czwartek, 6 października 2016

Zdarzyło się we wrześniu 2016



Wkraczam w październik, żegnam się z wrześniem. Za oknem ponuro i deszcz, już zaczynam odliczanie dni do wiosny. Pociesza mnie tylko to, że październik zapowiada się cudnie literacko, a później... jakoś to będzie.

Tymczasem zapraszam na podsumowanie bardzo owocnego dla mnie września.



Przeczytane we wrześniu

  1. Jerzy Ciszewski Ojciec 44' (ocena: 3/6) - recenzja
  2. Joe Simpson Gra z duchami (4,5) - recenzja
  3. Mo Hayder Kukła (3,5) - recenzja
  4. Małgorzata Rogala Dobra matka (4,5) - recenzja
  5. Jack Ketchum Dziewczyna z sąsiedztwa (5) - recenzja
  6. Jacek Pałkiewicz Angkor (4,5) - recenzja
  7. Nadija Sawczenko Nadia. Więzień Putina (5) - recenzja
  8. Katarzyna Bonda Okularnik (5,5) - recenzja
  9. Michelle Wildgen Nie jesteś sobą (3,5) - recenzja
  10. Marta Guzowska Czarne światło (4) - recenzja
  11. Elisabeth Herrmann Śnieżny wędrowiec (4) - recenzja
  12. Tracy Rees Tajemnice Amy Snow (3,5) - recenzja
  13. Emma Cline Dziewczyny (4,5) - recenzja
  14. Laline Paull Rój (4/6) - recenzja
  15. Jørn Lier Horst Szumowiny (4/6) - recenzja
  16. Umi Sinha Miejsce na ziemi (5/6) - recenzja

Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale przeczytałam 16 książek, co jest dla mnie kosmiczną liczbą i z pewnością szybko taki wynik się nie powtórzy. Chyba ten niemal dwutygodniowy wakacyjny odwyk od książek dał o sobie znać. Gryzłam paznokcie w towarzystwie Ketchuma, wybrałam na białoruskie wesele z Bondą i posiedziała w celi z Sawczenko. Zwiedziłam Indie, wiktoriańską Anglię i niesamowity kompleks świątyń w Kambodży. Szukałam zaginionych w Norwegii, mordercy w Warszawie i Niemczech, poznałam tajemnice szpitala psychiatrycznego, byłam świadkiem tragedii w górach i znalazłam się wśród partyzantów Powstania Warszawskiego. Poznałam kogoś, komu choroba odebrała szczęście, wzięłam udział w wykopaliskach archeologicznych i przekonałam się, jak łatwo wpaść w sidła sekty. A poza tym, przez kilka godzin byłam... pszczołą.

Sami widzicie - wrzesień z książką obfitował w różnorodne lektury.


Obejrzane we wrześniu

  1. Hesher, reż. Spencer Susser (ocena: 7/10)
  2. Neerja, reż. Ram Madhwani (7)
  3. No Escape, reż. John Erick Dowdle (7)
  4. Furia, reż. Martin Campbell (5)
  5. Mroczny zakątek, reż. Gilles Paquet-Brenner (7)
  6. Powrót, reż. Simon Stone (8)

Rozczarowaniem okazała się tylko Furia. Pozostałe filmy mogę polecić z czystym sumieniem. Heshera miłośnikom niebanalnych produkcji, Neerję wielbicielom wzruszających, dramatycznych filmów opartych na faktach, No Escape szukającym dynamicznych fabuł, Mroczny zakątek mającym ochotę na trzymający w napięciu thriller, a Powrót szukającym produkcji dramatycznych i bardzo poruszających.


Zdarzyło się we wrześniu




W końcu doczekałam się spotkania autorskiego Mikołaja Golachowskiego. Na dodatek w winiarni, co oczywiście dodatkowo podniosło atrakcyjność spotkania. Przeczytajcie koniecznie Czochrałem antarktycznego słonia, a jak będziecie mieli okazję posłuchać autora na żywo - nie wahajcie się ani chwili! Mikołaj Golachowski opowiada tak, jak pisze - mądrze, ze znajomością tematu i dużą dawką humorystycznych anegdot.

***




Druga połowa miesiąca należała do Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda. Trzy dni upłynęły pod znakiem spotkań z autorami, specjalistami i czytelnikami. Sporo się działo. Kto nie był, niech żałuje.Albo przeczyta relacje z imprezy:

***

Pochwalę się też jeszcze czymś. Moja rekomendacja znalazła się na IV tomie Skazańca Krzysztofa Spadło. Gorąco polecam Wam cały cykl o Ropuchu i wronieckim więzieniu.







Plany na październik


  • Kuba no es facil - spotkanie podróżnicze, czyli jedna z atrakcji 18' edycji Festiwalu Kultury Hiszpańskojęzycznej  ¿Qué Pasa?.
  • Spotkanie autorskie Łukasza Orbitowskiego zorganizowane w ramach Festiwalu Fabuły.
  • Kurs hiszpańskiego. Lekcje zaczynają się w drugiej połowie października. Trzymajcie kciuki za moją silną wolę, która - wbrew nazwie - bywa dość wątła.
  • Targi Książki w Krakowie i Festiwal Conrada. Jeszcze nie wiem czy bardziej Targi, czy bardziej Festiwal, ale mam nadzieję październik zakończyć w Krakowie.




29 komentarzy:

  1. O rety, chyba nic nie robiłaś tylko czytałaś :) Piękny wynik. Gratuluję sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam jeszcze robiła skoro obejrzała sześć filmów i wzięła udział w dwóch imprezach:) Pewnie nie spała i jadła fast foody:D
      A poważne to przyłączam się do gratulacji, bo wynik rewelacyjny:)

      Usuń
    2. @ejotek - fajnie by było, ale tak się nie da. ;)

      @Gosia B - kilka innych rzeczy też mi się udało zrobić. Najbardziej zawsze cierpi sen. :D

      Usuń
  2. Jestem pod wrażeniem liczby książek, które we wrześniu przeczytałaś. U mnie niestety znacznie słabiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Nawet nie wiedziałam, że Krzysztof wydał IV tom :) Gratki za dedykację i rekomendację na okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonały wynik! :D U mnie trzy książki mniej ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Owocny czytelniczo, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę wrzesień był pełen wrażeń :) Świetny wynik, u mnie było zdecydowanie mniej przeczytanych książek. Trzymam kciuki za hiszpański! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj. A ja niecierpliwie czekam na pierwsze lekcje. :)

      Usuń
  7. 16 książek to naprawdę sporo, gratuluję! Z filmów chętnie obejrzę Mroczny zakątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film świetny, ale gdybym teraz miała wybierać, to jednak najpierw przeczytałabym książkę. :)

      Usuń
  8. To był gorący wrzesień, chyba tylko nie byłaś w kosmosie:) Muszę kiedyś przeczytać książkę Golachowskiego, tyle dobrego się o niej naczytałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w kosmos często wysyłają pisarze sci-fi, a mnie z nimi nie po drodze. :D

      A Golachowskiego koniecznie! Jestem pewna, że Ci się spodoba. Jest bardzo ciekawie i zabawnie. :)

      Usuń
  9. Wow, piękny wynik! Ja "Okularnika" to chyba ponad tydzień czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zostawiłam go sobie na weekend. :D
      Gdybym miała czytać wieczorami, to pewnie pięć dni roboczych by nie wystarczyło.

      Usuń
  10. Obyś częściej odlatywała w kosmos :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to się właśnie boję tego "później"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę! Do wiosny coraz bliżej. :D

      Usuń
  12. Śliczny wynik! Gratuluję i życzę jeszcze cudowniejszego października! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem tak: jestem pod ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...