niedziela, 2 października 2016

Jørn Lier Horst "Szumowiny"
RECENZJA

Jørn Lier Horst
Szumowiny
Wyd. Smak Słowa
2016
336 stron
 cykl z Williamem Wistingiem, tom 6

Kilka mew krążyło leniwie nad zatoką, zataczając szerokie koła. Wisting zatrzymał wzrok na jednej z nich, jakby chciał zrobić sobie krótką przerwę, po czym wypełnił płuca słonym morskim powietrzem i skupił się na tym, co miało przerodzić się w długie i żmudne śledztwo[1].

Morze wyrzuciło na ląd but do biegania. Z buta wystawał narybek krewetek. Narybek oblepiał szczątki ludzkiej stopy.

To samo w sobie jest dość makabryczne, ale jeszcze mniej przyjemnie robi się na myśl, że nie jest to pierwsze takie znalezisko. Uchylę w tym momencie rąbka tajemnicy.

Nie jest też ostatnie.


Szósty po dziesiątym, czyli magia wydawnicza


Jedną z największych tajemnic świata (przynajmniej literackiego) jest przyczyna, dla której kolejne tomy cyklu Jørna Liera Horsta o Williamie Wistingu wydawane są niechronologicznie. Marudzę na ten temat za każdym razem i pewnie marudzić będę do momentu, w którym okaże się, że ostatnim wydanym w Polsce tomem jest tom pierwszy.

W każdym razie, niedawno premierę miały Szumowiny, tom szósty (dla przypomnienia - wiosną wydano dziesiąty). Znamy więc już dalsze losy bohaterów, a tymczasem dowiadujemy się co u działo się u inspektora Wistinga i jego córki Line, nim znaleziono zwłoki Viggo Hansena (sprawę tę znajdziecie w Jaskiniowcu, tomie siódmym).

Tyle o chronologii.

Dlaczego lewe stopy?


Akcja Szumowin toczy się w typowym dla Horsta tempie. Nie ma tu porywającej lawiny zdarzeń, a mimo to, autorowi udaje się skutecznie przykuć uwagę czytelnika już od pierwszych stron. W końcu nieczęsto zdarzają się takie znaleziska jak te, które znajdowane są w Stavern w środku upalnego lata. Od razu nasuwa się pytanie - co z resztą ciał? Czy to możliwe, że gdzieś sobie żyje sobie człowiek o jednej stopie? Że takich ludzi jest więcej? A może należy szukać zwłok? Gdzie? Czyich? Kim są właściciele sportowych butów, którzy już raczej nigdy nie wybiorą się na poranną przebieżkę? I dlaczego wypływają tylko stopy? I tylko lewe? Szalenie mnie to zaintrygowało i muszę przyznać, że autor stanął na wysokości i zadania serwując ciekawe rozwiązanie zagadki.

Z elementów charakterystycznych dla Norwega mamy więc tempo akcji, ale nie tylko. Możemy także liczyć na oddanie realiów pracy ekipy śledczej, czyli to, za co tak ceni się prozę Jørna Liera Horsta. Za co cenię go i ja wiedząc, że to, co serwuje w tej kwestii czytelnikom, poparte jest jego wieloletnim doświadczeniem w wydziale śledczym. Trzeci stały element, to wątek córki inspektora, który zawsze się w jakiś sposób łączy z jego śledztwem i przynosi dziewczynie kłopoty.


Jørn Lier Horst, Piła 2016


Ojciec i córka


Głównym bohaterem Horsta jest inspektor William Wisting i to jemu przyjdzie ruszyć tropem stóp, który powiedzie go w świat byłych skazańców, ludzi znikających bez śladu i wielkich pieniędzy. Policjant nie należy do super bohaterów. To człowiek z krwi i kości, świetny śledczy, który wciąż cierpi po stracie bliskiej osoby, choć próbuje ułożyć sobie życie na nowo, to zaangażowany w prowadzone sprawy policjant, który czasami zwyczajnie ma słabszy dzień, ale motywowany poczuciem, że walczy o sprawiedliwość, zawsze potrafi wziąć się w garść.

Ważną rolę w tej historii odgrywa Line, córka Wistinga, która para się dziennikarstwem i właśnie ma na tapecie niełatwy temat kary więzienia i jej wpływu na osadzonych. Czy opuszczający więzienne mury stają się lepszymi czy gorszymi ludźmi? Miała przeprowadzić wywiad z sześcioma osobami skazanymi za zabójstwo, pięcioma mężczyznami i jedną kobietą, które łącznie odbyły karę prawie stu lat więzienia. Chciała, żeby opowiedzieli jej o latach spędzonych za kratami. O tym, jak to jest, kiedy czas wlecze się niemiłosiernie. Kiedy każdy dzień jest dniem straconym, skracającym resztę życia[2].

Mamy tu więc nie tylko intrygę kryminalną i wgląd w pracę śledczych, ale i temat społeczny wart przemyślenia i dyskusji. Autor nie opowiada się po żadnej ze stron, po prostu podsuwa kwestię wartą uwagi. Temat ten pochłonie Line. Sprawi też, że kobieta zbliży się nie tylko do tych ludzi, którzy po odsiedzeniu wyroku stali się praworządnymi obywatelami...

Osiem na dziesięć osób wychodzących na wolność trafia z powrotem do więzienia. I w tym tkwi właśnie pewien paradoks, bo społeczne oczekiwanie jest takie, że osadzeni powinni wychodzić na wolność jako lepsi i bardziej prawi ludzie[3].

Udany kryminał z obyczajową nutą


Szumowiny wyłamują się ze schematu skandynawskiego kryminału z zimowymi dekoracjami i gęstym mrokiem. Owszem, atmosfera lekka nie jest, ale mamy środek lata i słoneczne dni. Okazuje się, że nie wszystkie złe historie muszą rozgrywać się pod osłoną nocy. W szóstym tomie cyklu przyjrzymy się także wątkowi, który co jakiś czas wypływa w skandynawskich kryminałach, czyli wojennych powiązaniach Norwegów z Niemcami i korzyściami z tym związanymi.

Jørn Lier Horst udanie łączy kryminał z prozą obyczajową i mam nadzieję, że poznamy także pięć pierwszych tomów o Wistingu, choć wspaniale by było, gdyby tym razem pojawiły się u nas w takiej kolejności, w jakiej na świat wypuszczał je autor.

***

Książkę polecam
miłośnikom kryminałów
szukającym ciekawych intryg kryminalnych
chcącym przyjrzeć się pracy policji
wielbicielom skandynawskich klimatów
ciekawym przyczyny inwazji lewych stóp
szukającym mroku w letniej scenerii

***


22 komentarze:

  1. Do tej pory czytałam 2 książki Horsta - Jaskiniowca i Poza sezonem i nawet mi się podobały. Niesamowicie drażni mnie jednak wydawanie tej serii w jakiejś dziwnej kolejności :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny kryminał dodany na moją listę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozczarowałam się, ale ta zaburzona chronologia mnie strasznie irytuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. :/
      Mogliby chociaż te pierwsze tomy wydać po kolei.

      Usuń
  4. Powieści tego autora jeszcze przede mną, ale jestem jak najbardziej zainteresowana ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tylko serię CLUE tego autora i bardzo chciałam zacząć przygodę z niniejszą, ale właśnie ta chronologia mnie powstrzymała... Znaczy jej brak. Chyba poczekam aż będzie komplet i zacznę czytać we właściwej kolejności, bo sama fabuła powinna być w moim guście. A "Szumowiny" udało mi się wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wydadzą wszystkie pozostałe. Będziesz miała wtedy co nadrabiać. :)

      Usuń
  6. Chyba poczekam, aż zostaną wydane wszystkie tomy i wtedy będę mogła czytać je sobie po kolei :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skandynawowie rzeczywiście lubią ten wątek wojenny, który wiąże Niemców i Norwegów. Horst cały czas przede mną, ale liczę na dość szybki spotkanie z jego twórczością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda, bo te wątki pojawiały się też u innych autorów. Np. u Camilli Lackberg, Asy Larsson.

      Usuń
  8. Nie rozumiem, dlaczego nie zachowano chronologii tej serii. To jakiś absurd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że zaczęli od tej, która była na fali i nie wiedzieli, czy w Polsce seria chwyci. Ale skoro chwyciła, to mogliby po prostu zacząć wydawać od początku.

      Usuń
  9. Polubiłam inspektora i jego córkę, więc książka czeka już na półce. Co do braku porządku w chronologii wydania, to pewnie Smak Słowa zaskoczył sukces tej serii, a zaczęli od książek, które były najlepsze. Dlatego jestem ciekawa, czy "Szumowiny" wypadają gorzej niż pozostałe tytuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę. Tylko nie wiem czemu teraz już nie mogą wydawać po kolei, skoro seria się spodobała.

      Usuń
  10. Czytam dwa takie cykle z zaburzoną chronologią i też się nad tym zastanawiam DLACZEGO to tak dziwnie wydają ;o

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam jedną książkę autora i bardzo mi się podobała, mam zamiar sięgnąć po inne.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...