sobota, 25 listopada 2017

Agnieszka Bednarska "Dwa oblicza"
[RECENZJA]



Wszedłem głębiej, rozglądając się po zgromadzonych przez moją żonę skarbach, pod misternie ułożoną piramidą z kartonów stały dziecięce rowery, na wieszakach wisiały jakieś ubrania, których nigdy wcześniej nie widziałem. Otuliłem się bluzą i już miałem kierować się ku wyjściu, gdy zastygłem ze wzrokiem wbitym w ścianę, zapewne z dziwacznym wyrazem twarzy. Graty stojące w którymś z kątów rzucały na tapetę cień tworzący kontur ludzkiej postaci.*


Przypadkowe spotkanie



Wszystko zaczyna się w pociągu. To tu przecinają się losy ciężarnej uciekinierki Soni i Malwiny, starszej pani, która wraca do domu z cmentarza, na którym jakiś czas temu pochowała córkę. Sonia ma przy sobie niewiele, a myślenie o przyszłości nie napawa ją optymizmem. Za sobą zostawiła matkę i ojczyma, którzy w jej ciąży widzą szansę na zarobek (tak, chcą sprzedać dziecko, tacy są kochani). Przed sobą ma perspektywę tułaczki w dwupaku bez nadziei na happy end. Na szczęście (a przynajmniej tak jej się wydaje) na swojej drodze spotyka Malwinę, która postanawia się nią zająć.

Tak Sonia trafia do domu na wzgórzu. Domu nie bez powodu nazywanego Dwa Oblicza.

Agnieszka Bednarska ujęła mnie klimatem powieści Płaczący chłopiec, w której to świetnie połączyła dwa światy. Ten rzeczywisty, racjonalny, z tym, w którym nie wszystko da się wytłumaczyć logicznie, bo to co oniryczne wkrada się niepostrzeżenie. Najnowsza powieść autorki, Dwa oblicza zapowiadała się na historię w podobnym stylu. Czy tak się stało, tego nie napiszę, bo zdradziłabym niestety zbyt wiele. Sami musicie się więc przekonać, czy i tym razem autorka wplotła w fabułę wątki nie z tego świata.


Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda inaczej



Dwa Oblicza to miejsce pełne tajemnic. Żelazna brama i kamienna droga prowadzą do sypiącego się, ogromnego budynku, a rozległy teren porasta przecinany alejkami park. Taki z kamiennymi ławkami pokrytymi mchem, stawem, dzikim bluszczem, rabatkami obecnie pustymi ze względu na porę roku. Krótko mówiąc, z jednej strony jest pięknie i klimatycznie, z drugiej – po zmroku klimat niebezpiecznie zbliża się do tego znanego ze scen filmów grozy. Dorzućcie do obrazka jeszcze fakt, że niegdyś w budynku mieścił się szpital, a cmentarz, na którym przez pewien czas chowano zmarłych, po których nikt się nie zgłosił, istnieje do dziś.

Takie miejsca zazwyczaj mają swoje mroczne zakątki, a ich mieszkańcy skrywają niejeden jeżący włosy sekret. Tak jest i tu, o czym Sonia będzie się przekonywać stopniowo, a to wchodząc do pomieszczenia, w którym nie powinna się znaleźć, a to znajdując list ukryty w zakurzonej książce.

Jakie zamiary ma wobec niej Malwina, która tak jak i dom, ma dwa oblicza i kim jest milcząca Inka, korpulentna staruszka o nieprzyjaznym spojrzeniu, która opiekuje się domem i wyraźnie nie jest zadowolona z nowej lokatorki?


Taką przemiłą przesyłkę dostałam od ekipy z Zaklętego Papieru.


Tajemnice, obsesje, dramaty



Najnowsza powieść Agnieszki Bednarskiej opiera się na klimacie tajemnic i ludzkich dramatach. Niekiedy nie wiadomo, co rozgrywa się naprawdę, a co jest jedynie podszeptem wyobraźni bohaterów lub działaniem sił, których nie sposób objąć rozumem. Niedomówień autorka jednak raczej nie zostawia i w finale pozostawiwszy czytelników z uczuciem swoistego déjà vu, domyka większość wątków. Myślę, że pisarka mogła nieco więcej pozostawić wyobraźni czytelników, zamiast prowadzić ich za rękę, tłumaczyć wszystko dokładnie (czasem nawet z dwóch perspektyw) i w ten sposób ujmować nieco z aury tajemniczości powieści. 

Nie zmienia to faktu, że Dwa oblicza to wciąż powieść z klimatem. Wielki dom, w którym tu coś skrzypi, tam kusi rozległością przestrzeni jest opisany na tyle starannie, że bez trudu czytelnik przeniesie się do jego wnętrz, by po chwili poczuć na ramionach gęsią skórkę, zobaczyć ślady stóp w opuszczonym pokoju, czy cień ludzkiej sylwetki przesuwający się po ścianie. W budowie klimatu pomagają też ciekawie skonstruowane postaci. Zwłaszcza mieszkanki domu na wzgórzu przykuwają uwagę swoją niejednoznacznością.

Agnieszka Bednarska napisała wciągającą powieść o obsesji kontroli, niezrealizowanych ambicjach, dążeniu do celu po trupach, obarczaniu winą ludzi z otoczenia za niepełnione marzenia, narzucaniu własnej woli. Autorka pokazuje co może się stać, gdy działania oparte na dobrych intencjach zmieniają się w napędzaną obsesją siłę niszczącą ludzi i relacje między nimi. Na końcu rodzi się pytanie o to, jak dalece można ingerować w cudze życie?

Jeśli lubicie rodzinne tajemnice, miejsca z klimatem, fabuły intrygujące ze stopniowo narastającym napięciem i tematy wywołujące emocje, to znak, że powinniście się wybrać do Siermiężnej. Tam na wzgórzu stoi dom pełen sekretów żywych i umarłych.


Agnieszka Bednarska
Dwa oblicza
Wyd. Zaklęty Papier
2017
302 strony



*Agnieszka Bednarska, Dwa oblicza, Wyd. Zaklęty Papier, 2017, s. 261. (egz. przed ostateczną korektą)


***

Zobacz też:



21 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę interesująco. Będę się rozglądać za tą książką.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka z tajemnicami, domem o dwóch obliczach i dramatach- tak, jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo mnie zaciekawiła :) Świetna recenzja i już zapisuję tytuł do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sama okładka mnie rozkochała w sobie - jest przepiękna! A Ty sprawiłaś, że mam ochotę na poznanie tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Myślę, że nie pożałujesz. :)

      Usuń
  5. Zgadzam się z Sylwią, okładka świetna. Nie czytałam Płaczącego chłopca, chociaż pamiętam, że miałam taki zamiar. Postaram się nadrobić zaległości i sięgnąć po Dwa oblicza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry plan. Obydwie książki są warte uwagi. :)

      Usuń
  6. Tak myślałam, że nazwisko znajome. Sprawdziłam na LC i rzecxzywiście, czytałam http://lubimyczytac.pl/ksiazka/126306/emigracja-uczuc. Ale poddałam się w połowie, bo książka jest zbyt gęsta od uczuć, żalów, pretensji, in vitro itd. Nudy nie ma, wprost przeciwnie, ale trzeba lubić takie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam porównania, bo akurat tej książki nie czytałam, ale autorka siedzi teraz w zupełnie innych klimatach, więc może warto dać jej drugą szansę. :)

      Usuń
  7. Ależ piękna przesyłka:) a książka wygląda na bardzo interesującą!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję autorce bloga za przeczytanie książki i pięknie napisaną recenzję.
    Odpowiadając Pani Izabeli Łęckiej - Wokulskiej, "Emigracja uczuć" i "Wszystko przed nami" są moimi pierwszymi książkami i pochodza z zupełnie innej bajki niż "Płaczący chłopiec" i "Dwa oblicza". Te pierwsze książki były najbardziej osobiste, oparte na autentycznych przeżyciach moich i moich znajomych, ale nie są to tematy w których czuje sie najlepiej. Dlatego nastąpiła zmiana kierunku. Prosze się nie obawiać, raczej nie powrócę do powieści obyczajowych :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odpowiedź. W takim razie jestem zaciekawiona tą zmianą klimatu.

      Usuń
    2. Dziękuję i czekam na kolejną! :)

      Usuń
  9. Okładka piękna i widzę, że nie tylko ona jest warta uwagi :) Lubię takie klimatyczne książki, miejsca, które wywołują dreszcz niepewności, nietuzinkowych bohaterów. Mogłaby mi się ta książka spodobać. Mam też na oku "Płaczącego chłopca", więc zobaczymy co uda się przeczytać najpierw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie polecam, choć "Płaczącego chłopca" trochę bardziej (ale wiesz, tam jest też wątek hiszpański, więc mogę nie być obiektywna :P).

      Usuń
  10. Zapowiada się ciekawie :) Gratuluję wyróżnienia - jednej z pierwszych czytających osób ^^

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...