wtorek, 16 października 2012

Anna Gavalda "Ostatni raz"
Kilka chwil nad rzeką

Anna Gavalda
Ostatni raz
Wyd. Świat Książki
2010
120 stron
Pierwsze spotkanie z prozą Anny Gavaldy było niezwykle udane (KLIK). Powieść Po prostu razem okazała się wspaniałym połączeniem humoru i refleksji, emocjonującą opowieścią o sile przyjaźni, pięknie wspólnie dzielonych przeżyć. Przy okazji kolejnej wizyty w bibliotece, w oko wpadła mi niewielka objętościowo książka Ostatni raz.

Anna Gavalda opowiedziała w niej historię Simona i jego sióstr Garance i Loli, którzy znudzeni ślubnym przyjęciem, wymykają się w odwiedziny do Vincenta, najmłodszego z czwórki rodzeństwa. To rodzinne spotkanie pozwala im oderwać się od codzienności, zapomnieć o problemach i na chwilę cofnąć się do czasów dzieciństwa. Wspólnie spędzony czas jest tytułowym "ostatnim razem", być może w dorosłym życiu zabraknie czasu na swobodę, długie rozmowy o wszystkim i niczym, beztroskie szaleństwa.
Francuska pisarka pięknie potrafi pisać o relacjach międzyludzkich. Lektura historii o grupce ludzi, którzy tak świetnie się ze sobą dogadują, są dla siebie wsparciem, potrafią wzajemnie dodać sobie otuchy, sił do zmagań z codziennością, jest przyjemnością, której nie warto sobie odmawiać. To miła odskocznia od codziennych dramatów, konfliktów i tak częstego braku porozumienia między ludźmi. Aby nie było zbyt różowo, ta godna pozazdroszczenia bliska więź między rodzeństwem, przeciwstawiona została dalekim od ideału relacjom pomiędzy Simonem i jego żoną Carine, oraz Carine i Garance. Tu już nie jest tak pięknie. Zupełnie jakby autorka chciała wykorzystać ten wątek, by jeszcze bardziej uwypuklić bliskość łączącą rodzeństwo.

Anna Gavalda jest mistrzem dialogów. Naturalnych, mądrych, zabawnych, trafnych. Podobnie jak w Po prostu razem tak i tu tekst podzielony jest na krótkie fragmenty. Tu tworzą one mozaikę złożoną z teraźniejszości i wspomnień. Z tych strzępów wyłania się spójny obraz międzyludzkich relacji.

Akcja jest niespieszna, nastrój spokojny, atmosfera sielska. Jakby przez tych kilka chwil bohaterom naprawdę udało się uzyskać upragnione wytchnienie. Niby dzieje się niewiele, ale historia jest nasączona niezwykłym, kojącym spokojem. Gdzieś pod płaszczykiem tego spokoju kipią emocje. Żal, rozczarowanie, złość, cierpienie. Jednak w chwili, gdy rodzeństwo wspólnie odpoczywa nad rzeką, radość z tego spotkania przysłania wszystkie negatywne odczucia. Było nam dobrze. Słyszeliśmy chlupot wody, szum wiatru w koronach drzew i ptasie rozmowy. Słońce igrało na falach rzeki, promienie wdzierały się to tu, to tam, wypływały na powierzchnię, przebijały chmury i ślizgały się po wodzie.* - wspomina Garance, narratorka historii.

Ostatni raz z pewnością nie będzie moim ostatnim spotkaniem z twórczością Francuzki. Choć ta opowieść zostawia niedosyt, nie sposób odmówić Gavaldzie umiejętności opisywania relacji między ludźmi, operowaniu słowem tak, by stworzyć niepowtarzalny klimat opowieści. W niewielkim formacie książki tkwi jej urok i mankament. Z jednej strony pozwolił uniknąć przegadania, zbędnych treści, z drugiej sprawił, że ta książka nie zostanie w mojej pamięci na długo. Jak wyrwana z filmu scena, tak i Ostatni raz może tworzyć zamkniętą całość, ale chętnie poznałabym tę historię w bardziej rozbudowanej wersji.

---

*Anna Gavalda, Ostatni raz, przeł. Magdalena Krzyżosiak, Wyd. Świat Książki, 2010, s. 104.

26 komentarzy:

  1. Świetna okładka. :) Lubię zgrabne dialogi, ale ta niespieszna akcja jest ponad moje siły. :P
    A może powinnam na chwilę odstawić SF... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jak mi się nudzi, to czytam coś o fotografii. :P

      Usuń
    2. A powinno być na odwrót!

      Usuń
    3. Że jak czytam o fotografii to się nudzę? :P

      Usuń
    4. To się nazywa odwracanie Rudego ogonem!

      Usuń
  2. Okładka jest bardzo ładna, od razu mi się spodobała:) A treść też zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka daje pole do interpretacji. :)

      Usuń
  3. Lubię tego typu książki i generalnie chętnie zapoznam się w twórczością tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Po prostu razem". Ciężko mi oceniać autorkę po dwóch książkach, ale wydaje mi się, że w dłuższych formach lepiej się sprawdza (choć może to moje mylne wrażenie, w końcu za opowiadaniami nie przepadam).

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze przyjemności zapoznania się z twórczością tej autorki, ale na pewno to nadrobię, ponieważ od dłuższego czasu mam ochotę na sięgnięcie po którąś z jej powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w komentarzu wyżej - polecam "Po prostu razem".

      Usuń
  5. Bardzo dobrze wspominam spotkanie z książką "Po prostu razem":)
    Tej, o której piszesz nie czytałam i chętnie ją poznam, choć sparzyłam się, czytając "Chciałbym, żeby ktoś gdzieś na mnie czekał".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że Gavalda jest lepsze w dłuższych formach, więc może zamiast po "Ostatni raz" spróbuj sięgnąć po którąś z pozostałych powieści.

      Usuń
  6. Polecam Ci "Kochałem ją" jeśli nie czytałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale jeśli będzie w bibliotece, to na pewno przeczytam.

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o pierwsze spotkanie z twórczością autorki, to też czytałam "Po prostu razem", bardzo dobra książka i miło ją wspominam. "Ostatni raz" mam nawet w domu, ale cierpliwie czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Po prostu razem" ogromnie mi się podobał. "Ostatni raz" jest pisany w tym samym stylu, ale daleko mu do poziomu powieści.

      Usuń
  8. Cieszę się, że zwróciłaś moją uwagę na tę książkę, bardzo lubię powieści z dobrze skonstuowanymi dialogami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam "Po prostu razem" Gavaldy. Jest zdecydowanie ciekawsza. "Ostatni raz" to taka książeczka na jeden wieczór. Sympatyczna w odbiorze, ale raczej nie zapada w pamięci.

      Usuń
  9. A mnie ta książka bardzo rozczarowała;) Czekałam na jakieś bum, na jakieś motto, jakieś wnioski, przesłanie, a tu nic. Ot taka sobie niespieszna opowiastka. Za to czytałam opowiadania tej pani: "Chciałabym aby gdzieś ktoś na mnie czekał" i byłam pod wrażeniem. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to taki obrazek, wycinek z życia. Właśnie cały urok tej książki polega na tym, że nie ma przesłania. Jest tylko zatrzymana w pamięci chwila.

      A ja polecam "Po prostu razem". Przepiękna powieść! :)

      Usuń
  10. Już jakiś czas temu polecała mi ją koleżanka, ale wciąż nie mogę się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej konkretnej książki czy do autorki?

      Usuń
  11. Serdecznie zapraszam do candy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga gdzie zdobyć można bardzo fajną książkę oraz kilka dodatków :)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Oraz na Halloweenowy konkurs gdzie do wygrania jest bon o wartości 40zł do zrealizowania w księgarni Gandalf :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/halloweenowa-niespodzianka.html

    Bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie wezmę udziału, ale dzięki za informację.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...