niedziela, 29 stycznia 2017

Ruth Ware "W ciemnym, mrocznym lesie"
[RECENZJA]



To wyglądało jak scena z kiepskiego horroru - tuż zanim psychopata wpadnie do środka i zacznie dźgać ludzi. Brakowało nam tylko parki nastolatków obściskujących się w domku przy basenie, którzy jako pierwsi padliby ofiarami mordercy.*



Szklana klatka




W ciemnym mrocznym lesie Ruth Ware przenosi nas w miejsce, w którym może zdarzyć się wszystko. Dom będący głównym miejscem akcji znajduje się w środku lasu. Wiedzie do niego droga nie najlepszej jakości, sąsiedzi niby są gdzieś w pobliżu, ale nie na tyle blisko, by mogli pomóc w razie kłopotów, a i trudno ich podejrzewać o ewentualną chęć pomocy, bo z właścicielką domu nie żyją najlepiej. Na dodatek budynek jest niczym szklana klatka. Z zewnątrz jak na dłoni widać co robią jego mieszkańcy. Zimą raczej nie ma po co się tu zapuszczać i faktycznie, dom stoi pusty,

A przynajmniej taki był do momentu, w którym Flo postanowiła zorganizować w posiadłości ciotki wieczór panieński dla swojej przyjaciółki, Clare. 


Tragiczny finał wieczoru panieńskiego



Ruth Ware
W ciemnym, mrocznym lesie
Wyd. Prószyński i S-ka
2017
376 stron
Główną bohaterką thrillera Ruth Ware nie jest jednak ani Flo, ani Clare. Całą tę historię poznamy z ust Nory, pisarki kryminałów, żyjącej samotnie w niewielkim, londyńskim mieszkaniu. Zaproszenie na imprezę kogoś, z kim wprawdzie niegdyś łączyła ją przyjaźń, ale z kim nie widziała się od dekady, bardzo ją zaskakuje. Początkowo chce odrzucić propozycję, ale ostatecznie decyduje się na weekendowy wyjazd, mając wsparcie Niny, koleżanki, która także wybiera się na imprezę do szklanego domu. 

W sumie będzie ich tam sześcioro. Nora, Nina, młoda matka Melanie, Tom (tak, Tom), Flo oraz

przyszła panna młoda - Clare. Atmosfera będzie raczej nieciekawa, choć organizatorka wychodzi z siebie, by wieczór, a raczej weekend, był idealny. Nie obejdzie się bez kłótni - towarzystwo okazuje się mało dobrane. Na dodatek, otwierają się rany z przeszłości. Gdy Nora dowiaduje się, kto jest panem młodym, odbiera jej dech, wspomnienia wracają i czuje się jeszcze bardziej nie na miejscu w szklanym domu na odludziu, otoczonym upiornym lasem, niepokojącą widownią wpatrzoną w scenę, która staje się areną prywatnych rozgrywek.


Sprawdzone chwyty 



Ruth Ware konsekwentnie buduje atmosferę niepokoju i tajemnicy, co rusz przypominając o tym, co może czaić się w lesie i jak łatwo stać się celem mrocznych sił w domu ze szkła. Nie daje zapomnieć o tym, że w finale czeka nas tragedia, przeplatając kadry z wieczoru panieńskiego scenami ze szpitala, w którym to ranna Nora nie potrafi sobie przypomnieć jak trafiła w o miejsce i zrozumieć, dlaczego pod drzwiami sali stoi policjant. Do jej ust docierają słowa o czyjejś śmierci, o morderstwie. Nikt nie chce jej niczego powiedzieć, nie może zadzwonić ani przyjmować gości, a policja zadaje mnóstwo pytań.

Autorce udało się zbudować ciekawą intrygę, choć obeszło się bez większych fajerwerków. Mamy tu coś na kształt motywu zamkniętego pokoju, ale jednocześnie nie da się wykluczyć, że sprawcą zła może być ktoś z zewnątrz. Między postaciami mocno iskrzy. Do głosu dochodzą zadawnione urazy. Szkoda tylko, że nie każdemu bohaterowi Ruth Ware poświęciła wystarczająco dużo uwagi. To zagmatwałoby historię i sprawiło, że byłaby ona nieco mniej przewidywalna.

W ciemnym mrocznym lesie nie jest książką, która wbije się w pamięć na lata, ale zapewnia kilka godzin rozrywki. Trzyma w napięciu, jest klimatyczna i pełna niedopowiedzeń. Autorka korzysta ze sprawdzonych chwytów, by stworzyć nastrój grozy. Dom na odludziu, mroczna, listopadowa aura, bliskość ciemnego lasu, tajemnicze ślady i dźwięki, grupa ludzi i ich sekrety. Wszystko to łączy w spójną, acz niezbyt zaskakującą całość. Thriller Ruth Ware trzyma jednak w napięciu, a fabuła mocno wciąga, więc w poszukiwaniu wciągającej, acz nie angażującej szarych komórek fabuły, warto po tę książkę sięgnąć.

Widownią jest las, sceną szklany dom. A kto jest reżyserem paskudnego przedstawienia?

***

Książkę polecam
miłośnikom powieści z dreszczykiem
wielbicielom trzymających w napięciu fabuł
chcącym zamieszkać w szklanym domu pośrodku lasu
szukającym lekkiego thrillera

***

* Ruth Ware, W ciemnym mrocznym lesie, przeł. Ewa Kleszcz, Wyd. Prószyński i S-ka, 2017, s. 87.




19 komentarzy:

  1. Wciągająca, ale niewymagająca książka to idealny przepis na kryzys czytelniczy ;) Na szczęście na razie na taki nie cierpię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Na kryzys idealna. Ale nie tylko. :)

      Usuń
  2. Domek w lesie i tylu w nim bohaterów- to buduje klimat, będę mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie musi być wybitna książką - i tak chcę ją przeczytać. Domek w lesie i nastrój grozy? Biorę w ciemno! (jak zawsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja! Choć recenzja jest dość zdystansowana, to i tak sięgnę po tę książkę. Ale przynajmniej mam teraz świadomość, na co się porywam :-)

      Usuń
    2. To jest jedna z tych książek, których mankamenty się widzi, a jednocześnie wciąga na tyle mocno, że zupełnie one nie przeszkadzają. :)

      Usuń
  4. Ja takiej książki właśnie potrzebuje - trzymającej w napięciu, która chociaż na chwilę zapewni mi rozrywkę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, to będzie idealny tytuł. :)

      Usuń
  5. I najlepiej czytać ją w lesie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa tej opowieści i chętnie przeczytam nawet jeśli nie jest to wybitna i super angażująca książka. Wystarczy mi motyw domku na odludziu oraz wychodzących na jaw urazów i pretensji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wystarczył, żeby się wciągnąć i połknąć właściwie na raz. ;)

      Usuń
  7. Jestem dopiero na etapie pierwszego wieczoru, więc nie czytałam dokładnie recenzji☺ wrócę później porównać wrażenia ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa książka, warta polecenia, jednak jak dla mnie zbyt przewidywalna, nie miałam tego silnego suspensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zaskoczeń raczej nie ma, ale klimat bardzo mnie przekonał. :)

      Usuń
  9. Porywająca, intrygująca, zaskakująca i niesamowicie elektryzująca ;)
    Nie mogłam się od niej oderwać ani na minutę, a kiedy przyszedł czas na recenzję, słowa po prostu uwięzły mi w gardle. Świetna historia osadzona w mrocznym klimacie. Jednym słowem kryminał na piątkę z plusem ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na moją recenzję książki:
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie może aż tak nie porwała, ale i tak mi się podobała. Ma fajny klimat.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...