piątek, 14 kwietnia 2017

Chris Carter "Egzekutor"
[RECENZJA]

cykl z Robertem Hunterem, tom 2


Podobno kiedy ludzie czują lęk lub są w niebezpieczeństwie, zachowują się tak, jak każde inne zwierzę. Wyczuwamy to. Odzywa się w nas jakiś prymitywny instynkt[1].

Niestety. W tych konkretnych przypadkach, instynkt odezwał się zbyt późno. Ofiary Egzekutora mogły się tylko modlić, by ich koniec przyszedł jak najszybciej. Niestety, większość z nich nie miała tego szczęścia...



Szukasz emocji? Czytaj Cartera!



Czytanie cykli kryminalnych we właściwej kolejności zwykle nie idzie mi najlepiej. Mało który śledzę tom po tomie. Ale czasami nieznajomość poprzednich części uwiera mnie tu i ówdzie, aż w końcu drażni na tyle, że postanawiam nadrobić zaległości.

Tak właśnie było w przypadku Egzekutora Chrisa Cartera, drugiego tomu serii z Robertem Hunterem i zarazem jedynego, którego jeszcze nie czytałam. A ponieważ szukałam silnych emocji, postanowiłam sięgnąć po książkę autora, który w każdej książce oferuje ich aż nadto. Zero ryzyka. Sięgasz po thriller Chrisa Cartera i wiesz, że możesz liczyć na seryjnego mordercę o sadystycznych skłonnościach, twisty fabularne, ciarki na plecach, sceny szokujące, ale przy tym realne i ogólnie jazdę bez trzymanki rozpisaną na krótkie, dynamiczne rozdziały.


Nieuchwytny sadysta



Witaj w świecie swoich największych lęków (...) Wiem, co cię śmiertelnie przeraża[2].
okładka wznowienia z 2016 roku

W Egzekutorze morderca dba o to, by dostarczyć swym ofiarom niewyobrażalnego bólu i strachu. Starannie planuje każdą zbrodnię, a efekt jest taki, że nawet najbardziej doświadczonym śledczym miękną nogi, a zawartość żołądków niebezpiecznie podchodzi do gardeł. 

Takimi sprawami nie zajmuje się byle kto. Robert Hunter i Carlos Garcia należą do sekcji specjalnej wydziału zabójstw policji z Los Angeles. To na ich celowniku znajdują się seryjni zabójcy, mordercy szczególnie okrutni, których złapanie wymaga czasu, wiedzy, inteligencji. Partnerom właśnie zmieniło się szefostwo, ale wygląda na to, że kapitan Barbara Blake jest właściwą osobą na właściwym stanowisku. Czy nasi bohaterowie znajdą wspólny język? Czas pokaże. Teraz przyświeca im jeden cel: złapać Egzekutora nim wzrośnie liczba jego ofiar.

Tymczasem morderca ani myśli dać się schwytać. Zostawia po sobie kolejno numerowane trupy. Co jednak może łączyć księdza, agentkę biura nieruchomości i pozostałe osoby? Gdyby tak udało się ustalić klucz doboru ofiar, byłoby łatwiej złapać sadystę, który z lubością przygląda się cierpieniu katowanych osób. Ludzi, których największe lęki nie mają przed nim tajemnic. A on potrafi to wykorzystać w sposób budzący ogromne przerażenie...


Gdzie szukać źródła takiej makabry?



Egzekutor kipi od emocji. Choć lektura dalszych tomów w pewnym stopniu sprawiła, że nieco mniej "wkręciłam się" w tę fabułę, wiedząc już na co autora stać, to i tę historię śledziłam z zapartym tchem. Zbrodnie są makabryczne, ale autor nie skupia się na opisach przemocy i tortur. Sugestywnie kreśli efekt działań mordercy, starannie buduje klimat i napięcie, opowiada historię przestępcy wyjaśniając przy tym gdzie szukać przyczyn serii morderstw. Ważna jest nie brutalność zbrodni, makabra, ale to, co leży u podstaw tej historii. U jej źródeł. 

Mordercze zachowanie nie bierze się tu znikąd. Nie jest złem wrodzonym. Co je wywołało? Jaki jest początek tej historii? Skąd taka brutalność u zabójcy. Jeśli Hunter i Garcia się tego dowiedzą, odkryją tożsamość mordercy, a może nawet uda im się go złapać. Sami detektywi są tu raczej w cieniu. Autor skupił się na czarnym charakterze, stróżom prawa poświęcając niewiele miejsca.

W Egzekutorze pojawia się tez ciekawy wątek medium. Przeczuć, wizji, intuicji. Można wierzyć w to, co potrafi jedna z bohaterek lub można do tego podejść sceptycznie, ale trzeba przyznać, że jest to interesujący motyw nadający fabule dodatkowego pazura. Nie bez wpływu na śledztwo pozostaną także media. Chris Carter ich nie ocenia, ale pokazuje, jakie konsekwencje może nieść publikacja pewnych treści. 


Jeśli chcesz poznać odpowiedź...



Przemoc, lęki, kręte ludzkie ścieżki. Zemsta, fanatyzm, medium. Przeczucia, traumy, żałoba. Cienie przeszłości, okrucieństwo, poniżenie. Pieniądze, tajemnice, religia. Przyjaźnie, miłości, nienawiści. Gdzieś w tym wszystkim kryją się odpowiedzi na pytania kto i dlaczego zabija w tak makabryczny sposób. 

Hunter, Garcia, Black i ja, znamy już rozwiązanie zagadki. Chcesz do nas dołączyć?


Chris Carter
Egzekutor
Wyd. Sonia Draga
2013
424 strony


***

Książkę polecam
miłośnikom thrillerów
poszukujących mocnych wrażeń
szukającym motywu seryjnego mordercy
wielbicielom dynamicznych fabuł
poszukującym thrillerów trzymających w napięciu
ceniącym psychologicznie dopracowane portrety bohaterów

***

[1] Chris Carter, Egzekutor, przeł. Krzysztof Mazurek, Wyd. Sonia Draga, 2013, s. 256.
[2] Tamże, s. 89.





20 komentarzy:

  1. Zaczytuję się w tego typu książkach, a ciągle nie znam twórczości Cartera. Twój opis fabuły bardzo kojarzy mi się z historiami napisanymi przez Chattama, a to spory plus, bo Chattama uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Cartera też polubisz. :)

      Usuń
  2. Ja czytałam wszystkie tytuły we właściwej kolejności i właśnie "Egzekutora" uważam za swój ulubiony tom. Przyznaję, że Carter potrafi realnie oddać ból ofiar... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie umiałabym wybrać najlepszego. "Krucyfiks" był mocnym, pierwszym uderzeniem, ale np. najnowszy "Geniusz zbrodni" to dla mnie naprawdę mega książka!

      Usuń
  3. My też już je znamy i musimy przyznać, że książka wgniata w fotel. Jest niesamowicie wciągająca i trudno oderwać się chociaż na moment. I faktycznie - jej klimat to przede wszystkim to, że pierwsze skrzypce gra w fabule seryjny morderca. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Mnie się bardzo podoba to, że morderca jest tu na pierwszym planie. Zwłaszcza w "Geniuszu zbrodni" autor świetnie stworzył tę negatywną postać, choć tam akurat jest też dużo Huntera. Ach, co tu dużo mówić - Carter jest świetny i niecierpliwie czekam na kolejne jego książki.

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam nic Cartera, muszę to wreszcie nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIC? Oooo... No to mnie zaskoczyłaś.

      Usuń
  5. Czytałam wszystkie topmy z serii. Lubię Cartera, ale po dwóch ostatnich tomach zaczął podążać w trochę innym kierunku.

    Pozdrawiam
    www.zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się ten kierunek podoba. To, co zrobił w "Geniuszu zbrodni" jest naprawdę niesamowite.

      Usuń
  6. ojej, ale dzisiaj u Ciebie mroczno...Ja raczej nie zaczytuję się w takiej literaturze, bo potem przeżywam za bardzo. Jest to na pewno ciekawe, ale chyba dla czytelników o mocnych nerwach.
    Pozdrawiam i wesołych świąt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię takie mroczne klimaty. Właściwie nie wiem dlaczego, bo tak na co dzień jednak wolę szukać pozytywów.

      Dziękuję i wzajemnie. Wesołych świąt!

      Usuń
  7. Ostatnio przekonałam się do kryminałów i thrillerów, więc po Cartera pewnie też sięgnę w niedalekiej przyszłości ;d Lubię ten dreszczyk emocji i mroczny klimat, a z Twojej recenzji wynika, że wszystko to znajdę w "Egzekutorze" i w całym cyklu o Robercie Hunterze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepiej zacznij od tomu pierwszego. Mocnych emocji życzę! :)

      Usuń
  8. Bardzo chciałabym dołączyc do elitarnego grona znających rozwiązanie zagadki :)
    Po takie przejmujące opowieści sięgam rzadko, ponieważ najczęściej przerażają mnie literackie inscenizacje zbrodni, lecz widzę, że w tej powieści autor dba o zbudowanie aury strachu i angażuje uwagę odbiorcy w sposób bardziej finezyjny i w moim przypadku - skuteczniejszy :) Kondensacja strachu, emocjonalne pasożytnictwo i sekrety - przekonałaś mnie, by sięgnąć w przyszłości po Cartera, dotychczas zupełnie mi nieznanego. Dziękuję! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie gdybyś nie planowała dłuższego romansu z Carterem, to koniecznie sięgnij po ostatni tom. Nie znam Twojego gustu, ale tak czuję, że "Geniusz zbrodni" byłby mu najbliższy. Nie dość, że mocny, pełen emocji i trzymający w napięciu, to jeszcze wybitnie dobrze pokazuje co dzieje się w głowie psychopaty i jak wygląda gra pomiędzy nim a śledczym, który jak nigdy wcześniej, osobiście zaangażowany jest w sprawę.

      Usuń
  9. Nie znam książki, autora ani serii, ale ten tytuł od jakiegoś czasu figuruje na mojej liście książek do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesuń go na liście jak najwyżej. Nie pożałujesz. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...