Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guzowska Marta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guzowska Marta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2019

Marta Guzowska - Raj
[RECENZJA]

dobre kryminały



Marta Guzowska przyzwyczaiła czytelników do ociekających sarkazmem kryminalno-przygodowych powieści z archeologią w tle. Tym razem, zamiast na wykopaliskach, znajdziemy się w centrum handlowym, a zamiast sarkastycznego protagonisty za towarzystwo dostaniemy grupę osób, której w takim centrum przyszło spędzić noc.

piątek, 4 maja 2018

Marta Guzowska "Ślepy archeolog"
[RECENZJA]

recenzje kryminalow



Kiedy jeszcze widziałem, podobały mi się te wszystkie sfinksy i piramidy, starożytne świątynie, zdjęcia słońca wschodzącego nad Nilem, ruiny na górskich szczytach, ogromne posągi, kolumny i mury. A potem spodobała mi się myśl, że będę się zajmować czymś, co uległo zniszczeniu na zawsze. Co już nie wróci. Jak mój wzrok.*

niedziela, 29 października 2017

Marta Guzowska "Reguła nr 1"
[RECENZJA]

cykl z Simoną Brenner, tom 2



Ze środka bucha smród. Nie starych skarpet i kawalerskich kalesonów, tylko czegoś o wiele gorszego. Waham się i zatrzymuję na progu.
Tylko jedna okiennica jest otwarta, ale słońce przesunęło się już na tę stronę nieba. Chatę zalewają promienie i widzę każdy szczegół.
Docierają do mnie dwie rzeczy.
Że los potrafi płatać okrutne figle.
I że przyjechałam za późno[1].

wtorek, 20 września 2016

Marta Guzowska "Czarne światło"
Pod Warszawą mieszka Zły
[recenzja]

Marta Guzowska
Czarne światło
Wyd. Burda Książki
2016
440 stron
cykl z Mario Yblem, tom 4

Różni mądrale twierdzą, że życiem rządzi przypadek. I mają rację.
Gdybym wyszedł z kawiarni minutę wcześniej albo minutę później, nie znalazłbym się pod tunelem dokładnie w chwili, kiedy górą przejeżdżał pośpieszny. Nie wciągnąłbym do nosa kurzu, który wzbił się z rur pod sklepieniem tunelu, o których nie wiedziałem nawet, do czego służą. Gdybym nie kichnął, nie wsadziłbym ręki do kieszeni w poszukiwaniu chusteczek do nosa.
Może wtedy wszyscy żyliby długo i szczęśliwie[1].

sobota, 25 czerwca 2016

Marta Guzowska "Chciwość"
"Urodzona pod wulkanem"

Marta Guzowska
Chciwość
Wyd. Burda Książki
2016
384 strony
cykl z Simoną Brenner, tom 1

Kiedy usłyszałam, że szykuje się premiera kolejnego kryminału Marty Guzowskiej, bardzo się ucieszyłam. Kiedy jednak okazało się, że nie będzie to kontynuacja cyklu z Mariem Yblem, mina mi nieco zrzedła. 

Po wrocławskim spotkaniu z autorką, znów humor mi się poprawił (cóż, kobieta zmienną jest i takie tam...). I tak już zostało. W Chciwości nie znajdziemy wprawdzie aroganckiego antropologa, ale śmiem twierdzić, że niepokorna Simona Brenner stanowi jego mocną konkurencję. Jest równie dobrą specjalistką w swojej dziedzinie (a nawet dziedzinach dwóch), a charakterek ma taki, że nawet Ybl miałby problem z dotrzymaniem jej kroku i wystosowaniem ciętych ripost, nim Brenner rozłoży go na łopatki swoimi ironicznymi tekstami. 

Bohaterowie wzbudzający skrajne emocje powoli stają się wizytówką Marty Guzowskiej. Simony, podobnie jak Ybla, uwielbia się i nie cierpi zarazem. A przynajmniej takie emocje towarzyszyły mi podczas spotkań z tymi bohaterami.

niedziela, 5 czerwca 2016

Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław 2016 - dzień piąty



Nie wiem jak to możliwe, ale każdy kolejny dzień Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2016 jest jeszcze bardziej emocjonujący. Piątkową odsłonę imprezy uświetniły prawdziwe gwiazdy literatury kryminalnej, zarówno zagranicznej, jak i z rodzimego podwórka. Nic nie było w stanie pokrzyżować nam planów. Nawet ulewne deszcze paraliżujące lotniska i utrudniające dotarcie chyba najbardziej wyczekiwanej gwiazdy tego dnia.

czwartek, 28 maja 2015

Międzynarodowy Festiwal Kryminału - dzień pierwszy



Dwunasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Kryminału zaczęła się z przytupem. Nie mogło być inaczej, gdy mikrofony w rękach dzierżyły Katarzyna Bonda, Gaja Grzegorzewska i Marta Guzowska, a tematem była twórczość autorki, do której każda z pań ma inny stosunek. Jeżeli wszystkie spotkania będą równie dynamiczne jak panel dyskusyjny A jak Agatha, to o jedno można być spokojnym – nudno na pewno nie będzie.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Marta Guzowska "Wszyscy ludzie przez cały czas"
Kreta pełna tajemnic

Marta Guzowska
Wszyscy ludzie przez cały czas
Wyd. W.A.B.
2015
352 strony 
Premiera: 8 kwietnia

Nyktofobik to facet, który boi się ciemności. Czyli ja. Boję się mroku i nie zamierzam się z tego tłumaczyć, zwłaszcza od czasu, kiedy ten lęk został oficjalnie zaklasyfikowany jako jednostka chorobowa. Nic nikomu do tego[1].

Mario Ybl, bohater kryminalnego cyklu Marty Guzowskiej, wybitny antropolog i równie wybitny ekscentryk o niewyparzonym języku, hasło nic nikomu do tego powinien wymalować sobie na kurtce, czole lub jakimkolwiek innym widocznym miejscu. Ten typ za nic ma cudzie opinie, powszechnie panujące zasady, nie liczy się z cudzymi uczuciami, na wszystko ma złośliwą odpowiedź, niemal każde jego zdanie to riposta, ironia, albo przytyk, jest bezczelny, nieposkromiony, marudny, egocentryczny, chamski prywatnie, genialny zawodowo, na kartach książki cudnie charakterystyczny, zapadający w pamięć, ubarwia fabułę, wzbudza emocje. W prawdziwym życiu irytujący do granic możliwości, skłaniający do tego, by nadkładać drogi, byle tylko ominąć go zachowując bezpieczną dla nerwów odległość. Przebywając w jego towarzystwie warto mieć oczy dookoła głowy, by nie nadziać się na złośliwy przytyk, albo nie potknąć o mocno wybujałe ego.

W Ofierze Polikseny i Głowie Niobe Mario zdołał zrazić do siebie wszystkich bliskich i dalszych znajomych. A jednak znów wraca do gry. Jego antropologiczny talent jest niezaprzeczalny, więc choć nawet jego kumpel Robert ma mu wiele do zarzucenia, ściąga go na wykopaliska na Kretę. Zaczyna żałować już w chwili, gdy Mario stawia stopę na greckiej ziemi.

niedziela, 5 kwietnia 2015

Gdzie spotkasz Martę, a gdzie Nikodema

Krótko i na temat.

Poniedziałek: recenzja książki Marty Guzowskiej Wszyscy ludzie przez cały czas
Wtorek: recenzja książki Nikodema Pałasza Sam na sam ze śmiercią

Dwie powieści z półki kryminał/thriller. Jedna osadzona w środowisku archeologów, druga piłkarzy.

Ale o tym za dzień, za dwa.

A tymczasem zapraszam serdecznie na spotkania autorskie wymienionych pisarzy.

*** Marta Guzowska ***


niedziela, 7 grudnia 2014

[17]
Spotkania autorskie
* Marta Mizuro, Marcin Wroński, Marta Guzowska *



Polski kryminał ma się dobrze, a nawet jeszcze lepiej. Wśród pisarzy pojawiają się nowe, interesujące nazwiska, a starzy wyjadacze potwierdzają swoją klasę, oddając w ręce czytelników kolejne intrygujące historie. 

Podczas tegorocznych Targów Książki w Krakowie, przy stanowisku Grupy Wydawniczej Foksal, można było wysłuchać wypowiedzi trzech reprezentantów polskiej literatury kryminalnej: Marty Mizuro. Marcina Wrońskiego i Marty Guzowskiej, którzy opowiadali o gatunku w polskiej jego odsłonie i swoim pisarstwie. Półgodzinne spotkanie to w sam raz, by wyczuć, czy nam po drodze z twórczością danego autora i odpocząć przed kolejną wyprawą między targowe stoiska.

piątek, 23 maja 2014

Marta Guzowska "Ofiara Polikseny"
Aż się flaki przewracają

Marta Guzowska
Ofiara Polikseny
Wyd. W.A.B.
2012
420 stron
- Muszę przyznać, że chociaż zawodowo zajmuję się czym zupełnie innym, w dzieciństwie chciałem zostać archeologiem.
- Jak każdy - mruknąłem[1].

Wśród dziecięcych pomysłów na to, co będę robić w okresie zwanym "jak będę dorosła" było wiele rozmaitych opcji. Nie wiem, jak się miało do mojej wizji przyszłości raczej nikłe zainteresowanie historią, ale przez dłuższy czas planowałam karierę archeologa. Zafascynowana dinozaurami, mogłam godzinami o nich czytać i przeglądać zdjęcia. Marzyłam o wyprawie do Egiptu i Mezopotamii, celem odkrycia czegoś naprawdę spektakularnego (nie ważne czego, miano o mnie pisać w ilustrowanej encyklopedii dla dzieci). Po sukcesie w tamtych rejonach, planowałam pogrzebać także w ziemiach niegdyś zamieszkiwanych przez Majów, Azteków i Inków. Tymczasem, gapiłam się przez ruski mikroskop na trupki much (prawie jak skamieniałość), farbowałam kamienie bibułą (nie pamiętam w jakim celu, ale z pewnością miało to posłużyć rozwojowi mojej kariery) i umiałam wyliczyć kilkadziesiąt gatunków (?) dinozaurów.

Praca archeologów wydawała mi się fascynująca. I właściwie jeszcze do nie dawna, wciąż myślałam, że tak jest. A później sięgnęłam po Ofiary Polikseny Marty Guzowskiej i co przeczytałam?

poniedziałek, 14 października 2013

Nagroda Wielkiego Kalibru -
fotorelacja z gali

Czwartym dniem odbywającego się we Wrocławiu Międzynarodowego Festiwalu Kryminału była Sobota Wielkiego Kalibru. Na ten dzień, organizatorzy zaplanowali bardzo bogaty w atrakcje program. Od rana trwały odczyty dotyczące utworów Marka Krajewskiego, Wojciecha Korycińskiego, R. Austina Freemana, powieści milicyjnej i obrazu międzywojnia w kryminałach retro. Następnie w Mediatece Wojciech Orliński poprowadził panel dyskusyjny pisarzy-dziennikarzy z udziałem Tomasza Sekielskiego i Piotra Głuchowskiego. Kolejnymi punktami programu były: wykład profesora Zbigniewa Mikołejko o jakże enigmatycznym tytule Porażająca medycyna (o bólach porodowych Frankensteina) oraz dwa spotkania autorskie, ze szwedzką pisarką Lizą Marklund, oraz Amerykaninem - Walterem Mosleyem. Na poranne odczyty nie zdążyłam, ale o całej reszcie będziecie jeszcze mieli okazję u mnie poczytać. Najpierw jednak najważniejsze - krótka fotorelacja z gali wręczenia Nagrody Wielkiego Kalibru.

prowadzący galę Ireneusz Grin
Wyróżnienie to zostało przyznane po raz dziesiąty. Otrzymują je polskojęzyczni pisarze tworzący powieści kryminalne lub sensacyjne. Tegoroczną galę prowadził Ireneusz Grin, pomysłodawca i współtwórca Nagrody Wielkiego Kalibru. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...