piątek, 21 kwietnia 2017

Joanna Opiat-Bojarska "To koniec, Anno"
[RECENZJA]

cykl z Anną Rogozińską, tom 3


Anka zerknęła na jego twarz. Pamiętała z przyspieszonego szkolenia, które przeprowadził jej drugiego dnia, że nie wszystko poddaje się defibrylacji. Szczepan był skupiony. Przykleił elektrody do ciała, zwiększył cechę na monitorze, zmienił odprowadzenie, sprawdził zapis. Następnie sprawdził źrenice, osłuchał serce i powiedział:
- Kończymy.
- O Boże. -  Kobieta znów zaczęła szlochać. - Nie żyje?
- Niestety.*



Trudny powrót



Powroty bywają trudne. Zwłaszcza, gdy po dramatycznych przeżyciach i kilkumiesięcznym pobycie na zwolnieniu lekarskim, wraca się do pracy czując, że straciło się swoją dawną pozycję. I to na rzecz wrednej koleżanki, która wprawdzie mistrzem w swym fachu nie jest, ale jest młodsza, ma tupet i szefa owiniętego wokół palca, choć może to raczej ona mu się owinęła wokół... no, nie ważne. Lepiej sobie tego nie wyobrażajmy.

Liczy się to, że dziennikarka Anka Rogozińska wróciła do Primo TV i musi zacisnąć zęby patrząc na żmijowatą koleżankę wdzięczącą się do kamer, podczas gdy ona sama dostaje zadanie mające ją trzymać jak najdalej od ważnych wydarzeń i mocnych tematów. Cóż... Żmijowata robi co może, by pozbyć się Rogozińskiej i zająć jej miejsce. 

Anka ma zająć się reportażem wcieleniowym. Jako ratownik medyczny stanie się uczestniczką akcji ratunkowych, co wiąże się z angażującymi dyżurami i ciężką walką o dobry materiał. Ratownicy patrzą na nią niechętnie, na nagrywanie nie chcą się zgodzić, współpraca nie jest im w smak, a o jakichkolwiek zwierzeniach nie ma mowy. Co więcej, szybko się okazuje, że praca ratownika wcale nie wygląda tak atrakcyjnie medialnie, jak się niektórym wydaje. I jak tu zrobić świetny materiał?


Kłopoty to jej specjalność



To jeszcze nie koniec problemów Rogozińskiej. Kobieta otrzymuje tajemniczą kopertę, a w niej list od mordercy. Jasnym jest, że dziennikarka nie spocznie nim nie dowie się, czego chce od niej odsiadujący wyrok Kapelusznik. Zwłaszcza, że współpracując z przestępcą może uratować czyjeś życie.

Krótko mówiąc, kobieta zaprasza do siebie kolejną porcję kłopotów. I... to jeszcze nie wszystko. Także i w jej życiu uczuciowym nie dzieje się najlepiej. W ocenie innych tak łatwo się pomylić...

Podsumowując: w pracy kiepsko, prywatnie nie najlepiej. A będzie jeszcze gorzej.


Joanna Opiat-Bojarska, Poznań 2016


Gwizdki karetek, czyli ratownicy w akcji



Dociekliwa dziennikarka Anna Rogozińska powraca po raz trzeci. Akcja kryminału To koniec, Anno Joanny Opiat-Bojarskiej dynamicznie rozgrywa się na ulicach Poznania. W tle słychać to opanowane głosy dyspozytorów i ratowników, to gwizdki pędzących ulicami karetek. To właśnie świat ratowników medycznych będzie tłem kryminalnych zdarzeń opisanych w tym tomie.

Joanna Opiat-Bojarska angażuje się w pisanie całą sobą i to na kartach książek widać. Jej postaci nie są papierowe, kolejne kadry żywo malują się przed oczami, choć wielce rozbudowanych opisów tu nie znajdziecie. Autorka stawia na konkrety.Współpraca z licznymi specjalistami z rozmaitych dziedzin związanych z fabułą To koniec, Anno zaowocowała historią, w którą nietrudno uwierzyć. Książkowy prokurator sprawnie porusza się po swoim poletku, z ust ratownika medycznego padają żargonowe określenia właściwe jego zawodowi, a psychologiczne wstawki nie pojawiły się bez konsultacji z policyjną profilerką. Co więcej, Joanna Opiat-Bojarska robi dokładnie to, do czego zmuszono jej bohaterkę - wsiada do karetki i poznaje świat jej stałych użytkowników od kuchni. Dzięki temu mamy opisy, które nie wzięły się wyłącznie z pisarskiej wyobraźni, ale u ich podstaw leży doświadczenie autorki i poczynione przez nią obserwacje.


Tu odbył się festiwal Granda. Festiwal, na którym może zdarzyć się... WSZYSTKO!


Akcja dynamiczna, Poznań niebezpieczny



Liczne wątki dodatkowe nie nadmuchują bezsensownie fabuły, a zgrabnie ją uzupełniają. Mamy tu gorący temat imigrantów, rasizmu, terrorystów czy alarmów bombowych. Jest co nieco o piromanii, ale są i tematy z tej najbliższej nam, szarej codzienności, jak przemoc domowa, alkoholizm, nietolerancja, ksenofobia, zazdrość, zemsta, rywalizacja. Autorkę inspiruje rzeczywistość. Pojawiają się tu nawiązania do prawdziwych zdarzeń, jak choćby głośnej afery dotyczącej wyrzucenia z samolotu niewinnego mężczyzny, którego wygląd jednej z pasażerek nasunął skojarzenie z terrorystami. Pojawia się i Granda, kryminalny festiwal, który wpisał się w kalendarz polskich imprez kulturalnych (i mam nadzieję, że zostanie tam na długo).

To koniec, Anno wciąga. Dynamiczna akcja i rozdziały urywane w tych momentach, kiedy koniecznie chciałoby się poznać dalszy ciąg danej sceny powodują, że czyta się szybko i nie bez emocji. Zabrakło mi jednak mocnego finału. Czegoś, co rozemocjowanemu czytelnikowi da porządnie po łbie. Tu tego nie doświadczyłam - całość pędzi w tym samym rytmie. Na szczęście energicznie, więc taki problem to nie problem. Muszę też przyznać, że Anna coraz bardziej kojarzy mi się z Aleksandrą Wilk, bohaterką innego cyklu Joanny Opiat-Bojarskiej i nieco zaczynam się obawiać, że z czasem obydwie postaci zleją mi się w jedną.





Dużym plusem tej powieści jest ciekawie przedstawiony świat ratowników medycznych. Wyobrażenia o nim i rzeczywistość, niekoniecznie się ze sobą pokrywają. Jak więc ten świat wygląda? Z czym muszą się mierzyć ci, którzy stawiając się na dwunastogodzinny dyżur nigdy nie wiedzą, czy przyjdzie im wyciągać pacjenta z rąk śmierci czy tracić czas dla kogoś, komu wydaje się, że karetka to taka mobilna przychodnia z lekarzami chętnymi wystawiać recepty bez kolejki? Co ich męczy? Co denerwuje? Jak wyglądają ich dyżury i o czym myślą pomiędzy kolejnymi wyzwaniami? Autorka zgrabnie wplotła informacje o tym świecie w fabułę, zabierając czytelników i do karetki, i do bazy, i do dyspozytorni oraz pozwalając im uczestniczyć w akcjach różnego rodzaju - od błahych wezwań po pilne interwencje.

Przywiązana do topograficznych szczegółów autorka, zabiera czytelników w niebezpieczną podróż po Poznaniu. Czy po tej lekturze będziecie jeszcze chcieli wybrać się na zakupy do Posnanii lub pójść na spacer w okolicach Nowej Gazowni? Nie byłabym tego taka pewna.


Joanna Opiat-Bojarska
To koniec, Anno
Wyd. Czwarta Strona
2017
448 stron


***

Książkę polecam
miłośnikom kryminałów
wielbicielom dynamicznych fabuł
mieszkańcom Poznania
ceniącym realizm
ciekawym jak wygląda praca ratownika medycznego od kuchni
wybierającym się na festiwal Granda
robiącym zakupy w Posnanii

***

*Joanna Opiat-Bojarska, To koniec, Anno, Wyd. Czwarta Strona, 2017, s. 283.

***


Cykl z Anną Rogozińską:
Słodkich snów, Anno
To koniec, Anno 

Cykl Majewski i Burzyński:
Koneser

Cykl z Aleksandrą Wilk

Zobacz też:





20 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie przeczytać którąś z książek autorki, nastawiam się mega pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najwyższy czas wziąć się za nadrabianie zaległości i poznać twórczość Opiat-Bojarskiej. Bardzo przekonuje mnie zaangażowanie pisarki. Skoro miała tylu konsultantów i pewne rzeczy widziała na własne oczy to na pewno ma to swoje odzwierciedlenie w jakości powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej autorki, choć nazwisko co jakiś czas przewija się po blogach. Dodam, że z dobrymi opiniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc może warto przyznać się twórczości tej autorki? :)

      Usuń
  4. Kurczę, jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości tej autorki. I chyba muszę to nadrbić!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko jedną część na razie czytałam, muszę sięgnąć po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam co nieco do nadrobienia. ;)

      Usuń
  6. Ta historia jest idealna dla mnie :). Poza tym Poznań to moje ukochane miasto, gdzie miałam okazje studiować. Z chęcią zapoznam się z całym cyklem autorki.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... W takim razie koniecznie musisz sięgnąć po ten cykl i spojrzeć na Poznań od innej strony. ;)

      Usuń
  7. Nie znam tej Anny, nie znam i Joanny... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Zogniskowanie uwagi na konkrecie, osobiste zaangażowanie autorki i czerpanie nie tylko z ukradkowych, choć wnikliwych spostrzeżeń, ale z własnego doświadczenia z pewnością czynią "To koniec" pozycją zdumiewającą precyzją. Lecz dzięki wartkości zdarzeń powieść nie naraża na nudę. Wydaje mi się, że z dynamicznymi fabułami często jest ten problem, że autor po prostu utrzymuje to samo tempo i o ile uda mu się jemu sprostać - tak, jak i tutaj, to czytelnicze wrażenia gwarantowane :)

    Wyrazistość świata przedstawionego i postaci wplecione w realność zawsze wrastają w moją podświadomość i nie potrafię przejść obojętnie poprzez przestrzeń, w którą twórca wpisał losy swoich postaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj tempo jest właśnie takie, jakie potrzeba do tego, by czytelnikowi szkoda było odrywać się od lektury. :)
      A zaangażowanie autorki w pisanie, a przede wszystkim zbieranie materiałów, jest naprawdę niesamowite.

      Usuń
  9. Tę przygodę czytelniczą mam koniecznie do nadrobienia. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze przyznać, że do tej pory nie czytałam nic tej autorki. Dziekuję za zachętę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz. Miłej lektury. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...