wtorek, 18 kwietnia 2017

Spacerem po Poczdamie - w okolicach Mostu Szpiegów



Ponura aura i mżawka nie sprzyjały spacerom, ale skoro już wylądowaliśmy w Poczdamie, to żal było nie zobaczyć choć jego części. Zwłaszcza, że to, co było widoczne przez okno samochodu, jak najbardziej zachęcało do wędrówki po mieście. Trzęsłam się jak galareta, głowę schowałam w kaptur, na który nałożyłam kaptur numer dwa i marzyłam o rękawiczkach, ale na przechadzce po centrum się nie skończyło.




Schloss Glienicke - letnia rezydencja księcia Karola Pruskiego (1801 - 1883)



Zatrzymaliśmy się nad rzeką Hawela w pobliżu Mostu Glienicke.

Jeśli oglądaliście Most Szpiegów to z pewnością rozpoznajecie to miejsce. Tak, to tu rozegrała się kulminacyjna scena wymiany jeńców. I nie jest to jedynie wymysł scenarzystów, a najprawdziwsza prawda. W czasie zimnej wojny Most Glienicke trzykrotnie wykorzystywano do wymiany szpiegów pomiędzy Związkiem Radzieckim oraz Stanami Zjednoczonymi. Fabuła wspomnianego filmu (z Tomem Hanksem w roli prawnika broniącego sowieckiego szpiega) dotyczy pierwszej tego typu akcji, która miała miejsce w 1962 roku. Amerykańskiego pilota Francisa Gary'ego Powersa wymieniono na sowieckiego agenta KGB, pułkownika Williama Fishera. 

Most ten "wystąpił" także w filmie Pogrzeb w Berlinie z Michaelem Caine'em, ale tej produkcji nie miałam jeszcze okazji obejrzeć.




Po schodach zeszliśmy nad rzekę. Ze względu na aurę, cały park położony na jej brzegu, był tylko nasz! Domyślam się, że gdy pogoda jest ładniejsza, przyciąga on i mieszkańców, i turystów zmęczonych miejskim zgiełkiem.















Nadmiar tlenu, próba ogrzania się lub skopania życia za wszelkie przewiny ostatnich miesięcy.


Przeszliśmy pod mostem, żeby zobaczyć co też rozciąga się po jego prawej stronie, ale tu już nie znaleźliśmy uroczych alejek ani mostków. Weszliśmy więc w bramę, która poprowadziła nas prosto w objęcia wiosny, coraz śmielej panoszącej się po parku.









Choć drzewa osłoniły nas od wiatru, wciąż było zimno. Niechętnie wróciliśmy do samochodu, ale wcześniej obiecaliśmy sobie, że jeszcze w tym roku tu wrócimy. Skoro już teraz Poczdam nas zauroczył, to już nie mogę się doczekać tego, jak pięknie zaprezentuje się w słońcu.





Zobacz też:

8 komentarzy:

  1. Gratuluję sprawności fizycznej:)
    Miasteczko bardzo sympatyczne, ale gdyby było słoneczko na pewno milej by się spacerowało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Ja i sprawność. Sprawność lenia najwyżej. :D

      A słońca faktycznie - bardzo brakowało. Jak będzie jakiś cieplejszy weekend, to postaramy się tak wyskoczyć. Z Poznania nie mamy daleko. :)

      Usuń
  2. Dziękuję za przyjemny spacer. :)
    Wybierasz się na Kryminalną Piłę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Rozumiem, że Ty będziesz?

      Usuń
  3. Poczdam dotychczas znałam tylko z podręczników do historii i albumów :) Tym więc przyjemniej móc zwiedzić z Tobą jego urocze zakątki. Najbardziej urzekł mnie malowniczy brzeg rzeki, tchnący spokojem, łagodnie uśpiony, lecz już głębiej wzdychający przed wiosennym rozkwitem. A ten mglista, lekko zatarta aura ma swoje uroki, nieco melancholijne, lecz kojące. Podejrzewam, że eksplozja wiosny uraczy spacerowiczów zachwytami nie majacymi sobie równych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie było mieć ten brzeg rzeki na własność, ale nie pogardziłabym słońcem, nawet za cenę podzielenia się ścieżką z innymi spacerowiczami. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...