wtorek, 5 czerwca 2018

Leszek Herman "Biblia diabła"
[RECENZJA]

cykl Sedinum, tom 3



- Natychmiast do kabiny! - Blady jak ściana ojciec krzyknął do chłopców, którzy w całkowitym milczeniu, jak zahipnotyzowani, wpatrywali się w unoszący się na wodzie kształt. - Do środka, powiedziałem! Dzwoń na policję! - rzucił do żony. która stała oniemiała i wpatrywała się w wodę za rufą.
Z oplątanego liną worka wystawała ręka.
Trupio blada, miejscami sina i pozbawiona dłoni.*




Lepiej późno niż wcale



Przeoczyłam premierę pierwszego tomu. Zignorowałam istnienie tomu drugiego. Sięgnęłam po część trzecią cyklu Sedinum Leszka Hermana i cóż... przepadłam. Zdaje się, że moja lista powieści do przeczytania właśnie wydłużyła się o kolejne tytuły.

Biblia diabła to powieść mieszcząca w sobie ten rodzaj tajemniczości, który bardzo lubię. Tu przeszłość mocno splata się z teraźniejszością, tajemnica goni tajemnicę, plener jest nad wyraz atrakcyjny, umocowanie w historii regionu silne, a klimat miejscami wywołuje dreszcze. To jednak jeszcze nie wszystko. Fabuła jest ogromnie intrygująca, a przy tym wielowątkowa. Autor nie ucieka od budzących emocje motywów, jak choćby obecna sytuacja kobiet i związane z nią czarne protesty, a przy tym świetnie taki motyw łączy z przeszłością, nawiązując do palenia czarownic i tego jak łatwo było niegdyś z szanowanej kobiety stać się szykanowaną wiedźmą skazaną na spalenie żywcem.

Jest w tej opasłej knidze miejsce i na śledztwo, i problemy społeczne, i historyczne wtręty, i sporą dawkę niebezpieczeństwa. Leszek Herman żongluje gatunkami, serwując to kryminał, to powieść historyczną czy obyczajową, to znów dynamikę rodem z historii sensacyjnych, a całość ma ten uroczy przygodowy charakter, który docenią wychowani na Panu Samochodziku i wciąż spragnieni tamtego dreszczyku emocji związanego z rozwiązywaniem zagadek i poszukiwania skarbów. Tyle, że tu historia jest dużo bardziej zaawansowana, najeżona niebezpieczeństwami, a zamiast grupy harcerzy i kolesia z dziwnym samochodem, mamy zupełnie inny zestaw bohaterów. Taki, który ma zdolność ściągania na siebie poważnych kłopotów.


Skarb z kamieńskiej katedry



Była wczesna wiosna roku Pańskiego 1693, kiedy krzyk płonącej żywcem Małgorzaty poniósł się echem ze Wzgórza Wisielców. Co ma wspólnego ten odległy w czasie dramat oskarżonej o czary kobiety z zupełnie współczesną historią? Okaże się z czasem.

To nie jedyny przypadek, kiedy to Leszek Herman zabiera czytelników w podróż w przeszłość, by pokazać jak nierozerwalne bywa "wtedy" i "teraz", jak ożywają legendy i klątwy, a tajemnice Pomorza sprzed kilku dekad wciąż intrygują, rozpalając wyobraźnię poszukiwaczy skarbów.

W marcu 1945 roku, sprzed starego pałacu znajdującego się w nieopodal Kamienia Pomorskiego, ruszyła kawalkada wozów. Wśród wywożonych wówczas rzeczy miał się znaleźć bezcenny skarb z kamieńskiej katedry. Słuch jednak o nim zaginął, choć wiele wskazuje na to, że wcale nie wywieziono go daleko. Niejeden miał nadzieję na odnalezienie artefaktów. Nikomu się to jednak nie udało.

Tymczasem, już zupełnie współcześnie, architekt Igor Fleming zjawia się w okolicy Kamienia Pomorskiego na zlecenie klienta. Znając lokalną historię, trudno mu wierzyć w to, że bogaty przedsiębiorca odporny jest na pogłoski o skarbie i... nie myli się. Pozornie zwyczajne zlecenie zawodowe zamienia się w coś, co zdecydowanie wykracza poza standardowe obowiązki architekta. Igor trafia najpierw do domu na klifie, a później w sam środek niebezpiecznej rozgrywki. Wraz z dziennikarką Pauliną Weber oraz dwójką przyjaciół wplącze się w aferę, która może ich kosztować nawet życie.



Pomost między przeszłością a teraźniejszością



Biblia diabła to powieść pełna tajemnic. Historia kręci się wokół kamieńskiego skarbu, którego wartość jest cenniejsza niż zawartość bursztynowej komnaty. Autor świetnie splata kolejne wątki, tworząc gęstą sieć zdarzeń, motywów i relacji. Pomorze okiem Leszka Hermana jest miejscem zagadkowym, ciekawym pod względem historycznym i społecznym. Ma swój klimat. Trochę tajemniczy, trochę pachnący przygodą. Kryminalny wątek seryjnego mordercy dodaje fabule rumieńców, a wartka akcja sprawia, że choć objętość powieści jest spora, to czyta się ją dość szybko, choć z tempem czytania nie ma co przesadzać, bo wówczas umkną szczegóły, którymi powieść jest naszpikowana.

Urodzony w Szczecinie autor stworzył powieść osadzoną w realiach dobrze mu znanego regionu. By umotywować bieżące poczynania bohaterów, nawiązuje do historii Pomorza, jak się okazuje, historii bardzo ciekawej. Leszek Herman stworzył także powieść społecznie zaangażowaną, wplatając w fabułę takie motywy jak czarne protesty (ciekawie to rozegrał tworząc postaci o przeciwnych poglądach, co pozwala spojrzeć na temat z różnych perspektyw), ksenofobia, rasizm, nacjonalizm, różnie pojmowany patriotyzm, hejt w sieci, etyka dziennikarska czy problem... obdukcji.

Oczywiście bohaterowie mają swoje mniejsze i większe prywatne problemy, a relacje między nimi nie zawsze są łatwe. Znajdzie się miejsce i na pozytywne, i negatywne emocje, na sceny niebezpieczne i zabawne (na przykład motyw "Ukraińców").

Gęsta od zdarzeń, klimatyczna, tajemnicza, wielowątkowa. Taka jest Biblia diabła, intrygujący pomost pomiędzy średniowieczem, II wojną światową, a współczesnością.




Leszek Herman
Biblia diabła
Wyd. Muza
2018
576 stron




*Leszek Herman, Biblia diabła, Wyd. Muza, 2018, s. 34. (tekst przed korektą)





10 komentarzy:

  1. Sam autor, jak i jego książki są mi zupełnie nieznane, ale być może wkrótce to się zmieni. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobrze to zmienić. ;)

      Usuń
  2. Brzmi bardzo dobrze, choć autora jeszcze nie znam. Okładka jest dość mroczna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygowałaś mnie:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawa cegiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z przyjemnością sięgnę po tę książkę, a jaki śliczny kiciuś na zdjęciu. Moja Tuptusica miałaby dziś 18 lat. Pozdrawiam nocną porą !

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...