wtorek, 26 czerwca 2018

Denis Urubko "Skazany na góry"
[RECENZJA]



Mam nadzieję, że ta książka - opowieść o moim dojrzewaniu do wspinaczki - okaże się dla kogoś małą lekcją, da mu szansę uniknąć błędów. Właśnie po to opisuję piękne wspinaczkowe akcje, prawdziwą przyjaźń i trudne strony wspinaczki... Przyjaciele, przecież nikt nigdy nie oczyści gór z ryzyka. Ja, przynajmniej dotychczas, miałem szczęście. Jednak to szczęście może się skończyć w nieoczekiwany sposób. Dlatego ważne jest, by pamiętać, że życie to śmiertelna choroba[1].




Podziw i hejt



Stopniowo poznaję kolejne pozycje dotyczące literatury górskiej. Tak relacje z wypraw, jak i biografie oraz autobiografie. Tym razem mój wybór padł na zbiór tekstów Denisa Urubko Skazany na góry, byłego filmowca i oficera armii kazachskiej, wybitnego himalaisty, zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum, postaci, o której wyjątkowo głośno było na początku tego roku. Raz, za sprawą fantastycznej akcji na Nanga Parbat, kiedy to razem z Adamem Bieleckim, Jarosławem Botorem i Piotrem Tomalą ruszył na pomoc Elisabet Ravol i Tomaszowi Mackiewiczowi. Drugi raz, gdy samowolnie odłączył się od wyprawy na K2, by podjąć próbę pierwszego zdobycia tego szczytu zimą. To pierwsze wzbudziło podziw, to drugie spowodowało usunięcie go z wyprawy, falę hejtu i żywą dyskusję na temat zachowania himalaistów w górach, kwestii etycznych, moralnych, braku odpowiedzialności, egoizmu.

Denis Urubko jest więc postacią wzbudzającą skrajne emocje. Można go lubić i podziwiać. Można krytykować. Na pewno nie można zignorować tego, że należy do czołówki współczesnych himalaistów. 

O tym, którędy biegła jego droga na szczyty najwyższych gór świata, pisze w Skazanym na góry.




Zachwyt górami



Pozycja ta to wznowienie autobiograficznych opowieści Denisa Urubko. To kilkanaście tekstów spiętych klamrą gór, nie tylko szczytów sięgających powyżej ośmiu tysięcy metrów nad poziom morza, ale i nieco niższych. Wszak pierwsze szlify Urubko zdobywał w górach Rosji czy Kazachstanu. Sporo przy tej okazji będzie więc o wschodnioeuropejskiej szkole wspinaczki, o pierwszych przygodach ze wspinaczką techniczną  w okolicach najwyższego szczytu Kazachstanu (Tałgar) czy biegach wysokościowych w Tien-szanie.

Denis Urubko docenia piękno gór, czego wyrazem są liczne opisy ocierające się o poetyckość w wydaniu może i miejscami nieco zbyt egzaltowanym, ale doskonale obrazującym zachwyt autora bliskością górskich krajobrazów.




Siedziałem, nie myśląc o niczym, i z zapartym tchem patrzyłem na cudowny wierzchołek, który tracił teraz swój szkarłat i zaczynał tonąć w rozgwieżdżonym niebie. Uśmiechałem się. Wszystkie problemy dnia codziennego zeszły na drugi plan. Znów byłem sobą. Moja dusza unosiła się ponad całym tym zamętem. Rozpływała się na ciemnym niebie pośród gwiazd. A światło świata gasło w oczach, zabierając ze sobą to wszystko, co jeszcze przed chwilą wydawało się mieć sens. Wszechświat znikał, znikało jego życie. Stawał się niebytem - chaosem, pustką. A ja byłem jedynym na całym świecie, który mógł wyobrazić sobie piękno światła czekającego na swe ponowne narodziny. Jutro powróci, roznieci się nad szczytami gór i jak błogosławieństwo spłynie na niezliczone dachy domów. Na wszystkich nas, którzy żyjemy pod baldachimem Tałgaru[2].

Ta poetyckość nie przysłania jednak tego, że Denis Urubko zorientowany jest przede wszystkim na szukanie nowych możliwości, stawianie sobie kolejnych wyzwań, przecieranie szlaków.




Arena pasji i sławy



Trochę mi się Skazany na góry wydaje zbyt wyidealizowany, a przez to mniej emocjonujący niż książki kolegów, i o kolegach, po fachu. Autor skupia się przede wszystkim na swoich wrażeniach i dokonaniach, na tym co w górach piękne, pozytywne, pociągające. Stawia raczej na wspomnienia niż omawianie historycznego kalendarium kolejnych wspinaczek. Nieustannie towarzyszy mu zachwyt górami. Zaraźliwy, należy dodać. Fascynacja pięknem gór wylewa się z niemal każdej strony. Tak, ten człowiek robi dokładnie to, co kocha i daje temu wyraz w kolejnych tekstach.

Skazany na góry nie jest typową autobiografią. Nie prześledzimy życia himalaisty od czasów dzieciństwa po najnowsze wyprawy. To zbiór wybranych wspomnień zawartych w krótkich tekstach, ilustrowanych fotografiami.

Przez fragmenty pełne entuzjazmu przebijają od czasu do czasu te związane z trudami górskich wspinaczek, z niepowodzeniami, nieporozumieniami, stratą. Denis Urubko wspomina m.in. tragiczną, pełną niewiadomych, śmierć Daniara Mynżasarowa.




O Himalajach mówi jako o arenie pasji i sławy. Te góry przyciągają niczym centrum wszechświata. (...) To coś jak Jerozolima i Mekka dla ludzi wierzących - takie miejsce pielgrzymowania. Tam wszystko jest inne i życie biegnie zupełnie inaczej[3]. O sobie pisze Lubię czuć smak swojej krwi na ustach, gdy staram się udowodnić coś, co w zasadzie jest nie do udowodnienia[4].

To właśnie znajdziecie w tej książce.

Góry jako centrum wszechświata i pewnego siebie człowieka, który gotów jest poświęcić wiele, by osiągnąć kolejny niełatwy cel wymagający przesunięcia granic ludzkich możliwości. Wspinaczkę, jaką pragnie uprawiać, określa jako prawdziwy sport i sztukę. Arcydzieło, które przeżyje samego twórcę[5].

Skazany na góry to pozycja nieco inna od autobiograficznych książek o Bieleckim, Kurtyce czy Kukuczce. To urywki wspomnień sprzed lat (ależ szkoda, że drugie wydanie nie doczekało się aktualizacji o nowe treści!), które na pewno zainteresują miłośników tematyki górskiej.





Denis Urubko
Skazany na góry
Wyd. Agora
2018
320 stron




[1] Denis Urubko, Skazany na góry, przeł. Agnieszka Sowińska, Wyd. Agora, 2018, s. 9.
[2] Tamże, przeł. Joanna Paulina Mystek, s. 29.
[3] Tamże, przeł. Joanna Paulina Mystek, s. 142. 
[4] Tamże, przeł. Jolanta Paszek, s. 189.
[5] Tamże, s. 194.


***




14 komentarzy:

  1. To raczej książka dla mojego narzeczonego. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc koniecznie mu ją podsuń. :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie książki:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie bym przeczytała, bo chociaż sama zafascynowana górami nie jestem to fajnie przeczytać i poznać inny punkt widzenia niż własny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytam często literatury górskiej, ale chcę to nadrobić. Możliwe, że skuszę się na tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam też np. książkę Adama Bieleckiego. :)

      Usuń
  5. A ja zdecydowanie polecę tę książkę siostrze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. och Ci ludzie i ich pasja - mozna tylko podziwiać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię taką tematykę górską, chętnie przeczytam o Urubko i w ogóle widzę, że tej książki w bibl też nie mamy , muszę to zmienić :O we wrześniu byłam na spotkaniu z Wielickim, ale nie chciał o Urubko za bardzo mówić. Chociaż spotkanie bardzo mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie po tej zimowej akcji nie bardzo chciał się wypowiadać.
      A na spotkanie z Wielickim też bym chętnie poszła.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...