sobota, 24 marca 2018

Jesper Stein "Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steenie"
[RECENZJA]

cykl z Axelem Steenem, tom 1




Marzec to w Danii najbrzydszy miesiąc. Brudnobrązowy i szary, wciśnięty między śnieżnobiały luty a kwietniowe zwiastuny wiosny. Sam nie jest ani jednym, ani drugim - zimna pauza beznadziei[1].




Zbrodnia w kraju hygge


Podobno Dania to kraj ociekający szczęściem. Stąd wywodzi się tak modna od jakiegoś czasu koncepcja hygge, którą buduje wiele detali, ale sedno sprowadza się do znalezienia szczęścia, harmonii, bezpieczeństwa i poczucia komfortu w codziennym życiu.

Jesper Stein w Niepokoju, pierwszym tomie detektywistycznej serii o Axelu Steenie, bezlitośnie burzy ten wizerunek oazy szczęśliwości i to nie tylko dlatego, że już w pierwszej scenie erotyczny sen głównego bohatera zostaje brutalnie przerwany dzwonkiem telefonu. Zresztą, umówmy się, śnienie trzecią noc z rzędu o seksie z byłą żoną, która w rzeczywistości nocą oddaje się obecnemu partnerowi, to nie do końca ten rodzaj fantazji, jaki chciałoby się snuć. A przynajmniej tak mi się wydaje.

Tak czy inaczej, komisarz Axel Steen z wydziału zabójstw jest już zupełnie rozbudzony i może zabrać się do pracy. Na kopenhaskim cmentarzu (tym samym, na którym spoczywają m.in. Amundsen i Kierkegaard) znaleziono zwłoki zamordowanego mężczyzny. Sprawa jest o tyle zagadkowa, że teren ten był ogrodzony i, przynajmniej w teorii, dobrze pilnowany przez mundurowych.


Zamieszki w Kopenhadze



Kopenhaga jest w tym czasie niespokojna. Ciało znaleziono zaledwie sto metrów od Ungdomshuset, ośrodka będącego przedmiotem sporu. Niegdyś ów ośrodek był miejscem wydarzeń literackich, akcji społecznych i koncertów alternatywnych wykonawców. Później miasto sprzedało budynek organizacji chrześcijańskiej, co spotkało się z ostrym sprzeciwem dotychczasowych użytkowników. Władze Kopenhagi bezskutecznie próbowały odkupić budynek, a w końcu zarządziły jego eksmisję. To wszystko stało się podłożem licznych zamieszek. W ich efekcie płoną samochody i kontenery na śmieci, okna wystawowe tracą szyby, odłamki szkła leżą na chodnikach, a dym z licznych ognisk unosi się ku niebu.

Strój denata od razu nasuwa podejrzenie, że jest on jednym z aktywistów broniących Ungdomshuset, a fakt, że ciało znaleziono na strzeżonym terenie, nie stawia policji w najlepszym świetle. Czyżby któryś z mundurowych miał na sumieniu coś więcej niż niedopilnowanie obowiązków służbowych?




Pies tropiący



Potrzebowałam chwili, żeby wciągnąć się w Niepokój, ale gdy już się wciągnęłam nie bardzo miałam ochotę odkładać książkę przed dotarciem do finału. Jesper Stein zgrabnie plącze rozmaite wątki, niejednokrotnie zaskakuje. Tempo akcji jest całkiem niezłe, a cała historia mocno osadzona w kopenhaskiej przestrzeni.

Ogromnym atutem jest to główna postać. Komisarz Axel Steen, rozwodnik wciąż tęskniący za byłą żoną, ojciec, który swoją córeczkę widuje zbyt rzadko i nie zawsze potrafi pogodzić pracę z opieką nad dziewczynką (świetna scena z zimnymi, śpiącymi panami) to postać chropowata, niedoskonała, intrygująca. Steen nie stroni od haszu, ma kłopoty z sercem, a w pracy chwyta się nie zawsze legalnych i etycznych metod. Jest bezkompromisowy i nie poddaje się nawet, gdy zostaje odsunięty od śledztwa. Przełożonym sprawia kłopoty, ale trudno podważyć jego detektywistyczne umiejętności. Jest jak pies tropiący. Nie odpuszcza. I choć schemat tej postaci przywodzi na myśl jego literackich kolegów z tego samego księgarnianego regału, to jednak Steen ma w sobie to coś, co sprawia, że jego postać nie wydaje się kalką innych. Jest interesującym bohaterem złożonym tak z siły, jak i słabości.


Wzory na podłodze i kopanie dołków



Jesper Stein pozwala podejrzeć pracę kopenhaskiej policji, zwraca uwagę na współpracę między policjantami a dziennikarzami, w której to choć jedni pod drugimi nieustannie kopią dołki, to jednak są od siebie na tyle zależni, że czasami muszą pójść na układ, by móc lepiej wywiązać się ze swoich obowiązków. Osadzenie w realiach Kopenhagi i nawiązanie do problemów jej mieszkańców sprawia, że fabuła zdaje się jeszcze bardziej wiarygodna i interesująca.

Duński pisarz stworzył historię dość mroczną, pełną negatywnych uczuć, ale zdarza mu się wpleść w nią odrobinę humoru. Ot, choćby: zawahał się na moment, przypatrując się dziwacznym wzorom w swastyki na podłodze z lastryko, z dużymi, szarobiałymi plamami przypominającymi ślady wytarcia albo nadmiar detergentu. Według legendy architektowi nie spodobał się jego własny szkic i po pijaku zaczął wycierać rysunek gumką, a potem podłogę wykonano zgodnie z rysunkiem[2].

Krótko mówiąc, zapowiada się ciekawa seria kryminalna, więc mam nadzieję, że szybko doczekamy się kolejnego tomu.


Jesper Stein
Niepokój
Wyd. Editio Black
2018
456 stron



[1] Jesper Stein, Niepokój. Detektywistyczna seria o Axelu Steinie. przeł. Edyta Stępkowska, Wyd. Editio Black, 2018, s. 125.
[2] Tamże, s. 316.




28 komentarzy:

  1. Będę musiała bliżej się jej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kryminału rozgrywającego się w Danii jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz okazję zacząć od czegoś dobrego. :)

      Usuń
  3. Jestem zainteresowana przeczytaniem pierwszego tomu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie już w zapowiedziach i myślę, że się skuszę ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że się nie zawiedziesz. :)

      Usuń
  5. Coś zdecydowanie w moim guście, zwłaszcza że nie czytałam wielu duńskich kryminałów. Chętnie poznam historię, która przełamuje powstałe ostatnio przeświadczenie, że Dania to spokojny kraj pełen szczęśliwych ludzi. Wiesz może czy to pierwszy tom serii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pierwszy. :)
      Ja się zastanawiam czy w ogóle czytałam jakiś duński kryminał. Na razie żaden tytuł nie przychodzi mi do głowy.

      Usuń
    2. Skoro pierwszy to na pewno się za nim rozejrzę :) Ja kojarzę tylko jeden - "Niegodziwcy" autorstwa Liselotte i Sorena Hammer. Nawet mam drugą część, ale jakoś nie czuję na razie ochoty na lekturę. Zupełnie nie pamiętam też fabuły tych "Niegodziwców".

      Usuń
    3. A ja chyba w ogóle pierwszy raz słyszę o tych autorach...

      Usuń
    4. Raczej nie stali się zbyt popularni, więc nic dziwnego, że o nich nie słyszałaś. Nawet trudno mi polecać lub odradzać "Niegodziwców", bo naprawdę prawie nic nie pamiętam.

      Usuń
    5. Ech... Jak mnie to wkurza, że nie da się pamiętać wszystkich przeczytanych książek. :P
      Czasem chciałoby się do czegoś nawiązać, coś polecić (bo się kojarzy, że fajne),a tu dziura w głowie. :D

      Usuń
  6. Bardzo lubię takie książki, muszę ją kiedyś przeczytać!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam znad kubka herbaty. ;)

      Usuń
  7. być może decyduję się na lekturę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może się nie zawiedziesz. ;) A nawet na pewno nie. ;)

      Usuń
  8. To prawda - trzeba chwili, żeby się wciągnąć, a potem nie można się oderwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy możemy liczyć na kolejny tom. :)

      Usuń
  9. o proszę a myślałam że Aros jest taki tani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z cenami bywa różnie. Raz opłacają się zakupy w jednej księgarni, innym razem w innej. Warto przejrzeć kilka ofert przed zakupami. :)

      Usuń
  10. Ostatnio wolę inne gatunki literackie, ale jak najdzie mnie ochota na kryminał, to wezmę pod uwagę powyższą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz. :)

      Usuń
  11. Nieczęsto sięgam po duńską literaturę, za to uwielbiam humor wpleciony w taki gatunek. Stąd... jestem tym tytułem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, że mimo wszystko tego humoru nie jest tu za wiele. To jednak zdecydowanie mroczna książka.

      Usuń
  12. Rzeczywiście ta seria zapowiada baaardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy pojawi się u nas kolejny tom. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...