środa, 18 czerwca 2014

Åsa Larsson "Aż gniew twój przeminie"
W tej rodzinie trzymamy się razem

Åsa Larsson
Aż gniew twój przeminie
Wydawnictwo Literackie
2012
352 strony
To nie było nieszczęście spowodowane brawurą. Nie zgubiła ich zbytnia pewność siebie, słabe przygotowanie, bezmyślność. Ona miała siedemnaście lat. On był prawie dwa lata straszy. Ona - pełna energii gaduła, on raczej milczący, zamyślony. Kochali się. Byli ze sobą szczęśliwi. Także i tego dnia, kiedy zginęli pod lodem, nurkując w jeziorze w poszukiwaniu wraku zatopionego samolotu.

Nie mieliśmy pojęcia, że czeka nas śmierć. Że będę krzyczała ustami pełnymi wody. Że zostało nam zaledwie pięć godzin życia[1].

Simon zrobił przerębel w pokrywającym jezioro lodzie. Mieli skafandry, linkę asekuracyjną przymocowaną do umieszczonego przy przerębli krzyżaku, przygotowanie teoretyczne i umówione znaki. Nurkowanie w lodowatej wodzie mogło zakończyć się sukcesem. Znaleźli samolot. Przewrócony podwoziem do góry junkers rozpalał wyobraźnię. Dla Simona stał się grobem, podobnie jak przed laty dla załogi samolotu. Zerwana lina nie pozwoliła mu na znalezienie wyjścia z wraku. Ciemność, chaos, dezorientacja. Nie wiedział, gdzie góra, a gdzie dół, którędy wydostać się z pułapki. Zaplątał się w linę. Był bez szans.

Wilma nie wpłynęła do wraku. Czekając na swego towarzysza nagle poczuła jak łącząca ją z nim naprężona lina asekuracyjna, staje się coraz luźniejsza. Czyżby zerwała się przy krzyżaku? Dziewczyna podjęła decyzję - nie ma co zwlekać, trzeba dopłynąć do powierzchni, przymocować ją na nowo. Problem w tym, że na przerębli znajdowało się coś, co całkowicie krzyżowało plan wydostania się na wolność. Być może to wiatr przywiał drzwi od jakiejś szopy, choć bezwietrzny dzień poddawał wątpliwości tę hipotezę. Głupi żart? Niestety nie. Ktoś uparcie stał na deskach uniemożliwiając ich przesunięcie. Czyjaś sylwetka widoczna była przez lód. Cień człowieka poruszającego się po lodowej pokrywie, towarzyszący Wilmie, gdziekolwiek ta by nie płynęła. Ktoś przytulił do tafli twarz, gdy po drugiej stronie szamocząca się dziewczyna po raz ostatni próbowała złapać ustami choć jeden łyk powietrza.

Takim dramatem rozpoczyna się Aż gniew twój przeminie czwarty tom kryminalnego cyklu Åsy Larsson z Rebecą Martinsson w roli głównej.

Ciało nastolatki znaleziono w rzece. Nietrudno było uznać to za wypadek i dopiero pewność, że dziewczyna zmarła zupełnie gdzie indziej, przyczynia się do rozpoczęcia śledztwa. Kieruje nim prokurator z pobliskiej Kiruny, Rebeca Martinsson w porozumieniu z komisarz Anną Marią Mella i jej zespołem. Komu mogło zależeć na śmierci nastolatków? Oto pytanie, na które należy znaleźć odpowiedź.

Aż gniew twój przeminie jest kryminałem tak skandynawskim, jak tylko skandynawski kryminał być potrafi. Mróz, śnieg, świat skuty lodem. Surowy krajobraz, pustka i cisza, albo zakłócające ja powiewy wiatru. Do tego mała społeczność i trapiące ją problemy: starość, samotność, przestępcza rodzinka, która trzyma innych w ryzach, no i przede wszystkim tajemnice. Tu lepiej trzymać dziób na kłódkę, bo z chlapania jęzorem nic dobrego nie wynika. Lepiej pilnować własnego podwórka, nie widzieć i nie słyszeć, co dzieje się u sąsiadów. Śledczy szybko się o tym przekonują, bo ktoś ewidentnie chce im udowodnić, że lepiej nie węszyć zbyt intensywnie wokół sprawy śmierci Wilmy (ciała Simona nie odnaleziono), a ci, którzy mogliby coś wiedzieć, wolą nie wyskakiwać przed szereg. Już mogłoby się zdawać, że pojawił się ktoś, kto może pomóc pchnąć naprzód dochodzenie, ale nim ten ktoś szerzej otworzy usta, coś ciężkiego walnie go w potylicę, skutecznie powstrzymując go od zeznań.

Åsa Larsson

Świat Åsy Larsson jest sugestywny, działa na wyobraźnię, jednak skandynawska autorka najlepsza jest w opisywaniu krótkich scen wstrzymujących oddech. Zaplątany w linę tonący młodzieniec, walcząca o powietrze nastolatka, kobieta, pod którą załamuje się lód... Bardzo dobrze wychodzi jej także oddawanie stanów emocjonalnych bohaterów, ich obaw i rozterek. Ciekawym zabiegiem było zadbanie o stałą obecność zamordowanej Wilmy. Nie we wspomnieniach czy retrospekcjach. Dziewczyna będzie obserwować postępy śledztwa, komentować, tkwić w zawieszeniu, najwyraźniej nie potrafiąc odejść. Myślę o dniu, w którym umarłam[2] - powie zza kadru. Czasem pojawi się w czyimś śnie. Będzie świadkiem odnalezienia własnego ciała oraz następstw owego makabrycznego odkrycia. Ryzykowna koncepcja, ale wyszła całkiem udanie.

Aż gniew twój przeminie zaczyna się mocno. Później tempo akcji spada, co nie znaczy, że jest nudno. Docierając do wykrycia morderców, a następnie próbując udowodnić im winę, obserwujemy relacje między ludźmi, niekiedy czułe, innym razem oparte o strachu, najczęściej skomplikowane. Autorka pokazuje obraz patologicznej rodziny, w której na barki młodszych pokoleń spadają grzechy ich rodziców. W świecie więzów krwi silniejszych niż rozsądek, dzieje się niekiedy źle. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego to hasło piękne u Dumasa, ale odarte z honorowego przesłania, przerzucone w inne realia i uczynione zasadą złych ludzi stosujących je w imię dziwnie pojętego dobra, staje się niebezpiecznym orędziem, spaczającym poglądy kolejnych pokoleń. Trochę tu także gorzkich refleksji na temat samotności starych ludzi, którym dużo trudniej radzić sobie z codziennością w wyludnionych wioskach położonych na mało gościnnych skrawkach ziemi. W powieści Larsson nawiązuje także do wojennej przeszłości i szwedzkiej roli w niemieckich planach.

Nie jest to może powieść, której nie umiałabym przerwać przed snem czy podczas przesiadki w drodze do pracy, ale bez wątpienia poznając twórców skandynawskiej literatury kryminalnej, warto mieć ją na uwadze.


***

Książkę polecam
miłośnikom kryminałów (zwłaszcza skandynawskich)
wielbicielom mroźnych klimatów i patologicznych rodzin
zainteresowanymi tajemnicami z przeszłości
ciekawym, co krył w sobie wrak samolotu

***

[1] Åsa Larsson, Aż gniew twój przeminie, przeł. Beata Walczak-Larsson, Wydawnictwo Literackie, 2012, s. 7.
[2] Tamże, s. 26.

43 komentarze:

  1. Bardzo podobała mi się ta książka i styl autorki, mam w planach zapoznać się zresztą jej publikacji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna autorka, na którą muszę znaleźć wolną chwilę i wypożyczyć coś z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna planuję przeczytać serię Asy Larsson, ale ciągle jakoś mi to nie wychodzi. Fabuła tej powieści mnie zaciekawiła, ale trochę martwi mnie to, że ofiara jest ciągle obecna. Taki zabieg stosuje też Kallentoft i u niego mnie to ogromnie denerwuje, więc nie wiem jak zniosę monologi zmarłej dziewczyny w tej książce.

    PS. Dziękuję za życzenia urodzinowe, przeczytałam je dopiero dzisiaj, ale bardzo mi miło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie taki zabieg nie przeszkadzał, czym w sumie byłam zdziwiona, bo pasowałby mi raczej do literatury południowoamerykańskiej niż kryminału skandynawskiego.

      Ależ proszę. One się nie dezaktualizują. ;)

      Usuń
  4. Dużo dobrego o tej książce słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i do dziś pamiętam ciekawą narrację prowadzoną przez umarłą bohaterkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz dobrą pamięć. :P
      Zazdroszczę.

      Usuń
  6. Muszę się wreszcie zabrać za "Burzę słoneczną" tej autorki. Mam jeszcze "Krew, którą nasiąkła" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj - ciekawa jestem jak Ci przypadną do gustu. :)

      Usuń
  7. Aż mnie ciarki przeszły... Jak dla mnie śmierć przez utopienie jest najbardziej przerażająca a utopienie się pod lodem... Coś okropnego. Niemniej jednak chciałabym przeczytać tą książkę, bo wzbudziłaś moją ciekawość i muszę wiedzieć jak to się skończy.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jeszcze bardziej przerażający był fakt, że po drugiej stronie lodu ktoś był. Ktoś, kto mógł jej pomóc, ale tego nie zrobił. Przeciwnie. Nie wyobrażam sobie, jak można patrzeć na cudzą śmierć i nie zrobić kompletnie nic.

      Usuń
  8. Fantastycznie wprowadziłaś nas w fabułę oraz nastrój tej książki. Naprawdę ciężko jest odpuścić sobie lekturę książki, która tak dobrze się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka świetnie zaczęła. Akurat czytałam tę książkę w tramwaju, gdy Wilma szamotała się pod lodem. Ależ się wkurzyłam, jak już musiałam wysiadać. ;)

      Usuń
  9. Chyba sobie fundnę na wakacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie odkryłam jeszcze skandynawskich kryminałów, ale o tej książce i autorce było kiedyś bardzo głośno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz co nadrabiać. Sporo jest ciekawych pozycji.

      Usuń
  11. Ja Książki Larsson bardzo lubię. Jakoś wyjątkowo pasuje mi jej styl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem czy lubię, ale zanosi się na to, że tak. :P

      Usuń
  12. Bardzo chciałabym zapoznać się z tą ksiażką, ponieważ ciekawią mnie właśnie skandynawskie kryminały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest spory wybór ciekawych pozycji. Akurat ten tytuł jest jedną z nich.

      Usuń
  13. Ja czytałam już kilka książek pani Larsson i jestem zadowolona, może nie oszołomiona, ale na pewno zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się strasznie podobały te najbardziej dramatyczne momenty. Naprawdę robią wrażenie.

      Usuń
  14. Paulina bardzo sobie chwali tę serię, ja jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie daj się długo namawiać. :)

      Usuń
  15. Niestety kompletnie nic mnie nie zainteresowało, dlatego nie sięgnę po pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
  16. Skandynawskie powieści sensacyjne to mija bajka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skandynawskie powieści sensacyjne to mija bajka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno nie sięgałam po skandynawski kryminał, więc warto by się tej książce przyjrzeć. Ta obecność zmarłej kojarzy mi się z kryminałami Kallentoft Mons.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sobie zapisać to nazwisko, bo nie znam.

      Usuń
  19. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i masz rację początek jest fenomenalny. Akcja w trakcie spada, ale nie jest źle :) Wyraźnie czuć, że autorka opisuje znajome sobie miejsca, "ambasadorka Kiruny" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Początek zapowiadał mega wciągającą lekturę. Autorce świetnie wyszły te sceny, aż się włos na głowie jeżył. I nawet jeśli wiedziałam, że nic nastolatkom nie pomoże, to i tak trzymałam za nich kciuki. :P

      Usuń
  20. Skandynawska literatura nadal przede mną. Na tę książkę mam ochotę, może w wakacje uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała taką możliwość, to może zacznij od pierwszego tomu?

      Usuń
  21. Mam wielką chęć na tę pozycję od kiedy przeczytałam pierwszą recenzję tej ksiażki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się czyta, więc zachęcam do lektury.

      Usuń
  22. Jak będę mieć okazję to na pewno przeczytam, teraz zabieram się za ,Regułę milczenia" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na wrażenia z lektury. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...