czwartek, 6 sierpnia 2015

Co łączy Andrzeja Dudę, Johnny'ego Deppa i Enrique Iglesiasa?



Trzech panów na okładce. Na jednej ten, do którego wzdychałam mając naście lat. Na kolejnej pan, do którego wzdycham do dziś. Na trzeciej... cóż... z tym panem mi bardzo nie po drodze. Pewnie bez trudu dopasujecie nazwiska do tych moich króciutkich wyznań ze wstępu. Tylko nie sugerujcie się zbytnio główną fotką.


A tymczasem zaglądamy do środka magazynów językowych.


English Matters 53/2015



Na pierwszy rzut: lipcowo-sierpniowy English Matters. Na okładce Johnny Depp, który sam w sobie jest wystarczającą zachętą, by ten numer kupić. 

The Many Masks of Johnny Depp to krótka opowieść o mega gwieździe Hollywoodu, jego pasji muzycznej, małżeństwach, ale oczywiście przede wszystkim - o filmach, w których grał. Tę filmograficzną wyliczankę kończy smutna myśl. Nowsze produkcje z Deppem już nie zachwycają tak, jak kiedyś.

O czym jeszcze przeczytamy w tym numerze?

Mój ulubiony dział podróżniczy oferuje krótkie zwiedzanie malowniczego Cypru. Tu znajdą coś dla siebie miłośnicy wygrzewania się na piaszczystych plażach, ale i nurkowania czy podziwiania starożytnych artefaktów. Zanim jednak spakujecie plecak zajrzyjcie do kolejnego artykułu, który mam nadzieję nie ostudzi waszego turystycznego zapału, mimo, że traktuje o koszmarach podróży, od zatrucia pokarmowego po słoneczne oparzenia i opóźniające lot niesprzyjające warunki pogodowe, za to pozwoli się Wam przygotować na rozmaite niespodzianki.



W dziale kultura poczytacie o wschodzących gwiazdach kina hiszpańskiego, francuskiego i rosyjskiego, a dla tych, którzy od kina wolą książki, przewidziano artykuł o współczesnej literaturze amerykańskiej. 

Z pozostałych tekstów zaciekawił mnie ten, dotyczący różnic pomiędzy północną i południową częścią Wielkiej Brytanii. Jak się okazuje, regiony te różnią się nie tylko czymś tak mało zaskakującym jak kulinaria, ale także... poczuciem humoru mieszkańców.

To oczywiście nie wszystko. Będzie też o pracy w charakterze au pair czy śpiewających przystojniakach z Thirty Seconds to Mars. Na deser przewidziano opracowanie utworu Closer to the Edge, a do pobrania ze strony magazynu (oprócz listy słówek wybraych użytych w magazynie) jest poradnik językowy Idioms & Similes.



***

Business English 48/2015



Tymczasem z okładki lipcowo-sierpniowego Business English spogląda Andrzej Duda. Wewnątrz numeru razem z rodziną pozuje do zdjęcia układając palce w znak zwycięstwa. Wy sobie przeczytajcie artykuł, a ja zaglądam dalej, nie chcąc, by wywiązała się tu dyskusja polityczna.

Tym razem, o dziwo, nie zaczęłam lektury od działu travel, a od... technology. Co tu dużo mówić, drukowanie 3D szalenie mnie ciekawi. Wyobrażacie sobie ten moment, w którym zamiast pędzić do sklepu po jakiś pilnie potrzebny przedmiot codziennego użytku, ściągacie z internetu jego cyfrowy wzór, a następnie drukujecie go w wersji 3D? Ja owszem.




Moją podróżniczą ciekawość zaspokoił artykuł o Szwecji. Choć ciągnie mnie w cieplejsze rejony, to jednak Szwecja wydaje mi się tak piękna i magiczna, że chętnie i tam bym się wybrała. Zdjęcia ilustrujące artykuł są ogromnie zachęcające do wyjazdu. Przed lekturą nie miałam pojęcia, że w Sztokholmie jest tak ciekawy skansen, zaintrygował mnie też pewien budynek w Malmö o bardzo interesującym kształcie (jak się okazało jest to Emporia - centrum handlowe, jedno z największych w Skandynawii). Według artykułu Szwecja jest rajem dla cyklistów i myślę, że ta forma przemieszczania się, byłaby świetnym sposobem na zwiedzanie miast i ich okolic.

W magazynie poczytacie także o dwóch wielkich markach: Coca-Coli i Adidasie. Wśród bohaterów tego numeru znajdują się m.in. Hillary Clinton i Peter Jones.

Bardzo, bardzo podobają mi się bonusy dołączone do magazynu. Oprócz dodatku w postaci słowniczka Retail English zawierającego zwroty związane z kupnem i sprzedażą, dostępne są także materiały video, w tym pokaz mody podczas którego modelki prezentowały na sobie stroje wydrukowane w technice 3D! Chciałabym zobaczyć coś takiego na żywo.



***

Wyniki wyszukiwania

¿Español? Sí, gracias 31



Trzeci magazyn, to przeskok z języka angielskiego na hiszpański i "boski" Enrique Iglesias na okładce. Najnowszy numer kwartalnika ¿Español? Sí, gracias zawiera kilka ciekawych artykułów.

Dwie dekady kariery scenicznej Enrique Iglesiasa to kilka płyt, zdobycie nagrody Grammy i występy z takimi gwiazdami jak Christina Aguilera, Whitney Houston czy Phil Collins. Tym, którzy wciąż podkochują się w przystojnym Latynosie śpieszę donieść, że od 2001 roku jego serce należy do tenisistki Anny Kurnikowej. 

W dziale podróżniczym tym razem nie znajdziemy malowniczych hiszpańskich zakątków. Przeniesiemy się za to do Hondurasu, w XVI wieku podbitym przez Hiszpanów, niepodległym od 1821 roku, niebezpiecznym po dziś dzień. Jeśli zamarzy Wam się wypoczynek w tamtych rejonach, pamiętajcie, że właśnie w Hondurasie odnotowano najwyższy odsetek zabójstw przypadający na jednego mieszkańca.



Oprócz Enrique Iglesiasa, świat muzyki z powodzeniem reprezentuje grupa Marquess, niemiecki zespół śpiewający po... hiszpańsku. Dlaczego akurat w tym języku? O tym przeczytacie w artykule.

Tymczasem do świata literatury zaprasza Arturo Pérez-Reverte. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie czytaliście Szachownicy flamandzkiej albo Klubu Dumas, to macie naprawdę świetne kryminały do nadrobienia. A jeśli ten gatunek Was nie kręci, to na Waszej liście książek do przeczytania, powinno znaleźć się Terytorium Komanczów, w którym to autor opowiada o swych przeżyciach jako korespondent wojenny. 

Kolejnym ciekawym tekstem jest ten, którego autor próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Hiszpania przyciąga turystów. Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, pewną Polkę... Choć nie, o tym ostatnim (o dziwo!) nie ma ani słowa.

Do ściągnięcia ze strony jest lista wybranych słówek pojawiających się w artykułach. Świetna rzecz do powtórek materiału. Można wydrukować i podczytywać w kolejce do kasy w markecie. Albo w tramwaju. Albo u fryzjera. Albo w drodze do Hiszpanii. Zwłaszcza wtedy.



egzemplarz recenzencki


Magazyny językowe do kupienia m.in. TUTAJ.

7 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu chciałabym zacząć czytać po angielsku. Zastanawiam się czy nie kupić sobie English Matters na start. Jak widzę mają tam bardzo ciekawe artykuły, jednak boję się, że są napisane jak szkolne podręczniki i będę się czuła jak w szkole.

    biblioholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są. Są jak zwykłe czasopisma, tyle, że po angielsku. :)

      Usuń
    2. "Już od jakiegoś czasu chciałabym zacząć czytać po angielsku." Litości. Kogo ty próbujesz oszukać - siebie czy innych? Jakbyś chciała, już dawno byś to zrobiła, bo to ŻADEN problem. Tyle rzeczy na wyciągnięcie ręki, jednym kliknięciem, za darmo a ty się od dłuższego czasu zastanawiasz...? I nie wiesz czy kupić pisemko czy nie, bo to ci może pomoże w czytaniu? I szukasz rady u osoby, która nie czyta po angielsku? :D
      Rada od osoby, która czyta w kilku językach obcych: przestań szukać wymówek i po prostu zacznij czytać. Choćby flash fiction. Oryginalne pisma angielskie/usańskie na interesujące cię tematy. I masa innych opcji, o wiele lepszych od badziewnych English Matters z kiepską korektą. Jakbyś naprawdę chciała, już dawno byś chociaż użyła wyszukiwarki, żeby coś znaleźć i czytać. Mogę napisać post na blogu o czytaniu w innych językach, jeśli naprawdę szukasz rady, pomysłów, a nie piszesz o swoich "planach" żeby sobie popisać. EM nigdy więcej już nie tknę, i odradzam kupowanie tego. Czemu? Pisałam na swojej stronie.
      Tekstu o szkolnych podręcznikach komentować mi się już nie chcę, bo ręce opadają...

      Usuń
  2. Też się rozglądałam za English Matters, ale niestety na próżno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Piotrze i Pawle są. W Ruchu, Kolporterze, Inmedio.
      Zresztą zobacz na stronie: http://englishmatters.pl/

      Usuń
  3. Muszę odgrzebać ze stosu gazet numer English Matters z Johnnym na okładce, bo jeszcze go nie przeczytałam :) Chętnie przeczytałabym artykuł o drukowaniu w #D, bo też interesuje mnie ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym zobaczyć efekt takiego drukowania na własne oczy. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...