piątek, 1 sierpnia 2014

Książkowe podsumowanie miesiąca
(lipiec 2014)



Upalny lipiec dobiegł końca. Cały rok czekam na ten okres, kiedy to nie muszę zakładać kilku warstw ubrań, a stojąc na przystanku w oczekiwaniu na tramwaj, mogę czytać książkę nie marznąc w przewracające kartki palce, a później - jak wielu mieszkańców kraju nad Wisłą - narzekam na wysokie temperatury i zaduch w tramwajach. Teraz, kiedy piszę tę notkę, temperatura spadła odrobinę poniżej trzydziestu stopni, co zdecydowanie ułatwia stukanie w klawisze. 

Zgodnie z ostatnimi trendami, piszę tę notkę przegryzając jabłko (papierówka prosto z sadu!). Oto, co przeczytałam w lipcu.

  1. Marcin Wroński Kino Venus (ocena 5/6) - recenzja
  2. Fredrik Backman Mężczyzna imieniem Ove (6) - recenzja
  3. Marcin Wroński A na imię jej będzie Aniela (4) - recenzja
  4. Anna Klara Majewska Powrót na Majorkę (3) - recenzja
  5. Paul French Północ w Pekinie (5) - recenzja
  6. Elizabeth Cooke Tajemnice Rutherford Park (4) - recenzja
  7. Katarzyna Wolnik-Vera Przystanek Barcelona (5) - recenzja
  8. Karin Slaughter Zimny strach (4) - recenzja
  9. Janusz Leon Wiśniewski Grand (4) - recenzja
  10. David Hewson Dochodzenie 3 (5) - recenzja
  11. Marcin Wroński Haiti (4,5) 

Jedenaście książek, w tym tylko jedno rozczarowanie, ale czy to ważne, gdy w tym samym miesiącu miało się w rękach dziewięć dobrych i bardzo dobrych lektur i jedną absolutnie wspaniałą? Mówię oczywiście o Mężczyźnie imieniem Ove, przepięknej, poruszającej powieści, którą polecam Wam z całego serca.

Przyjrzyjcie się dobrze poniższej okładce, zapamiętajcie ją i nie przechodźcie koło niej obojętnie!



Lipiec to kolejny wspaniały miesiąc. Kilka satysfakcjonujących rozmów, miłych propozycji, udanych współprac i maili. Na dodatek, wczoraj dowiedziałam się, że jedna z moich ulubionych autorek kończy pisać książkę. Już nie mogę się doczekać premiery!

Ogromnie jestem ciekawa, co przyniesie sierpień. Mam nadzieję, że ten piękny czas tak szybko się nie skończy.


Tak było poprzednio

38 komentarzy:

  1. Ło ho ho! Ile książek! Ja zdołałem podczas lipcowych dni przeczytać jedynie sześć, i to boleśnie krótkich. Ale biorąc pod uwagę fakt, że aktualnie pochłaniam cztery jednocześnie (choć jednej na pewno nie skończę), to moja sylwetka rysuje się w trochę lepszym świetle, c'nie?

    A tak nawiasem mówiąc, jak ty to robisz, że nawiasy w tytułach postów masz zawsze pod spodem piękne i calusieńkie, hę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześć to i tak powyżej średniej. A cztery na raz to już w ogóle. :P

      Magiczna sztuczka zawarta w czterech znakach, o takich:

      Robisz np. tak: "Książkowe podsumowanie miesiąca
      (lipiec 2014)" i to co po
      śmiga do nowej linijki. Tzw. magia HTML. ;)

      Usuń
  2. Dlaczego mnie nie dziwi, że u Ciebie pojawia się magiczna 11? ;)
    Jedno rozczarowanie na tle innych wspaniałych książek to rewelacyjny wynik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele brakowało, a byłoby 12. Niestety padłam po północy i nie doczytałam ostatnich 50. stron.

      Usuń
  3. Cieszę się, że jesteś zadowolona. Tylko jedno rozczarowanie, to naprawdę dobry wynik. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wynik. Ja też mam nadzieję, że sierpień szybko się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, w końcu czekają mnie dwa tygodnie urlopu. :)

      Usuń
  5. No ale jak mogłaś nie napisać która autorka? Jesteś okrutna:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie wiem, czy by sobie tego życzyła. ;)

      Usuń
  6. Przy tylu książkach jedna słabsza to i tak świetnie! Też chciałabym trafiać na takie perełki :) Gratuluję i powodzenia w sierpniu!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja z zupełnie innej beczki... można prosić o sierpniowe wytyczne wyzwaniowe? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze poszukać w końcu tego "Mężczyzny..." :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne wyniki, a jedno rozczarowanie to naprawdę niewiele:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i aktywnego sierpnia życzę;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To na pewno Twoje podsumowanie :) 11 lektur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sierpniu będzie pewnie mniej. ;)

      Usuń
  12. I oby jak najmniej rozczarowań :) Kusisz mnie tą książką, a obiecałam sobie, że na razie przystopuje z książkowymi zakupami :) W lipcu trochę poszalałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem ciekawa, co przyniesie sierpień. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się tak szybko, jak lipiec. Upały dały się we znaki i u mnie. Tragedia, nie było czym oddychać - tzn do wczoraj. Dziś nieco zelżało, nawet popadało, więc co nieco odpoczęłam. Choć z drugiej strony od tej nagłej zmiany temp i ciśnienia dostałam migreny... więc, no, coś za coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie nigdy nie będzie, ale mogłoby być nieco bliżej ideału, tzn. 25 stopni. :P

      Usuń
  14. Czytając zapowiedzi na sierpień, przypomniało mi się, że miałem przeczytać nowy kryminał Bondy. A miesią udany i to bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładny wynik.Oby tak dalej! A na "Mężczyznę imieniem Ove" już ostrzę swoje pazurki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję wyników :)
    Papierówki z sadu zerwane prosto z drzewa są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  17. Musisz być bardzo zadowolona z wyniku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety u mnie tylko 6.
    Ale Tobie gratuluję wspaniałego wyniku :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że mój sierpień będzie przynajmniej tak udany, jak Twój lipiec :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U Ciebie jak zawsze bardzo łady wynik :) Gratuluję! :)
    U mnie było 9 przeczytanych powieści - czyli też nie jest aż tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      A 9 to zawsze lepiej niż 8. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...