środa, 13 czerwca 2018

Ałbena Grabowska "Kości proroka"
[RECENZJA]




W teatrze antycznym w Płowdiwie pewnego czerwcowego poranka znaleziono nagie zwłoki mężczyzny pokryte trackimi symbolami. Przy zwłokach nie znaleziono żadnych dokumentów. Co ciekawe, ciało rozpięto na krzyżu, wykonanym z dużą pieczołowitością, a głowę odcięto i położono na tacy umieszczonej obok krzyża. Sekcja wykazała, że mężczyznę otruto. Bułgaria, piąte koło u wozu Unii Europejskiej, nagle stała się tematem numer jeden we wszystkich telewizjach na świecie[1].



Dan Brown w spódnicy?



No, to już wszystko wiecie. Mamy trupa. Zbezczeszczone zwłoki, których widok z miejsca nasuwa skojarzenia religijne. Choć nie. Tak naprawdę wiecie niewiele, bo dopiero lektura Kości proroka pozwoli wam dowiedzieć się co nieco o Bułgarii i Bułgarach, odbyć podroż w przeszłość do korzeni chrześcijaństwa oraz oczywiście rozwiązać sprawę morderstwa.

Ałbena Grabowska zgrabnie przeskoczyła z prozy obyczajowej czy sag rodzinnych (z których jest najbardziej znana) w gęste od zła nurty literatury kryminalnej. Gdzieś mignęło mi określenie Dan Brown w spódnicy, ale choć tak daleko bym się w porównania nie zapuszczała, to muszę przyznać, że nie jest ono tak całkiem chybione.

Kości proroka łączą historię, religię, kryminał, sensację oraz wszelkie emocje osobiste: od miłości w rozmaitych wariantach po nienawiść. Nie ma tu skomplikowanych szyfrów (choć jest zagadka symboli) i walki z czasem wymuszonej przez mordercę, są za to trzy płaszczyzny czasowe, które splatają się w jedną, spójną opowieść.


Trudny powrót i dwie wyprawy w przeszłość



Wątek współczesny przenosi nas do Płodiwy, bułgarskiego miasta, które nie jest dla pisarki wyborem przypadkowym, bo wiążą się z nim jej prywatne wspomnienia. Stąd też wierne opisy i towarzysząca im nutka nostalgii. Wyobraźnia podsuwa mi obraz dzieciaków szukających czaszek, w znalezionych przeliczając zęby. O co jednak chodzi - nie zdradzę. Sami sobie doczytajcie. 

Do rodzinnej Płodiwy, na zaproszenie dawnego przyjaciela, przyjeżdża Polka bułgarskiego pochodzenia, Margarita Kowalska. Dimityr jest policjantem i ma nadzieję, że koleżanka z dzieciństwa spisze się w roli konsultantki, pomoże w rozmowach polsko-bułgarskich oraz, z racji swych zainteresowań, w kilku innych kwestiach.

Studiowałaś archeologię, pasjonujesz się Rzymem i Tracją, skończyłaś psychologię, mówisz po bułgarsku, a ofiara to Polak znaleziony w bułgarskim teatrze antycznym...[2].

Dla Margarity ten przyjazd wiąże się jednak z powrotem trudnych dla niej wspomnień. Kobieta skrywa w sobie sekret, który wciąż ją uwiera, a złamane przed laty serce wciąż naznaczają niezagojone rany. Powrót na "stare śmieci", spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi czy matką i jej nową rodziną, z którą, delikatnie mówiąc, nie łączą bohaterkę żadne ciepłe uczucia, nie będzie łatwym przeżyciem.

Ten współczesny wątek przeplata się z dwoma innymi. Jeden przenosi nas do I wieku, na Ziemię Świętą, kiedy to grupa uczniów pod przewodnictwem Nauczyciela zmierza do Jerozolimy. Drugi do wieku XII i Cesarstwa Bizantyjskiego, gdzie również napotkamy grupę wędrowców. Dwunastu członków sekty bogomiłów niesie do Konstantynopola świętą księgę. Ich misja jest trudna i niebezpieczna, a każdy z wędrujących skrywa przed innymi jakiś sekret. 

Co mają wspólnego te trzy historie? Wiecie, gdzie szukać odpowiedzi.



Ałbena Grabowska, Rzeszów 2017



Z Cohenem w tle



Kości proroka to powieść owiana tajemnicą. Nie jest przesadnie dynamiczna (i sama chętnie nieco skróciłabym tekst, żeby tę dynamikę uzyskać, choć... nie byłoby to łatwe), ale ma ciekawą fabułę i niezły klimat. Wątek współczesny trzyma w napięciu, a i dwa pozostałe są na tyle barwne, że świetnie się je czyta, a kolejne kadry wyobraźnia podsuwa przed oczy. We wszystkich trzech jest miejsce na całą gamę uczuć. Miłość i zdrady są tu na porządku dziennym, a co ważne, suma przeżytych zdarzeń nie pozostaje bez wpływu na dalsze postępowanie bohaterów.

Równie ciekawe jak pierwszy plan, jest także tło zdarzeń. Zwłaszcza współczesna Bułgaria intryguje. Ałbena Grabowska, jako Polka o bułgarskich korzeniach, opisuje świat, który zna i opisuje go z dużą czułością. Chętnie się dzieli obserwacjami na temat Bułgarów, wyimkami z ich życia codziennego, wreszcie wzmiankami o bogactwie bułgarskiej kuchni (nie czytajcie tej powieści z pustym żołądkiem!). Choć to powieść kryminalno-historyczna z przygodowym zacięciem, to aż żal momentami, że w ramach prezentu dla czytelników gdzieś z tyłu książki nie znalazło się miejsce na przepisy kulinarne.

Autorka łączy historyczne fakty z pisarską wyobraźnią wypuszczoną na wolność w ramach licentia poetica, przeszłość z teraźniejszością, a ponadto różne gatunki literackie i ludzkie emocje. Mocnym punktem są wspomniane opisy bułgarskiej rzeczywistości.

Włączcie sobie płytę Leonarda Cohena i czytajcie!


Ałbena Grabowska
Kości proroka
Wyd. Marginesy
2018
560 stron



[1] Ałbena Grabowska, Kości proroka, Wyd. Marginesy, 2018, s. 18.
[2] Tamże, s. 19.

***

Zobacz też:





11 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa, jak ja odbiorę tę książkę. Już na mnie czeka. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry kryminał zawsze w cenie ! Pozdrawiam znad filiżanki kawy !

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja przyjaciółka jest nią zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poluje na tę powieść. Płyta Cohena już czeka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrafisz zachęcić do czytania :D zaciekawiłaś mnie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To cos dla mnie :) Jestem na wielkie TAK :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...