piątek, 26 stycznia 2018

13 najlepszych niekryminalnych książek przeczytanych w 2017 roku



Było już o najlepszych kryminałach przeczytanych w 2017 roku, czas na zestawienie niekryminalne.

Przy tej okazji podliczyłam wszystkie książki przeczytane w tym czasie i wyszło na to, że było ich 144, czyli o 15 mniej niż rok wcześniej. Troszkę smuteczek, ale i tak nie jest źle.

Zobaczcie, które książki zasługują na wyróżnienie.



13. Agnieszka Meyer Karmin

Karmin jest niewielki objętościowo i aż dziw, ile mieści się w nim wątków i motywów. Mamy tu niełatwe międzyludzkie relacje, czasem ociekające namiętnością, innym razem rozpaczą, ale zawsze wywołujące szereg emocji. Mamy cudny motyw bibliofilski, zapach starego papieru, konserwację starodruków, nawiązania do słynnej Księgi z Kells, pochylenie się nad pigmentami wykorzystywanymi do zdobienia ksiąg. Mamy językowe bogactwo, to związane z poliglotyzmem bohaterów i to, które sprawia, że słowa Agnieszki Meyer czyta się z przyjemnością. Mamy kosmopolityzm i przywiązanie do ojczyzny. Pamięć i narodowe dziedzictwo. Pasję. Namiętność. Miłość. Podróże. Tajemnice. Ciężar przeszłości. Konsekwencje decyzji. Zderzenie nowoczesności i wiekowości, teraźniejszości i przeszłości. Ulotność chwil. Piękno świata skazanego na wyginięcie. Tego stworzonego ludzką ręką i powstałego pod czułym dotykiem Matki Natury. 
I wspomnienia. Przechowywane z czułością lub wypierane uparcie.




12. Allesandra Mattanza Mój Paryż. Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście
---> RECENZJA

Mój Paryż. Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście to książka o tym, co w Paryżu piękne. Nie znajdziecie tu narzekania na trudną sytuację miasta, na problem z emigrantami czy zagrożenie terroryzmem. To nie jest więc kompletny portret Paryża, a jedynie opowieść o tej jego części, która zafascynowała rozmówców Alessandy Mattanzy. Gdzieś między wierszami pojawi się wzmianka o ataku na Charlie Hebdo, ktoś będzie narzekał na powolny rozwój miasta, ale całość ma bardzo pozytywny wydźwięk. Po lekturze chce się jechać do francuskiej stolicy, mając w pamięci te wszystkie opowieści i zdjęcia, których w książce nie brakuje.





11. Aleksandra Lipczak Ludzie z Placu Słońca
---> RECENZJA
Ludzie z Placu Słońca to kolaż trudnych życiorysów. Sprawnie napisany, pełen celnych spostrzeżeń, mocnych historii i jednoczesnej oszczędności w opisach, jest interesującą wyprawą do Hiszpanii obcej przeciętnym turystom. Bo tę Hiszpanię trzeba chcieć poznać. Nie widać jej z betonowego hotelu ani perspektywy znajdującego się w jego sąsiedztwie basenu. To nie wycieczka all inclusive, a spacer bosymi stopami po szkle. 
Reportaż Aleksandry Lipczak zasługuje na uznanie. Boli, porusza. Jest owocem wieloletnich obserwacji autorki, a nie pojedynczych wakacyjnych wypadów. Cechuje się wrażliwością, ale nie sentymentalizmem. Autorka bawi się formą, to tworząc plastyczne sceny, to chwytając sedno problemu w wyliczeniach, przytaczanych nagłówkach gazet. Raz pisze zwięźle, innym razem pozwala sobie na dłuższe opowieści. Bez względu na formę, jej reportaż pochłania się z wielkim zainteresowaniem. Przyznanie jej stypendium w ramach Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego okazało się trafionym wyborem.




10. Aleksandar Hemon Dwa razy życie
---> RECENZJA

Do tej pory tworzył fikcyjne opowieści. Teraz zdecydował się na ogromnie osobisty kawałek literatury non-fiction. Powstała autobiografia pełna jest trafnych przemyśleń, poruszających kadrów. W tej historii wielu ludzi zmuszonych do emigracji znajdzie swoje wspomnienia, refleksje, lęki. Ze strony na stronę tego żartobliwego tonu jest jakby mniej. Ustępuje nostalgii, żalowi. Finał łamie serce i nie da się go czytać bez łez zbierających się w kącikach oczu. Spośród wielu niesprawiedliwości tego świata, autora i jego żonę dopadła jedna z tych, które wytłumaczyć najtrudniej, a zrozumienie jej sensu jest po prostu niemożliwe.
Szczerość opowieści ujmuje, styl sprawia, że tę historię czyta się lekko, mimo jej emocjonalnego ciężaru. Ciężaru, który odczuwa się jeszcze długo po skończeniu lektury.




9. Weronika Mliczewska Na początku jest koniec
---> RECENZJA
Na początku jest koniec to książka fascynująca. Z jednej strony jest kopalnią ciekawych informacji o współczesnych Majach, z drugiej - nie brak w niej refleksji, nad którymi warto się pochylić. A wszystko to zostało zgrabnie wplecione pomiędzy rozmaite anegdoty z podróży. Autorka ma lekkie pióro i umiejętność przykuwania uwagi. Potrafi rozbawić, ale i poruszyć. Dzięki temu, że odważnie przemierza kolejne kraje, jest ciekawa świata i jak na antropologa przystało - nie marnuje żadnej okazji do tego, by porozmawiać z ludźmi, nie brak tu interesujących, niekiedy zdumiewających opowieści o tym co kryją majańskie domostwa, serca i umysły. Nie unika opowiadania o swoich błędach, o tym jak niełatwo jest zyskać zaufanie i jak długą drogę musiała przebyć, by Majowie się przed nią otworzyli. I nie chodzi tu o pieszo przebyte kilometry, a o zmiany wewnątrz siebie.
Weronika Mliczewska nie tylko opowiada o obcej, egzotycznej dla nas kulturze, ale pokazuje też, że kluczem do zrozumienia innych jest szacunek do nich, ich przekonań, reguł, którymi się kierują, że czasem trzeba odłożyć na bok własne poglądy i zasady, kulturowe uwarunkowania i "wyniesione" z domu zachowania. By poznać nowe, trzeba się na to nowe otworzyć w pełni.




8. Aga Sarzyńska Barszalona
---> RECENZJA
To nie Barszalonę się połyka. To ona czytelnika połknie. Przeżuje, wypluje, upije, a na końcu zostawi w przeświadczeniu, że tę ładną Barcelonę pocięto na pocztówki, oblepiono nią pamiątki sprzedawane za wygórowaną cenę na każdym rogu, na każdej prostej, krzywej, w miejscówce legalnej i z rozkładanego w pośpiechu koca i że tego piękna mogło zabraknąć dla wielu jej mieszkańców. Ta nieładna to jednocześnie ta prawdziwa, problematyczna, pełna ludzi próbujących przetrwać w tym trudnym mieście. Bo Barcelona taka jest. Trudna. Przyciągająca tłumy turystów, kusząca, seksowna, roztańczona, kolorowa, magiczna, tętniąca życiem. Ale jednocześnie brudna, głośna, perwersyjna, niebezpieczna, pijana, halucynogenna, kosztowna, zgubna, zadeptana, zmęczona.

W Barszalonie, której fabuła skupia się na dzielnicy Raval, tę niepocztówkowość widać wyraźnie. I choć to powieść, nie reportaż, to Adze Sarzyńskiej można zaufać. Opisywany przez nią świat istnieje.





7. Lina Wolff Poliglotyczni kochankowie
---> RECENZJA

Postaci z Poliglotycznych kochanków są wielowymiarowe i podejmują niekiedy zaskakujące decyzje. Tak pierwszy, jak i drugi plan wart jest uwagi. Bohaterowie nieustannie poszukują tego, co zaspokoi ich pragnienia. Balansują na krawędzi, odbijają się od skrajności. Przyciągają i odpychają. Wspierają i ranią. Są dla siebie to czułością, to krzywdą. To ofiarą, to napastnikiem.

Poliglotyczna Lina Wolff (Szwedka posługująca się w różnym stopniu zaawansowania językiem hiszpańskim, francuskim, niemieckim, chińskim, mandaryńskim, portugalskim, niderlandzkim, japońskim, koreańskim, esperanto, indonezyjskim i guarani; możliwe, że w tej wyliczance coś pominęłam) wkłada w usta swoich bohaterów nieco gorzkich prawd i refleksji. Wespół ze wzmiankami o Houllebecqu i innymi literackimi aluzjami, pulsują zdania prawdziwe i zapadające w pamięć. Takie, które co jakiś czas trzeba odkryć na nowo, by były przestrogą w tym naszym życiu toczonym poza powieścią.





6. Yoss Siedem grzechów kubańskich
---> RECENZJA

Siedem grzechów kubańskich to zaledwie delikatne dotknięcie bolączek gnębiących Kubańczyków, ale jakże trafne i zapadające w pamięć. Choć nie jestem miłośniczką opowiadań, te ogromnie przypadły mi do gustu. Doceniam lekkość pisania, umiejętność trafnego portretowania ludzi i ich problemów w tak krótkich tekstach. Doceniam humor, ironię, dystans.
A jeśli przyjrzymy się bliżej tekstom Yossa, dostrzeżemy ich uniwersalność. Bo choć obracamy się w kubańskich realiach, to pewne mechanizmy, zachowania, zespoły cech, możemy zaobserwować także i na naszym podwórku.





5. Helen Russell Życie po duńsku
---> RECENZJA

Rozpisany na dwanaście miesięcy projekt Helen Russell, pozwala przyjrzeć się różnym aspektom życia w Danii. Tym zależnym od pór roku i tym, które mają całoroczny termin ważności. Przy okazji, jest to też świetna lektura dla tych, których rutyna i wypalenie zawodowe ciągnie ku przepaści. Brytyjka udowadnia, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a poszukiwanie szczęścia może przyjąć różne formy. Jej książka jest ogromnie pozytywna, choć autorka dostrzega nie tylko to co piękne, zabawne, atrakcyjne. 

Perypetie Helen i Ludzika Lego, dwójki nieco zwariowanych Brytyjczyków z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie oraz świata, to lektura dostarczająca nie tylko ciekawych informacji o duńskim raju niepozbawionym rys, ale także przezabawna opowieść o życiu w nowym miejscu. 
Miejscu, które nieustannie zadziwia.





4. Zygmunt Miłoszewski Jak zawsze
---> RECENZJA

Jak zawsze to powieść suto zaprawiona ironią. Nie brak tu humoru i celnych obserwacji ludzkich zachowań. Zygmunt Miłoszewski sugestywnie kreśli i portrety bohaterów i czasy, w których przyszło im żyć. Daje wykreowanym przez siebie postaciom wielką szansę stworzenia swojego życia na nowo, pozwalając przy tym skorzystać im z zebranych już doświadczeń. Powstaje dzięki temu historia, której sens opiera się na kwestii tego, czy mając szansę skorygowania raz podjętych decyzji, z owej szansy skorzystają czy raczej wybiorą znany schemat, bezpieczną przystań, rozwiązania, których efekty już znają lub wręcz przeciwnie - ruszą zupełnie odmienną ścieżką rezygnując z siebie nawzajem.




3. Sarah Moss Nocne czuwanie

Nocne czuwanie Sarah Moss ujęła mnie pięknym językiem, trafnymi obserwacjami, historią smutną, ale i niepozbawioną dowcipnych momentów. Wyzwanie macierzyństwa, rodzicielstwa czy roli kobiety są tu ujęte w sposób mądry, dający do myślenia, wywołujący szereg emocji. Sama historia ma w sobie mocną nutę tajemnicy, która sprawia, że powieść jest czymś więcej niż zwykłą historią zwykłej rodziny. Autorka osadziwszy akcję na niewielkiej szkockiej wysepce, której historia naznaczona jest boleśnie, stworzyła malownicze tło z dużym potencjałem uatrakcyjniającym fabułę.

Ten potencjał Sarah Moss wykorzystała doskonale. Mamy tu nie tylko opowieść współczesnej matki i żony, która daleka jest od idealizowania macierzyństwa, z trudem godząca obowiązki domowe z próbami powrotu do pracy zawodowej, ale i podróż w przeszłość, do czasów, gdy kobiety w społeczeństwie miały dużo słabszą pozycję.





2. Petra Soukupová Pod śniegiem
---> RECENZJA

Petra Soukupová pisze lekko, choć porusza sprawy trudne. Potrafi wywołać uśmiech, ale daje gorzką lekcję o nas samych. Pozwala poznać różne punkty widzenia - z łatwością, bardzo płynnie przenosi uwagę z jednej postaci na drugą, dzięki czemu dostajemy opowieść niemal kompletną (niemal, bo postaci męskie widzimy tylko oczami otaczających ich kobiet). Nie waha się przed odsłanianiem nawet najbardziej intymnych myśli swoich bohaterów. Opisuje ich zachowania, ale i zagląda do ich umysłów. Dzięki temu świetnie pokazuje kontrast pomiędzy postawą prezentowaną przez bohaterów światu i  emocjami skrywanymi wewnątrz. 
Mądra, życiowa, pięknie napisana. Taka jest historia zawarta w Pod śniegiem. Trafia do serca, daje do myślenia.





1. Bea Uusma Ekspedycja
---> RECENZJA

Bea Uusma jest nie do zatrzymania. Jest wszędzie tam, gdzie może zdobyć choćby najdrobniejszą wskazówkę pozwalającą jej dotrzeć do prawdy o wyprawie, która tak naprawdę w ogóle nie powinna się rozpocząć.

Wrażenie robi także wydanie książki. Można się interesować jej tematyką bądź nie, ale bez względu na to, czy Ekspedycja. Historia mojej miłości trafi w gust czytelnika czy niekoniecznie, trudno nie przyznać, że reportaż ten jest wydawniczą perełką. 

Ekspedycja jest książką dla pasjonatów wypraw polarnych i tych, którzy cudze namiętności rozumieją. Bea Uusma włożyła w napisanie tej książki mnóstwo serca i wysiłku. Efekt jest imponujący. Mamy dwie opowieści zrodzone z pasji, marzeń, chęci osiągnięcia celu. Tę dziewiętnastowieczną, która skończyła się niestety tragicznie i tę współczesną, która... No właśnie.

Czy upór Szwedki zostanie wynagrodzony i autorka pozna prawdę o wyprawie Andrée?




34 komentarze:

  1. Kurcze nie czytałam żadnej z tych książek. Tak wiele ciekawych książek, a tak mało czasu na czytanie. Szkoda, że nie da się przeczytać wszystkiego, co się chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem znany od lat i wciąż nierozwiązany.

      Usuń
  2. Podobała Ci się oprawa graficzna "Ekspedycji"? Bo mnie od tej pstrokacizny (w książce są strony w czerwone ukośne paski, pomarańczowe strony z czarną czcionką, czarne strony z pomarańczową czcionką itd.) rozbolały oczy. Gdyby nie fakt, że tekst autorki był bardzo ciekawy, rzuciłabym tę książkę w kąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobała. Uwielbiam tę książkę i za treść, i za oprawę, i za determinację autorki. :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia i bardzo ciekawe podsumowanie. Miałaś wspaniały czytelniczy rok :)
    Własnie skończyłam czytać "Nocne czuwanie". Powieść bardzo mi się podobała, ale mam niestety zastrzeżenia do tłumaczenia i korekty...
    "Pod śniegiem" mam na liście must read, a nad "Ekspedycją" ciągle się jeszcze zastanawiam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)

      "Nocne czuwanie" połknęłam bez zastrzeżeń. ;)

      Usuń
  4. Czytałam "Ludzi z Placu Słońca" - za Twoim polecaniem zresztą i "Nocne czuwanie". Sporo jest na moim czytniku i półkach. Zamierzam przeczytać "Jak zawsze", "Baszalonę", "Ekspedycję" i "Na początku jest koniec". Reszta też brzmi dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej jestem ciekawa jak Ci się spodoba "Barszalona". Wróć do pisania! Koniecznie! :)

      Usuń
  5. Nie wiem skad ten smuteczek po poznaniu 144 ksiazek w roku ;-) to cudny wynik!
    Nie znam żadnej z tych książek, ale na pewno przeczytam Miloszewskiego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smuteczek, bo mniej przeczytanych niż w zeszłym roku. A chciałoby się więcej. ;)

      Usuń
  6. Nie znam żadnej z tych książek i chyba pora to zmienić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam. Dla mnie każda z nich jest warta polecenia, choć oczywiście nie każda dla każdego. ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. To jeszcze masz przed sobą pierwszych 12 tytułów. :D

      Usuń
  8. Nie znam i nie czytałam żadnej książki z Twojej listy. Kojarzę tylko okładkę "Jak zawsze" .

    OdpowiedzUsuń
  9. "Pod śniegiem" czytałam, podobała mi się, chociaż miałam problem ze stylem autorki. Miłoszewskiego na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on przypadł do gustu.
      Jestem ciekawa co powiesz o stylu "nowego" Miłoszewskiego. :P

      Usuń
  10. Aniu wielkie brawa tyle przeczytanych łał :) Nic nie znam ale jakby mi się coś trafiło to może Miłoszewski ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. A Miłoszewski pokazał się z zupełnie nowej, ciekawej strony. Warto. :)

      Usuń
  11. Nie smutaj się, bo to piękny wynik! Gratuluję :) Ja też wprawdzie przekroczyłam setkę, ale mam mniej niż rok temu w podsumowaniu...
    Z Twojego zestawienia czytałam tylko Karmin, ale nie zaliczam tej pozycji do TOP najlepszych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Ciekawe, jak nam pójdzie czytanie w tym roku. :D

      Mnie "Karmin" ujął, więc postanowiłam go tu dorzucić.

      Usuń
  12. Z tej listy zapoznałam się tylko z "Był sobie pies",ale wciąż leży mi na sumieniu "Jak zawsze'. Muszę zastanowić się nad tą książką, bo cały czas za mną "chodzi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chodzi to nie masz wyjścia, musisz poczekać aż Cię dogoni i spędzić z nią kilka wieczorów. :D

      Usuń
  13. niestety żadnej nie znam, ale powiem Ci że no no, dużo przeczytanych. ja nie mam kiedy czytać :(

    OdpowiedzUsuń
  14. 144 książki!!! Brawo!!! Jak łyknę 10 w ciągu roku to jest sukces :)!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Najchętniej przeczytałabym "Mój Paryż". No i "Życie po duńsku" jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie bardzo ciekawe i nastrajające podróżniczo. :)

      Usuń
  16. Bardzo cieszy mnie wyróżnienie dla "Pod śniegiem", książka jest absolutnie fantastyczna! Muszę sięgnąć po "Ekspedycję" Pozdrawiam, Paweł z http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie "Pod śniegiem" zrobiło ogromne wrażenie. Oby więcej takich powieści.

      Usuń
  17. "Jak zawsze" Miłoszewskiego muszę koniecznie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...