poniedziałek, 16 stycznia 2017

Nick Jans "Wilk zwany Romeo"
[RECENZJA]

Nick Jans
Wilk zwany Romeo
Wydawnictwo Marginesy
2016
368 stron
Po pierwsze: wilki
Po drugie: rekomendacja Mikołaja Golachowskiego
Po trzecie: historia

Wilk zwany Romeo autorstwa Nicka Jansa i trzy argumenty przemawiające za tym, żeby tę książkę przeczytać, jakie przyszły mi na myśl w pierwszej chwili, gdy zobaczyłam jej zapowiedź.

Później okazało się, że całość jest ilustrowana (czarno-biało, ale w przypadku czarnego wilka w ośnieżonej Alasce nie jest to problem), więc pozostało mi podskoczyć z radości i zabrać się za lekturę.


Po pierwsze: wilki


Zwierzęta fascynujące, wzbudzające ciekawość, respekt, często też strach. Czytałam o nich rok temu w świetnej książce Wilki Adama Wajraka i teraz chętnie wróciłam do wilczego tematu, przenosząc się z europejskich lasów na Alaskę. 

Nick Jans opowiada historię konkretnego osobnika, ale choć naszym bohaterem jest czarny Romeo, dla pisarza, fotografa i miłośnika przyrody zarazem, obecność tego wilczego kumpla jest pretekstem do opowiedzenia o gatunku tego drapieżnego ssaka, o jego naturze, zwyczajach, o tym jak wilki widzą ludzie. A często widzą źle. 

Podczas gdy nasza mitologia, podania ludowe i bajki dla dzieci pełne są uprzejmych i kochanych niedźwiedzi, od Kubusia Puchatka po misia Yogi, ich wilcze odpowiedniki nie istnieją. Czerwony Kapturek, Trzy małe świnki albo opowiadane historie barowe od Montany po Ukrainę odmalowują wilki jako coś wrogiego, przyczajonego na krawędzi koszmaru[1].

Autor przywołuje kilka innych przykładów wilczych potworów - z filmu Przetrwanie z Liamem Neesonem, serii Zmierzch, tolkienowskiego Śródziemia czy Piotrusia i wilka. Jeden z nielicznych pozytywnych wilczych wizerunków w świecie literatury znajdziemy w Księdze dżungli Kiplinga. Nick Jans próbuje przyjrzeć się temu jak to z wilkami naprawdę jest. Czy stanowią zagrożenie dla ludzi czy też padają ofiarą zbiorowej histerii i głęboko zakorzenionego w ludziach strachu, jaki wzbudzają te silne zwierzęta.




Po drugie: rekomendacja Mikołaja Golachowskiego


W dziedzinie przyrody jestem laikiem. Ciekawskim laikiem, bo chętnie podczytuję rozmaite ciekawostki o otaczającym mnie świecie i jego mieszkańcach. Jednym z dostawców takiej wiedzy jest dla mnie Mikołaj Golachowski, autor mądrej i zabawnej książki Czochrałem antarktycznego słonia, którą serdecznie polecam każdemu. 

I jeśli Mikołaj Golachowski pisze, że jest to jedna z najlepszych książek wydanych w Polsce w ostatnich latach, to ja mu wierzę. 

Nie zawiodłam się na tej rekomendacji, bo Wilk zwany Romeo to interesująca historia pewnej niecodziennej znajomości, to mnóstwo ciekawych informacji na temat wilków, to emocje towarzyszące kolejnym spotkaniom. Te dobre emocje i te złe, bo pojawienie się Romea w pobliżu ludzi nie wszystkim jest w smak. Zwierzak będzie miał więc znajomych, przyjaciół, ale i wrogów. 




Po trzecie: historia



Nick Jans mieszkał w różnych miejscach. Ostatecznie, wraz z żoną Sherrie i czterema psiakami, osiadł na Alasce. Choć w tamtych rejonach wilków nie brakuje, to pojawienie się Romeo zelektryzowało wszystkich. W końcu przyjacielsko usposobiony wilk nie zdarza się często. Można było mieszkać całe życie w Juneau, a widzieć przedstawicieli tego gatunku jedynie z daleka lub tylko po śladach wnioskować o ich obecności. Romeo postanowił się z ludźmi zaprzyjaźnić. Bawił się z psami, towarzyszył ich właścicielom w spacerach. 

Wilk zwany Romeo jest opowieścią o wielkim czarnym wilku, który zupełnie nie przypomina ludożerców z filmów czy książek. To historia niecodziennej przyjaźni, pełna anegdot, rozważań na temat wilczej natury, wspomnień, ale i faktów. Nick Jans nie tylko snuje opowieść o siedmiu latach wilczo-ludzkiej znajomości, ale i dzieli się wiedzą na temat gatunku, sięgając przy tym do własnych doświadczeń jak mieszkańca Alaski, a niegdyś także (o zgrozo!) myśliwego towarzyszącego plemieniu Inupiaków w czasie polowań. Przywołuje także sporo faktów dowiedzionych naukowo. W bogatej bibliografii podaje źródła swej wiedzy i publikacje, po które warto sięgnąć chcąc poszerzyć swą wiedzę o wilkach.




Po czwarte: polecam



Wilk zwany Romeo to książka o wilczej naturze, ale i naturze ludzkiej. Głównie o przyjaźni, ale i o bezmyślności czy wrogości, stosunkach ludzi do wilków i wilków do przedstawicieli innych gatunków. To książka pisana z sercem. Mądra, pełna interesujących informacji, ale i emocji, wrażeń towarzyszących kolejnym spotkaniom, anegdot osadzonych w śnieżnej scenerii Alaski. 

Wilk stał i patrzył, jak odchodzimy. Opuścił ogon, a po chwili uniósł pysk ku niebu i zawył przeciągle, jakby cierpiał. W końcu pobiegł na zachód i zniknął między drzewami. Kiedy szliśmy do domu pośród gęstniejących ciemności zimowego wieczoru, na łuku nieba zamigotały pierwsze gwiazdy. Lodowiec za nami odbijał echem niskie wycie wilka[2].




Mysza też lubi czytać o wilkach.


***

Książkę polecam
miłośnikom wilków
wielbicielom przyrody
szukających poruszających historii nietypowych przyjaźni
chcącym poszerzyć swą wiedzę o wilkach
wybierającym się na Alaskę
tym, którzy chcą się przekonać, że nie taki wilk straszny jak go malują

***

[1] Nick Jans, Wilka zwany Romeo, przeł. Adam Pluszka, Wyd. Marginesy, 2016, s. 38-39.
[2] Tamże, s. 15-16.

***




25 komentarzy:

  1. Wilki są niesamowite i demonizowane. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. U Londona też występowały wilki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam chyba tylko "Białego kła".

      Usuń
  3. O wilkach chyba jeszcze nie czytałam. Czuję się mocno zainteresowana tą pozycją. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie i tę, i Wajraka. :)

      Usuń
  4. Uwielbiam wilki, piękne stworzenia i to prawda - zawsze są przedstawiane jako potwory i straszy się nimi dzieci, gdy tak naprawdę o wilkach zwykły człowiek wie niewiele, a one zdecydowanie unikają towarzystwa ludzi. Chętnie poznam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Autor zauważył, że niedźwiedzie mają mnóstwo sympatycznych odpowiedników w bajkach, a wilki niemal zawsze są tymi złymi.

      Usuń
  5. Ja właśnie najpierw powinnam wziąć się za wspomniane "Wilki" Wajraka, bo ciągle je odkładam. Z serii "Eco" czytałam dotąd świetną "Sagę Puszczy Białowieskiej" i jeśli miałabym sięgnąć po kolejną pozycję, to byłaby to "Podróż różowych delfinów". Więc Romeo musi chwilę poczekać ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie po półrocznej przerwie :)
    Między sklejonymi kartkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sagi..." nie czytałam, ale "Podróż..." już tak. Choć moim numerem jeden pozostaje książka Mikołaja Golachowskiego. :)

      Usuń
  6. Uważam że wilki to niezwykle intrygujące zwierzęta - piękne, majestatyczne i oddane swojemu stadu. Przyjazny wilk to coś nowego więc chętnie bym tę książkę przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągnie wilka do lasu, a mnie do wilków..., a właściwie jednego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że książki ze zdjęciami natury wracają do łask! Fantastycznie! :) W dodatku oparte i poparte publikacjami - za każdym razem robi to na mnie pozytywne wrażenie. Po książce Pana Wajraka (skądinąd świetnej) myślałam, że na jakiś czas mi tematu wilków wystarczy, ale oglądając te zdjęcia czuję, że jej w tym roku ulegnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ciekawa, więc nie pożałujesz lektury. :)
      Ta seria jest w ogóle ciekawa. Aż mi żal, że nie jestem w stanie przeczytać wszystkich należących do niej tomów.

      Usuń
  9. Kupiłam niedawno zarówno książkę Jansa, jak i Gołachowskiego. Szykuję się na ciekawe opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta druga jest absolutnie cudna! Ta pierwsza też warta uwagi. :)

      Usuń
  10. Lubię czytać o wilkach! Masz Myszę? Ja mam Myszkę, ale moja Myszka jest biała. To kicia-kocur. Długo by mówić, to błąd genetyczny, ale dla nas wyjątkowa.
    Książkę przeczytałam i uważam, że jest przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podrap ode mnie Myszkę za uchem. :)
      Pozdrawiamy z Myszą obydwie (tzn. Mysza na pewno by pozdrawiała, ale śpi :D).

      Usuń
  11. A wiesz, że po książce Mikołaja Golachowskiego właśnie ta mi wpadła w oko z tej serii? :) Tym bardziej cieszę się więc, że o niej napisałaś i że ta publikacja też wypada tak dobrze. Lubię takie pisane z pasją książki, a o wilkach wiem w sumie niewiele - to mnie motywuje, by poznać bliżej Romea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem sympatyczny z niego wilk, więc koniecznie musisz go poznać. ;)

      Usuń
  12. Kończę powoli czytać i oczywiście popłakałam się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Koniec jest przygnębiający. A niektórzy ludzie naprawdę paskudni. :/

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...