojczyzna słynnych win sherry, Sewilla - najpiękniejsze miasto świata, Kordoba - dawniej stolica kalifatu i największe miasto świata, La Mancha Don Kichota, Toledo z obrazów El Greca, królewski pałac El Escorial - największy budynek Hiszpanii, smutna Dolina Ofiar, "Rękopis znaleziony w Sarragosie", sanktuarium Naszej Pani na Kolumnie w Saragossie, Andora - bezcłowe państwo w Pirenejach, przejazd przez przełęcz Envalira - 2408 m n.p.m.
      ...a szczegóły są tu: http://www.exodus.com.pl/oferta.php?item=40

      Usuń
    3. 21 dni? Cudnie! Ja główkuję jak się ścisnąć w 7 na samą Andaluzję, ale chyba nic z tego. ;)

      Ze zorganizowanych nie chcę korzystać. Poczeka trochę, aż uda mi się odłożyć jakąś kasę (bo na razie to mogę jeździć jedynie palcem po google map) i wtedy dostosuję program wycieczki do możliwości. Albo pojadę na Mazury. :P

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale właśnie skończyłam czytać "Australię" Barbary Dmochowskiej. I powiem Ci, że przeniosłam się na ten kontynent. A tam jest tak ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to też coś dla mnie. Czytałam kilka książek o tym kontynencie - to musi być fascynujące miejsce. :)
      Ale Andaluzja jest dla mnie zdecydowanie bardziej realna niż podróż do Australii.

      Usuń
  3. Trochę książek osadzonych w tamtym regionie, z tego co widzę jest. Niestety nie czytałam żadnej z nich, choć po "Bosonogą królową" chciałabym sięgnąć. Co do "nie chce mi się" mam dokładnie to samo, pogoda sprawia, że nie mam sił i chęci na nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że niewiele. O samej Barcelonie jest zdecydowanie więcej, ale jeśli uda mi się je wszystkie przeczytać, to i tak będzie sukces. ;)

      Usuń
  4. "U mnie zawsze świeci słońce" miałam kiedyś w ręce, ale poleciała dalej przeze mnie nieprzeczytana...

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne marzenie i takie pełne słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tego słońca mi właśnie brak. :)

      Usuń
  6. Mam dokładnie to samo a Hiszpania to i mi się marzy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny kraj. Na razie pokochałam Katalonię z Barceloną na czele, teraz marzy mi się zwiedzenie Andaluzji.

      Usuń
  7. Andaluzja? Andaluzja to Sewilla. Sewilla to Camas. A Camas to Sergio Ramos. Idąc tą drogą - kocham Andaluzję i chętnie też bym ją nawiedziła ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ fotę umieściłaś... Od razu ścisnęło mnie w dołku, bo to i moje marzenie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nic nie jest mi znane - chyba nie mam natury podróżniczej ;) no mogę z Cejrowskim lub z Martyna tak w inne ciepłe klimaty się przenieść - na prerii też było ciepło hihi jak Cejrowski nago biegał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę sobie tego Cejrowskiego nie wyobrażać. :P

      Usuń
  10. Przepiękne zdjęcie! Ach, i ta pogoda! Słońce, błękitne niebo.... A nie mroźny wiatr i śnieg. Jeszce się zima dobrze nie zaczęła, a ja już tęsknię do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najchętniej bym się na całe dnie i noce zakopała pod kołdrą. Niestety do pracy trzeba chodzić :/ Całkiem niezłym pomysłem jest przeniesienie się w cieplejsze rejony dzięki książkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, oj, znam. Przynajmniej sobie poczytam, jak to innym jest ciepło i słonecznie. :P

      Usuń
  12. Z wymienionych przez Ciebie miast Andaluzji byłam jedynie w Granadzie. Poleciałam tam na jeden dzień, by zwiedzić Alhambrę :)

    Czytałam "Szkatułkę z kości słoniowej", ale mi się nie podobała. Somoza chyba nie zostanie moim ulubionym pisarzem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co? Warto było? :)

      Przeczytaj "Klarę i półmrok". Co prawda dawno czytałam, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała.

      Usuń
    2. Pewnie, że warto. Zrobiłam mnóstwo fotek ;)

      Skoro polecasz, to poszukam w bibliotece :)

      Usuń
  13. Andaluzja czaruje samą nazwą. Nigdy tam nie byłam, a już wiem, ze zakochałabym się w tym regionie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak sobie oglądam zdjęcia, to dochodzę do wniosku, że masz rację. Chyba trudno się w tym regionie nie zakochać.

      Usuń
  14. Ja obecnie mam ochotę na stare, przeklęte domy w mroźne zimowe noce :) Ale obecnie siedzę na Pasie Startowym nr 1.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ildefonso Falcones - chętnie poznam jego powieści:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Katedrę w Barcelonie" już teraz mogę polecić. :)

      Usuń
  16. Niestety nie czytałam żadnej z nich i żadnej innej nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto to zmienić? Falcones jest świetny (czytałam jedną jego książkę).

      Usuń
  17. Andaluzja zaliczona w sierpniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś zdjęcia, wrażenia, sugestie, pomysły, uwagi, propozycje, wsparcie dla blogerki, która dopiero planuje wyjazd?
      Pisz, pisz, pisz. Ładnie proszę. ;)

      Usuń
  18. Zerknij na opis książki Victorii Hislop "Powrót" - może będzie pasowała do Twojej andaluzyjskiej listy. Wprawdzie sama jej nie czytałam, ale z recenzji wynika, że dużo w niej o wojnie domowej i miłości do flamenco.
    No i jeszcze podrzucę Ci "Czas obcych władców" - hiszpański kryminał, dzieje się na rosyjskim froncie. Nie jest to ani Andaluzja, ani Barcelona, ale może Cię zainteresuje. Alternatywą może być też ekranizacja - widziałam i nawet mi się podobała..
    Mam nadzieję, że mnie nie przeklniesz, bo wiem jak to jest, gdy człowiek ma listę książek jak stąd do Hiszpanii, a jeszcze mu podsuwają kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odejdź! :P

      Tak się zastanawiam, czy ja kiedyś "Powrotu" nie przytargałam z Biedronki? Na razie jej nie dorzucam, bo nie wiem na ile jest związana z Andaluzją.

      "Czasu obcych władców" nie kojarzę. Dopisałam sobie.

      A teraz...
      ...odejdź. :P

      Usuń
  19. Z Twojej bogatej listy książek czytałam tylko "Rękę Fatimy". Aktualnie zamówiłam "Bosonogą królową". Jeśli chcesz coś ode mnie to polecam Ci Ch. Gortnera i jego książki. Teraz kończę czytać "Ostatnia królowa", która opisuje historię Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. Potem jest Joanna Szalona - ich córka i jej tragiczne życie. Muszę szybko brać się do roboty czyli czytania poleconych przez Ciebie książek, bo do lutego nie zdążę, a chciałabym być perfekcyjnie przygotowana do wyjazdu. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję że się odezwałaś na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie książek. Przede mną jeszcze sporo lektur o Andaluzji i o Hiszpanii w ogóle, ale mam nadzieję, że powoli uda mi się ją nadrobić.

      Życzę miłego czytania i oczywiście wspaniałej wyprawy! :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...