czwartek, 27 kwietnia 2017

John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
[RECENZJA]



Dawno dawno temu, sięgnęłam po książkę, której autor nie był mi znany, a tytuł nic mi nie mówił. Wciągnęłam się, a nawet wzruszyłam. Później obejrzałam film na jej podstawie i efekt był podobny. To był Chłopiec w pasiastej piżamie Johna Boyne'a, powieść z rozdzierającym serce finałem. Mając w pamięci tamte emocje, bez zastanowienia sięgnęłam po Chłopca na szczycie góry tego samego autora. Co tu dużo mówić - liczyłam na podobne wrażenia.



Ludzie w mundurach



Nie trzeba być Poirotem, by odgadnąć, że znów będziemy śledzić losy kilkuletniego chłopca, a motywy wojenne przytłoczą jego (i naszą) rzeczywistość. Wystarczy spojrzenie na tytuł i okładkę. Przez moment obawiałam się kalki, ale nie, to zupełnie inna historia, choć także chwytająca za serce.

- A czy ty wiesz, Pierrot, dlaczego ludzie noszą mundury? - spytał kierowca.
Chłopiec pokręcił głową.
- Bo każdy umundurowany uważa, że może robić wszystko, co chce.
- Ernst! - upomniała go Beatrix.
- Że może traktować innych tak, jak nigdy by nie mógł, nosząc normalne ubranie. Mundury pozwalają nam praktykować okrucieństwo bez poczucia winy, te wszystkie trencze z pagonami, buty z cholewami...[1].

Pierrot to nasz główny bohater. Ma siedem lat i mieszka z mamą, Francuzką, w Paryżu. Ojciec, z pochodzenia Niemiec, nie żyje. Zniszczyła go wojna, choć nie zginął na froncie. Wojna jednak zabrała mu wszystko. Szczęście, ciepłe spojrzenie, zdrowie, rozum, wreszcie chęć życia.

A potem przychodzi dzień, w którym umiera także matka chłopca. Wokół nie ma nikogo, kto mógłby zaopiekować się dzieckiem. Pierrot trafia więc do sierocińca, skąd w końcu zabiera go ciotka. Tak zaczyna się nowy rozdział w życiu chłopca. Ten, w którym jego świat wywraca się do góry nogami. Ten, w którym nie ma miejsca na niewinność.


Prosta historia o skomplikowanych emocjach



Nowym domem Pierrota okazuje się rezydencja... Adolfa Hitlera. Ciotka chłopca jest tu gosposią, a on sam szybko staje się maskotką führera. Jak gąbka chłonie to, co mówi ten nerwowy pan z dziwnym wąsem, który wzbudza popłoch u służących i respekt u żołnierzy. Zaczytuje się w książkach pokroju Mein Kampf i z dumą towarzyszy Hitlerowi, gdy tylko ten go wezwie (a robi to coraz częściej). Płaszczyk niewinności zsuwa mu się z ramion. Buty salutującego chłopca miażdżą go bezpowrotnie.

Chłopiec na szczycie góry Johna Boyne'a jest prostą historią o skomplikowanych emocjach. To świetna opowieść przede wszystkim dla młodszych czytelników, ale i dorosłemu zapewni nieco refleksji. Cała magia tej książki tkwi właśnie w jej prostocie. Niewydumanych opisach, niezagmatwanych zdaniach. Autor potrafi pisać subtelnie, a jednocześnie uchwycić dramat sytuacji.

Mamy tu bohatera, który mimo młodego wieku ma już za sobą sporo trudnych przeżyć. Jako pól-Niemiec, pół-Francuz przyjaźniący się niegdyś z żydowskim chłopcem, ma dodatkowe trudności w odnalezieniu się w chorej rzeczywistości II wojny światowej. Bez wątpienia to, co dzieje się z Pierrotem ma dramatyczny charakter, a obserwowanie w jaki sposób bez większego trudu można ukształtować młodego człowieka wedle swojego pomysłu, jest dość przygnębiającym doświadczeniem.


Splugawiona niewinność



W Chłopcu na szczycie góry ujmuje wrażliwość z jaką pisarz podchodzi do tematu, bolą zmiany dokonujące się w małym bohaterze, którego historię początkowo śledzi się ze wzruszeniem. John Boyne udowadnia, że o trudnych, ważnych sprawach można pisać bez zadęcia, bez patosu i stosowania tanich chwytów. Druga wojna światowa i postać Hitlera dodają historii dramaturgii, a przy okazji stają się pretekstem do rozmowy o wojnie i tym, co mundur może zrobić z człowiekiem.

Mimo subtelnego podejścia, autor serwuje silne emocje, które dodatkowo przybierają na sile, gdy czytelnik uświadomi sobie, jak bardzo uniwersalna jest to historia. Nietrudno sobie wyobrazić podobną historię w zupełnie innych realiach. Bliższych, bardziej współczesnych.

Dziećmi tak łatwo manipulować. John Boyne udowadnia to w rozpisanej na trzy akty powieści Chłopiec na szczycie góry,  opowiadając o trudnym dorastaniu, szukaniu swojego miejsca, przyjaźni, miłości, nienawiści, manipulacji, zdradach, zaufaniu i konsekwencjach działań. Niekiedy tak bolesnych i nieodwracalnych. I choć nie przeżyłam takie wstrząsu jak w czasie lektury Chłopca w pasiastej piżamie, to i ta powieść dostarczyła mi sporo emocji.

Czy to naprawdę aż takie łatwe dla niewinności: dać się splugawić?
[2]


John Boyne
Chłopiec na szczycie góry
Wyd. Replika
2017
272 strony

***

Książkę polecam
miłośnikom prostych, ale poruszających historii
szukającym powieści związanych z tematyką II wojny światowej
wielbicielom opowieści snutych z punktu widzenia dziecka
szukającym motywu przemiany bohatera
poszukującym  książek dających do myślenia

***

[1] John Boyne, Chłopiec na szczycie góry, przeł. Tomasz Misiak, Wydawnictwo Replika, 2017, s. 102.
[2] Tamże, s. 245.

***




20 komentarzy:

  1. Przeczytałam dobre kilka lat temu "Chłopca w pasiastej piżamie" i bardzo mi się spodobał klimat tamtej książki. Myślę, że i ta pozycja przypadłaby mi do gustu. Jest na Legimi, więc pewnie wcześniej czy później ją przeczytam. Nowe okładki są cudowne!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Historię "Chłopca w pasiastej piżamie" znam z filmu - z jednej strony chciałabym przeczytać jeszcze książkę, ale z drugiej nie lubię, jak znam już zakończenie... Może w takim razie warto sięgnąć po "Chłopca na szczycie góry"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat przerabiałam tę historię we "właściwej" kolejności. ;)
      A "Chłopca na szczycie góry" przeczytaj koniecznie. Skoro tamta Ci się podobała, to jest duża szansa, że z tą będzie tak samo. :)

      Usuń
  3. I czytałam, i widziałam Chłopca w pasiastej piżamie, i co tu dużo mówić, wrażenia miałam bardzo podobne do Twoich. Tym chętniej sięgnę po kolejną powieść Boyne'a, myślę, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - niech się dobrze czyta, wzrusza, porusza i zapadnie w pamięć. :)

      Usuń
  4. "Chłopiec w pasiastej piżamie" czeka na swoją kolej od dawna i coś czuję, że w końcu zabiorę się za tę opowieść. A potem pewnie sięgnę po "Chłopca na szczycie góry", ponieważ bardzo zaintrygował mnie opis fabuły. Liczę na potężną dawkę emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na Twoje wrażenia z lektury. Zwłaszcza, że nie umiałabym z całą pewnością powiedzieć, czy Ci te książki przypadną do gustu czy nie. :D

      Usuń
    2. Robi się podwójnie ciekawie :) Przekonam się niedługo jak to będzie i na pewno dam znać :)

      Usuń
  5. Świetna recenzja! Czytałam z zapartym tchem! A historia chłopca zaintrygowała mnie bardzo... Na pewno, dzięki Tobie, sięgnę po tą książkę. Już dopisana do listy "must-read" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę, że emocji w tej pozycji nie brakuje i zależy mi na jej szybkim przeczytaniu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, czytaj szybko i wkręć się w tę historię jak najmocniej! :)

      Usuń
  7. Wojenna tematyka zawsze mnie przyciąga. trudne tematy przedstawione bez zadęcia tym bardziej zachęcają. Książkę może uda mi się pożyczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz. :)

      Usuń
  8. Ale mega zdjęcie! Świetne!
    Odnośnie książki, mam ją już na swojej półce i w wolnej chwili zamierzam do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Chłopiec w pasiastej piżamie" to historia, którą znam tylko z filmu i teraz się nie mogę zabrać jakoś za książkę. Natomiast "Chłopiec na szczycie góry" mnie zaintrygował - jakoś wydaje mi się ryzykowne stawianie na fabułę, w której główny bohater jest tak blisko Hitlera (nawet nie do końca potrafię ująć dlaczego), ale z tego co piszesz autor potrafił pokazać i emocje, i skłonić do refleksji, nie przerysowując niczego. Jeśli będę miała okazję to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ryzykowne, ale, jak dla mnie, w pewien sposób interesujące. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...