czwartek, 30 października 2014

Sobotnie fotki i refleksje
Targi Książki w Krakowie



O piątku już pisałam, a tymczasem w sobotę udało mi się...

...zaspać.

Serio. Mieć plan pojawienia się na Targach koło 10 i obudzić się o 10.30... Bezcenne. Tak to jest jak się ustawia budzik na niedzielę, zamiast na sobotę, a niedobór snu osiąga poziom krytyczny. Udało mi się więc ominąć spotkanie z Lisą See, nie spotkać Jacka Cygana oraz nie wziąć autografu od Mariusza Czubaja. Brawo ja.


Zdjęcia dzikich tłumów stojących w kolejce do wejścia na halę już na pewno widzieliście. Swojego nie mam, zbyt zaskoczona widokiem, by sięgać po aparat. Poza tym, akurat tego dnia zgubiłam wejściówkę, a moją rozpiskę "kto, co i o której" zostawiłam czort wie gdzie. Zgadnijcie kto, mimo iż miał blogerski bilet wstępu, musiał stać w kolejce gigant? Tak. Brawo ja.

Za to tego dnia, w tejże kolejce, poznałam Roberta zwanego Ością i jego małżonkę, czyli nie ma tego złego, bo np. we Wrocławiu na MFK kolejek nie było, a wtedy się jakoś nie poznaliśmy.

A teraz zbiór fotek sobotnich, czyli w kogo celowałam aparatem. Alfabetem lecąc. 

Andrzej Pilipiuk

Beata Pawlikowska

Boris Akunin

Jan Miodek, Jerzy Bralczyk i Andrzej Markowski

Dariusz Rekosz

Edward Łysiak

Etgar Keret

Irena Matuszkiewicz

Jacek Dehnel

Janusz L. Wiśniewski

Javier Sierra

Katarzyna Grochola

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
tłumaczka Julia Różewicz i autorka Kateřina Tučková

Kinga Paruzel

Magdalena Zawadzka

Maja Włoszczowska

Małgorzata Kalicińska

Marcin Ciszewski

Marek Harny
Olga Tokarczuk
Paweł Majka

Remigiusz Grzela

Renata Kosin

Roman Czejarek

Szczepan Twardoch

Tomasz Prusek

Vincent V. Severski

Zbigniew Białas

Zbigniew Miłoszewski

Nim z Hali Expo ruszyłam na spotkanie blogerów, przycupnęłam przy stoisku Grupy Foksal, gdzie Marta Guzowska, Marta Mizuro oraz Marcin Wroński opowiadali o polskim kryminale. O tym spotkaniu oczywiście napiszę Wam innym razem, bo mam wrażenie, że tym postem znów przekroczyłam granicę Waszej cierpliwości.

Marta Mizuro, Marcin Wroński, Marta Guzowska

z tegorocznym laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru
A na koniec, choć wszystko to działo się w środku dnia, cztery fotki ze spotkania z pewną pisarką, czyli jak AnnRK prosi. Błaga wręcz.

Nie dajcie się zwieść sympatycznemu wyrazowi twarzy Marty Kisiel...


....niech Wam się nie wydaje, że to spotkanie było takie radosne i na luzie...


...zobaczcie jak autorka reaguje na pytanie o to kiedy pojawi się jej kolejna powieść...


 ...i jak nieczuła jest na prośby i błagania!


I to by było na tyle, jeśli chodzi o sobotę na Targach, która dla mnie skończyła się fantastycznym spotkaniem z blogerami, o którym wspominałam w notce Blogerzy na Targach Książki w Krakowie.

40 komentarzy:

  1. Aleś tych autorów upolowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Twój wzrok Kota w Butach ze Shreka nie zerwała się i nie pobiegła pisać? O, niedobra ta Ałtorka, niedobra! :) :) A na serio - ciesz się, że po głowie nie dostałaś, bo jakbym ja była na jej miejscu, to byś dostała! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem. :D

      Wiesz, nie wszyscy są TAK agresywni. :D

      Usuń
  3. Nie zazdroszczę tych kolejek i tłumów (dlatego m.in. nie byłam na tych targach, bo nie mam siły się przebijac przez te masy), natomiast muszę przyznać, że miałaś dzień pełen wrażeń :) No i sama bardzo chętnie poznałabym Panią Ignaciak - za powieść "Ty jesteś moje imię" zdobyła we mnie fankę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę powieść chciałabym przeczytać, ale jeszcze jej nie mam. Mam za to tę najnowszą.

      Usuń
  4. Raj dla książkofila :) Jak zwykle pluję sobie w brodę, że do Krakowa się nie wybrałam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłe łowy :) Ja tym razem nie nastawiałam się na autorów, zależało mi tylko na spotkaniu z Lisą See a to się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. Napiszesz coś o nim?

      Usuń
  6. Tyle wspaniałych spotkań! Tyle świetnych zdjęć! Mam nadzieję, ze kiedyś uda mi się wyrwać na targi do Warszawy lub Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Urzekła mnie relacja ze spotkania z Marty Kisiel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było pomęczyć autorkę. :P

      Usuń
  8. Jak ja Ci zazdroszczę ... Mi do Krakowa za daleko ... Znad morza :) Cudownie spędziłaś, jak widzę, czas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na zdjęciu, na którym pytasz Martę Kisiel o kolejną powieść masz minę jakbyś była jej wydawcą czy kimś w ten deseń ;) Sto lat temu mama na mnie tak patrzyła, kiedy nie chciałam się zabrać za zadanie domowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co? Skutkowało? Bo nie wiem czy to moje spojrzenie zmobilizuje autorkę do pisania czy do wagarów. :P

      Usuń
  10. Ja mam pana Jacka C., za to żałuję, że nie mam p.Janusza L. Wiśniewskiego i Magdaleny Zawadzkiej :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdjęcie z Wiśniewskim super:)
    Ja nie dotarłam do Miłoszewskiego, tym razem dla mnie brawa:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu... Szkoda. Ale autor na pewno jeszcze nie raz się pojawi czy to na targach czy to na jakimś innym spotkaniu. :)

      Usuń
  12. Twoje posty nie przekraczają granic - przynajmniej mojej cierpliwości :) Czekam na kolejne wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamień z serca. Bo tak się zastanawiałam, czy nie będę jedyną osobą, którą interesują moje własne przeżycia targowe. :P

      Usuń
  13. O rany, ależ fantastyczna galeria! A już sesja z Martą Kisiel powala :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Fajnie, że Janek zorganizował to spotkanie. Duże brawa dla niego. :)

      Usuń
  14. Wąsior Twardocha nie przestaje mnie bawić :) Ale i tak najlepsze są fotki z Martą Kisiel :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej zazdroszczę Ci spotkania z moimi językoznawczymi idolami. Poluję na ,,Wszystko zależy od przyimka" od dnia premiery tej książki i nie mogę jeszcze ogłosić szczęśliwego zakończenia tych łowów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę większej skuteczności. :D

      Usuń
  16. Super, sama nie byłam, więc z przyjemnością czytam Twoje wpisy o Targach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fryzura, okularki i wąs Twardocha sprawiły, że wygląda niemal jak Andrzej Bobkowski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wolę go jednak bez wąsa. ;)

      Usuń
  18. Zazdroszczę spotkania z Wiśniewskim! :) I patrząc na te zdjęcia stwierdziłam, że tak wielu jeszcze autorów nie znam... Jaki wielki ten świat literacki. Wiedziałam o tym, ale dopiero teraz to do mnie dotarło. Współczuję Ci zaspania na targi, ja nie znoszę budzić się później niż zaplanuję, cały dzień zrujnowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wielu nie znam, a jeszcze więcej nie czytałam. Cóż - nie da się ogarniać wszystkiego, choć oczywiście warto się starać.

      Też się wkurzyłam, ale co było robić? Błyskawicznie się ubrałam, przemyłam twarz, napaćkałam na niej coś na kształt makijażu i wyprosiłam u męża podwózkę na halę, bo z przesiadką tramwaj + autobus jechałabym trzy razy dłużej. I tak sobie latałam o głodzie, dopóki koło 16 Wiki nie zarządziła obiadu. W sumie w ciągu dnia nie miałam czasu się już denerwować. ;) Ale Lisy See mi żal do tej pory, bo podejrzewam, że drugiej okazji nie będzie.

      Usuń
  19. Zazdroszczę, że w ogóle tam byłaś ;) wspołczuje tego zaspania, byłabym na siebie wsciekła! Ale i tak miło spedziłas czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec końców - bilans dodatni. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...